Prof. dr hab. Piotr Madajczyk

 

Instytut Studiów Politycznych PAN (Zakład Studiów nad Niemcami) oraz Wyższa Szkoła Handlu i Prawa im. R. Łazarskiego

 

email: pmada(at)isppan.waw.pl            lub p1109(at)onet.eu ; tel. 0604919797

 

 

 

Urodziłem się 11 września 1959 r. w Warszawie. W okresie 1978-1980 studiowałem historię na Uniwersy­te­cie im. Adama Mickie­wicza w Poznaniu, a 1980-1982 na Uniwersytecie War­szawskim. Studia ukończyłem w 1983 r. pisząc u prof. Tadeusza Jędruszczaka, w oparciu o materiały Centralnego Archiwum Wojskowe­go, pracę magister­ską Kształtowanie się korpusu oficerskiego Wojska Polskiego w latach 1918-1921.

Po ukończeniu studiów pracowałem w Archiwum Akt Nowych w War­szawie, odbywając w tym czasie roczną służbę wojskową. Byłem także przez rok na stypendium Institut für Europäi­sche Geschichte w Moguncji/RFN, zbierając materiały do doktoratu o polityce Gustawa Stresemanna. W latach 1987-1989 pracowałem w Instytucie Zachodnim, broniąc w 1989 r. na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza w Poznaniu napisaną pod kierunkiem prof. Antoniego Czubiń­skiego pracę doktorską Święta tradycja a nowoczesna polityka. Polityka i koncepcje polityczne Gustawa Stresemanna wobec Polski (1915-1929).

Od roku 1989 zatrudniony byłem w Instytucie Krajów Socja­lis­tycznych w Warszawie. Po jego rozwiązaniu rozpocząłem w 1990 r. pracę w Instytucie Studiów Politycznych PAN w Warszawie, w Zakła­dzie Stu­diów nad Niemcami u prof. Jerzego Holzera, gdzie pra­cu­ję do chwili obecnej. Moje zainteresowania badawcze obejmowały problematykę mniej­szości narodowych w Polsce, a szczególnie mniejszości niemiec­kiej, oraz stosunków polsko-niemieckich w okresie powojennym. Prak­tycznym uzupełnieniem tych badań była praca w Biurze ds. Mniejszości Narodowych Ministerstwa Kultury i Sztuki, w końcowym okresie jako p.o. dyrektora.

Poza opublikowaną w 1991 r. pracą doktorską Polityka i koncepcje poli­tyczne Gustawa Stresemanna wobec Polski (1915-1929) wydałem także  Na drodze do pojednania. Wokół orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich z 1965 roku (Warszawa 1994), a w 1995 r. opracowane przeze mnie materiały przy­gotowanej także przeze mnie koncepcyjnie konfe­rencji o mniejszościach narodowych Żyć bez obrazu wroga. Kon­fe­rencja FundacjiPolska w Europie“ i Landeszen­tralle für politische Bildung in Schleswieg-Holstein. Gołdap 26-29.04.1995.

Moje badania nad Śląskiem Opolskim w pierwszych latach powo­jennych zawarte zostały w rozprawie habilitacyjnej, wydanej w 1996 r., Przyłączenie Śląska Opolskiego do Polski (1945-1948). Kolok­wium habilitacyjne przyjęte zostało jednogłośnie 5 stycznia 1998 r. w Instytucie Historii Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu.

Kontynuuję te ba­dania, ze szczególnym uwzględnieniem problematyki przymusowych przesiedleń ludności w Europie Środkowo-Wschodniej w latach 1945-1950, a także poszerzając je o problem kolaboracji w historii Polski. W roku 2001 wydałem książkę Niemcy polscy 1944-1981. Prowadzę odczyty i wykłady w Polsce i w Niemczech, zarówno o charakterze popularnonaukowym jak i na konferencjach naukowych. Publikuję artykuły naukowe w czasopismach naukowych polskich (m.in. „Dzieje Najnowsze”, „Przegląd Zachodni”, „Rocznik Polsko-Nie­miecki”) i niemieckich. Poza pracą naukową zajmuję się także publicystyką („Więź”, „Tygod­nik Pow­szechny”, „Przegląd Polityczny”) w dziedzinie zagadnień mniejszości narodo­wych i sto­sun­ków polsko-niemieckich.

Od 2001 r. byłem profesorem Collegium Civitas w Warszawie, gdzie wykładałem polityczną i społeczną historię Niemiec oraz zagadnienia narodowościowe w XX w. Następnie wykładałem w Wyższej Szkole Mazowieckiej, a od 2008 r. w Wyższej Szkole Handlu i Prawa im. Łazarskiego w Warszawie.

W marcu 2003 r. uzyskałem nominację profesorską. Od jesienie 2005 r. kieruję Zakładem Studiów nad Niemcami w Instytucie Studiów Politycznych PAN. Za książkę „Przyłączenie Śląska Opolskiego do Polski 1945-1948” dostałem nagrodę KLIO II stopnia.

 

 

Persönliche Daten

 

Name                               

Piotr Madajczyk

Geburtsdatum                

11.September 1959

Geburtsort                     

Warschau

Familienstand               

 verheiratet, 2 Kinder

 

 

Ausbildungsdaten

 

Studium                          

1978-1980 Universität A. Mickiewicz in Posen, Fachrichtung: Geschichte

                                       

1980-1982 Warschauer Universität, Fachrichtung: Geschichte, Abschluß: Magister

                                       

1988    Promotionsabschluß - Institut für Geschichte der Adam-Mickiewicz -Universität in Posen

                                        

1998    Habilitation  - Institut für Geschichte der Adam-Mickiewicz - Universität  in Posen

 

 

Stipendien                       

1985-1986 Institut für Europäische Geschichte in Mainz

                                         

7/1988    Institut für Europäische Geschichte in  Mainz

                                           

7/1995    Marion von Dönhoff Stipendium

                                          

2/1998    Johann-Gottfried-Herder-Institut in Marburg

                                          

04-05.2000 DAAD Forschungsstipendium

 

 

Preise                           

1997   Klio-Preis auf der Messe der Historischen   Bücher in Warschau für das Buch „Przy-łączenie Śląska Opolskiego do Polski 1945-1948“

 

 

Akademischer Werdegang

 

1983-1987

Archivar im Archiv der neuen Akten in Warschau

1987-1989

Assistent im Westinstitut in Posen

1989-1990

Adjunkt im Institut der Sozialistischen Länder der Polnischen Akademie der Wissenschaften

1991-1994

Referent im Büro der Nationalen Minderheiten im Ministerium für Kultur und Kunst, 04.-08.1997 als stellvertretender Direktor

1991-         

Adjunkt im Institut der Politischen Studien der Polnischen Akademie der Wissenschaften, seit 1998 Dozent, seit 2003 Profesor

  2001-          

Profesor in der Hochschule Collegium Civitas, Warschau

 



Wykaz Publikacji

 

1984

1/ Kształtowanie się korpusu oficerskiego Wojska Polskiego w latach 1918-1921, „Kwartalnik Historyczny” 1984, nr 3, s. 493-510.

1987

2/ W sprawie koncepcji Gustawa Stresemanna rewizji granicy z Polską, „Dzieje Najnowsze” 1987, nr 4, s. 173-176.

3/ (Rec.) Gustaw Stresemann, „Dzieje Najnowsze” 1987, nr 2, s. 190-195.

1988

4/ Polski atak na Niemcy w 1923 roku?, „Dzieje Najnowsze” 1988, nr 2, s. 157-164.

5/ Konferencja: Bełżec, Sobibór, Treblinka jako obozy natychmiastowej zagłady, „Przegląd Zachodni” 1988, nr 3, s. 191-193.

6/ Mitteleuropa a Paneuropa w polityce Gustawa Stresemanna, „Przegląd Zachodni” 1988, nr 4, s. 106-118.

7/ Kolokwium „Austria 1933-1945”, Przegląd Zachodni” 1988, nr 5/6, s. 322-323.

8/ Zum Verhältniss von Geschichte und Gegenwart in der landeskundlichen Lehre und Forschung, „Przegląd Zachodni“ 1988, nr 9.

9/ (Rec.) P. Madajczyk, M. Jagóra, Józef Piłsudski o państwie i armii, „Archeion” 1988, t. LXXXIV, s. 257-262.

1989

10/ (Rec.) Die Weimarer Republik 1918-1933. Politik-Wirtschaft-Wissenschaft, „Dzieje Najnowsze“ 1989, s. 251-256.

11/ (Rec.) Z. Wroniak, Polityka polska wobec Francji w latach 1925-1932, „Kwartalnik Historyczny” 1989.

1990

12/ (Publ.) O wysiedleniach inaczej, „Tygodnik Powszechny” 1990, nr 42 z 21.10.1990 r. (też: O wysiedleniach inaczej, [w:] Przeprosić za wypędzenie. O wysiedlaniu Niemców po II wojnie światowej, Kraków 1997, s. 68-74).

13/ „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie...”, „Więź” 1990, nr 9, s. 112-124.

14/ (Rec.) Kurt Koszyk, Gustav Stresemann. Der kaisertreue Demokrat. Eine Biographie, „Dzieje Najnowsze“ 1990,

1991

15/ Polityka i koncepcje polityczne Gustawa Stresemanna wobec Polski (1915-1929), Warszawa 1991.

16/ Niemcy wobec wojny polsko-radzieckiej w 1920 r., [w:] Wojna polsko-sowiecka 1920 roku. Przebieg walk i tło międzynarodowe, Warszawa 1991.

17/ Europa przed i po traktacie wersalskim w ocenie Gustaw Stresemanna, „Dzieje Najnowsze” 1991, nr 2, s. 9-32.

18/ Mniejszość niemiecka w Polsce w polityce Gustawa Stresemanna, „Dzieje Najnowsze” 1991, nr 3, s. 3-23.

1992

19/ Annäherung durch Vergebung. Die Botschaft der polnischen Bischöfe an ihre deutschen Brüder im Hirtenamt vom 18. November 1965, „Viertejahrshefte für Zeitgeschichte“ 1992, zesz. 2, s. 223-240.

20/ Mniejszość niemiecka w Polsce w polityce wewnętrznej w Polsce i w RFN oraz w stosunkach między obydwu państwami, „Rocznik polsko-niemiecki” 1992, t 1, s. 33-63.

21/ (Publ.) Polsko-niemiecka szansa na przełom, „Więź” 1992, nr 1, s. 3-10.

22/ (Publ.) Europa Środkowa - niemiecka czy europejska?, „Więź” 1992, nr 9, s. 29-40.

23/ (Publ.) Królewiec, Königsberg, Kaliningrad?, „Więź“ 1992, nr 9, s. 137-142.

1993

24/ Polityka III RP wobec mniejszości narodowych, „Masurische Storchenpost”, Olsztyn 04/1993, nr 4, s. 32-38.

25/ (Publ.) Wszytko jest zemstą, „Polityka”, 1993, nr 28 z 10.07.1993 (też: Wszystko jest zemstą, [w:] Przeprosić za wypędzenie. O wysiedlaniu Niemców po II wojnie światowej, Kraków 1997, s. 91-92).

26/ (Rec) E. Heller, Macht Kirche Politik. Der Briefwechsel zwischen den polni­schen und deutschen Bischöfen im Jahre 1965, „Przegląd Zachodni“ 1993, nr 3, s. 228-230.

1994

27/ Na drodze do pojednania. Wokół orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich z 1965 roku, PWN, Warszawa 1994.

Rec.: A. Dudek, Cena przebaczenia, „Więź” 1996, nr 5, s. 176-179; N. Jackowska, „Przegląd Zachodni” 1996, nr 1, s. 168-170.

28/ Polityka III Rzeczypospolitej wobec mniejszości niemieckiej, [w:] Polska-Niemcy-mniejszość niemiecka w Wielkopolsce. Przeszłość i teraźniejszość, Poznań 1994, s. 157-162.

29/ Nationale Minderheiten in Polen: Kulturen und Verbände, [w:] Anerkannt als Minderheit. Vergangenheit und Zukunft der Deutschen in Polen, Baden-Baden 1994, s. 211-218.

30/ Mniejszość niemiecka w RP w latach 1992-1993, „Rocznik polsko-niemiecki” 1994, t 2, s. 207-218.

31/ Mniejszości narodowe w RP, „Rzeczpospolita” nr 228 z 30.09.1994 r.

32/ Straty ludności niemieckiej podczas transferu z Polski i w wyniku represji, „Dzieje Najnowsze” 1994, nr 2, s. 67-70.

33/ „Wir vergeben und bitten um Vergebung...“, „Więź“ Sonderausgabe 1994, s. 35-51.

34/ B. Berdychowska, I. Grodzka, P. Kazanecki, P. Madajczyk, J. Sielska, M. Sowińska, D. Szamel, Mniejszości narodowe w Polsce w 1993 roku. Biuletyn Biura do Spraw Mniejszości Narodowych przy Ministerstwie Kultury i Sztuki, Warszawa 1994.

35/ (Rec.) W cieniu PRL-u, „Przegląd Polityczny” 1994, nr 24, s. 150-152.

36/ (Rec.) Im Schatten der Volksrepublik Polen (VRP), „Przegląd Polityczny” 1994, wersja niemiecka, nr 24, s. 143-144.

37/ „Utracona ojczyzna” - konferencja o transferach ludności polskiej i niemieckiej podczas II wojny światowej i bezpośrednio po jej zakończeniu, „Dzieje Najnowsze” 1994, nr 2, s. 181-182.

1995

38/ Żyć bez obrazu wroga. Konferencja Fundacji „Polska w Europie” i Landeszen­tralle für politische Bildung in Schleswieg-Holstein. Gołdap 26-29.04.1995 (red. P. Madajczyk), Warsza­wa 1995.

39/ Ein Leben ohne Feindbild. 26-29.04.1995 Gołdap (Hrsg. P. Madajczyk), Warszawa 1995.

40/ Die Aus- und Umsiedlung der Deutschen aus Polen nach 1945 - historisch-politische Probleme und Forschungsperspektiven, „Deutsche Studien“ 1995, nr 126-127, s. 235-241.

41/ Przymusowe wysiedlenia - zaraza XX wieku, „Polska w Europie” zeszyt specjalny, Warszawa 1995, s. 98-114.

42/ Die Nationalbewegung und Nationalstaatswerdung Polens 1900-1920, [w:] Nationalbewegung und Staatsbildung. Die baltische Region im Schulbuch, Frankfurt a/Main 1995, s. 189-199.

43/ Mniejszości narodowe w Polsce a polski Październik, „Rocznik polsko-niemiecki” 1995, t 3, s. 43-58.

44/ Mniejszości narodowe a Październik 1956 roku (wybór dokumentów), „Dzieje Najnowsze” 1995, nr 1, s. 89-105

45/ Bogumiła Berdychowska, Paweł Kazanecki, Piotr Madajczyk, Dariusz Szamel, Łucja Wierzycka, Mniejszości narodowe w Polsce. Informator 1994, Warszawa 1995.

1996

46/ Przyłączenie Śląska Opolskiego do Polski (1945-1948), Instytut Studiów Politycznych PAN, Warszawa 1996.

Recenzje: A. Kracher, Sachliche Analyse von 1945-1948, „Schlesisches Wochenblatt” 1997, nr 6, s. 14; J. Piotrowski, „Śląski Kwartalnik Historyczny Sobótka” 1998, nr 1-2, s. 272-273; B. Linek, Historycy nie mają ojczyzny, “Borussia” 1998/1999, nr 17, s. 289-298; P. Ther, „Zeitschrift für Ostmitteleuropa-Forschung” 1999, nr. 1, s. 120-121.

47/ Wpływ zjednoczenia Niemiec na świadomość mniejszości niemieckiej  w Polsce, [w:] Przemiany w Polsce i NRD po 1989 roku, Warszawa 1996, s. 137-152.

48/ Die Politik Polens im Jahre 1956 gegenüber den nationalen Minderheiten, [w:] Das Jahr 1956 in Ostmitteleuropa, Berlin 1996, s. 162-171.

49/ (Publ.) Wysiedlenia Niemców - jest nad czym dyskutować, „Tygodnik Powszechny” nr 28 z 14.07.1996 r. (też: Jest nad czym dyskutować, [w:] Przeprosić za wypędzenie. O wysiedlaniu Niemców po II wojnie światowej, Kraków 1997, s. 252-258).

50/ Badania nad wysiedleniami Niemców z Polski po 1945 r., „Dzieje Najnowsze” 1996, nr 3, s.  99-105.

51/ Memorandum ambasadora ZSRR w Warszawie Wiktora Lebie­die­wa z 15.01.1946 r. w sprawie przesiedlenia Niemców, “Dzieje Najnowsze” 1996, nr 3, s. 115-118.

52/ Dyskusja w prasie polskiej w latach 1995-1996 o transferze Niemców z Polski po 1945 roku, “Rocznik Polsko-Niemiecki” 1996, t. 5, s. 225-234.

53/ (Rec.) Pierwszy krok (Z. Kurcz, Mniejszość niemiecka w Polsce), „Borussia” 1996, nr 13, s. 230-233.

54/ (Rec.) Maria Podlasek, Wypędzenie Niemców z terenów na wschód od Odry i Nysy Łużyckiej. Relacje świadków, „Przegląd Zachodni” 1996, nr 4, s. 201-203.

55/ (Rec.) Herbert Czaja, Unterwegs zum kleinsten Deutschland? Mangel an Solidari­­tät mit den Vertriebenen. Marginalien zu 50 Jahren Ostpolitik, „Przegląd Zachodni” 1996, nr 4, s.198-201.

56/ (Publ.) Mniejszości - dziś i jutro, „Trybuna Śląska. Wokół nas - świat” z 27-28.04.1996 r., s. 3-4.

57/ (Publ.) Wieviele starben tatsächlich in Lamsdorf? Neue Erkenntnisse, „Schlesisches Wochenblatt“ nr 31 z 2-8.08.1996 r.

1997

58/ Poláci a jejich vztah k Nĕmcům v letech 1945-1948 v pohledu polské historiografie, „Soudobé Dĕjiny”1997, nr 1, s. 118-133.

59/ Mniejszości narodowe w Polsce w 1956 roku, „Polska 1944/45-1989. Polska 1956 - próba nowego spojrzenia”, 1997, t. 3, s. 197-220.

60/ Dokumenty o konfliktach Armii Czerwonej z władzami i ludnością polską na ziemiach zachodnich w  1945 roku, „Teki Archiwalne” 1997, t. 2 (24), s. 145-165.

61/ Wyjazdy Niemców z Polski w połowie lat pięćdziesiątych, „Rocznik Polsko-Niemiecki” 1997, t. 6 (Warszawa 1998), s. 115-139.

62/ Polska myśl zachodnia w polityce komunistów polskich, „Przegląd Zachodni” 1997, nr 3, s. 15-36.

63/ Fundacje niemieckie działające w Polsce, „Rocznik Polsko-Niemiecki” 1997, t. 6, s. 174-179.

64/ Memoriał biskupa Stanisława Adamskiego z 8 stycznia 1947 r. w sprawie wysiedlenia niektórych obywateli polskich do Niemiec, „Studia Śląskie” 1997, t. 56, s. 247-262.

65/ Grant „Państwo i społeczeństwo polskie a mniejszości narodowe w okresie przeło­mów politycznych 1944-1981”, „Rocznik Polsko-Niemiecki” 1997, t. 6, Warszawa 1998, s. 163-165.

66/ (Rec.) Polskie mity polityczne XIX i XX wieku. Kontynuacja (red. W. Wrzesiński), Wrocław 1996, „Dzieje Najnowsze” 1997, nr 1, s. 177-179.

67/ (Rec.) Leszek Belzyt, Między Polską a Niemcami. Weryfikacja narodowościowa i jej następstwa na Warmii, Mazurach i Powiślu w latach 1945-1960, Toruń 1996, ss. 226, „Kwartalnik Historyczny” 1997, nr 2, s. 149-151.

68/ (Rec.) Aspekte der Zusammenarbeit in der Ostmitteleuropa-Forschung. Tagung des Herder-Instituts und des J.G.Herder-Forschungsrates am 22./23.Februar 1994, red. H. Weczerka, Marburg 1996, ss. 116, „Dzieje Najnowsze” 1997, nr 4, s. 197-199.

69/ (Publ.) Polnische Ostdokumentation, „Die Brücke“ (München) 1997, nr 1.

70/ (Publ.) Orędzie biskupów z 1965 r. jako element obchodów milenijnych, “Więź” 1997, nr 1, s. 144-152.

71/ (Publ) Cotygodniowy felieton historyczny o mniejszości niemieckiej w Polsce po 1944 r. w „Schlesi­sches Wochenblatt” (Opole) od 07.1997

1998

72/ (red.) Mniejszości narodowe w Polsce. Państwo i społeczeństwo polskie a mniejszości narodowe w okresie przełomów politycznych (1944-1989), Instytut Studiów Politycznych PAN, Warszawa 1998.

Recenzje: Krzysztof Tarka, „Dzieje Najnowsze” 2001, nr 2, s. 208-212.

73/ Niemcy, [w:] Piotr Madajczyk (red.), Mniejszości narodowe w Polsce. Państwo i społeczeństwo polskie a mniejszości narodowe w okresie przełomów politycznych (1944-1989), Instytut Studiów Politycznych PAN, Warszawa 1998.

74/ Mniejszość niemiecka w Polsce przed i po 1989 roku, [w:] Stosunki polsko-niemieckie w latach 1970-1995, Warszawa 1998, s. 123-133.

75/ Niemcy w Polsce a polski Październik, ze szczególnym uwzględnieniem woje­wódz­twa koszalińskiego, [w:] Pomerania ethnica, mniejszości narodowe i etniczne na Pomorzu Zachodnim (red. M. Giedrojć, J. Mieczkowski), Szczecin 1998, s. 91-99.

76/ P. Madajczyk, D. Berlińska, Mniejszość niemiecka w Polsce, [w:] Mniejszości naro­dowe w Polsce. Praktyka po 1989 roku, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 1998, s. 83-141.

77/ Trudno jest badać dzieje Niemców w Polsce, „Borussia”.

78/ (Rec.) Trzy prace o losach Niemców po 1945 r., „Kwartalnik Historyczny” 1998, nr 1, s. 112-115.

79/ (Rec.) Tomáš Stanĕk, Tábory v českých zemích 1945-1948, Opawa 1996, Tilia , ss. 263; Mečislav Borák, Dušan Janák, Tábory nucené práce v ČSR 1948-1954,  Opawa 1996, Tilia, ss. 285, „Dzieje Najnowsze” 1998, nr 1, s. 240-242.

80/ (Rec.) Bożena Domagała, Mniejszość niemiecka na Warmii i Mazu­rach. Rodowód kulturowy, organizacja, tożsamość, Olsztyn 1996, Ośro­dek Badań Naukowych im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Olsztynie, ss. 171, „Dzieje Najnowsze” 1998, nr 1, s. 242-244.

81/ (Rec.) Kilka uwag o wysiedleniach Niemców z Dolnego Śląska, „Dzieje Najnowsze”, 1998, nr 1, s. 221-225.

82/ (Publ.) Trudne pytania. „Zemsta ofiar” Helgi Hirsch, „Rzeczpospolita” 20-21.06.1998, s. 20.

83/ (Publ.) Geschichte der Deutschen in Polen nach 1945. Kurzer Überblick, „Masurische Storchenpost“, Olsztyn 1998, nr 8, s. 23-31.

84/ (Publ.) Rok 1954: Kościół-państwo, Warmia i Mazury, „Więź” nr 8. s. 138-144.

85/ (Publ.) Potulice - porównanie mechanizmów, „Gazeta Wyborcza” nr 233 z 5.10.1998, s. 25.

86/ (Publ.) Cotygodnionowy felieton historyczny o mniejszości niemieckiej w Polsce po 1944 r. w „Schlesi­sches Wochenblatt” (Opole).

1999

87/ Der Transfer der deutschen Bevölkerung aus dem Oppelner Schlesien nach 1945, [w:] D. Brandes, E. IvaniSYMBOL 232 \f „Times New Roman CE“kocSYMBOL 225 \f „Times New Roman CE“, J. PreSYMBOL 154 \f „Times New Roman CE“ek (red.), Erzwungene Trennung. Vertreibung und Aussiedlung aus der Tschecho­slowakei 1938-1947 im Vergleich mit Polen, Ungarn und Jugoslawien, Klartext Verlag, Essen 1999, s. 279-293.

88/ Transfer nemeckého obyvatel´stva z Opol´sého Sliezska po roku 1945, [w:] D. Brandes, E. IvaniSYMBOL 232 \f „Times New Roman CE“kocSYMBOL 225 \f „Times New Roman CE“, J. PreSYMBOL 154 \f „Times New Roman CE“ek (red.), Vynútrený rozhod: vyhnanie a visidlenie z Československa 1938-1947 v porovnani s Pol´skom, Mad´arskom a Juhosláviou, Bratislava 1999.

89/  Obozy pracy na ziemiach zachodnich i północnych przed i po 1948 r., [w:] Osękowski Czesław (red.), Ziemie Zachodnie i Północne Polski w okresie stalinowskim, Wyższa Szkoła Pedagogiczna im. T. Kotarbińskiego w Zielonej Górze, Zielona Góra 1999, s. 85-92.

90/ Dzieci niemieckie w Polsce po 1945 r., „Dzieje Najnowsze” 1999, nr 1, s. 125-134.

91/ Verrat - Kollaboration - Passivität in der Geschichte der Volksrepublik Polen, „Forum für osteuropäische Ideen- und Zeitgeschichte“ 1999, zesz. 2, s. 185-213.

92/ Warmia, Mazury i nie tylko, „Borussia” 1999, nr 18/19, s. 379-389.

93/ Stosunki polsko-niemieckie w roku 1998, „Rocznik Polsko-Niemiecki” t. 7, Warszawa 1999, s. 113-134.

94/ (Rec.) Three studies on german´s fate after 1945, “Acta Poloniae Historica” 1999, t. 79, s. 231-236.

95/ (Rec.) Bibliographien zur Geschichte Ostmitteleuropas, „Rocznik Polsko-Niemiecki” t. 7, Warszawa 1999, s. 175-177.

96/ (Rec.) Julius Graw: Arnoldsdorf/Kreis Neisse, „Zeitschrift für Ostmitteleuro­pa-Forschung“ 1999, rocz. 48, zesz. 3, s. 432-433.

97/ (Publ.) Neue Identität der Jugend, “Masurische Storchenpost” 1999, nr 7, s. 3-14.

98/ (Publ.) Cotygodnionowy felieton historyczny o mniejszości niemieckiej w Polsce po 1944 r. w „Schlesi­sches Wochenblatt” (Opole).

2000

99/ Polen, die Vertriebenen und die in den Heimatgebieten verbliebenen Deutschen seit den fünfzieger Jahren. Hilfen - Kontakte - Kontroversen, [w:] Christoph Dahm, Hans-Jakob Tebarth (red.), Die Bundesrepublik Deutschland und die Vertriebenen. Fünfzig Jahre Eingliederung, Aufbau und Verständigung mit den Staaten des östlichen Europa, Kulturstiftung der Deutschen Vertriebenen, Bonn 2000, s. 101-117.

100/ Die polnische Politik gegenüber der deutschsprachigen Bevölkerung östlich von Oder und Neiße 1944-1950, [w:] W. Borodziej, K. Ziemer (red.), Deutsch-polnische Beziehungen 1939-1945-1949, Fibre Verlag, Osnabrück 2000, s. 163-187.

101/ Obozy pracy i odosobnienia dla ludności niemieckiej w Polsce po II wojnie światowej, „Studia Śląskie” LIX, Opole 2000, s. 101-115.

102/ Przymusowe wysiedlenia a racja stanu, Polska-Niemcy-Europa. Księga Jubileuszowa z okazji siedemdziesiątej rocznicy urodzin Profesora Jerzego Holzera, Rytm, Warszawa 2000, s. 377-382.

103/ Les minoritSYMBOL 233 \f « Times New Roman CE »s nationales dans le processus de rSYMBOL 233 \f « Times New Roman CE »conciliation germano-polonais, [w:] « Revue D‘SYMBOL 201 \f « Times New Roman CE »tudes Vomparatives Est Ouest », t. 31, marzec 2000, nr 1: Dossier: L‘Allemagne et l‘Europe centrale SYMBOL 225 \f « Times New Roman CE » l‘heure de la rSYMBOL 233 \f « Times New Roman CE »conciliation, s. 81-96.

104/ Mniejszość - większość - naród - historia, „Borussia” 2000, nr 22, s. 144-150.

105/ Między historią a polityką. Verbrechen der Wehrmacht 1941-1944, „Dzieje Najnowsze“ 2000, nr 2, s. 217-223.

106/ (Rec.), P. Ther, Deutsche und polnische Vertriebene. Gesellschaft und Vertriebe­nenpolitik in der SBZ/DDR und in Polen 1945-1956, „Dzieje Najnowsze“ 2000, nr 2, s. 200-204.

107/ (Rec.), M. Kirsjenko, Ćeski ziemli w miżnarodnych widnosyniach cntralnoji Jewropy 1918-1920 rokiw. Politikodipłomatićna istorija z dobi stanowlennja Ćechosłowackoji respubliki, „Dzieje Najnowsze” 2000, nr 3, s. 222-225.

108/ (Rec.), M. Hajger, Polityka narodowościowa władz polskich w województwie gdańskim w latach 1945-1947, „Kwartalnik Historyczny” 2000, nr 4, s. 124-127.

109/ (Rec.), J. Foitzik, Sowjetische Militäradministration in Deutschland (SMAD) 1945-1949. Struktur und Funktion, „Kwartalnik Historyczny” 2000, nr 4, s. 127-130.

110/ (Rec.), M. Esch, „Gesunde Verhältnisse”. Deutsche und polnische Bevölkerungspolitik in Ostmitteleuropa 1939-1950, „Zeitschrift für Ostmitteleuropa-Forschung” 2000, nr 4, s. 606-607.

111/ (Publ.) Intelligenz Einheimischer Herkunft, „Masurische Storchenpost“ (Olsztyn) 2000, nr 1, s. 25-28.

112/ (Publ.) Cotygodnionowy felieton historyczny o mniejszości niemieckiej w Polsce po 1944 r. w „Schlesi­sches Wochenblatt” (Opole).

2001

113/ Niemcy polscy 1944-1989, Oficyna Naukowa, Warszawa 2001, s. 371.

Recenzje: R. Schumann, Mit Hakenkruzen auf dem Rücken, „Frankfurter Allgemeine Zeitung” i „Märkische Allgemeine Zeitung” z 8.10.2001.

114/ Mniejszość niemiecka w Polsce i mniejszość polska w Niemczech, [w:] U. Becher, W. Borodziej, K. Ruchniewicz  (red.), Polska i Niemcy w XX. Wskazówki i materiały do nauczania historii, Poznań 2001, s. 51-53.

115/ Die deutsche Minderheit in Polen und die polnische Minderheit in Deutschland, U.A.J. Becher, W. Borodziej, R. Maier (red.), Deutschland und Polen im zwanzigsten Jahrhundert. Analysen-Quellen-didaktische Hinweise, Hannover 2001, s. 56-57.

116/ Oberschlesien zwischen Gewalt und Frieden, [w:] Philipp Ther, Holm Sundhaussen (Hrsg.), Nationalitätenkonflikte im 20. Jahrhundert. Ursachen von inter-ethnischer Gewalt im Vergleich, Wiesbaden 2001, S. 147-162.

117/ Badania dotyczące polityki narodowościowej po 1945 r., „Dzieje Najnowsze” 2001, nr 4, s. 191-196.

118/ ./ Die Forschungen zur Geschichte der deutschen Minderheit in Polen nach 1945, „Inter Finitimos“ 2001, nr. 19/20, s. 4-13.

119/ (Rec.) Niemcy w Polsce 1945-1950. Wybór dokumentów, W. Borodziej, H. Lemberg (red.): t. I, Władze i instytucje centralne. Województwo olsztyńskie, W. Borodziej, C. Craft (wybór i opr.), Warszawa 2000; t. II, Polska Centralna. Województwo śląskie, Ingo Esser, Jerzy Kochanowski (wybór i opr.), Warszawa 2000, „Dzieje Najnowsze” 2001, nr 2 , s. 203-207.

120/ (Rec.) Losy Niemców w powojennej Polsce (Niemcy w Polsce 1945-1950. Wybór dokumentów, Warszawa 2000), „Więź” 2001, nr 10, s. 154-157.

121/ (Publ.) Zaniechania historiografii. Co wynika z dyskusji wokół mordów w Glinciszkach, Jedwabnem czy Łambinowicach?, „Tygodnik Powszechny” nr 27 z 8.07.2001.

122/ (Publ.) Wywabianie białych plam, „Przegląd Polityczny” 2001, nr 51, s. 154-157.

2002

123/ Sposób na wspólną pamięć, „Rzeczpospolita” nr 66 z 19.03.2002 (także w: P. Buras, P. Majewski  (red.), Pamięć wypędzonych. Gras, Beneš i środkowoeuropejskie rozrachunki, Warszawa 2003, s. 260-262.

124/ Zdrada - kolaboracja - pasywność, „Więź” 2002, nr 5, s. 112-121.

125/ Der Generalplan Ost und die Aussiedlung der Polen, „Annali dell‘Istituto storico italo-germanico in Trento. Plans and implementation of ethnic homogeneisation and ethnic resettlement policies by Germany and by the other Axis powers during World War II”, , Bologna 2002, s. 519-532.

126/ (Publ.) Historia sprzed półwiecza, “Przegląd Polityczny” 2002, nr 56, s. 170-172.

127/ (Publ.) Nationale Minderheiten in Polen, „Das Parlament” 2002, nr 42-43, s. 11.

128/ Polsko-niemieckie dyskusje o historii, „Rocznik Polsko-Niemieckie” 2002, mps. ss 15..

129/ Centrum przeciwko Wypędzeniom, „Rocznik Polsko-Niemiecki” 2002, mps. ss. 20.

130/ “Czystki etniczne” w XX wieku: Norman M. Naimark, Fires of hatred. Ethnic cleansing in twientieth-century Europe, Harvard University Press, London 2000, ss. 248, “Dzieje Najnowsze” 2002, nr 4, s. 157-164.

2003

131/ Co wiemy o przymusowych przesiedleniach i na czym powinniśmy koncentrować nasze badania, Koćwin Lesław, Kobzarska-Bar Barbara, Wypędzenie? – Wysiedlenie? Polska i niemiecka wspólnota anatemy wypędzenia, Görlitz 2003, s. 72-87.

132/ Polsko-niemieckie dyskusje o historii, „Rocznik Polsko-Niemiecki” 2003, t. 10, s. 35-70.

133/ Formen der Zwangsmigrationen in Polen 1939-1950, w: D. Bingen, W. Borodziej, S. Troebst, Vertreibung europäisch erinnern? Historische Erfahrungen – Vergengenheitspolitik – Zukunftsoptionen, Harrassovitz, Wiesbaden 2003, s. 110-123.

134/ Polskie stanowisko wobec postanowień konferencji w Jałcie i Podczdamie o przesunięciu zachodniej granicy Polski i „transferze ludności”, w: Postanowienia i konsekwencje konferencji w Jałcie i Poczdamie. Materiały z części historycznej VIII Seminarium Śląskiego, Gliwice – Opole 2003, s. 17-25.

135/ (Rec.) Śląskie rozrachunki, „Borussia“ 2003, nr 29, s. 166-169.

136/ (Publ.) Doszliśmy do muru, Z prof. Piotrem MADAJCZYKIEM, niemcoznawcą z Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk, „Nowa Trybuna Opolska” z 3.10.2003.

2004

137/ Wysiedlenie Niemców z Polski w dokumentach władz sowieckiej strefy okupacyjnej Niemiec, „Rocznik Polsko-Niemiecki” 2004, t. 11, s. 155-177.

138/ Centr izgnannych i polsko-nemeckie otnoszenia, „Evropa” 2004(4), nr 1, s. 135-175 (także The Centre against Expulsions vs. Polish-German Relations w: „The polish foreign affairs digest” 2004, t. 4, nr. 2(11), s. 43-78).

139/ Die polnische Erinnerung an die deutsche und sowjetische Besatzungspolitik während des Zweiten Weltkrieges, Wolfgang Benz (red.), Wann ziehen wir endlich den Schlussstrich? Von der Notwendigkeit öffentlicher Erinnerung in Deutschland, Polen und Tschechien, Metropol, Belin 2005, s. 95-112.

140/ Własność a przymusowe przesiedlenia, w: Wokół historii i polityki. Studia z dziejów XIX i XX wieku dedykowane Profesorowi Wojciechowi Wrzesińskiemu w siedemdziesiątą rocznicę urodzin, Adam Marszałek, Toruń 2004, s. 505-512.

141/ Układ grudniowy z perspektywy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych PRL, w: J. Fiszer, J. Holzer (red.), „Recepcja Ostpolitik w RFN i w krajach bloku komunistycznego”, ISP PAN, Warszawa 2004, s. 143-158.

142/ Mniejszości narodowe w Polsce po II wojnie światowej, „Pamięć i sprawiedliwość” 2004, nr 2. s- 37-56.

143/ Polska pamięć o Wołyniu i wysiedleniu Niemców, Andrzej Szpociński (red.) Różnorodność procesów zmian. Transformacja niejedno ma imię, Warszawa 2004, s. 133-150.

144/ Sytuacja gospodarcza i polityka rządów republiki weimarskiej do 1933 r., w: Rozwój Śląska. Wczoraj – dziś – jutro, Gliwice – Opole 2004, s. 31-42.

145/ (Rec) Dialog! Ale jaki?, „Więź” 2004, nr 6, s. 140-141.

146/ (Publ.) Rezygnacja kanclerzowi nie pomoże, Z prof. dr. hab. Piotrem Madajczykiem, niemcoznawcą w Instytucie Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk w Warszawie, „Nowa Trybuna Opolska” z 9.02.2004.

147/ (Publ.) Kanclerz bardziej niż poprawny. Z prof. Piotrem Madajczykiem, niemcoznawcą z ISP PAN rozmawia Krzysztof Zyzik, „Nowa Trybuna Opolska” z 3.08.2004.

2005

148/ Wpływ układu z 1970 roku na polską politykę wobec mniejszości narodowych, „Rocznik Polsko-Niemiecki” 2005, t. 12, s. 71-88.

149/ Okiełznąć giganta (prof. Piotr Madajczyk i dr Piotr Buras), [w:] A. Talaga (red.), Rozmowy o Polsce. Między przeszłością a wspąśczesnością, Muzeum Niepodległości, Warszawa 2005, s. 89-102.

150/ Postawy ludności śląskiej wobec PRL. Między emigracją a asymilacją, „Studia Śląskie” 2005, t. LXIX, s. 119-136.

151/ Wysiedlenia i przesiedlenia popoczdamskie ludności niemieckiej z Polski, [w:] Witold M. Góralski, Transfer, obywatelstwo, majątek. Trudne problemy stosunków polsko-niemieckich, PISM, Warszawa 2005, s. 21-47.

152/ Obcość jako wyznacznik powstawania i funkcjonowania granic etniczno-narodowych na Górnym Śląsku, [w:] Juliane Haubold-Stolle, Bernard Linek (red.), Górny Śląsk wyobrażony: Wokół mitów, symboli i bohaterów symboli narodowych, Opole-Marburg 2005, s. 109-122..

2006

153/ ZNAK („Zeichen” – eine pluralistische Bewegung in einem nicht-demokratischen System, [w:] Gesine Schwan, Jerzy Holzer, Marie-Claire Lavabre, Birgit Schwelling (red.), Demokratische politische Identität. Deutschland, Polen und Frankreich im Vergleich, VS Verlag für Sozialwissenschaften, Wiesbaden 2006, s. 155-181. Wersja polska: ZNAK – pluralistyczny ruch w niedemokratycznym systemie, [w:] Gesine Schwan, Jerzy Holzer, Marie-Claire Lavabre, Birgit Schwelling (red.), Demokratyczna tożsamość polityczna. Niemcy, Polska, Francja, Warszawa 2008, s. 152-178.

154/ Die Auswirkungen des Warschauer Vertrages von 1970 auf die Minderheitenpolitik der VR Polen, „Rocznik Polsko-Niemiecki“ 2006, nr 13, s. 131-156.

155/ „Das ´Zentrum gegen Vertreibungen´, das polnische und deutsche historische Gedächtnis und die polnisch-deutschen Beziehungen, w: „Definitionsmacht, Utopie, Vergeltung. ‚Ethnische Säuberungen´ im östlichen Europa des 20. Jahrhunderts, Geschichte: Forschung und Wissenschaft, Berlin 2006, s. 240-280.

156/ „Bedeutung und Nutzen des Begriffs ´Kollaboration´ für Forschungen über die Zeitgeschichte Polens“, w: Joachim Tauber (red.), „´Kollaboration´ in Nordosteuropa. Erscheinungsformen und Deutungen im 20. Jahrhundert, Harrassowitz Verlag, Berlin 2006, s. 314-323.

157/ Niemiecka polityka kulturalna w relacjach Polska-RFN po układzie warszawskim 1970 roku, [w:] Adam Koseski, Andrzej Stawarz, Polska dyplomacja kulturalna po roku 1918. Osiągnięcia, potrzeby, perspektywy, Warszawa-Pułtusk 2006, s. 143-156.

158/ Wybory parlamentarne i prezydenckie w Polsce w prasie niemieckiej, „Rocznik polsko-niemiecki” 2006, s. 9-30.

2007

159/ Die Rolle antideutscher Instrumentalisierung, [w:] Dieter Bingen, Peter O. Loew, Kazimierz Wóycicki, Die Destruktion des Dialogs. Zur innenpolitischen Instrumentalisierung negativer Fremd- und Feindbilder. Polen, Tschechien, Deutschland und die Niederlande im Vergleich, 1900-2005, Wiesbaden 2007, s. 131-145.

160/ Kriegserfahrung und Kriegserinnerung: Der Zweite Weltkrieg in Polen, Jörg Echternkamp, Stefan Martens (Hrsg.), Der Zweite Weltkrieg in Europa. Erfahrung und Erinnerung, Paderborn – München – Wien – Zürich 2007, s. 97-111.

161/ Zwangsmigrationen als Faktoren der nationalen Entflechtung, [w:] Europa der Zugehörigkeiten. Integrationswege zwischen Ein- und Auswanderung, Wallstein Verlag, s. 59-68.

162/ System władzy na Górnym Śląsku w latach 1945-1956, [w:] A. Dziurok, B. Linek, Krzysztof Tarka (red.), Stalinizm i rok 1956 na Górnym Śląsku, Societas Vistulana, Katowice – Opole – Kraków 2007, s. 31-54.

163/ Historia stosunków polsko-niemieckich w latach 1945-1989 a traktaty polsko-niemieckie z 1990 i 1991 roku, [w:] Między Polską a Niemcami. Śląsk .- pogranicze czy region pomostu? wczoraj – dziś – jutro, Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej, Gliwice – Opole 2007, s. 7-19.

164/ (opr.) Informacja rządu RP na temat realizacji Traktatu polsko-niemieckiego o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy z 17 czerwca 1991 roku, „Rocznik polsko-niemiecki” 2007, nr 15, s. 145-176.

165/ (Rec.) Micha Brumlik, Wer Sturm sät. Die Vertreibung der Deutschen, „Przegląd Zachodni“ 2007, nr 1(322), s. 251-253.

166/ (Rec.) Klaus Bachmann, Długi cień Trzeciej Rzeszy. Jak Niemcy zmieniali swój charakter narodowy, „Rocznik polsko-niemiecki” 2007, nr 15, s. 179-187.

167/ (Rec.) Gehrard Besier, Das Europa der Diktaturen. Eine neue Geschichte des 20. Jahrhunderts, „Przegląd Zachodni“ 2007, nr 2, s. 292-295.

168/ (Rec.) Micha Brumlik, Wer Sturm sät. Die Vertreibung der Deutschen, „Francia“ 2007, nr 34/3, s. 349-350.

2008

169/ Piotr Madajczyk, Danuta Berlińska, Polska jako państwo narodowe. Historia i pamięć, ISP PAN – PIN – Instytut  Śląski, Warszawa – Opole 2008. ss. 635.

170/ P. Madajczyk, P. Popieliński (red.), Polsko-niemieckie kontakty obywatelskie. Stan badań i postulaty badawcze, Warszawa 2008.

171/ Polityczne bariery w polskich badaniach nad czystkami w XX wieku, „Rocznik Polsko-Niemiecki” 2008, t. 16, s. 35-52.

172/ Stosunki polsko-niemieckie i państwo – Kościół katolicki w latach 60., [w:] Zakony żeńskie w PRL, Lublin 2008, s. 75-87.

173/ Polsko-niemieckie kontakty między społeczeństwami obywatelskimi, [w: ] P. Madajczyk, P. Popieliński (red.), Polsko-niemieckie kontakty obywatelskie. Stan badań i postulaty badawcze, Warszawa 2008, s. 7-12,

174/ Kontakty w nauce i edukacji oraz znaczenie mniejszości narodowych w polsko-niemieckich kontaktach społecznych. Postulaty badawcze, [w:] P. Madajczyk, P. Popieliński (red.), Polsko-niemieckie kontakty obywatelskie. Stan badań i postulaty badawcze, Warszawa 2008, 123-146.

175/ Pozbawiony ojczyzny - uciekinier, wypędzony, emigrant... i przybysz w historycznej perspektywie, „Dialog” 2008, nr 15, s. 120-133.

176/ Ankieta Historycy o badaniach dziejów Polski Ludowej, „Polska 1944/45 – 1989” 2008, t. 8, s. 89.93.

177/ Odbiór w Niemczech filmu „Die Flucht”, „Przegląd Zachodni” 2008, nr 2, s. 262-271.

178/ Na drodze do polsko-niemieckiego podręcznika do historii, „Przegląd Zachodni” 2008, nr 3, s. 207-211.

179/ (Rec.) Wanda Jarząbek, Polska wobec KBWE w Europie. Plany i rzeczywistość 1964-1975, „Rocznik Polsko-Niemiecki” 2008, t. 16, s. 145-150.

180/ (Rec.) T. Kycia, R. Żurek, Przebaczamy i prosimy o przebaczenie. Orędzie biskupów polskich i odpowiedź niemieckiego episkopatu z 1965 roku. Geneza – kontekst – spuścizna, „Przegląd Zachodni” 2008, nr 1, s. 280-282.

2009

181/ Integration der polnischen Vertriebenen aus ehemaligen polnischen Ostgebieten, mit besonderer Berücksichtigung der Rolle der Kirche, [w:] Josef Pilvousek, Elisabeth Preuß (red.), Aufnahme – Integration – Beheimatung, Flüchtlinge, Vertriebene und die „Ankunftsgesellschaft“, LIT Verlag, Berlin 2009, s. 29-42.

182/ II wojna światowa w historiografii niemieckiej, „Dzieje Najnowsze” 2009, nr 3, s. 59-72.

183/ Próba wznowienia Planu Rapackiego przez dyplomację polską w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych, „Rocznik Polsko-Niemiecki” 2009, t. 17, s. 11-28.

184/ Gomułka – dwie odmienności od linii stalinowskiej, [w:] Joanna Szymoniczek, Eugeniusz C. Król (red.), Rok 1956 w Polsce i jego rezonans w Europie, ISP PAN – Collegium Civitas – Bundesstiftung zur Aufarbeitung der SED-Diktatur, Warszawa 2009, s. 56-70. Wersja niemiecka Gomułka – zwei Abweichungen von der stalinistischen Linie, w: J. Szymoniczek, E.C. Król, Das Jahr 1956 in Polen Und seine Resonanz in Europa, Warszawa 2010, s. 63-79.

185/ Okoliczności powstania Orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich, [w:] Wojciech Kucharski, Grzegorz Strauchold, Wokół Orędzia. Kardynał Bolesław Kominek. Prekursor pojednania polsko-niemieckiego, Ośrodek Pamięć i Przyszłość, Wrocław 2009, s. 109-120.

186/ Die deutsche Reaktion auf den Brief der Bischöfe in der polnischen Rezeption, [w:] Friedholm Boll, Wiesław Wysocki, Klaus Ziemer (red.), Versöhnung und Politik. Polnisch-deutsche Versöhnungsinitiativen der 1960er-Jahre und die Entspannungspolitik, Dietz Verlag, Bonn 2009, s. 196-210. Polska wersja: Recepcja w Polsce niemieckiej reakcji na orędzie biskupów, [w:] F. Boll, W. Wysocki, K. Ziemer (red.), Pojednanie i polityka. Polsko-niemieckie inicjatywy pojednania w latach sześćdziesiątych XX wieku a polityka odprężenia. Neriton, Warszawa 2010, s. 177-190.

187/ (Rec.) B. Korte, S. Paletschek, W. Hochbruck, Der Erste Weltkrieg in der populären Erinnerungskultur, „Rocznik Polsko-Niemiecki” 2009, t. 17, s. 180-182.

188/ (Rec.) A. Hanich, Czas przełomu. Kościół katolicki na Śląsku Opolskim w latach 1945-1946, „Rocznik Polsko-Niemiecki” 2009, t. 17, s. 186-187.

189/ (Rec.) Wysiedlenia, wypędzenia i ucieczki 1939-1959. Atlas ziem Polski. Polacy – Żydzi – Niemcy – Ukraińcy, „Rocznik Polsko-Niemiecki” 2009, t. 17, s. 188-189.

190/ (Publ.) Rewolucji nie będzie. Z prof. Piotrem Madajczykiem, kierownikiem Zakładu Studiów nad Niemcami w Instytucie Studiów Politycznych PAN, rozmawia Małgorzata Barwicka, „Trybuna” 10.11.2009.

2010

191/ Czystki etniczne i klasowe w Europie w XX wieku. Szkice do problemu, ISP PAN, Warszawa 2010,

192/ Wpływ 1968 roku na kształtowanie obrazu Polski i Polaków w niemieckiej opinii publicznej, „Rocznik polsko-niemiecki” 2010. t. 18, s. 108-125.

193/ P. Madajczyk, J. Szymoniczek, Wydarzenia 1968 roku na Zachodzie w polskich mediach, „Rocznik polsko-niemiecki” 2010. t. 18, s. 126-144.

194/ Echa roku 1968 – warszawskie środowisko historyków i badania nad II wojną światową, „Rocznik polsko-niemiecki” 2010. t. 18, s. 184-212.

2011

 

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

            Recenzje niepublikowane:

 

http://www.isppan.waw.pl/priv/pmada/Recenzje%20niepublikowane.pdf

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


         Najważniejsze publikacje zwarte:


Piotr Madajczyk

Czystki etniczne i klasowe w Europie XX wieku. Szkice do problemu.

Instytut Studiów Politycznych PAN

Warszawa 2010

 Spis treści

Wstęp .......................................................................................................... 7

Geneza ........................................................................................................ 19

Powstawanie państw narodowych ............................................................ 25

I wojna światowa ........................................................................................ 42

Okres międzywojenny ................................................................................ 54

Prawo do samostanowienia a geopolityka .................................................. 65

Centralistyczne państwo narodowe ............................................................. 73

Polityka wobec mniejszości narodowych ................................................... 84

Wielki Kryzys, ideologie autorytarne i totalitarne ...................................... 91

W obliczu zbliżającej się wojny .................................................................. 100

II wojna światowa ..................................................................................... 109

Czystki klasowe i etniczne w polityce ZSRR ............................................. 125

Czystki rasowe i etniczne w polityce III Rzeszy ........................................ 142

Inne czystki etniczne ................................................................................... 159

Ruchy ludności w końcowym okresie wojny ............................................. 171

Sytuacja polityczna po 1945 r. ................................................................. 179

Polityka sowiecka ....................................................................................... 179

Czystki etniczne a państwo narodowe ........................................................ 185

Rola czystek etnicznych w polityce wewnętrznej ...................................... 193

Czechosłowacja ................................................................................... 195

Jugosławia ............................................................................................ 201

Przypadek szczegolny – Węgry ........................................................... 206

Czystki etniczne a tworzenie systemu komunistycznego ........................... 210

Przebieg czystek etnicznych po 1945 r. ................................................... 223

Zasady prowadzenia czystek etnicznych .................................................... 228

Segregacja i dyskryminacja ................................................................. 228

Wysiedlenia .......................................................................................... 239

Wymiana ludności ............................................................................... 246

Przesiedlenia wewnętrzne, deportacje ................................................. 254

Osadnictwo i re...zacja ......................................................................... 258

Przemoc ....................................................................................................... 267

System represji ............................................................................................ 284

Wykorzystanie materialne ........................................................................... 298

Połofi cjalny rabunek mienia ................................................................ 308

Praca przymusowa ............................................................................... 311

Zakończenie ............................................................................................... 315

Bibliografi a ................................................................................................ 325

Summary .................................................................................................... 355

Wstęp

Wielkie migracje były od tysięcy lat częścią historii człowieka i mechanizmem napędowym rozwoju. Często wymuszone były warunkami życia, czyli koniecznością szukania nowych, lepszych możliwości egzystencji. Jednakże tematem tej książki jest tylko jedna ich forma: migracje dokonywane pod bezpośrednim lub pośrednim przymusem, gdy opuszczenie dotychczasowego miejsca zamieszkania nie jest decyzją dobrowolną (także w ciężkiej sytuacji ekonomicznej), lecz decyzją narzuconą. Tym samym przedmiot rozważań zawartych w niniejszej książce jest fragmentem znacznie szerszej historii migracji i migracji przymusowych, ale znajduje się na styku z władzą, ze wspólnotą kształtowaną w rożnych okresach na rożnych podstawach, jednak zawsze wykluczającą pewne grupy jako obcych.

Nie jest łatwe jasne określenie granic obszaru, stanowiącego centrum zainteresowania niniejszej książki. Punkt ciężkości rozważań stanowi Czechosłowacja, Polska i Węgry i na nich koncentruje się moja analiza, ale często niezbędne było, dla wyjaśnienia omawianych zagadnień, szersze odwołanie się do Europy Środkowej. Wspomnianych trzech państw nie sposób oddzielić od środkowoeuropejskiego „kontekstu”, gdyż każde z nich uwikłane było w kilka konfliktów. Wprawdzie w Poczdamie zapadła w 1945 r. decyzja o wysiedleniu Niemców z Polski, Czechosłowacji i Węgier, ale była to dość pozorna zbieżność, gdyż państwa te należały do odmiennych stref konfliktów. Ze względu na Węgry, ale także mniejszość niemiecką, konieczne było włączenie w pewnym zakresie do rozważań Jugosławii, choć nie uznałem za celowe głębszej analizy problematyki bułgarskiej, greckiej i albańskiej. Nie stanowi przedmiotu dociekań Austria, aczkolwiek państwo to w sposób nieunikniony będzie się pojawiać, podobnie jak Włochy, w moich rozważaniach. Nie było jednak możliwe całkowite pominięcie tej problematyki, gdyż jedną z istotnych perspektyw analizy jest rozpad wielonarodowościowych imperiów, a dotyczy to także imperiów Osmanów i Habsburgów.

We wschodniej części Europy Środkowej, do której w większości należała Polska, konflikt określany był przede wszystkim przez polskie dążenie do wyzwolenia się spod hegemonii rosyjskiej i niemieckiej. Polskie dążenia konfrontowane były z niepodległościowymi ruchami narodowymi – kształtującymi się między Polską i Rosją – w społeczności litewskiej, białoruskiej i ukraińskiej. Między Rosją a Niemcami formowały się ruchy narodowe Łotwy i Estonii, przy czym w przypadku tych dwóch krajów bałtyckich nie odgrywały większej roli relacje z Polską, tak ważne dla Litwy. Litwa stanowiła fragment północnej części regionu, czyli styku wpływów rosyjsko-niemiecko-bałtyckich. W tym rejonie Europy istotną rolę odgrywały społeczności niemiecka, żydowska i polska. Czechosłowacja i Węgry należały do strefy tradycji Austro-Węgier, w której równie istotnym lub jeszcze ważniejszym problemem jak ludność narodowości niemieckiej były społeczności narodowości węgierskiej i wpływy węgierskie. Czechosłowacja łączyła obydwa problemy – ludność narodowości niemieckiej była zasadniczym problemem w Czechach, ale drugorzędnym wobec ludności węgierskiej na Słowacji. Na Węgrzech kwestia mniejszości niemieckiej miała, o czym piszę dalej, drugorzędne znaczenie, wobec powstałego z dziedzictwa Austro-Węgier problemu węgierskich mniejszości w państwach graniczących z Węgrami (Jugosławii, Rumunii, Czechosłowacji). Na obszarze późniejszej Jugosławii z kolei postrzegano na północy jako głównego wroga Węgrów, na zachodzie Włochów, będąc ponadto uwikłanym w konflikt ze światem islamu i rozpadającym się Imperium Osmańskim.

Na styku Rumunii i Ukrainy – Besarabia, Bukowina, występowały dwa konflikty: po pierwsze, wrogość wobec Żydów, po drugie, konflikt ukraińsko—rumuński1. Wrogość wobec Żydów była silniejsza, szczególnie na przyłączonych do Rumunii po I wojnie światowej ziemiach Austro-Węgier, na których byli oni całkowicie obcy kulturze rumuńskiej. Konflikt ukraińsko-rumuński dominował w obydwu wspomnianych regionach, włączonych do Rumunii, ale z ukraińską większością. Ogólnie rzecz biorąc, w Rumunii jednak ważniejszy od tego konfliktu był kolejny – rumuńsko-węgierski, dotyczący przede wszystkim Siedmiogrodu (w Rumunii nazywanego Transylwanią). W tym kontekście nie dziwią stosunkowo łagodne działania wobec mniejszości niemieckiej po II wojnie światowej, gdyż mniejszość ta nie była postrzegana jako rzeczywiste zagrożenie dla Rumunii. Na południowym wschodzie Rumunia doprowadziła do konfliktu z Bułgarią, anektując w całości Dobrudżę, w tym zamieszkałą w większości przez Bułgarów Dobrudżę Południową. Bułgaria odzyskała tę część Dobrudży w 1940 r.

Mapa 1

Bułgaria w końcu XIX w.

Źrodło: http://www.lib.utexas.edu/maps/historical/balkan_boundaries_1914.jpg

Bułgaria stanowiła przejście do kolejnej strefy konfliktów, o którą zahaczała już Jugosławia w swojej południowej części – mniejszości niemiecka czy węgierska nie odgrywały w Bułgarii żadnej roli. Bułgaria powstała z rozpadu Imperium Osmańskiego i graniczyła z Turcją, a tym samym była to granica religii chrześcijańskiej i muzułmańskiej (mapa 1). To oznaczało, że problemem dla Bułgarii – w przeciwieństwie do Rumunii – mogła być kilkusettysięczna społeczność muzułmańska, pozostałość czasów, gdy muzułmanie stanowili prawie 1/3 miejscowej ludności. Do grupy państw, w których głównym problemem była ludność turecka, należała oprócz tego Grecja (około 200 tys. w 1930 r.).

Jednakże konflikt narodowościowy w Bułgarii miał ograniczony zakres. Zamieszkała w niej ludność turecka definiowała się jako grupa w kategoriach religijnych, a nie narodowościowych. Żyła we własnym, izolowanym od otoczenia świecie. W okresie międzywojennym trwały jednak przesiedlenia do Turcji, które objęły ponad 200 tys. osób. Była to kontynuacja tendencji sprzed I wojny światowej, gdy część ludności muzułmańskiej zbrojnie przeciwstawiała się nowej sytuacji, a do 1912 r. ponad 350 tys. muzułmanów przesiedliło się z Bułgarii (por. Stojanov 1994, s. 284). Konflikt zaczął narastać począwszy od lat 30. XX w., pod wpływem uwarunkowań wewnątrzpolitycznych i zewnętrznych. W Bułgarii zyskały na sile tendencje autorytarne, a wśród ludności muzułmańskiej zaczęła się formować elita laicka, nawiązująca do ideologii kemalistowskiej. W miejsce wspólnoty muzułmańskiej powstawała mniejszość turecka, a w społeczeństwie bułgarskim istniała wyraźna tendencja do jej społecznego i politycznego marginalizowania lub skłonienia do emigracji. Konflikt nasilił się po II wojnie światowej wraz z dążeniem działaczy komunistycznych do rozbicia tradycyjnego systemu wartości, dominującego w tej społeczności. Dopiero jednak od 1950 r. zaczęto stosować jako metodę polityki udzielanie zgody, a zarazem nacisk na przesiedlenie się do Turcji. Ważniejsza niż mniejszość turecka w polityce bułgarskiej była ludność grecka ze względu na bułgarsko-greckie spory terytorialne: z zajętej w czasie wojny zachodniej Tracji bułgarskie władze wysiedliły 80 tys. Greków, którzy powrócili do swoich domów po zakończeniu wojny. Napływ greckich przesiedleńców z Bułgarii trwał w latach powojennych.

Utrudnienie przy ustalaniu jednolitej terminologii, niezbędnej w komparatystycznym ujęciu zagadnienia czystek etnicznych, obejmującym wiele państw, stanowi silne osadzenie używanych w tych krajach pojęć w pamięci zbiorowej poszczególnych narodów oraz ich znaczne upolitycznienie. W okresie powojennym istniała tendencja do używania określeń, stanowiących polityczną interpretację wydarzeń historycznych. W najmniejszym stopniu miało to miejsce na Węgrzech, gdzie mówiono o wysiedleniu (kitelepítés). Władze w Polsce używały zarówno wobec osób wysiedlanych z Polski, jak i wobec Polaków przesiedlanych do Polski określenia „repatriacja”; poźniej mówiono o przymusowych przesiedleniach lub wysiedleniach. W Czechosłowacji wprowadzono, do dzisiaj używane, określenie „odsun-Abschub” – słowo przejęte z czasów Austro-Węgier, gdy oznaczało wysiedlanie z jakiegoś terytorium osób niepożądanych, na przykład włóczęgów. Emilia Hrabovec (1995a), urodzona w Bratysławie i pracująca w Wiedniu, używa określenia wypędzenie („Vertreibung”) dla opisania „całości działań opartych na przemocy, związanych z utratą majątku, służących zerwaniu więzów Niemców sudeckich z ich małą ojczyzną, od zakończenia wojny do końca 1946 roku”2. Późniejsze, bardziej uporządkowane działania określiła jako „Abschub”. Jaroslav Kučera (1992, s. 37) proponował rozróżnienie, w którym uwzględniał specyfikę działań latem 1945 r., przy czym decydujący był dla niego nie brak podstaw prawnych, ale zastosowane brutalne metody. Dlatego dla 1945 r. proponował używać określenia „wyhnani” (wypędzenie, wygnanie), używanego w Czechach także wobec wysiedleń Czechow dokonywanych przez Niemców w 1938 r. z anektowanych ziem czeskich. Dla poźniejszego okresu postulował pojęcie „odsun” (ewentualnie „vysidleni”, „vykazani”/wydalenie).

W Niemczech używano rożnych określeń: „Vertreibung”, „Austreibung”, „Aussiedlung”, „Ausweisung”, przy czym w obiegu naukowym istnieje ostatnio tendencja do używania pojęcia „Vertreibung” w odniesieniu do wszystkich dokonywanych pod przymusem migracji. W szerszym obiegu łączone jest ono zazwyczaj z losem Niemców po II wojnie światowej, a mniej drastycznych określeń używa się dla opisania podobnego losu innych grup ludności (por. Friedrich 1998). Niektórzy autorzy używają określenia „dzikie wysiedlenia” („wilde Vertreibung”) dla opisu przesiedleń ludności niemieckiej, dokonywanych w końcowej fazie wojny i po II wojnie światowej, ale jeszcze przed uzyskaniem dla nich sankcji prawnej aliantów. Pojęcie Vertreibung jest użyteczne jedynie w analizie dotyczącej wykorzystania problematyki czystek etnicznych w niemieckiej polityce wewnętrznej i zagranicznej. Jego silne upolitycznienie powoduje, że nie nadaje się do opisu wydarzeń historycznych. Tym samym niecelowe jest przejmowanie go w brzmieniu niemieckim do języka polskiego, jak próbowali to czynić niektórzy historycy w Polsce.

Utrudnieniem metodologicznym jest ponadto odmienna pamięć świadków historii o wysiedleniach. Dla jednych była to zazwyczaj uporządkowana akcja, w której starano się do minimum ograniczyć przemoc. Wspomnienia „drugiej strony” wydają się nierzadko dotyczyć innych wydarzeń: mówią o przemocy, brutalnym traktowaniu, poniżaniu i szykanowaniu, głodzie i pragnieniu oraz rozdzielonych rodzinach.

Odwoływanie się do wymienionych wyżej pojęć jest w praktyce niemożliwe w komparatystycznym ujęciu, wprowadzałoby chaos i nieprzejrzystość. W niniejszej książce przedmiotem rozważań są migracje przymusowe, czyli niebędące wynikiem wolnego wyboru migrantów, ale dokonywane pod naciskiem władz, z przyczyn politycznych, narodowościowych i religijnych. Wykluczam z moich rozważań uchodźstwo czy migrację z własnej woli, ale następujące pod silnym naciskiem czy też wobec groźby prześladowań.

Używam tu pojęć znanych, aczkolwiek nie powszechnie akceptowanych, z literatury przedmiotu: narodowa homogenizacja i czystka etniczna/czystka klasowa. Czystka etniczna i klasowa powiązane są z dwoma wielkimi projektami inżynierii społecznej:

– ukształtowania społeczeństwa jednolitego narodowo (państwo narodowe, rasizm); czystki etniczne,

– stworzenia społeczeństwa, w którym nie będzie klas uznanych za pasożytnicze; czystki klasowe.

Zdaję sobie sprawę z problematyczności tych pojęć. „Czystka klasowa” nie jest określeniem będącym w szerszym obiegu. Dla części czytelników może brzmieć dziwnie. Pojęcie „czystka etniczna” budzi kontrowersje, także wskutek politycznego uwikłania w konflikty narodowościowe w wyniku rozpadu Jugosławii w latach 90. XX w. Zostało ono ponadto wykorzystane wówczas przez niemieckie ziomkostwa wypędzonych dla zdobycia szerszej społecznej akceptacji, przez zręczne zrównanie losu Niemców po II wojnie światowej z losem ofiar konfliktu w Jugosławii. Jeżeli przypomnieć jeszcze wykorzystanie w niemieckiej polityce wewnętrznej hasła „Nigdy więcej Auschwitz” („Nie wieder Auschwitz”) dla uzyskania społecznego przyzwolenia na interwencję armii niemieckiej w Jugosławii, widać, jak ogromnie upolityczniona, a nierzadko manipulowana, jest problematyka konfliktów narodowościowych. Pojęcie „czystka etniczna” ma także przekonanych zwolenników, uważających, że jest ono jedynym dobrze opisującym przemiany towarzyszące procesowi narodowego ujednolicania (homogenizacji) państw narodowych.

Narodowa homogenizacja obejmuje całość działań służących ujednoliceniu struktury narodowościowej państwa. Postrzegam ją jako wszelkie formy polityki państwa, odwołującej się zazwyczaj do obowiązujących w danym społeczeństwie i w danym czasie kryteriów wykluczania ze wspólnoty narodowej, a służącej narodowemu ujednoliceniu społeczeństwa. Aby je osiągnąć, konieczna jest asymilacja/integracja odmiennych grup etnicznych lub usunięcie ich z granic państwa narodowego, jeżeli nie poddają się asymilacji. Tym samym polityka narodowej homogenizacji składa się z dwóch odmiennych, ale blisko połączonych obszarów działań: integracji i asymilacji oraz usuwania ze swojego terytorium grup etnicznych niepoddających się tym procesom. Działania te mogą obejmować całą „obcą” ludność, mogą tylko jej część, jeżeli pozostała zostanie uznana za możliwą do zasymilowania.

Odchodzę od zawężania przez niektórych autorów pojęcia czystki etnicznej do bezpośredniej przemocy, które wprawdzie nie dominuje, ale nie należy także do wyjątków3. Pod pojęciem czystki etnicznej rozumiem całokształt działań nastawionych na usuwanie osób obcej narodowości ze „swojego” terytorium. Pierwszą fazą czystek etnicznych jest, dokonywane w rożnej formie, wykluczanie ze wspólnoty narodowej osób i grup ludności uznanych za nienależące do niej. Następnie wprowadzane są rożnego rodzaju regulacje prawne lub pozaprawne, mające utrudnić im życie i skłonić do opuszczenia danych ziem. Można im zezwolić na samodzielny wyjazd, można zorganizować przymusowe przesiedlenia z jednego kraju do drugiego. Tym samym widzimy szeroki zakres działań:

– na jednym krańcu mamy politykę wspierającą integrację i asymilację (także poprzez szkołę, wojsko);

– do jej realizacji władze włączają następnie w coraz większym zakresie środki przymusu, bardziej radykalne w systemach autorytarnych i totalitarnych;

– dalej znajduje się formalnie dobrowolna, ale dokonana pod naciskiem (dyskryminacja), deklaracja chęci wyjazdu;

– po środku mamy wymianę ludności, dokonywaną na podstawie indywidualnej opcji narodowości;

– dalej przesuwamy się w stronę przymusu: przymusowe wysiedlenie tych, którzy dobrowolnie przesiedlić się nie chcą, podczas gdy są definiowani jako będący odmiennej narodowości;

– następnie widzimy deportacje, rozpowszechnioną formę przesiedleń do konkretnego miejsca, którego nie wolno było opuścić bez pozwolenia. Charakter deportacji miało zdobywanie robotników przymusowych do III Rzeszy,aczkolwiek w początkowym okresie starano się także stosować go w formie nierepresyjnej. Taką metodą było połączenie werbunku z trudnymi warunkami życia pod okupacją, zaostrzanymi jeszcze, aby skłonić odpowiednią liczbę ludzi do wyjazdu. Z czasem punkt ciężkości przesuwał się coraz bardziej w stronę formy represyjnej, która dominowała także w polityce sowieckiej. Nie dziwi dlatego, że podczas deportacji do pracy przymusowej władze sowieckie używały przymusu, zarówno przy skłanianiu do powrotu do ZSRR, jak i przy ponownej deportacji do pracy przymusowej w ZSRR i do obozów (około 20% powracających po zakończeniu wojny do ZSRR, por. Poljan 1995);

– przesiedlenia w ramach granic danego państwa – używam tu określenia „przesiedlenia wewnętrzne”4;

– na samym końcu znajduje się eksterminacja, czyli ludobójstwo (w tym holocaust5), które jest ekstremalną formą czystek etnicznych6.

Pojęcie ludobójstwo także nie jest jednoznaczne, szczególnie dotyczy to rozróżnienia między ludobójstwem a zbrodniami wojennymi. Czy działania serbskie w Kosowie nastawione były na usunięcie Albańczyków z tego regionu, czy na ich fizyczną likwidację jako grupy? O rozbieżnościach na ten temat między Trybunałem Sprawiedliwości w Hadze a sądami w RFN informowała w listopadzie 1999 r. prasa niemiecka. Trybunał haski zwolnił z takiego oskarżenia Chorwata Gorana Jelisića, uznając, że dyskryminacja i prześladowanie jakieś grupy ludności nie są wystarczającym dowodem ludobójstwa i należy oskarżonemu udowodnić zamiar częściowego lub całkowitego jej wytępienia. W RFN natomiast sąd skazał pod takim zarzutem Serba Nicola Jorgiča, uznając, że „ludobojstwo nie oznacza wytępienia całej grupy ludności, jak argumentowała obrona” (Auf die Absicht… 1999, s. 16). Odpowiadało to widocznej w Niemczech tendencji do poszerzania pojęcia ludobójstwa, a zaangażowany w ideę budowy Centrum przeciwko Wypędzeniom socjaldemokrata Peter Glotz stwierdzał w „Die Zeit”, że ludobójstwem jest każde działanie, którego celem jest „zniszczenie narodowej, religijnej lub etnicznej tożsamości grupy” („die nationale, religiose oder ethnische Identitat einer Gruppe zu zerstoren”, za: Friedrich 1998). W ten sposób definicja stała się na tyle szeroka, że można było do niej włączyć większość konfliktów narodowych, religijnych i etnicznych. Równocześnie osoby ją popierające, także o lewicowych rodowodach, znalazły się nagle blisko ocen formułowanych od lat na skrajnej prawicy. Zbrodnie na ludności niemieckiej po 1945 r. opisywane były w nich jako kontynuacja zbrodniczej polityki okresu międzywojennego.

Z zupełnie innych powodów znacznie poszerzona definicja ludobójstwa pojawiła się także po stronie polskiej. Witold Kulesza, kierujący pionem śledczym Instytutu Pamięci Narodowej, stwierdził na konferencji poświęconej przygotowaniom do polsko-ukraińskich obchodów mordów na Wołyniu: „Chcemy dowieść, że Polacy ginęli tylko dlatego, że sprawcy rozpoznawali ich jako należących do narodu polskiego, co czyni te zabójstwa nie ulegającą przedawnieniu zbrodnią ludobojstwa”7. Ponieważ każda definicja winna mieć charakter uniwersalny, zgodnie z tą sformułowaną przez Kuleszę, o ludobójstwie powinniśmy mówić także w przypadku każdej osoby zabitej w Polsce, w pierwszych latach powojennych, po rozpoznaniu jako Żyd. Problem ten nie wynikał z polskiej odmienności, ale z politycznie uwarunkowanego chaosu w międzynarodowych definicjach prawnych. Zgodnie z konwencją ONZ z 11 grudnia 1946 r. ludobójstwem jest zabicie nawet pojedynczych osób z powodów rasowych, etnicznych, narodowych albo religijnych (por. Jahn 1999, s. 37). Jednakże tak pojemna definicja, obejmująca zarówno zabicie kilku osób, jak i wytępienie licznej społeczności, jest poznawczo bezwartościowa.

Przyjmuję, zgodnie z uznaną teorią Zygmunta Baumana, że cechą typową dla nowoczesnego ludobójstwa jest kierownicza rola państwa w jego realizacji. Dąży ono do eksterminacji określonej grupy swoich obywateli lub obywateli znajdujących się na jego terytorium. Może to być państwo satelickie, działające pod wpływem ideologii własnej lub państwa-hegemona, lub połączenie tych obu czynników. Konieczne jest zastrzeżenie, że niekiedy ludobójstwo może być kierowane przez instytucje, zastępujące nieistniejące struktury państwa. Przykładem tego jest rola OUN i UPA jako politycznej reprezentacji, występującej w imieniu nieistniejącego państwa ukraińskiego. W tym przypadku może być ono realizowane bez oparcia na nowoczesnych technikach zarządzania i ma charakter tradycyjnego ludobojstwa8.

Zakres analizy przedstawionej w niniejszej książce wyznacza wiek ideologii narodowych. Wiek, w którym poczucie przynależności narodowej i kształt ideologii narodowej często w decydujący sposób określały, wobec kogo większość osób danej narodowości czuła się lojalna i z kim – solidarna. Nie oznacza to obarczania wszystkich członków danego narodu odpowiedzialnością, gdyż spektrum indywidualnych zachowań było bardzo szerokie. Dla części osób ważniejsze lub równie ważne jak więzi narodowe pozostały więzi regionalne lub sąsiedzkie, czy też zasady religijne, etyczne lub polityczne nie pozwalały im na postrzeganie osób odmiennych narodowo jako wroga. Jednakże więzi narodowe były bardzo silne, do nich odwoływano się w sytuacji zagrożenia, one określały rozkład postaw w społecznościach. Oznacza to, że dążąc do rozwiązania konfliktów narodowościowych bardzo trudno było się oprzeć na indywidualnej ocenie zachowań poszczególnych osób. Zasadniczy punkt odniesienia stanowiła ocena, wobec którego państwa/narodu dana społeczność będzie lojalna.

Świadomy jestem niebezpieczeństwa ahistorycznego postrzegania wydarzeń drugiej połowy lat 40. XX w. Wkrótce potem jak zakończyły się przymusowe migracje, a w krajach komunistycznych istniały nadal obozy, światowa opinia publiczna i międzynarodowe regulacje prawne zaczęły się wyraźnie zmieniać. W Europejskiej Konwencji Praw Człowieka z 1950 r. zawarto zakaz pracy przymusowej. W protokole 4. do tej konwencji, przyjętym w 1963 r., stwierdzano, że każdy ma prawo swobodnie opuścić jakikolwiek kraj, w tym swój własny. Państwo nie może swoim obywatelom ani zabraniać wjazdu, ani ich wydalać, nie może także zbiorowo wydalać cudzoziemców. Zasady te nie obowiązywały jednak w pierwszych latach po zakończeniu II wojny światowej.

W niniejszej książce przedmiotem analizy są mające ogólniejszy wymiar mechanizmy czystek etnicznych i, w mniejszym zakresie, klasowych. Tym samym istnieje w niej pewna tendencja do szukania wspólnych cech takich działań, bez ciągłego przypominania odmiennych uwarunkowań i motywacji stron konfliktu. Stąd konieczne jest przypomnienie, że nie oznacza to w żadnym przypadku stawiania wszystkich stron konfliktu na jednej płaszczyźnie. Wydaje się jednak, że takie porównawcze, szersze spojrzenie jest możliwe i poznawczo owocne. Ten problem starałem się już ukazać w poprzedniej pracy, Polska jako państwo narodowe. Historia i pamięć9, poświęconej przede wszystkim czystkom etnicznym w relacjach polsko-niemieckich. Czystki są częścią procesu dopasowywania struktury etnicznej do granic państw narodowych, szczególnie tych powstałych po rozpadzie wielonarodowych imperiów. Z tego punktu widzenia jest to proces stabilizacji państwa narodowego w wyniku usuwania z niego elementów postrzeganych przez większość jako niepożądane, obce. Dokonuje się on zawsze w konkretnych ramach politycznych, zarówno zewnętrznych, jak i wewnętrznych. W okresie po I wojnie światowej konieczne było połączenie prawa do samostanowienia, odwołującego się do niedających się pogodzić tradycji historycznych wpływów, ze stworzeniem stabilnych i zdolnych do istnienia państw. Drugi warunek oznaczał nierzadko łamanie prawa do samostanowienia. Sytuacja ta powtórzyła się, aczkolwiek w mniejszym zakresie, po II wojnie światowej, gdy w celu stworzenia stabilnych państw (Polska, Czechosłowacja) alianci zgodzili się na przesiedlenie kilku milionów Niemcow10. Były to przełomowe momenty, gdy w kształtowaniu nowej mapy Europy rozstrzygające były polityczne koncepcje, a prawo było narzędziem całkowicie niewystarczającym, o charakterze jedynie pomocniczym. Wewnątrzpolitycznym uwarunkowaniem jest natomiast fakt realizowania czystek etnicznych w ramach konkretnych systemów politycznych, odwołujących się do rożnych wartości i akceptujących w rożnym stopniu użycie i skalę przemocy. System polityczny może być osadzony w ideologii dominującej w danym państwie, może być także narzucony z zewnątrz, jak się to często działo po II wojnie światowej. Niewątpliwie tworzone wówczas w Europie Środkowo-Wschodniej komunistyczne systemy totalitarne nie były odpowiedzialne za eskalację przemocy na podłożu narodowościowym, ale ze względu na swój system wartości i akceptację przemocy przyczyniły się do nadania mechanizmom represji długotrwałego charakteru. Granice dopuszczalności dyskryminacji i przemocy są uwarunkowane także społecznie. Dominująca w danym momencie kultura polityczna określa, po pierwsze, kto należy do narodowej wspólnoty, a kto nie, po drugie – jakie metody działania są wobec wykluczanych dopuszczalne. Kryteria te mogą pod wpływem ideologii czy też wojny ulec zaostrzeniu i brutalizacji. Zasadniczym problemem nie jest więc tendencja państw narodowych do wykluczania ze wspólnoty narodowej grup odmiennych etnicznie, bowiem ma ona w dobie dominacji państwa narodowego charakter uniwersalny. Kluczowe znaczenie ma to, jakiego rodzaju działania są społecznie akceptowane.

Czystki etniczne i klasowe mają także własną dynamikę, wynikającą z faktu, że w nieunikniony sposób muszą się odwoływać do metod dyskryminacji i przemocy, jeżeli chcą skutecznie skłonić wybrane grupy ludności do opuszczenia kraju. Kierują nimi uniwersalne reguły, widoczne zawsze, gdy pojawia się przemoc w relacjach między rożnymi grupami ludności, lub typowe dla określonej polityki państw (na przykład sprawy majątkowe). Umożliwia to wskazanie na uniwersalne mechanizmy, co – podkreślam raz jeszcze – nie oznacza stawiania wszystkich stron na tej samej płaszczyźnie.

*

Dziękuję tym wszystkim, którzy przyczynili się do powstania tej książki, a prace nad nią trwały wiele lat. Zebranie części materiałów umożliwiło mi już przed laty stypendium przyznane przez Niemiecką Wymianę Akademicką (DAAD), które wykorzystałem na przeprowadzenie kwerendy w niemieckich bibliotekach. W kolejnych latach książka była uzupełniana, w miarę możliwości i przeznaczanego na nią wolnego czasu. Niekiedy też była odkładana, gdy brakowało koncepcji kształtu, jaki należy jej nadać. Nie było możliwe ujęcie w stosunkowo niewielkim opracowaniu tak rozległej i złożonej problematyki, stąd ograniczenie się do „szkiców do problemu”, czyli pewnych wybranych zagadnień, których osią są tytułowe czystki etniczne i klasowe w Europie XX wieku.

Dziękuję także Instytutowi Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk, w którym mam przyjemność pracować od lat, a który umożliwił mi pracę nad książką oraz jej wydanie.

 


 

Przyłączenie Śląska Opolskiego do Polski (1945-1948), Instytut Studiów Politycznych PAN, Warszawa 1996

 

 Wstęp

Ziemie Śląska Opolskiego tworzyły początkowo księstwo opolskie (opolsko-raciborskie), wchodzące w skład Polski Piastów. Później władzę nad nimi objęli Habsburgowie, a po wojnach śląskich - Prusy. W 1816 r. utworzono, wchodzącą w skład prowincji śląskiej, rejencję opolską. Składało się na nią 7 powiatów miejskich (Bytom, Gliwice, Katowice, Królewska Huta, Nysa, Opole, Racibórz) i 19 wiejskich (bytomski, głubczycki, grodkowski, katowicki, kluczborski, kozielski, lubliniecki, niemodliński, nyski, oleski, opolski, prudnicki, pszczyński, raciborski, rybnicki, strzelecki, tarnogórski, toszecko-gliwicki, zabrzański).

Po plebiscycie i podziale Śląska w 1921 r. Polsce przypadł powiat katowicki, pszczyński i królewskohucki, większe części powiatów rybnickiego, lublinieckiego i tarnogórskiego, oraz mniejsze części raci­bor­skiego, toszecko-gliwickiego, zabrzańskiego i bytomskiego. Utworzono z nich autonomiczne województwo śląskie.  W okrojonej rejencji opolskiej w Niemczech utrzymano formalnie do 1924 r. powiat tarnogórski i rybnicki, a z resztek powiatu lublinieckiego utworzono powiat dobrodzieński. Rejencja opolska składała się więc z 6 powiatów miejskich (Bytom, Gliwice, Nysa, Opole, Racibórz, Zabrze) i 14 wiejskich (bytomski, dobrodzieński, głubczycki, grodkowski, kluczborski, koziel­ski, niemodliński, nyski, oleski, opolski, prudnicki, raciborski, strzelecki i  toszecko-gliwicki).

Namysłów i Brzeg nie należały przed 1950 r. do Opolszczyzny, czyli Gór­nego Śląska, lecz do Dolnego Śląska. Obecnie są częścią województwa opol­skiego. Przyłączone do Polski po plebiscycie Rybnik i Tar­nowskie Góry różniły się istotnie od pozostałych w Niem­czech Gliwic. W czasie wojny razem weszły w skład rejencji kato­wickiej, a następnie także łączone były z Katowicami. Po agresji na Polskę i aneksji województwa śląskiego utworzono bowiem z niego rejencję katowicką. Do rejencji katowickiej dołą­czono w 1941 r. także Bytom i Zabrze. Racibórz należał po plebiscycie jako Ratibor do rejencji opolskiej, później jako Racibórz znalazł się w części katowickiej. W 1945 r. planowano utworzenie odrębnej jednostki administracyjnej ze Śląska Opolskiego, osta­tecznie włączając go do województwa śląskiego, zwanego śląsko-dąbrowskim.

Zasięg Górnego Śląska określany był różnie.  Niekiedy zawężano go do części górniczej, kiedy indziej poszerzano o obszary wschodnie i południowe ze Śląskiem Cieszyńskim i Opawskim. Górny Śląsk utożsamiany był często z rejencją opolską, choć po podziale Śląska nierzadko w języku polskim pojęcie „Górny Śląsk” odnosiło się tylko do jego części należącej do Polski. Pojęcie „Śląsk Opolski” pojawiło się w Polsce w 1922 r., jako przeciwwaga dla określenia „Śląsk Niemiecki”, dla części rejencji opolskiej pozostałej w Niemczech.

W pracy odchodzę od ścisłego ograniczenia się do granic rejencji opolskiej przed 1945 r. lub okręgu opolskiego po 1945 r. i nawiązywać będę do wydarzeń w innych częściach Górnego Śląska. Pomijam, poza wyjątkami - ze względu na odmienność sytuacji - obszary położone dalej, takie jak Bielsko, Pszczyna, Cieszyn. Uży­wa­ne przeze mnie pojęcie „Górny Śląsk” obejmuje część opolską i katowicką. Województwo śląskie nazywane było zazwyczaj śląsko-dąbrowskim, ale nie miało to podstaw formalnych. W tekście uży­wam dlatego równorzędnie obydwu nazw.

Praca niniejsza dotyczy Śląska Opolskiego w pierwszych czterech latach  po zakończeniu II wojny światowej, nie obejmuje jednak całokształtu problematyki, niecelowe byłoby powtarzanie ustaleń innych badaczy o odbudowie prze­mysłu, tworzeniu administracji polskiej, szkół, kolei, rozwoju rol­nictwa, rozminowywaniu pól. Osią­gnięcia związane z tymi zadaniami - przy uwzględnieniu później­szych problemów narodowościowych, go­spo­­darczych, ekologicz­nych itd. - są faktem. Możliwe były tylko dzięki ogromnemu zaangażowaniu w zagospodarowanie ziem zachodnich ludzi o różnych opcjach politycz­nych i światopoglądowych. Wydarzenia te zostały do­brze przed­stawione w licznych opracowaniach poświęconych Opolszczy­źnie i, szerzej, Górnemu Śląskowi po wojnie. Geneza przej­mowania ziem zachodnich przez Polskę i jego uwarunkowania polityczne opisane zaś zostały w pracach Włodzimierza T. Kowalskiego, Krystyny Kersten, Mariana Orzechowskiego, Bolesława Pasierba, Józefa Kokota, Krzysztofa Skubiszewskiego i Gerarda Labudy. Praca stanowi swoisty aneks do tych opra­cowań, w których prze­strzegano - na skutek autocenzury lub ingerencji cenzury - sfer tabu, niedostępna była też odnosząca się do nich dokumentacja źródłowa. Odpowiada to socjologicznej refleksji, że nie wyja­śniają za­cho­dzących procesów badania tylko nad integracją etniczną (czy­li, jak rozumiem, próbą zintegrowania całej ludności Górnego Śląska w oparciu o ideę-mit wspólnego polskiego pochodzenia), z pomi­nię­ciem integracji w społeczeństwie i państwie.

Praca osnuta jest wokół trzech głównych zagadnień. Po pierwsze, wydarzenia ma­jące miejsce podczas wkraczania Armii Czer­wonej na Śląsk Opolski i ich wpływ na nastawienie ludności do Polski (roz­dział II). Po drugie, sytuacja polityczna. Według wielu autorów, jedyną liczą­cą się siłą polityczną była tam wówczas Polska Partia Ro­botnicza. Tymczasem przejmowaniu ziem zachodnich towarzyszyła - słab­sza niż w centralnej Polsce - zbrojna walka o władzę z polskim niepodległościowym ruchem oporu, walka polityczna PPR z Polskim Stronnictwem Ludowym, konflikt z Kościołem, oraz rywalizacja z Polską Partią Socjalistyczną. W 1948 r. rozpoczęła się tzw. walka „z odchyleniem prawicowonacjonalistycz­nym”. Szukam odpowiedzi na pytanie, jaki miało to wpływ na ludność śląską (rozdz. II.4). Po trzecie, polityka narodowościowa (rozdz. III) oraz formy i zasięg terroru władz polskich wobec ludności śląskiej. Górny Śląsk, jak i całe ziemie zacho­dnie, pokryty był gęstą siecią obozów, do których kierowano Niem­ców i osoby uznane za Niemców (rozdz. IV). Ustalenia dotyczące tego nie poruszanego w Polsce do lat dziewięć­dziesiątych problemu pozwolą na pełniejszy opis dziejów Śląska Opolskiego i umożliwią zarazem lepsze zrozu­mienie zachodzących tam później procesów społeczno-politycz­nych.

Zrezygnowałem z poruszania w pracy spraw kultury, chociaż niezwykły rozwój kulturalny we wczesnym okresie powojennym i jej oddziaływanie na ludność śląską to zagadnienie nie­zmiernie ciekawe. Włączenie tego tematu do pracy rozsadzi­łoby jednak jej ramy, dlatego kwestie kultury poruszane są jedynie marginalnie, gdy wiążą się z innymi omawianymi problemami.

Za celowe uznałem poprzedzenie głównej części monografii ob­szer­nym roz­dzia­łem o kształtowaniu się Polski jako państwa narodo­wego. Rozdział ten nie wyczerpuje problematyki, odwołuję się tylko do najważniejszych ustaleń Ernsta Gellnera i - w spra­wach polskich - Tadeusza Łepkowskiego. Chciałem zasy­gnalizo­wać ważne dla interesującego mnie okresu problemy, by opisywane w pracy wydarzenia stały się bardziej zrozumiałe.

Za konieczne uważam spojrzenie na lata powojenne nie tylko z perspektywy doświadczeń II wojny, ale włączenie ich również w znacznie dłuższy proces kształtowania się państwa narodo­wego. Nie jest to kon­cepcja nowa - że przypomnę ogólne uwagi Edwarda Carra w Nationalism and after z 1945 roku - ale często w analizie wydarzeń zaniedbywana. Konieczność dostrzeżenia także tej drugiej perspektywy podkreślał (aczkolwiek nie doceniając pierwszej z nich) Gotthold Rhode w 1966 r., w dyskusji wokół memorandum nie­mieckiego kościoła ewangelic­kiego - EKD. Wskazywał na nią także Eugen Lemberg zastana­wiając się nad przyszłością wysiedlonych w Niemczech i, najpełniej, Theodor Schieder, pisząc o epoce państwa narodowego w Europie. A choć Lemberg nie był wolny od obciążeń swego czasu - idealizując państwa dynastyczne, upatrując źródeł konfliktów narodowościo­wych okresu między­wo­jennego w braku zagwarantowania praw grupowych, czy też nadając transferowi Niemców rangę wyjątko­wości, to jest to perspektywa najbardziej owocna badawczo.

Przyłączenie Śląska Opolskiego do Polski można rozważać w kil­ku aspektach. Po pierwsze, zrealizowano cel, który od końca XIX wieku zyskiwał coraz szerszą akceptację w społeczeństwie polskim. Przyłączenia dokonało państwo ukształtowane po I wojnie światowej jako państwo narodowe, a to oznaczało niedopasowanie społeczności pogranicza do wyo­brażenia o społeczeństwie polskim jako narodo­wym, językowym i kulturowym monolicie. Po drugie, było to przyłączenie przez państwo, w którym trwała wojna domowa, a par­tia komunis­tyczna za pomocą aparatu przemocy, głównie radzieckie­go, ale i tworzonego właśnie własnego, utrwalała swoją władzę. Po trzecie, na przebieg przy­łączenia ogromny wpływ miała atmosfera potępienia nie­miec­­koś­ci, będącej nie obcym nalotem, ale integralną częścią kul­tury i świa­domości znacznej części Górno­ślązaków, panująca w chwili zakoń­czenia wojny rozpętanej przez Niemcy.

Ślązacy o opcji niemieckiej i Niemcy na Śląsku Opolskim stali się „mniejszością” nową, znaleźli się po raz pierwszy - jeżeli nie liczyć okresu średniowiecza -  na obszarze państwa polskiego. Wydaje mi się jednak, że nie to miało najistotniejsze znaczenie, ale funkcjo­nowanie obu tych grup w świado­mości ludności polskiej jako kon­tyn­uatorów przedwojennej mniejszości. Przy tym także część indyfe­rentna narodowo, a nawet polska ludność Ślą­ska Opolskiego utożsamiana była często, z powodu wystę­pujących w ich kulturze elementów niemieckich, z Niemcami. Jest paradoksem historii, że ludność śląska, znalazłszy się w Polsce, utożsamiona została w odczuciu społecznym z mniejszością niemiecką w przedwojennej i Niem­cami w okupowanej Polsce. Była to zapewne sytuacja nie do uni­knięcia, ze względu na znaczenie ideologii narodowej w ówczes­nych państwach Europy Środkowo-Wschodniej. Zjawisko kształto­wania się państw narodowych dotykało obydwu „stron”, wiązało się ze wzro­stem wpływu ideologii nacjo­na­listycznej zarówno wśród na­ro­­dów państwo­wych, jak i mniejszości narodowych. Przekonanie o konieczności wyraźnej dominacji jednego naro­du obrazuje twier­dze­nie historiografii polskiej o konieczności transfe­ru ludności, ponie­waż pozostawienie ludności mieszanej narodowo oznaczało jakoby pozbawienie jednej z grup prawa do samostanowienia. W układzie tym brakowało miejsca dla społeczności pogranicza, o różnym stopniu świadomości naro­dowej.

Daleki jestem od twierdzenia o nieuniknionym charakterze wydarzeń, które nastąpiły. W Czechach - mimo powszechnej niechęci do Niemców i wydarzeń podczas powstania w Pradze - trzeba było manipulacji ze strony władz, by wywołać pow­szechną agresję wobec ludności niemieckiej. Jej ogromna bru­talność przewyż­szyła to, co działo się w kra­jach znacznie ciężej doświadczonych okupacją niemiecką, i do dziś stanowi dla wie­lu trudne pytanie. Ján Mlynárik postawił kontrower­syjną tezę, że społeczeństwo czeskie rekompen­sując swą bezczynność, a nawet kola­borację, chciało utożsamić się ze zwy­cięzcami wojny jakimś „bohaterskim czynem”, który by stanowił kompen­sację i oportu­nis­tyczny wentyl dla własnych wyrzu­tów sumie­nia. W Polsce sytuacja była o tyle inna, o ile nieporówny­walna była okupacja niemiecka i ruch oporu w Polsce i Czechach (Słowacja jest odrębnym zagadnieniem).

Opisywany proces obejmował nie tylko Pol­skę i Czechy, ale całą Europę Środkowo-Wschodnią. W okresie 1939-1949 uległy likwida­cji lub ogromnej redukcji ponadnarodowe struktury w tej części Europy. Po transferze ludności w drugiej połowie lat czter­dziestych przestała istnieć Europa Środkowo-Wschodnia w swoim histo­rycz­nym kształcie, a w jej miejsce powstała Europa Środkowo-Wschod­nia oparta na państwach narodowych. Najpierw fizycz­nej likwidacji przez hitlerowskie Niemcy uległa spo­łeczność żydow­ska (Endlösung der Judenfrage, Holocaust). W drugim etapie, przestała istnieć - jako liczący się w tym rejonie Europy element - społeczność niemiecka. Zakończony został rozdział żydowskiej i niemieckiej historii w Europie Środkowo-Wschodniej, która - jak pisze Klaus Zernack - „steht in einem Spannungsverhältnis und ständiger Durchdringung zwischen dem deutschen Osten und dem slavischen Westen. Dieser Ostdeutschland-Begriff ist mehr als die Summe von einzelnen Landesgeschichten. Auch Werner Conze hat ein so verstandenes Ostdeutschland als ein legitimen Bestandteil seinem ‚Geschichtsraum Ostmitteleuropa´ zuge­ordnet“. W etapie trzecim, wykorzystując powszechną aprobatę dla transferów ludności po 1945 r., „wyczyszczono” obszary etnicznie mieszane na pogra­niczach państw środkowo- i wschodnioeuropejskich.

Relacje Niem­ców zgromadzone w „Ostdoku­mentation” w Ko­blen­cji świadczą o tym, jak po­wszechnie nie dostrzegali oni zwią­­zku między pierwszym i drugim etapem, jak dziwili się dla­czego ich, prawych i uczciwych obywateli, dosięgła nagle prze­­moc, pogarda dla cudzego majątku i życia, prawo silniejsze­go.

Jeżeli powiązać transfer ludności narodowości niepolskiej z kształ­towaniem się państwa narodowego, to powstaje proble­m określenia, na ile był on zgodny z polską racją stanu. Utrudnił on nie­wątpliwie kontakty z zachodnim sąsia­dem, tworząc we wzajemnych stosunkach punkty zapalne i urazy, których usunięcie trwa wiele lat, a niekiedy nie jest możliwe przez bezpośrednio doświadczone nim generacje. Granica pań­stwa stała się w znacznie większym stopniu także granicą języ­kową i kulturową, dzielącą głębiej niż ta pierwsza. Transfer miał jeszcze inne znaczenie, jego wynikiem była bowiem konsolidacja społeczeństwa i państwa polskiego, niemożliwa do osiągnięcia w Europie Środ­ko­wo-Wschodniej w krajach z dużym odsetkiem mniejszości narodowych w epoce, w której dominowały związki emocjonalne o podłożu narodo­wym. Polska racja stanu wymagała szybkiej konso­li­dacji społeczności na ziemiach zachodnich.

Ceną stabilizacji politycznej i społecznej było - poza złamaniem zasadniczo przestrzeganego w tradycji europejskiej (wyjątkiem była III Rzesza) prawa człowieka do życia w małej ojczyźnie -  zubożenie kulturowe, oraz obciążenie stosunków polsko-niemieckich. „Tran­sfer stützt sich auf die Anregungen und die Willenserklärungen der großen Mächte von 1944 und 1945. Die Belastungen aus der großen Tragödie der Vertreibung aber im Sinne von Ursache und Wirkung tragen allein die deutsche und die polnische Nation.“

W polskiej historiografii zasadność transferu Niemców z Polski nie była i nie jest obecnie zasadniczo kwestionowana, także wtedy, gdy mówi się o nim jako o mniejszym źle. Nacechowaną wątpliwoś­cia­mi, ale i niespójną ocenę sformułował w wydanej w 1995 roku książce Jan Korbel. Z jednej strony, uznał transfer za usunięcie zarzewia konfliktów, podkreślił wzajemną wrogość obydwu narodów w chwili zakończenia wojny. Z drugiej strony, ocenił, że negatywne emocje związane z transferem ludności (poczucie krzywdy, pragnie­nie zemsty) przeważają nad korzyściami. Książka Korbela jest próbą innego spojrzenia na transfer ludności, ale jej autor nie potrafił wyjaśnić dylematu „mniejszego zła”. Podobnie zresztą jak Wolfgang Frank, dostrzegający prześladowanie Niemców i rabunek ich mie­nia jako główne motywy działania władz polskich. Przy tym niewątpli­wie ma rację Lemberg, że rozwiązania federacyjne, autonomiczne i oparte na rozbudowanej ochronie praw mniejszości skutecznie zapo­biegłyby sporom narodowościowym i nie wywoływały takich cier­pień jak transfer ludności. Myśląc jednak o Polsce, ale nie tylko, po 1945 r. musimy stwierdzić, że po pierwsze, rozwiązania takie były niezgodne z ówczesnym systemem społeczno-politycznym, po drugie, ich podstawą musi być zawsze powszechna akceptacja terytorialnego status quo. Inaczej rozwiązania federacyjne i autonomiczne prowadzą jedynie do eskalacji napięć. Dlatego też nie wydaje się, by Lemberg przekonująco wyjaśnił, które zło było „mniejsze”.

Brakuje klarownej terminologii opisu procesów przej­mowania ziem zachodnich. W materiałach z lat czterdziestych używa się przeważnie określenia „repolonizacja”, za­rów­no w odniesieniu do ludzi, jak i ziem. Spośród historyków robił to Kazimierz Mamak. Bronisław Pasierb także pisał o „procesie repo­lonizacji”, w logiczny spo­sób łącząc go z traktowaniem Wro­cła­wia jako „największego sku­pis­ka Niemców” i nie zauważając paradoksalności takiego okre­ślenia w odniesieniu do Dolnego Ślą­ska, zamieszkanego pra­wie całkowicie przez ludność nie­miecką. Odnosi się przy tym wra­żenie, że Pasierb używa słowa „repolonizacja” w znaczeniu „polonizacja”. Także Marian Orzechow­ski omawiając spory o genezę przesunięcia Polski na zachód pisze konsekwentnie o germa­ni­zacji i „repolonizacji historycznie polskich obszarów”. Ekstre­malnym przykładem jest stwier­dzenie Janusza Gołębiowskiego o „przywróceniu polskiego obywatelstwa ludności rodzimej na Opolszczyźnie”.

Nadzór nad wysiedleniami sprawował Główny Delegat MZO do Spraw Repatriacji Ludności Niemieckiej i to określenie uży­wane jest w materiałach władz polskich z lat czterdziestych. Ro­sja­nie pisali o „Niemcach-prze­siedleńcach”. Określenie „repatrianci” prze­jęli niektó­rzy badacze polscy. Mówiono także o repa­triantach polskich ze wschodu, dla określenia Polaków prze­sied­lanych z obszarów anekto­wanych przez ZSRR. W odniesieniu do przesiedleń ludności ukraiń­skiej z Polski stosuje się określenie „ewakuacja”, używają go także niektórzy autorzy w odniesieniu do Niemców. Pojęcie to sugerować miało brak związku ziem wschodnich z Polską i analogicznie polskich ziem zachodnich z Niemcami. Franciszek Ryszka zgadzał się z pojęciem „repa­triacja” - we wstępie do książki Jana Czernia­kiewicza - chcąc zapewne nadać mu racjonalne znaczenie powrotu do ojczyzny, która zmieniła swój kształt i wymiar przestrzenny. Propa­gandowy język, którym Czerniakiewicz opisał początki PRL, jest najlepszym dowodem na to, jak pojęciem tym manipulowano i jak je politycznie skom­pro­mitowano. Mimo to, proponuje przy nim pozostać w wyda­nej w 1994 r. pracy Mikołaj Latuch, dla którego repatriacja to powrót do ojczyzny zarówno z emigracji, jak i z terenów, które w wyniku zmiany granic państwowych prze­stały wchodzić w skład państwa, którego ludność była oby­watelami, oraz powrót tej lud­ności, która w wyniku wydarzeń wojennych znalazła się poza granicami kraju ojczystego. Wątpliwości budzi sens łą­czenia pod jedną nazwą dwóch tak odmiennych kategorii ludności, oznaczające uznanie za jedynie istotne kryterium związku z ojczyzną ideologiczną.

Określenie „repatrianci” może być używane jedynie w odnie­sieniu do powracających  z Europy zachodniej do Polski emi­gran­tów z okre­su międzywojennego. Powrót Polaków zasie­działych na Zachodzie od pokoleń ma już charakter dobrowol­nego przesiedlenia, reemigra­cji.

Utworzone dla ziem zachodnich ministerstwo nosiło nazwę Ministerstwo Ziem Odzyskanych. W materiałach PPR spotyka się także okre­ślenie „nowo-przyłączone”. Ponieważ termin „ziemie od­zy­skane” ma wyraźny podtekst polityczny, sugerując długo ocze­ki­wany powrót, piszę w tekście o „ziemiach zachodnich” lub, szerzej, „Ziemiach Zachodnich i Północnych”. Ostatnie określenie wprowa­dzone zostało później, ale jest najbardziej precyzyjne.

Nie przez wszystkich akceptowany jest wyraz autochton, który nie podobał się już w pierwszych latach powojennych, bo­wiem wygląda na jakiegoś rodzaju przezwisko, bo jest niezrozumiały, a jego obcość językowa budzi zastrzeżenia a nawet odrazę. Również i dziś odbierany jest często jako deprecjonujący. Pojęciem równo­rzęd­ny­m jest „ludność miejscowa” i „ludność rodzima”. Pojęć tych należy unikać, gdyż są tak samo obciążone treściami politycznymi jak przez wielu krytycznie postrzegane określenie Flucht und Vertreibung. Celowe jest dlatego używanie nazw własnych (Śląza­cy, Mazurzy, Warmiacy) gdy mowa jest o jednej z tych grup ludności. Gdy mowa jest natomiast o wszystkich tych grupach, odpo­wiednie określenie zaproponował już przed kilku laty Andrzej Sakson: społeczności pogranicza. Pojęcie to należy jednak doprecy­zować, takie społeczności istnieją na wielu pograniczach, i mówić o społecznościach pogranicza polsko-niemieckiego.

Równie istotny problem stanowi brak jasnych definicji pojęć określających transfer (przymusową migrację, przymusowe prze­sied­lenie) ludności niemieckiej z Polski. Po stronie niemiec­kiej wiązało się to z politycznym wykorzystywaniem pojęcia „Vertrei­bung”, czyli pojęcia maksymalnie szerokiego i obej­mu­ją­cego największą liczbę osób, a także zgodnego z wewnątrz­niemieckim systemem prawnym. Gerhard Reichling, zliczaj¹c wszystkie grupy w Niemczech (w tym „Spätaussiedler“) wraz z przyrostem na­tural­nym jako „Vertriebene“, u¿ywa tego pojêcia jednoznacznie w znaczeniu sta­tu­su prawnego nadanego w RFN okreœlonej grupie ludzi: „Ver­triebener ist, wer als deutscher Staats­angehöriger oder deutscher Volkszugehöriger seinen Wohnsitz in den zur Zeit unter fremden Verwaltung stehenden deutschen Ostgebieten oder in Gebieten außerhalb der Grenzen des Deutschen Reiches (...) hatte und diesen im Zusammenhang mit den Ereignissen des Zweiten Weltkrieges infolge Vertreibung, insbesondere durch Ausweisung oder Flucht, verloren hat“. Polityczno-prawna konstrukcja stwo­rzona przez władze RFN nie może mieć jednak znaczenia w histo­rycznej analizie lat powojennych.

Oficjalne stanowisko niemieckie uwzględniono w pewnym sto­pniu także w wydanym w 1989 r. opracowaniu Bundesarchiv w Koblencji z 1974 roku Vertreibung und Vertreibungs­verbre­chen 1945-1948. Pojêciem „Vertreibung“ okreœlono zjawis­ko, które „begann durch die Fluchtbewegung in der Endphase der Kriegshandlungen, durch Ausplünderung, Verelendung, Mißhand­lung, Deportierung und Tötung verbliebener Bevölke­rungsteile in der Zeit der Besetzung der deutschen Siedlung“. Głównym wyznacz­nikiem tej definicji jest skupienie się na wydarzeniach końcowego okresu wojny i nie organizowanych przez władze Trzeciej Rzeszy. Jednak już w wydanej w Magdeburgu w 1993 r. pracy używa się mniej zdecydowanie zwrotu „Auswei­sung bzw. Vertrei­bung”. Niejasności wiążące się z tym poję­ciem ukazuje dobrze artykuł Franza Nuschlera, w którym pisze o istnieniu od zawsze zjawiska „Flucht und Vertreibung” i określa żyda-wiecznego tułacza zur tragischen Figur  von Flucht und Vertreibung. Pod pojęciem tym - dotyczącym początkowo wydarzeń lat 1945-1948 - rozumie on więc wszelkie ruchy migracyjne, ucieczkę przed prześladowaniami religijnymi, brakiem wolności myśli itd. Wynika to z sytuacji, w której historycy świadomi są różnic między różnymi formami migra­cji, ale w praktyce używają odmiennych pojęć jako synonimów. Natomiast Detlef Brandes używa wymiennie pojęć „aussiedelnundvertreiben” także w odniesieniu do wysiedleń ludności polskiej przez Niemców.

Niezależnie od tego istnieją trudności natury językowej w znalezieniu właściwych pojęć w języku polskim i niemieckim. Okre­ślenie „wysiedlenie” kojarzone jest w języku polskim jednoznacznie z wywarciem na wysiedlanych bezpośredniego przymusu. Mówi się dlatego o wysiedleniach z Zamojszczyzny, bez dodawania licznych przymiotników. W Niemczech pojęcie wysiedlenie (Aussiedlung) kojarzone jest raczej z napływającymi do Niemiec osobami, powołującymi się na pochodzenie niemiec­kie, i ma ściśle określone znaczenie w prawodawstwie. Z tego punktu widzenia zrozumiałe jest zastrzeżenie, że pojęcia tego nie można stosować także w odniesieniu do lat 1945-1948. Po stronie polskiej wskazywano już na związane z pojęciem „Vertreibung” niejasności, m.in. wliczanie ofiar terroru nazizmu do niemieckich strat wojennych. Równocześnie także po stronie polskiej istniały, wspominane już,  względy polityczne, zgodnie z którymi używano dla Polaków przesiedlonych z ZSRR terminu „repa­trianci”, z czego obecnie zrezygnowano. Bronisław Pasierb zatytułował swoją książkę Migracja ludności niemieckiej z Dolnego Śląska w latach 1944-1947.

Krystyna Kersten już przed laty zaproponowała wprowadzenie pojęcia  „transfer”. Zbliżony był to tego Stefan Banasiak, który w swojej pracy zatytułowanej wprawdzie Przesiedlenie... mówi na początku o „przemiesz­czeniu”. Badacze polscy pisali o ucieczce, ewakuacji i przesiedleniach, przemilczając straty wynikające z działań armii radzieckiej i nie związanych z przesiedleniami działań strony polskiej (obozy, praca przymusowa, zabójstwa, napady bandycko-rabunkowe). Natomiast używane przez stronę niemiecką pojęcie „Vertreibung” ma charakter moralno-oceniający, a ponadto jest nieadekwatne do przypisywanego mu znacze­nia. Z tego względu w obecnym znaczeniu jest możliwe do przyjęcia jako ocena moralna, a nie jako pojęcie określające zjawisko historyczne.

Stosowanie zbitki pojęciowej w rodzaju „Flucht und Vertrei­bung” przynosi więcej szkód niż korzyści. Celowe jest wprowa­dzenie pojęć porządkujących. Pierwsze z nich obejmowałoby duży ruch ludności, na­stępujący w krótkim czasie, zarówno spon­ta­niczny jak i zorganizowany oraz wynikające z niego straty. Najlepszy wydaje się tu neutralny termin „transfer”, aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy są przekonani do celowości stosowania pojęć neutralnych. Pojawia się bowiem powracające w historiografii pytanie, czy zmia­nę historyczną można wartościować obiektywnie. Możliwe jest używanie zamiast pojęcia transfer takiego określenia jak migracje/przesiedlenia przymusowe.

Protes­ty przeciw określe­niom innym niż Vertreibung, twierdzenia, że „eufemistyczne” pojęcie transfer ma ukryć prawdziwy charakter wydarzeń, a słowo wysiedlenie - ich przy­musowość, wynikają po części z niemieckiego skupienia się na doznanych krzywdach, a po części z polskich działań o takim charakterze podejmowanych przed 1989 r. Być może zresztą tradycja jest zbyt silna i zarówno Polacy jak i Niemcy pozostaną przy swojej ter­minologii, należy jedynie precyzować, co się pod nią rozumie. Dlatego zgadzam się z Philippem Therem, że nie należy pojęć podnosić do rangi dogmatu, o który toczy się zacięte spory, a raczej strać się precyzyjnie określić znaczenie używanych terminów.

Problemem są także różnice wynikające z odmiennej per­spektywy historyków i socjologów, ci drudzy bowiem - skon­centro­wa­ni na wpływie utraty małej ojczyzny i proble­mach integracji w nowej - bliżsi są kategoriom jednostkowych odczuć. Nie wchodzi natomiast w zakres ich rozważań pytanie, czy było inne lepsze rozwiązanie, pytanie o „mniejsze zło”. Ostatnio pojawiła się propozycja, by mówić o „czystkach etnicz­nych”. Merytorycznie określenie to jest prawi­dłowe, ale nie uwzględnia przyczyn historycznych i nieistotnego z punktu widzenia socjologów dylematu „mniejszego zła”.

Transfer, zgodnie z wcześniejszymi propozycjami K. Kersten,  dzielić będziemy na: (1) wysiedlenia - w wypadku działań jednostronnych państwa, z którego wysiedlana jest ludność; (2) przesiedlenia - w wypadku, gdy działania te odbywają się za porozumieniem stron; (3) (Kersten nie wymienia tej kategorii) ewakuacja i ucieczka - odbywające się przeważnie dobrowolnie (choć przy przymusie sytu­acyjnym) i w założeniu mające mieć charakter tymczasowy. Specjalny rodzaj wysiedleń stanowi połączenie ich z osadzeniem w wyznaczonej miejscowości (wsi, osadzie), bez prawa jej opusz­czania. Zgodnie z terminologią stosowaną przez badaczy ro­syj­skich i polskich, jest to deportacja. Deportacja ma w zało­żeniu unie­możliwić powrót osób, które obejmuje, do wcześniej­szych miejsc zamieszkania. Tak działo się na wschodnich obszarach Polski, anektowanych przez ZSRR. Deportacje te zaliczam do wysiedleń, ponieważ są analogiczne do wysiedleń niemieckich z anektowanych ziem polskich. Oba mają charakter jednostronnych działań, pozbawionych podstaw prawnych, służą usunięciu niepożądanych grup ludności z anektowanych ziem i dokonywane są w swojej strefie wpływów. W wypadku wysied­leń niemieckich, osoby kierowane były poza granice tzw. Wiel­kiej Rzeszy i jeżeli nie trafiały do obozów, to nie podlegały spe­cjal­nemu nadzorowi. W wypadku wysiedleń sowieckich osoby kiero­wane były na obszar ZSRR, gdzie nadal pozostawały pod ścisłym nadzorem.

Jeżeli osadzenie pod nadzorem ma charakter czasowy, to mamy do czynienia z internowaniem. Dlatego zarówno uwięzionych przez władze sowieckie w końcowym okresie wojny żołnierzy AK, jak i wywiezioną do pracy przymusowej ludność cywilną (Ślązacy) należy traktować jako internowanych, wykorzystywanych także do prac przymusowych. Granica między internowaniem a deportacją bywa płynna. Część żołnierzy AK powróciła po wielu latach, nie wiadomo także jak długoterminową pracę przymusową ludności cywilnej planowały władze ZSRR i czy uległa ona skróceniu w wyniku starań polskich. W wypadku części żołnierzy AK ich inter­nowanie przeszło płynnie w represje komunistycznego aparatu przemocy - bo tak można określić los tych, którzy zamiast zwolnienia po krótkim okresie internowania spędzili w obozach 10 i więcej lat.

Niezależne od transferu są represje i terror (zarówno urzędowe, jak i nieformalne) wobec osób narodowości niemieckiej. Konieczne jest rozbicie strat wynikających z transferu ludności niemieckiej i represji/terroru wobec niej na określone kategorie. Zrozumiałe są przy tym zastrzeżenia, że dzielenie jednej niepewnej, szacunkowo określonej, liczby dać może w następstwie jeszcze większe niedokładności.  Wydzielić powinniśmy następujące grupy:

1. Przesiedlenie ludności niemieckiej z terenów Europy wschod­niej na terytorium Niemiec, Generalnego Gubernatorstwa oraz na ziemie anektowane przez Trzecią Rzeszę i straty podczas jego realizacji oraz w wyniku działań polskiego ruchu oporu przeciw osadnikom  niemieckim.

2. Straty spowodowane ewakuacją, przy czym pojęcie to nie obejmuje ewakuacji więźniów obozów, kolaborantów, ale tylko ewakuację ludności w celu jej ochrony przed zemstą przeciwnika. Dodatkowo rozróżnić trzeba ewakuację dobrowolną i przymu­sową: pierwsza - to dobrowolny i w założeniu krótkoterminowy ruch ludności; druga - to przymusowy transfer przez władze państwowe.

3. Straty podczas ucieczki, wynikające głównie z jej trudów (zwła­szcza zimą 1944/45) oraz w wyniku toczących się walk - w tym będące następstwem ataków na kolumny uciekinierów blokujące drogi. Odrębną grupę stano­wią straty ewakuowanej i ucieka­jącej ludności w wyniku celowych ataków na cywilów.

4. Straty podczas przechodzenia frontu, czyli zarówno w wyniku walk, jak i na skutek represji i aktów zemsty Armii Czerwonej oraz Wojska Polskiego.

5. Straty podczas wysiedleń (czyli przed Poczdamem) i przesied­leń ludności niemieckiej z Polski do stref okupacyjnych Niemiec, czyli głównie straty podczas transportu.

6. Straty w wyniku represji władz polskich (obozy, praca przymu­sowa), oraz działań ludności (odwet, napady, rabunki).

Praca niniejsza powstała na podstawie archiwaliów zgromadzo­nych w Archiwum Akt Nowych, Zbiorach Specjalnych Instytutu Śląskiego w Opolu (ze względu na oszczędność miejsca nie podaję tego w przypisach, ale stamtąd pochodzą materiały z kwerend prasowych), Archiwum Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Central­nym Archiwum Wojskowym w Rembertowie, Archiwum Urzędu Ochrony Państwa w Katowicach, Opolu i Warszawie, Archiwum Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Archiwum Kurii Diecezjalnej w Opolu, Bundesarchiv w Koblencji. Nie wykorzy­stałem materiałów zgro­ma­dzonych w archiwach państwowych w Opolu i Katowicach, wychodząc z założe­nia, że nie zmienią one zasadniczo kształtu mojej pracy (część z nich znajduje się w AAN), a ze względu na szeroki zakres kwerendy w innych archi­wach konieczne były samoogra­ni­cze­nia, by zbieranie materiałów nie prze­ciągało się w nieskończoność. Nie dała większych rezul­tatów kwerenda w archiwum Głównej Komisji Badania Zbrodni Przeciw Narodowi Polskiemu. Ze względu na czas, który minął od opisywanych wy­darzeń zrezygnowałem ze zbierania relacji.

Ograniczona jest liczba wartościowych prac poświęconych polityczno-społecznym dziejom Opolszczyzny w pierwszych la­tach powojennych. Spośród powstałych do końca lat osiemdziesiątych wartość zacho­wały głównie te, poświęcone sprawom gospo­darczym i organizacyjnym. Historia społeczno-polityczna przedstawiana była zazwyczaj sztampowo, jak dzieje ruchu robotniczego na tych ziemiach, bez uwzględnienia dorobku socjologii polskiej. W wielu wypadkach bardziej celowe jest pominięcie tych prac, niż polemizo­wanie z twierdzeniami odpowiadającymi politycznym potrzebom chwili. Jako przykłady takich upolitycznionych publikacji wymienić można prace Władysława Lacha, czy Henryka Rechowicza.

Zbig­niew Kowalski, zgodnie z obowiązującą wykładnią, uzna­wał, że klu­czowe są badania nad PPR, miała ona bowiem decy­dujący wpływ ma życie polityczne i społeczne. Próbował jednak wycho­­dzić w swoich badaniach poza narzucone schematy; jego książka wydana początkowo w nakładzie 200 egzemplarzy, z nie wyciętymi przez cenzurę fragmentami o aparacie bezpieczeń­stwa, wywołała gwałtowne ataki władz na niego. Ich przyczyną była zapewne świadomość, że aparat ten odgrywał w początkowych latach równorzędną lub ważniejszą rolę niż PPR. Rola aparatu bezpieczeństwa do dzisiaj jest słabo opracowana. Jej zarys w skali całego kraju opublikował ostatnio Henryk Dominiczak, traktując represje wobec osób narodowości niemieckiej jako integralną część ówczesnego systemu represji. Mimo jednak że sam podał, iż większość wię­źniów do lat 1947/1948 nie była narodowości pol­skiej, skoncentrował się na sprawach „polskich” (walka z PSL, zbrojnym ruchem oporu, Kościołem).

Janusz Popera w pracy o Rozwoju organiza­cyjnym Polskiej Zjednoczonej Partii Robot­niczej na Opolszczy­ź­nie w latach 1948-1956 wydanej w Opolu w 1989 r. nie zajął się ani okresem wcześniejszym, ani problemami ideolo­gicz­­nymi, ani ich znaczeniem dla regionu, powielając - mimo ukaza­nia kilku nowych problemów - stary model historii komu­nis­tycznej organizacji partyjnej. Damian Tomczykw pracy o Śląsku Opolskim w 1945 r. omówił militarne aspekty zajęcia tego terytorium przez Armię Czerwoną, powielając w płaszczyźnie politycznej obowiązujące tezy. W pracy starałem się wykorzys­tać dorobek polskiej socjologii, przy analizie decyzji politycznych sięgać do wniosków socjologów.

Konieczność odmiennego spojrzenia na sprawy górnośląskie starał się ukazać w swym eseju zamieszczonym w 1990 r. w paryskiej „Kulturze” Stanisław Bieniasz; zaczęły też powstawać prace poświęcone Polskiemu Stronnictwu Ludowemu. Romuald Turkowski i Stanisław Łach zajęli się PSL w skali ogólno­polskiej, sprawy ziem zachodnich i zamieszkałych tam społeczności pogra­ni­cza polsko-niemiec­kiego wspomi­nając tylko mimochodem. W indek­sach osobowych obu prac nie ma nazwiska tak ważnego działacza jak Arka Bożek. Ukazała się także pozycja poświęcona PSL na Śląsku Opolskim pióra Barbary Bidzińskiej-Jakubowskiej. Ważną pracą, choć dotyczącą wąskiego fragmentu wydarzeń, jest praca Bernarda Linka o „Odniemczaniu” województwa śląskiego w latach 1945-1950.

Kontynuowane są badania nad wysiedleniami Niemców z Polski, w czym szczególnie należy wymienić prace Edmunda Nowaka, Bernadetty Nitschke i autora niniejszego opracowania. Ukazał się także zbiór dokumentów poświęcony wysiedleniom (i osadnictwu) na Dolnym Śląsku, ale zawierający także dokumenty o szerszym znaczeniu.

W literaturze niemieckiej w pierwszych 20 latach powojennych dominowały prace o charakterze wspomnienio­wym, w których w różnych układach zestawiano relacje opisujące indywidualne losy Niemców w końcowym okresie wojny i pod­czas migracji ludności. Wartość tych pozycji jest bardzo ograniczona, szczególnie gdy do jednostronności materiałów (relacje) dochodzi brak opisu sposobu zbierania relacji i metody zapewniania ich reprezentatywności: „Mężczyźni i kobiety z wszystkich obszarów, z których nastąpiło wypędzenie zostali poproszeni o opisanie swych losów”. Publiko­wane relacje koncentrowały się na przeżyciach przymusowych migra­cji, pomijając w większości sprawę stosunków z ludnością polską w okresie przed transferem. Wbrew wrażeniu powstającemu w wyniku eksponowania w polityce niemieckiej losu Niemców, którzy po 1945 r. musieli opuścić swoją małą ojczyznę, liczba rzeczowych opraco­wań na ten temat jest minimalna. Stan ten najlepiej obrazuje stwier­dzenie Thaddena z 1987 r. o opubli­kowa­nej przez Theodora Schiedera przed ponad 40 laty dokumentacji (Dokumenta­tion der Vertreibung) jako niezmienionej podstawie wszelkich badań. Brak  naukowych opracowań opartych na niej wskazuje, że historycy niemieccy zdawali sobie sprawę z jej rzeczywistej wartości przy próbie bardziej całościowego opracowania historii ludności niemieckiej na polskich ziemiach zachodnich po 1945 r. Ze źródeł wydanych ostatnio warto wymie­nić, istotne przy badaniu obozów, wspomnienia Manfreda Gebhar­dta, który był jako jeniec wojenny w Polsce w latach 1945-1950.

Część prac niemieckich ma charakter polityczno-prawny, a jej autorzy starają się wykazać bezprawność i niezgodność z prawem międzynarodowym przemieszczeń ludności niemieckiej po II wojnie. Są one silnie upolitycznione, kładące szczególny nacisk na prawo do ojczyzny, budzące wątpliwości rozciąga­niem obecnych  standardów prawnych na lata wcześniejsze i całkowicie nieprzydatne w mojej analizie.

Duże znaczenie mają wspomnienia pochodzące z różnych źródeł: materiały z Bundesarchiv w Koblencji, niepublikowane wspomnienia polskie, wspo­mnie­nia opublikowane. Wymagają one oczywiście staran­nej, kry­tycz­nej analizy, a także uwzględnienia, że wspomnienia spisywane są przez grupy najbardziej świadome narodowo; po stronie polskiej - osoby czynne we władzach i nauczyciele; po stronie niemieckiej - zebrane w Koblencji relacje Niemców, którzy znaleźli się po 1945 r. w Niemczech.

Wśród wspomnień polskich (zebranych przede wszystkim w Instytucie Śląskim w 1969 r. do przygotowywanego wydawnictwa) nie­pro­porcjonalnie dużą część stanowią wspomnienia nau­czy­cieli - ludzi bardziej od innych nawykłych do pisania, brakuje natomiast wspomnień osób przeciwnych władzy komunis­tycznej, czy też z grupy określanej jako indyferentna narodowo.

Analogicznie do wspomnień polskich także relacje niemieckie nie są reprezentatywne dla Górnego Śląska, bowiem - o czym będzie mowa w rozdziale 2 - rejon ten opuściła przeważnie górna warstwa społeczności: właściciele ziemscy, nauczyciele, lekarze, urzędnicy. Reszta, często indyferentna narodowo, przeważnie mieszkańcy wsi, pozostała i nie spisywała żadnych wspomnień. Brakuje dlatego relacji obrazujących los i odczucia tej grupy ludności i jest to luka, której nie da się już zapełnić, zbierane bowiem po 50 latach relacje obrazować będą dzisiejsze oceny i nastroje, a nie wydarzenia z lat 1945-1948. Najwcześniej­sze relacje w Bundesarchiv pochodzą z roku 1946, ale większość w formie ankiet i opisów przeżyć zebrana została w latach pięćdziesiątych. Relacje o obozach zbierane były później, w latach 1960-1962.

Materiały tzw. Ostdokumentation w Koblencji wykorzystać mogłem dzięki stypendium Gräfin Marion von Dönhoff, przy którego uzyskaniu życzliwie pomógł Instytut Historii Europej­skiej w Moguncji. Materiały powyższe wydane zostały fragmen­tarycznie w Dokumentation der Vertreibung der Deu­tschen aus Ost-Mitteleuropa wydanej w 1954 r. i wznowionej w niezmie­nionej formie w roku 1984. Strona polska odrzucała je jako stronnicze. Autor recenzji udowadniającej, że jest to „dokument rewizjonizmu zachodnio-niemieckiego” okazał się po wyemigro­waniu z Polski najbardziej radykalnym krytykiem sowieckich obozów koncentra­cyjnych. Pisząc historię obozów na świecie ominął szerokim łukiem pytanie o to, jakie jest w niej miejsce stworzonych po 1945 r. obozów dla Niemców.

Z relacji zebranych w „Ostdokumentation” najważniejsze były dla mnie następujące:

1. Zbierane w latach pięćdziesiątych relacje osób przybyłych do Niemiec z ziem wschodnich, dotyczące głównie przebiegu ewakuacji i ucie­czki, przejścia frontu, strat ludności, władz polskich, obozów i wysiedlenia („Ost Dokumentation 1”).

2. Zestawienia strat dokonane podczas przygotowywania przez Bun­desarchiv opracowania z 1974 r. („Ost-Dokumentation 1, Anhang”).

3. W tomach 236-236e, pod hasłem ogólne, znajdują się zbierane głównie w latach 1960-1962 relacje o obozach polskich dla Niemców.

4. Zrezygnowałem z wykorzystania tzw. „Gemeindeseelenlisten”, czyli list mieszkańców poszczególnych gmin, zawierających też informacje o ich powojennym losie (ew. adresie) - „Ost-Dokumen­tation 3”. Listy te są często niekompletne, a ich weryfikacja i uzupełnienie możliwe są tylko przez badania regio­nalne. Materiały te mogą być bardzo pomocnym materiałem dla osób zajmujących się regionalną historią Górnego Śląska, przy próbie ogólniejszego ujęcia problemu są nieprzydatne.

Praca powstała w Instytucie Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk, w Zakładzie Studiów nad Niemcami kierowa­nym przez prof. dr. hab. Jerzego Holzera. Dziękuję wszystkim osobom, które pomo­gły w jej powstaniu, a szczególnie następującym pracownikom Państwowego Instytutu Naukowego - Instytutu Śląskiego w Opolu: prof. dr. hab. Wiesławowi Lesiukowi za wnikliwe uwagi do pracy, dr. Danucie Ber­lińskiej za konsultacje, które umożliwiły efektywne wykorzys­tanie dorobku socjologii polskiej i mgr. Monice Choroś, za pomoc w ustalaniu prawidłowego brzmienia przekazanych w relacjach w zniekształconej formie nazw topograficznych.

 



Niemcy polscy 1944-1989, Oficyna Naukowa, Warszawa 2001

 

 Wstęp

Koniec II wojny światowej wydawał się ostatecznie i prawie per­fekcyjnie wieńczyć budowę Polski jako państwa narodowego. Zgodnie z oficjalnymi deklaracjami, ale i z nastrojami społeczeń­stwa, mniejszość niemiecka (tak jak i inne) miała zostać wysiedlona z Polski. Pozostać mieli, po poddaniu weryfikacji narodowościowej, członkowie kilku społeczności pogranicza polsko-niemieckiego - przede wszystkim Ślązacy, Mazurzy, Warmiacy. Uważano, że wspól­ne słowiańskie pochodzenie będzie wystarczającą podstawą dla ukształtowania w nich polskiej świadomości narodowej. Ten “powrót” do etnicznych korzeni nazywano “repolonizacją”. Okazało się jednak, że oczekiwania te były fałszywe, nastroje wywołane total­ną klęską III Rzeszy uległy szybko zmianie, a do stworzenia poczucia wspólnoty narodowej trzeba było raczej kulturowej i cywilizacyjnej atrakcyjności, niż odwołania się do mitologii przeszłości.

Badania nad związanymi z tym zjawiskami były utrudnione przez ich sprzężenie z polityką, głównie ze zmianą granic po 1945 r. Zwe­ryfi­kowana ludność ziem zachodnich i północnych oficjalnie upra­wo­mocniała w propagandzie (bardziej wewnętrznej niż zagra­nicz­nej) ich włączenie do Polski. Nie dziwi więc, że mniejszość niemiecka w Polsce stała się przedmiotem wyczerpujących badań naukowych do­piero od końca lat 80-tych. Prace pisane do tego okresu zajmowały się jedynie częścią tej mniejszości, to znaczy tzw. Niemcami etnicz­nymi. Z analizy wyłączone były procesy przyjmowania opcji nie­mieckiej przez wymienione społeczności pogranicza, ewentualnie problemy te pojawiały się fragmentarycznie, jako część innych badań.

Polscy badacze interesowali się bowiem od początku tą problematyką. Opolszczyznę badał Stanisław Ossowski, S. Gola­chowski, H. Sukiennicki, Z. Chrzanowski, K. Kwaśniewski. Swobo­dę badań ograniczała jednak odgórnie narzucona teza o szybkim zakończeniu procesu integracji nowych społecz­noś­ci na ziemiach zachodnich i północnych. Według Władysława Markiewicza do 1964 r. „społeczeństwo Ziem Zachodnich osiągnęło wysoki stopień wew­nętrznej spoistości”. Badania koncentrowały się na problemie integracji, co - jak oceniła później Maria Szmeja [1989] - przyczy­niło się do przeoczenia rzeczywistych problemów badanych społecz­ności. Pomijano problematykę identyfikacji i tożsamości narodowych.

Fale wyjazdów do Niemiec w okresach liberalizacji polityki polskiej wska­zują, że czynniki dezintegracyjne dominowały nad integra­cyj­nymi. Dlatego Szmeja, we wspomnianym artykule z 1989 r., inaczej rozłożyła akcenty, wskazując na takie problemy ludności śląskiej jak: spory o gospodarstwa, konflikty z ludnością napływową (w tym szabrownikami), niejasna sytuacja prawna przez prawie 5 lat, weryfikacja, odsunięcie od władzy i odmawianie polskości. Z tego samego sposobu myślenia wywodzi się praca Andrzeja Saksona o problemach adaptacji i dezintegracji Mazurów [1990] i najnowsza o stosunkach narodowościowych na Warmii i Mazurach [1998]. Czesław Osękowski [1994, 1995] wskazuje na przeważnie deklaratywny charakter haseł władz polskich o integracji, oraz na niepełne wykorzystanie w tym zakresie możliwości Kościoła.

Przyjęto ocenę, że Ślązacy tworzą społeczność o rozwiniętym poczu­ciu odrębności, opartym na odmiennym dziedzictwie kulturo­wym i silnym związku z miejscem zamieszkania. Do 1945 r. była to odręb­ność od Niemców, po tym roku od Polaków.  Niekiedy jednak pomijane wcześniej czynniki dezintegracyjne zaczy­nają dominować w opisie w sposób rozmijający się z rze­czywistością lub prawdziwy jedynie w odniesieniu do niektórych lokal­nych społeczności. Na przykład, w niektórych wsiach świadomość, że osadnicy także nie mieli wyboru i doznali licznych krzywd przyczyniła się do łagodzenia konfliktu

Być może źródła tych postaw dezintegracyjnych są ogólniej­sze niż przypuszczamy. Już Eisenstadt wymienił dwa kluczowe czynniki powodujące ludzi do migracji: brak poczucia bezpieczeństwa i niezadowolenie ze swojej sytuacji. Te dwa elementy są też kluczowe dla zrozumienia wyjazdów do Niemiec, przy czym z czasem ciężar przesuwa się z braku bezpieczeństwa (w pierw­szych latach powojennych) na niezadowolenie ze swojej sytuacji, od­czuwalne zarówno w porównaniu jej z panującą w RFN, jak i wobec rosnących aspiracji materialno-cywilizacyjnych młodego pokolenia.

Badania nad kształtowaniem się mniejszości niemieckiej i obejmo­waniem przez nią coraz szerszych kręgów wszystkich społeczności pogranicza polsko-niemieckiego ma za tło ciągły proces społeczny, którego częścią są zarówno ten­dencje integracyjne, jak i dezintegracyjne. Głównie dotyczy to Górnego Śląska oraz Warmii i Mazur. Nie jest to prawda nowa, pisał o tym Paweł Rybicki i Krzysztof Kwaś­niew­ski, tyle że nie znajdowało to odbicia w kolejnych opracowaniach. Buchhofer [1967: 41] podkreśla, że zmiany ruchów migracyjnych wskazują na widoczny od 1957 r. proces stabilizacji społeczeństwa województwa olsztyńskiego. Czyli wyjazdy z Warmii i Mazur w latach pięćdziesiątych osadzać należy w szerszym kontekście nie osiągnięcia jeszcze przez całe tamtejsze społeczności głębszej stabilizacji.

Niewątpliwie słuszna jest uwaga, że granice społeczności regio­nalnej określa region, a nie sztuczne twory w  rodzaju województw i że powinniśmy analizować procesy integracji (ewentualnie częściowo dezintegracji) społeczności regionalnych; punktem odniesienia są wspólne wartości i wspólnota interesów. Ten punkt widze­nia dominować winien w analizach, a także winien być uwzględniany w analizie okresu PRL. W odniesieniu do lat wcze­śniejszych nie może być jednak jedynym, gdyż byłoby to rzutowa­nie na lata minione dzisiejszych wyobrażeń i wartości. Idea regionalna nie odgrywa w latach powojennych tak dużej roli, jak obecnie. Znacz­nie silniej myślano się w kategoriach ojczyzny ideologicznej, państwa i społeczeństwa polskiego. W praktyce mowa jest o kilku toczących się równolegle procesach. Tam gdzie ludność miejscowa stanowi nie­liczną mniejszość, dokonuje się jej integracja lub asymilacja z ludnoś­cią napływową. Tam natomiast gdzie stanowi liczącą się grupę lub większość zachowuje swoją odrębność, lub dokonuje się wzajemna integracja grup ludności w nową zbiorowość regionalną. Równolegle toczy się proces integra­cji lub asymilacji z państwem i społeczeństwem polskim jako całością.

Z tego punktu widzenia, jedynie uzupełniającą rolę odgrywają opracowania niemieckie. Jest to zresztą zrozumiałe z tego względu, że badacze niemieccy do 1989 r. nie mieli dostępu do źródeł polskich, a problem ten spotykał się w RFN z bardzo ograniczonym zainteresowaniem. Rzecz jasna są tu wyjątki, jak choćby praca Bernharda Grunda [1967] o życiu kulturalnym Niemców na Dolnym Śląsku w latach 1947-1958. Po roku 1989 dostęp do archiwaliów stał się łatwiejszy, pozostała bariera językowa. Przy tym strona niemiecka zainteresowana  była mniejszością niemiecką w Polsce głównie od strony wyjazdów i problemów integracji w społeczeństwie niemieckim. Mnie interesuje coś innego, czyli życie tej mniejszości w Polsce, gdyż członkowie tej mniejszości - nie­zależnie od swej tożsamości narodowej i często dążenia do wyjazdu do Niemiec - wyrastali w polskim otoczeniu, które kształtowało ich. “Jeżeli więc jednostka, jak twierdził Znaniecki, próbuje wykreślić linię podziału między ‘swoją’ osobowością i światem zewnętrznym, którego doświadcza i na który oddziaływuje, i jeżeli zamierza włączyć część tego świata do swojej osobowości, wykluczyć resztę, napotyka duże trudności. Okazuje się bowiem, że część tych treści, które znajduje ‘na zewnątrz’, stanowi także obszar jej odniesień wewnętrznych.” Władze polskie prowadziły wobec mniejszości niemieckiej politykę determinowaną zarówno przez ideologię narodową, jak i komunistyczną; celem pracy jest opis głównych linii tej polityki, a także jej regionalnych specyfik.

Ważną rolę w kontakcie ludności napływowej ze społecznoś­ciami pogranicza polsko-niemieckiego odgrywało zderzenie kultur. Jednakże odmienność kulturowa - opisana na przykład przez Eugeniusza Kłoska w „Swoich” i „obcych” na Górnym Śląsku od 1945 roku (Wrocław 1993) - różnie przekłada się na poczucie odmienności narodowej. Autor powyższej książki opisuje ostre podziały na przykładzie dzielnic Chorzowa i Świętochłowic, czyli miast katowickiej części Górnego Śląska, w której problem naro­dowościowy nie jest tak silny jak na Opolszczyźnie. Tak więc, wynikające z różnic kulturowych problemy w integracji i tworzeniu wspólnoty regionalnej na Górnym Śląsku nie muszą być równo­znaczne z problemami mniejszości narodowych. Staje się to jeszcze bar­dziej przekonywujące, gdy przyjmiemy, że integracja społeczna (na bazie wspólnych wartości i interesów) i kulturowa są czymś odmiennym.

Przy analizie powyższych problemów zasadniczą trudność stanowi to, że zarówno stosunki międzygrupowe, jak i tożsamość narodowa/ etniczna (zarówno jednostkowa jak i grupowa) mają charakter dyna­micz­ny, zmienny w czasie, a tym samym łatwo w opisie o ahistorycz­ność. Jest to tym bardziej widoczne, gdy przyj­miemy, że kultura jest dynamicznym systemem wartości i idei. W opisie jednej grupy wi­docz­ne są za­rów­no ciągłości, jak i ogromne zmiany, między innymi zwią­zane ze zmianami generacyjnymi i prze­mianami dokonującymi się pod wpływem kontaktów społecznych i z innymi kulturami.

Częste w książce nawiązywanie do problemów dotyczących całych społeczności pogranicza polsko-niemieckiego nie oznacza, bym uznawał je w całości za Niemców. Wynika ono z założenia, że państwo polskie mogło po­zyskać na rzecz polskości mniejszą lub większą ich część. Stąd ważna jest polityka prowadzona wobec całych tych społeczności i ich członków wszystkich opcji narodowościowych - od polskiej przez indyferentną do niemiec­kiej. Od niej zależały bowiem procesy integracyjne (w państwie i społeczeństwie polskim) lub dezintegracyjne (integracja z mniejszością niemiecką). Staram się jednak wyraźnie rozróżniać, kiedy chodzi o całe spo­łeczności pogranicza, a kiedy o ich członków opcji niemieckiej.

W opracowaniu nie używam stosowanego niekiedy w pracach badaczy polskich i niemieckich pojęcia „pochodzenie” polskie lub niemieckie, uznając, że termin taki jest trudno weryfikowalny, a ponadto pochodzenie może istotnie różnić się od świadomości narodowej danej osoby. Określenie “Niemcy uznani” oznacza osoby od kilku pokoleń związane z kulturą i państwem niemieckim, uznane za Niemców przez władze polskie. Zrezygnowałem z pojęcia “autochtoni”, jako silnie obciążonego - niezależnie od intencji kolejnych autorów - treściami politycznymi i piszę o społecznościach pogranicza polsko-niemieckiego lub krócej społecznościach pogranicza (Ślązacy, Słowińcy, Mazurzy i Warmiacy), dzielących się na osoby o dominującym poczuciu przynależności regionalnej, o opcji polskiej i o opcji niemieckiej (pojęcie “gra­niczności” wydaje mi się także lepsze niż sugerujące jeden kierunek określenia niemieckie: “Adopitivstämmen”, “eigensprachigen Kulturdeutschen”).

Problem stanowi już określenie zawarte w tytule niniejszej książki, czy należy mówić o „Niemcach” czy o mniejszości niemieckiej? Niewątpliwie od lat sześćdziesiątych jest to prawie w całości mniejszość narodowa, aczkolwiek oficjalnie w większości nie uznawana. Jednakże do końca lat pięćdziesiątych mieszkają na Dolnym Śląsku i Pomorzu Zachodnim Niemcy nie mający oby­watelstwa polskiego, pozostawieni pod przymusem i nie identyfikujący się ze społeczeństwem i państwem polskim; ich raczej mniejszością nazwać nie można lub tylko mniejszością in spe - w historii zazwyczaj nie pytano przy zmianach granic mieszkańców o ich zdanie, ale niekiedy ich położenie z czasem stabilizowało się. Niemcy ci o tyle byli mniejszością, że z czasem powsta­wały określone relacje między nimi a większością społeczeństwa. Istnieje także grupa podkreślająca swoją odmienność zarówno od Pola­ków jak i od Niemców, dokonuje się proces przemiany grupy etnicznej w mniejszość narodową, a także konwersji narodowej (część członków społeczności pogranicza opcji polskiej, część byłych volksdeutschy). Aczkolwiek brakuje dokładniejszych badań widać, że są to grupy bardzo odmienne nie tylko pod względem formalnym, ale także o bardzo odmiennej tożsamości narodowej.

Podział chronologiczny odpowiada zasadniczym etapom polityki wobec Niemców w Polsce. Lata 1944-1948 to okres weryfikacji, obozów, transferu do Niemiec i przekonania o tymczasowości pobytu nielicznych jeszcze Niemców w Polsce. Sprawy transferu Niemców omawiam tylko ogólnie, jako że  istnieje już poświęcona im literatura. W okresie 1948-1955 widoczne jest widoczne faktyczne usankcjonowanie pozostania tych Niemców w Polsce i próby ich stabilizacji, przy oficjalnym prze­milczaniu ich istnienia. Rok 1956 uruchamia falę wyjazdów do Niemiec, a równocześnie ukazuje jak daleko poszerzyła się opcja niemiecka wśród społeczności pogranicza. Kolejny okres trwa od zakończenia wyjazdów w końcu lat pięćdziesiątych, do przemian Sierpnia 1980 r. Jest to okres długi, w porównaniu do wcześniejszych, ale wydaje się, że polityka władz polskich nie uległa w nim większej zmianie. Być może z czasem nowe materiały umożliwią bardziej zniuansowane spojrzenie na te lata (na przykład wpływ wyjazdów w latach siedemdziesiątych). Przełom lat 1980/1981 uruchomił procesy społeczne, które wstępnie przedstawione zostały w rozdziale ostatnim.

Książka oparta jest głównie na materiałach z Archiwum Akt Nowych - komitety wojewódzkie PZPR, i Archiwum Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Materiały powyższe są dość bogate do końca lat pięćdziesiątych, ale od lat sześćdziesiątych niewiele jest w nich informacji o mniejszości nie­mieckiej. Wynika to zarówno ze spadku jej znaczenia w skali kraju w wyni­ku popaździernikowych wy­jazdów, jak i ze zmiany pracy komitetów PZPR, na których posie­dzeniach nie omawiano już (lub robiono to poza protokołowaną częścią) istotnych spraw politycznych i społecznych (także stosunków z Kościołem).

Sięgnąłem w ograniczonym zakresie także do relacji, aczkolwiek wymagają one - jest wiadomo jest to źródło bardzo „trudne” - dystan­su, podobnie jak dokonywane dzisiaj przez dużą część członków społeczności pogranicza polsko-niemieckiego interpretacje historii. Widać to szczególnie na przy­kładzie Ślązaków, którzy pod wpływem poczucia marginalizacji w Pol­sce dokonują reinterpretacji swoich dziejów, podkreślając związki z Niemcami i eliminując fakty wiążące ich z Polską. W relacjach tych łatwo o nieświa­dome przekłamywa­nie historii, gdyż widać w nich przyjęte w grupowej tożsa­mości wyobrażenie o swojej przeszłości, które historykowi trudno jest oddzie­lić od indywidualnego doświadczenia.

Książka składa się z dwóch części, opisowej i aneksu zawierającego wybór dokumentów. Mając ograniczoną ilość stron musiałem dokonać wyboru, jakie dokumenty opublikować. Publikuję głównie dokumenty archiwalne z lat pięćdziesiątych, pokazujące spojrzenie władz na problematykę mniejszości niemieckiej w Polsce, oraz pozostałe - uznane za najważniejsze - materiały.

 



Piotr Madajczyk

Danuta Berlińska

 

 

Polska jako

państwo narodowe.

Historia i pamięć

 


 

na podstawie projektu badawczego Komitetu Badań Naukowych:

„Przymusowe wysiedlenie Niemców z Polski (1945-1948) – jego funkcjonowanie w opinii społecznej i znaczenie w stosunkach polsko-niemieckich”

 

Warszawa 2007


Książka przygotowana w ramach grantu Komitetu Badań Naukowych H02E03417 ”Przymusowe wysiedlenie Niemców z Polski (1945-1948) – jego funkcjonowanie w opinii społecznej i znaczenie w stosunkach polsko-niemieckich”

 

Redakcja

..........................

 

Okładkę projektował

....................................

 

© Piotr Madajczyk

 

ISBN 83-88490-24-9

 

Wydawca

Instytut Studiów Politycznych PAN

00-624 Warszawa, ul. Polna 18/20

*

Realizacja

.


Spis treści

Wstęp. 6

I Polska jako państwo narodowe (Piotr Madajczyk, Danuta Berlińska) 24

1.1.                       Stosunki między Polakami a mniejszościami narodowymi 24

1.1.1.                W odrodzonej Rzeczpospolitej Polskiej 24

1.1.2.                Pod znakami swastyki oraz sierpa i młota. 43

Divide et impera – eskalacja konfliktów etnicznych w czasie okupacji 45

W obliczu zagłady. 74

Dynamika postaw w stosunku do Żydów. 82

Brutalizacja pod wpływem wojny i przesiedleń. 106

Gorycz zwycięzców, kres marzeń o wolności 123

1.1.3.                Obraz wojny i Niemców po półwieczu. 150

Wojna i okupacja jako historia przeżywana. 151

Efekty socjalizacji w cieniu wojny. 174

Wspólnota pamięci społeczności pogranicza. 188

Pokolenie najmłodsze. 194

2.1.                       Zmiana granic. 199

2.1.1.                Plany i akceptacja zmiany granic i wysiedleń. 199

2.1.2.                Zmiana granic – zdrada i krzywda. 209

3.1.                       Wysiedlenia ludności niemieckiej 228

3.1.1.                Przebieg wysiedleń. 228

3.1.2.                Pamięć o wysiedleniach. 241

Średnie pokolenie. 245

Młode pokolenie. 249

4.1.                       Obozy dla ludności niemieckiej 258

4.1.1.                Historia obozów. 258

4.1.2.                Pamięć o obozach. 273

Najstarsze pokolenie. 273

Młodsze pokolenia. 283

5.1.                       Powojenne rozliczenie z historią. 294

Problematyka niemiecka w „Nowinach Opolskich” 299

Pierwsze lata PRL. 314

Lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte. 338

 

Case Study: Powiat kozielski 1945-1948. 318

2.1.                       Władza i społeczeństwo. 318

1.1.1.                Obejmowanie władzy. 318

Dwuwładza i konflikty polsko-sowieckie. 320

Struktura i ludność powiatu. 325

1.1.2.                Struktury polityczne i społeczne. 331

1.1.3.                Warunki życia. 363

Warunki bezpieczeństwa. 363

Sytuacja materialna. 366

Nadużycia. 374

2.2.                       Sprawy narodowościowe. 376

1.2.1.                Ludność śląska. 376

Weryfikacja narodowościowa. 383

Końcowa faza weryfikacji – powroty i wyjazdy. 395

Kontrola zweryfikowanych. 404

2.3.                       Wysiedlenia Niemców. 413

1.3.1.                System represji, obozy, wysiedlenia. 436

Początek systemu. 436

Obozy. 441

Wysiedlenia od jesieni 1945 r. 444

2.4.                       Płaszczyzny konfliktów. 458

1.4.1.                Ludność napływowa. 459

Nowi mieszkańcy. 459

Konflikty. 466

1.4.2.                Specyficzny konflikt - szkolnictwo. 488

1.4.3.                Polonizacja. 493

Intensyfikacja działań od 1947 r. 500

Zakończenie. 511

Bibliografia. 539

Wykaz wywiadów. 562

Wykaz skrótów. 564

Indeks rzeczowy: 566

Indeks nazwisk. 577

 

----------------------


Wstęp

 

W niniejszej książce na zrekonstruowane, zgodnie z zasadami warsztatu historyka, problemy narodowościowe Polski XX w. i powiatu kozielskiego na Śląsku Opolskim w latach 1945-1948 nałożona została refleksja socjologiczna dająca pogłębioną analizę mechanizmów ludzkich zachowań, zarówno w skali społecznej jak i indywidualnej. Część pierwsza traktuje o problematyce narodowościowej w najnowszej, dwudziestowiecznej historii Polski. Rozpoczynamy ją wstępem, w którym ukazujemy genezę i uwarunkowania historyczne napięć i konfliktów na tle etnicznym, których finałem było wysiedlenie po II wojnie światowej Niemców z obszaru państwa polskiego. Tym samym, stanowi on próbę włączenia rozważań prowadzonych w ostatnich latach na ten temat w szerszy kontekst historii Polski. Opis powyższy stanowi wprowadzenie do refleksji nad stosunkiem Polaków do problematyki narodowościowej dzisiaj, nad tym, jaką rolę w ich kulturze politycznej odgrywają sprawy narodowościowe.

Część druga ma odmienny charakter. Jest pogłębioną analizą jednego, wybranego przypadku, to znaczy problematyki narodowościowej i jej społeczno-politycznych uwarunkowań, której odzwierciedleniem była realizacja polityki narodowościowej w powiecie kozielskim, w przyłączonej do Polski po 1945 r. części Górnego Śląska. Analiza obejmuje trudne lata 1945-1948, gdy na tym obszarze dokonywano weryfikacji narodowościowej ludności i przymusowych przesiedleń Niemców, a równocześnie napływali tam polscy przesiedleńcy ze wschodnich ziem Polski, anektowanych przez ZSRR. Część ta podzielona została na trzy rozdziały. Pierwszy opisuje ramy, w których toczyły się ówczesne wydarzenia: przejście frontu, formowanie się władz polskich, warunki życia ludności. Rozdział drugi poświęcony jest położeniu ludności śląskiej i wysiedleniom. Rozdział trzeci wydzielony został na skutek przyjęcia założenia, że identyfikacja i autoidentyfikacja, kto jest Niemcem a kto Polakiem, miały wyraźnie charakter kontekstualny, czy też zgodnie z terminologią dominującą wśród historyków - kontekst sytuacyjny. Oznacza to, że nierzadko konflikty toczące się na innych płaszczyznach interpretowane były jako konflikt narodowy. W analizie widoczne jest także, że motywy skłaniające większość ludności śląskiej do poddania się weryfikacji jako osoby narodowości polskiej często niewiele miały wspólnego z jej identyfikacją narodową. Ta bardzo szczegółowa analiza ciekawa jest ponadto dlatego, gdyż pokazuje jak istotnie różnią się formułowane centralnie ideologiczne plany, od ich praktycznej realizacji na najniższym szczeblu.

Przedmiotem naszej analizy historyczno-socjologicznej uczyniliśmy także pamięć o wydarzeniach historycznych. Dotyczy to zarówno pamięci oficjalnej, formułowanej w różnego rodzaju wydawnictwach ukazujących obowiązującą wersję historii, jak i pamięci indywidualnej o pierwszych latach powojennych w powiecie kozielskim. Obydwie te pamięci, aczkolwiek z odmiennych powodów, różniły i różnią się mocno od obrazu wydarzeń historycznych, od historii takiej, jaka jawi się w świetle dokumentów archiwalnych (rzecz jasna, z wszelkimi ograniczeniami możliwości rekonstrukcji prawdy historycznej przez historyka).

 

Stosunek do przeszłości przejawia się w triadzie: pamięć zapomnienie historia. Hitlerowskie Niemcy prowadziły wojnę z użyciem nowoczesnej techniki, wykorzystały zdobycze nauki do rozwoju technologii mordowania i niszczenia w imię nazistowskiej ideologii. Państwo hitlerowskie przejawiało przedtem nieznane w takiej skali bestialstwo, zbrodniczą przebiegłość i pozbawioną skrupułów despotyczną żądzę zniszczenia (Jaspers 1981, s. 118-119). Traumatyczne przeżycia Polaków w czasie II wojny światowej, nasilenie nacjonalistycznych postaw w czasach, kiedy drastycznie pogłębiały się podziały na swoich i obcych, na sprzymierzeńców i wrogów, a obawy, nieufność i strach były codziennością, wpisały się do pamięci zbiorowej. Zostały utrwalone w dziełach literackich, filmach, niezliczonych tomach wspomnień i archiwalnych śladów. Natomiast doświadczenia powojenne – wysiedlenia, poszukiwanie miejsca w świecie, który wcale nie stał się bardziej zrozumiałym i przewidywalnym, zostały utrwalone w społecznej pamięci głównie w zmitologizowanej postaci eksponującej poświęcenie i entuzjazm pionierów zagospodarowujących ziemie zachodnie oraz budowę „nowego wspaniałego świata”. Pod wpływem ówczesnych wydarzeń nadane zostało określone znaczenie takim pojęciom jak naród, nacjonalizm, pod ich wpływem postrzegano miejsce i rolę mniejszości narodowych. Spojrzenie na problematykę narodowościową z dzisiejszej perspektywy wymaga przypomnienia, jaki sens miały pojęcia te w przeszłości, gdyż utrwalone w społecznej pamięci tworzą także dzisiaj punkty odniesienia do formułowania ocen dotyczących minionych zdarzeń.

Pamięć zbiorowa jest historią przeżywaną, która czerpie z doświadczeń grupy i jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Halbwachs zwrócił uwagę, że to teraźniejszość wpływa na stosunek społeczeństwa do przeszłości. „Dzisiejsze idee dlatego są zdolne przeciwstawić się wspomnieniom i tak na nie wpłynąć, by je zmienić, ponieważ odpowiadają zbiorowemu doświadczeniu jeśli nie tak dawnemu, to o wiele szerszemu i dlatego, że są wspólne nie tylko (jak tradycja) członkom danej grupy, ale i członkom innych grup sobie współczesnych” (Halbwachs 1969, s. 424). Zgodnie z koncepcją Maurice’a Halbwachsa pamięć zbiorowa różni się od historii wyuczonej pisanej przez zawodowych historyków. Pamięć społeczna powstaje w wyniku dyskursu, którego materiałem są żywe wspomnienia, natomiast historia jako nauka ma do czynienia z dokumentacyjnymi śladami przechowywanymi w archiwach. Historia pisana przez historyków odkłamuje, uzupełnia i koryguje pamięć tych, którzy ją przeżywają (Ricoeur 1995, s. 24-25). Historyk przyjmuje postawę krytyczną wobec wyobrażeń o przeszłości, składających się na pamięć zbiorową. Wiedza historyczna może wpływać na treści pamięci zbiorowej, dostarczając pojęć i stając się elementem systemu idei społeczeństwa (por. Halbwachs 1969, s. 431). Także historia jako nauka, chociaż dąży do obiektywizmu, podobnie jak pamięć społeczna nie może uwolnić się od wpływu teraźniejszości. Jak stwierdził Marcin Król: „Oczywiście, historii uprawiać, jak już obecnie wiemy, w sposób w pełni obiektywny nie można, a nadto rezygnacja z pomocy teraźniejszości, z przyjęcia bieżącej chwili za punkt odniesienia jest nie tylko niepłodna, ale i iluzoryczna” (Król 1969, s. XXV). Dyskusja o historii jest zazwyczaj dyskusją o tym, co jest ważne obecnie.

Pamięć zbiorowa jest swojego rodzaju metaforą, z trudem poddającą się analitycznemu opisowi (Jedlicki 1997), jest wypowiedzią symboliczną, operującą obrazem a nie słowem (Szpociński 2006, s. 23). Jest często zawodna, selektywna i przydatna historii jedynie w charakterze świadectwa. Historia zaś jako dyscyplina naukowa, której zadaniem jest rekonstrukcja przeszłości, dostarcza ram i punktów odniesienia pamięci zbiorowej. Pomaga umiejscowić swoje własne indywidualne przeżycia w szerszym kontekście zdarzeń składających się na wspólnotę losów całych zbiorowości społecznych. Ta wspólnota losów staje się osnową wspólnoty pamięci. Bezpośrednio jednak historia oddziałuje przede wszystkim na wąskie kręgi społeczne odbiorców dzieł naukowych. Społeczne oddziaływanie historii jako nauki dokonuje się poprzez wiedzę przekazywaną w podręcznikach szkolnych, publicystykę historyczną, powieści historyczne, dzieła sztuki, filmy, publikowane wspomnienia oraz programy radiowe i telewizyjne, w których świadkowie i uczestnicy zdarzeń wspominając je prezentują własne oceny i ujawniają emocje odnoszące się do przeszłości. Jerzy Szacki nazywa tak popularyzowaną wiedzę o przeszłości historią praktyczną, „która żyje poza uniwersyteckimi seminariami, udzielając wsparcia rozpowszechnionym w takim lub innym kręgu przesądom, poglądom i emocjom” (Szacki 2001a).

Historia praktyczna ujednolica społeczne oceny wydarzeń z przeszłości, ustala powszechnie obowiązujący sposób ich interpretacji, a ci, którzy reprezentują inne spojrzenie, milkną pod naciskiem oskarżeń, że nie rozumieją, nie nadążają lub głoszą poglądy sprzeczne z racją stanu. Ujednolicanie stosunku do przeszłości członków grupy czy narodu następowało szybciej, jeśli owa historia praktyczna zaspokajała określone potrzeby społeczne: pozwalała zapomnieć o uczestnictwie w zdarzeniach, które nie poddawały się jednoznacznej ocenie, lub nadawała zdarzeniom pozytywne społeczne znaczenie. Zwłaszcza w sytuacji przełomu historia praktyczna dokonuje przewartościowań, wpływając na treści pamięci zbiorowej. Wspólnota doświadczeń i przeżyć jednostek staje się wtedy podstawą pamięci zbiorowej i ważnym wyznacznikiem tożsamości grupowej. Pewne elementy przeszłości, jeśli dotyczą odmienności losu członków różnych grup, mogą utrudniać integrację społeczeństwa jako całości i stawać się źródłem napięć. W sytuacji konfliktowej przeszłość staje się ekranem, na którym mogą być prezentowane potrzeby jedności i ciągłości tożsamości (Gillis 1994, s. 9).

Kolejnym, obok społeczeństwa i nauk historycznych, podmiotem kształtującym pamięć jest państwo i jego oficjalna ideologia i polityka. Pamięć zbiorowa jest ważnym elementem polityki, a polityka w istotny sposób kreuje obraz przeszłości. Zazwyczaj skazuje się na niepamięć to, co do tej pory było istotne i ważne pod naciskiem politycznych wymogów tzw. nowych czasów, konieczności dostosowania się do panującej ideologii, stworzenia uzasadnień dla nowego porządku, aby nakłonić do podporządkowania się władzy. Władza państwowa jako depozytariusz pamięci rości sobie prawo do wyłącznego określania, co ma być pamiętane i jak ma być interpretowany czas od odległej przeszłości do teraźniejszości (Szacka 2000, s. 16). Państwo oddziałuje na środowiska historyków, dziennikarzy, artystów tak, aby selektywnie przedstawiali obraz przeszłości zgodnie z wymaganiami bieżącej polityki. Usuwa z kalendarza jedne święta państwowe i ustanawia nowe, decyduje o tym, jakie zdarzenia mogą być symbolicznie upamiętniane przez nadawanie nazw ulic, wznoszenie pomników itp., a zatem nie tylko kreuje określony stosunek do przeszłości, lecz wzmacnia także niepamięć, co prowadzić może do amnezji zbiorowej, która staje się racją stanu. Instrumentalizacja niepamięci jest szczególna w systemach totalitarnych i (choć w mniejszym zakresie) autorytarnych, które poprzez cenzurę, ograniczanie dostępu do literatury, limitowanie jej lub eliminowanie debaty na temat zdarzeń niepożądanych z punktu widzenia interesów rządzących czy panującej ideologii, ograniczają zasoby społecznej pamięci zgodnie z fałszywą zasadą, że fakty przemilczane zostaną zapomniane (Hirszowicz, Neyman 2001, s. 30). Jednakże spychanie w niepamięć odgrywa ogromną rolę także w systemach demokratycznych, w których stanowi często istotny element stabilizacji systemu społeczno-politycznego.

Jak widać z powyższego opisu proces, w którym po części następuje odtwarzanie przeszłości, a po części kreowanie jej obrazu odbywa się w społecznych i politycznych ramach. W jego wyniku powstaje to, co Jan Assmann (2003) określił pamięcią kulturową: przesunięta w stronę kultury, oddalona od dnia powszechnego, mająca stałe punkty odniesień – czyli uznane za rozstrzygające o losie grupy wydarzenia. Pamięć o nich podtrzymywana jest przez wpływ kultury (ceremonie, pomniki). „W formującym rzeczywistość wpływie kultury krystalizuje się doświadczenie zbiorowe, którego sens da się na nowo odczytać przez kontakt z nim i to nawet po upływie tysięcy lat”. Pamięć kulturowa określa tożsamość grupy, dostarcza jednostce powodów do identyfikacji z nią i kształt tej identyfikacji, a tym samym silnie odgranicza to co „swoje” od „obcego”. Mimo stałych zasobów wiedzy i wspomnień pozostaje w relacji ze zmieniającą się teraźniejszością. Dodajmy, że ten obowiązujący wzór kulturowy określa w dużym stopniu także zainteresowania i sposób formułowania ocen przez historyków.

Podręczniki historii nie są ani zapisem wiedzy historycznej, ani historii praktycznej. Ich głównym zadaniem nie jest przekazywanie wiedzy, ale pamięci kulturowej, czyli przede wszystkim hierarchizacji, które wydarzenia były w historii Polski ważne. Uczeń zapoznany zostaje z obowiązującym zestawem symboli kolektywnej identyfikacji. Jest to przekazywanie przeniesionych w sferę kultury wyobrażeń o przeszłości, które dokonuje się przy wykorzystaniu jako narzędzia historii praktycznej. Jedynie dodatkową komplikację stanowi fakt, że podręczniki przygotowywane są przez osoby związane z pewnymi grupami w społeczeństwie, pielęgnującymi z różnych względów pamięć w pewnych elementach odmienną od obowiązującego wzorca i walczącymi w ten sposób o wpływ na kształtowanie pamięci zbiorowej i docelowo pamięci kulturowej.

Mówimy wprawdzie o pamięci zbiorowej, ale faktycznie w każdym społeczeństwie istnieje wiele pamięci zbiorowych, konkurujących ze sobą w dążeniu do społecznego uznania, ścierających się w warunkach otwartego dyskursu. To, co nazywamy pamięcią zbiorową jest wypadkową dominujących w danym momencie dyskurs tendencji. Dlatego wzór pamięci kulturowej przekazywany w podręcznikach szkolnych koliduje nierzadko z pamięcią poszczególnych grup społecznych. Widać to, gdy uzmysłowimy sobie odmienność interpretacji wydarzeń z przeszłości, przekazywanych np. w rodzinie z ocenami zawartymi w podręcznikach szkolnych. Szczególnie żywo odczuwają te różnice członkowie mniejszości narodowych, którzy w szkole mają sobie przyswoić historię pisaną z perspektywy większości. Analogicznie, inaczej prezentowano losy polskiej ludności kresowej w czasie II wojny światowej w przekazie rodzinnym i w podporządkowanych propagandowym wymogom publikacjach historycznych. Te dwa przypadki dominacji pewnej formy pamięci istotnie się jednak różnią. Marginalizowanie pamięci o polskiej ludności na kresach wschodnich wynikało z odmienności pamięci zbiorowej/kulturowej i pamięci oficjalnej, natomiast marginalizacja pamięci mniejszości narodowych (a raczej wielu pamięci, różnych mniejszości narodowych) była skutkiem ich odmienności od pamięci dominującej zarówno w społeczeństwie, jak i w oficjalnej polityce.

Po około 60 latach od zakończenia wojny, kiedy żyją już tylko ostatni uczestnicy i świadkowie zdarzeń, dokonuje się rewizja interpretacji historycznej okresu powojennego. Lata 90. XX wieku, wraz z upadkiem komunizmu, przyspieszyły zmiany pamięci, dotyczące nie tylko jej treści, ale też jej znaczenia jako istotnego elementu tożsamości grupowej. Do głosu doszły grupy, których przeszłość nie była przedmiotem historycznych dociekań (wydawnictwa emigracyjne nie są tutaj istotne, ze względu na wąski krąg oddziaływania) oraz podlegała oficjalnym lub społecznym negatywnym ocenom. Pamięć zaczęła być kształtowana na nowo, przy czym jednym trendem było odwoływanie się do tradycyjnej hierarchii ważności wydarzeń historycznych i „swojskości”, drugim - włączanie do pamięci w oparciu o proces rekonstruowania tożsamości grup etnicznych ich historii, która dotąd była ignorowana lub przedstawiana z perspektywy dominującej większości. W procesie zmian uczestniczą Polacy i mniejszości narodowe (Białorusini, Ukraińcy, Niemcy, Żydzi). Mniejszości dokonują prezentacji własnego grupowego punktu widzenia na historyczną przeszłość, w tym na zdarzenia powojenne oraz przeciwstawiają dominującej pamięci historycznej osobiste świadectwa przeżyć swoich członków, którym nie było dane ujrzenie swoich losów wpisanych w polską historiografię czy historię praktyczną (Mironowicz 2000, s. 9-11; Berlińska 1999, s. 261- 268). Mamy do czynienia z przenikaniem do sfery publicznej wartości kultywowanych w świecie przeżywanym – czyli świecie podstawowych codziennych interakcji, związków i wspólnot (Ziółkowski 2001, s. 6).

Pierre Nora wyjaśnia ten powszechny awans pamięci „demokratyzacją” historii. Jego zdaniem „polega ona na tym potężnym, ogarniającym cały świat współczesny ruchu wyzwalania się i emancypacji narodów, narodowości, grup, a nawet jednostek; mówiąc krótko i pośpiesznie – na tym szybkim wyłanianiu się najrozmaitszych form pamięci mniejszości, dla których odzyskanie własnej przeszłości stanowi integralną część afirmacji ich tożsamości” (Nora 2001). Nieuchronnie zatem musi dochodzić do konfrontacji obowiązujących przez dziesięciolecia utrwalonych sądów, wyobrażeń i przekonań na temat przeszłości z własnym, niekiedy wręcz przeciwstawnym spojrzeniem mniejszości narodowych czy grup i organizacji społecznych.

Przywoływane, skazane wcześniej na zapomnienie, wspólne przeżycia i tragiczne doświadczenia różnych grup społecznych nie tylko wypełniają luki w pamięci historycznej, lecz także stają się fundamentem dla nowego ukształtowania „wspólnoty pamięci”. Te same zdarzenia, szczególnie odnoszące się do sytuacji konfliktu, są inaczej zapamiętywane, inaczej oceniane w zależności od tego, po której stronie się było. Jak stwierdził Charles Meier (2001): „zbiorowa tożsamość powstawałaby dzięki wspólnemu przypominaniu historii, czasem wspólnemu właśnie dlatego, że członkowie tej zbiorowości mieli być ofiarami”. Poczucie krzywdy i domaganie się choćby moralnej rekompensaty jest ważnym elementem więzi integrującej zarówno członków grup skazanych na marginalizację, jak i całych dużych społeczności (o czym świadczą dążenia do uznania za ofiary wydarzeń historycznych).

Obecnie, kiedy obserwujemy powszechne przywracanie społecznej pamięci faktów skazanych na zapomnienie oraz głośne dopominanie się grup etnicznych o uwzględnienie w historiografii ich specyficznych doświadczeń, krzywd i prześladowań, „historia ma uzupełniać, korygować i odkłamać pamięć tych, którzy ją przeżywali” (Ricoeur 1995). Jednakże, nie jest to przywracanie, ale nowy wybór faktów uznanych za istotne z współczesnej perspektywy i marginalizacja pewnych zdarzeń uznawanych za ważne wcześniej. Powstaje inna historia, w odniesieniu do odmiennych wartości, zapewne lepiej odpowiadająca teraźniejszości, z mniejszą ilością przekłamań. Ale nie jest to jedynie przywracanie zapomnianych faktów, tylko połączona z nim nowa selekcja faktów historycznych. Grupy etniczne, odzyskując swoją historię, demitologizując obowiązujące dotąd interpretacje dziejów najnowszych, same nie są wolne od własnych mitów, uproszczeń i jednostronności. Ponadto, ta dokonująca się przemiana pamięci może być po części odbiciem zmian pozycji mniejszości narodowych jako grup społecznych.

 

Niniejsza książka ma kilka płaszczyzn: historyczną, socjologiczną, politologiczną. Uznaliśmy, że nie będziemy ich rozdzielać, gdyż nie ma nic gorszego dla czytelnika niż komentarze i wyjaśnienia do faktów opisanych kilkadziesiąt stron wcześniej lub odesłania do obszernego przypisu znajdującego się kilkadziesiąt stron dalej. Niewątpliwie nasza koncepcja stwarza dla czytelnika wyzwania innego rodzaju: śledzenie tekstu wywodu jest trudniejsze, gdyż opisom wydarzeń historycznych towarzyszą rozważania o nich na innych płaszczyznach. Ponadto uznaliśmy za celowe włączenie do tekstu ciekawszych dokumentów, pokazujących zarówno politykę władz, jak i zwykłe ludzkie zachowania i reakcje.

Pora jednak udzielić odpowiedzi na pytanie najważniejsze: o czym właściwie jest ta książka? W gruncie rzeczy, niewiele ją łączy z prowadzonym od lat 90. polsko-niemieckim dialogiem o przebiegu przymusowych wysiedleń Niemców z Polski, aczkolwiek siłą rzeczy zawarta jest w niej polemika z pewnymi, funkcjonującymi w nauce i życiu politycznym w RFN, wzorami wyjaśniania czystek etnicznych. Jednym z nich jest odwołanie się do nacjonalizmu, jako oczywistej i głównej przyczyny wydarzeń po 1945 r. W tym ujęciu lata 1939-1945 tracą na znaczeniu, gdyż zło a priori zawarte jest w każdej ideologii narodowej. Ten sposób myślenia, ukazuje wypowiedź niemieckiego polityka Petera Glotza: „Przyczyną wypędzeń jest zawsze nacjonalizm. Tragedia zaczyna się, gdy ludzie jednego narodu nie chcą żyć z ludźmi z innego. I dlatego Centrum przeciwko Wypędzeniom ma być także centrum przeciwko nacjonalizmowi”. Nasza wizja historii jest odmienna i opiera się na przekonaniu, że bez traumatycznych przeżyć i skutków polityki narodowościowej w czasie II wojny światowej czystki etniczne nie byłyby możliwe. Ten problem najkrócej można ukazać odwołując się do sformułowania nie historyka, a fikcyjnej rozmowy w powieści „Początek” pióra Andrzeja Szczypiorskiego:

 „– Pomyślałem sobie – rzekł – że to wszystko jest bardzo wyjątkowe. Moje życie jest wyjątkowe. Czy nie denerwuje pani moja odznaka partyjna w klapie?

      Przecież wiem, kim pan jest – odparła.

– Ale to nie maskarada, łaskawa pani. To prawda. Ja jestem Niemiec, prawdziwy Johann Müller. Czy Pani to rozumie?

–­- Rozumiem – odrzekła spokojnie. ­– Są przecież różni Niemcy. Każdy to wie, proszę pana...

– Dzisiaj każdy to wie, ale jeśli ta wojna potrwa, jeśli to całe świństwo potrwa, Polacy zapomną, że są różni Niemcy. I kim wtedy będę? Co wtedy ze mną?

– Nie mówi pan poważnie – odparła Irma Seidenman. – Znają pana tutaj setki ludzi. Proszę się nie lękać...

Müller leciutko zmarszczył brwi.

– Ja się nikogo nie lękam, łaskawa pani. Strach? Nie, to nie jest strach! Ja myślę o mojej, że tak powiem, przynależności. Gdzie przynależę? Tu czy tam? Nie chodzi o mnie, bo wiem, że przynależę tutaj. Ale czy ludzie po wojnie, w niepodległej Polsce, także uznają za oczywiste, że ja tutaj przynależę? Czy po tym wszystkim, co się teraz dzieje pomiędzy Niemcami i Polakami, Polacy uznają, że ja mimo wszystko przynależę tutaj?!”

Ta fikcyjna rozmowa znajduje potwierdzenie w zapisanej przez Jana Karskiego realnej wypowiedzi „pięknej, delikatnej dziewczyny” (jak ją sam określił) z Poznania: „Wraz z klęską Niemiec musi nastąpić masowy, bezwzględny terror skierowany przeciwko tym, którzy weszli na naszą ziemię i zaczęli nas krzywdzić. Ich osadnicy będą traktowani tak samo, jak traktowali Polaków. Będą stąd wyrzuceni siłą. (...) Nie powinno być miejsca na lojalność czy honor, gdy chodzi o walkę z Niemcami. Czy pamięta pan, jak się zachowywali we wrześniu obywatele Polski pochodzenia niemieckiego? Jak jeden mąż zdradzili. Broń skierowali przeciwko Polakom. Dlatego, jak by się nie potoczyły losy Polski, nie będzie w niej miejsca dla Niemców!„ (Karski 1999, s. 83-84). Jednakże do tego rodzaju świadectw podchodzić musimy bardzo ostrożnie, gdyż określone deklaracje nie muszą przekładać się na konkretne zachowania. Przykładowo, emocjonalne uwagi o uczuciu nienawiści i pragnieniu zemsty – „Na ustach każdego przekleństwo najeźdźców, w duszach – żądza zemsty” – znajdujemy w znanym dzienniku Zygmunta Klukowskiego (1959, s. 116), chociaż była to osoba, której podobne działania były całkowicie obce. Klukowski sformułował je widząc, w jakim stanie znajdowali się Polacy wysiedleni z ziem anektowanych przez III Rzeszę.

Najważniejsze jest dla nas umiejscowienie problematyki konfliktów etnicznych w szerszych ramach procesów społecznych i politycznych dokonujących się w społeczeństwie polskim, czyli ciągle – przede wszystkim dla nas – aktualne pytanie o kształt narodu polskiego. Idziemy w kierunku interesującym już przed laty Wojciecha Wrzesińskiego i związanych z nim badaczy, którzy pisali: „Problem podstawowy, jaki jawi się w rozważaniach nad narodem, to wątpliwość kogo uznać za naród polski. Czy wyłącznie Polaka urodzonego z rodziców polskich i posługującego się językiem polskim, czy także asymilowanego Żyda i Niemca, czasem Białorusina, sporadycznie Ukraińca, a więc wszystkich, którzy przyjęli polskość ‘z wyboru’” (Ciesielski 1992, s. 10). My postanowiliśmy sformułować to pytanie trochę inaczej, zapytać nie tylko o społecznie uznawane kryteria przynależności do narodu, ale także o znaczenia jakie przypisywano pojęciu narodu. Próbujemy wyjaśnić temat pozornie wąski, ale mający bardzo wiele aspektów. Bardzo wąski, bo w gruncie rzeczy w naszych rozważaniach szukać będziemy odpowiedzi jedynie na pytanie, jakie są i jak się zmieniają kryteria przynależności do narodu polskiego. Kto określany jest jako „swój” a kto jako „obcy” podlega wykluczeniu, ale także kto określa się jako „swój” i aspiruje do członkostwa w narodowej wspólnocie, a kto jako „obcy” dystansuje się od niej (bo także taki problem pojawia się w odniesieniu do obywateli polskich innej niż polska narodowości). Cóż, postulat to nie nowy. W dyskusji w 1966 r. Henryk Jabłoński, historyk i członek ówczesnych władz, mówił: „Nawet dziejów kultury drugiej Rzeczypospolitej nie zrozumie się bez uwzględnienia tego współistnienia kilku pojęć ‘swoi’ ‘obcy’ i ‘polski’ ‘niepolski’” (Ewolucja 1966, s. 101). To, kogo uznajemy za swoich „przodków, z którymi jako naród jesteśmy związani, jest też ważnym elementem funkcjonowania pamięci zbiorowej i kształtowania naszego obrazu przeszłości (Szpociński 1989, s. 17).

Marcin Zaremba (2001, s. 33-36) i Krzysztof Tarka (2004) zajęli się przed paru laty problemem nacjonalistycznej legitymizacji władzy komunistycznej w Polsce. Zaremba pisze, między innymi, o absolutyzacji w procesie legitymizacji nacjonalistycznej takich wartości jak wolność narodu, misja jaką ma do spełnienia naród, o przedstawianiu partykularnych interesów jako służących całemu narodowi. Cytuje wreszcie słowa Milovana Dżilasa, że konkretny system komunistyczny może istnieć jedynie w postaci komunizmu narodowego i musi przybierać formy narodowe. Czytającemu te wywody nasuwa się jednak podstawowe pytanie, czym jest ten przywoływany naród. Przyjęcie umiarkowanej opcji, że jest on wyobrażoną wspólnotą odwołującą się do takich obiektywnych atrybutów jak: wspólna historia, język, terytorium, suwerenność itd., oznacza, że pojęcie to zmienia ciągle swoje znaczenie. Inaczej było pojmowane w okresie rozbiorów, czym innym było dla Józefa Piłsudskiego i Romana Dmowskiego, czym innym dla komunistów i ludowców, czym innym dla Polaków doświadczonych okupacją III Rzeszy, dla działaczy PZPR (a jeśli jeszcze byli białoruskiego albo żydowskiego pochodzenia?), czym innym dla współczesnej młodzieży. W przypadku mieszkańców powiatu kozielskiego – czymś odmiennym dla większości ludności śląskiej, dla wywodzących się z niej działaczy polskich, dla polskich przesiedleńców i osadników, a wreszcie dla przejmujących władzę komunistów.

Często okazywało się, że do haseł narodowych odwoływano się z bardzo pragmatycznych względów, aby podnieść swój społeczny status, przejąć majątek innych, odnaleźć swoje miejsce na obcej sobie ziemi, itp. Szczególnie w drugiej części pokazujemy powiązania między konfliktami narodowościowymi a konfliktami społecznymi i politycznymi. W tym kontekście osadzone jest przymusowe przesiedlenie Niemców z Polski, które równocześnie było wyjątkowe ze względu na skalę antagonizmu polsko-niemieckiego, spowodowanego niemiecką agresją i okupacją, a jednocześnie typowe jako następstwo procesu coraz silniejszego zawężania kryteriów przynależności do narodu polskiego.

Polscy przesiedleńcy z ziem anektowanych przez ZSRR przynieśli ze sobą po zakończeniu działań wojennych w 1945 r. na ziemie zachodnie silne poczucie narodowe ukształtowane w wyniku konfliktów nie tylko z Niemcami, lecz także Rosjanami, Ukraińcami, Litwinami, Żydami. Z tego względu, konieczne jest szersze omówienie wydarzeń na ziemiach wschodnich, albowiem istotne są nie tyle same konflikty, ile ich dramatyczny przebieg oraz wpływ na definiowanie kryteriów przynależności do narodu polskiego i postawy wobec obcych; co zaważyło na powojennych procesach adaptacji i integracji przesiedleńców na ziemiach przyłączonych do Polski. Przyjmujemy, że coraz węższe pojmowanie narodu w okresie okupacji sowieckiej i niemieckiej pod wpływem eskalacji konfliktów narodowościowych (bo nie był to tylko konflikt polsko-niemiecki) w ówczesnym czasie i przez wiele lat po jej zakończeniu ograniczyło możliwości formowania się narodu polskiego jako społeczeństwa – wspólnoty obywateli. Było deformacją rozwoju pod wpływem niekorzystnych uwarunkowań historycznych. Społeczne skutki tych ograniczeń i „zamrożenia” koncepcji narodu jako wspólnoty odwołującej się do mitu wspólnego pochodzenia, „zamrożenia” w formie dominującej etnonacjonalistycznej ideologii, były tym bardziej odczuwalne, że określały nie tylko kształt narodu polskiego, ale także narodów, z których wywodziły się zamieszkałe na ziemiach polskich mniejszości narodowe.

W pracy widoczne są trzy obszary analizy: kształtowanie się nowych, zawężających kryteriów przynależności do narodu polskiego, przymusowe migracje Niemców jako zjawisko wprawdzie specyficzne, ale mieszczące się w ramach określanych przez te kryteria i wreszcie refleksja nad tymi wydarzeniami, czyli zmieniająca się pamięć o nich.

Pisząc o procesie wykluczania ze wspólnoty narodowej używamy pojęcie „czystki etniczne”, będąc przy tym świadomi niebezpieczeństw, jakie ono w sobie zawiera. Jest ono silnie upolitycznione, jego funkcjonowanie w opinii publicznej ukształtowane zostało pod wpływem wojen toczonych po rozpadzie Jugosławii, nierzadko błędnie rozumiane jest jak synonim ludobójstwa. To zamieszanie znaczeniowe dobrze obrazuje mylący pojęcia opis w popularnym portalu internetowym: „Nie istnieje w żadnym słowniku definicja czystek etnicznych, określa się je jako: ludobójstwo, eksterminację bądź zagładę danej grupy etnicznej”. Ponadto, pojęcie „etniczność” ma kilka znaczeń w socjologii, ale w dominującym, grupę etniczną „odróżnia się na podstawie obserwowalnych odrębnych cech kulturowych, specyficznych wartości, własnej tradycji, rzeczywistego lub fikcyjnego wspólnego pochodzenia itp., uważa się także za niezbędne występowanie świadomości odrębności od innych grup lub narodów i poczucia solidarności” (Berlińska 1999, s. 38). Do takiego rozumienia etniczności odwołujemy się w niniejszej książce, będąc jednak świadomym niebezpieczeństwa powstania wrażenia u osób nie wiedzących, co oznacza etniczność w socjologii, że etniczne kryteria przynależności do narodu polskiego były w pewien sposób analogicznie jak rasowe w III Rzeszy. Wydaje się przy tym, że takie przenoszenie modelu narodowosocjalistycznego na Polskę rzeczywiście widoczne jest nawet w niektórych pracach historycznych. Idea narodu, odwołująca się do etniczności, w której eksponowano przede wszystkim faktyczne lub mityczne wspólne pochodzenie zyskiwała wprawdzie w Polsce okresu międzywojennego na znaczeniu, ale nigdy nie zyskała takiej rangi jak Volksgemeinschaft i ideologia völkistowska w Niemczech. Dominująca w Polsce ideologia narodowa odwoływała się do bardziej skomplikowanego układu wspólnoty pochodzenia, kulturowej, językowej i państwowej. Według tych samych kryteriów określano przynależność do niepolskich grup etnicznych.

Druga wojna światowa była częścią długiego procesu kształtowania się współczesnego narodu polskiego, jako procesu włączania lub wykluczania różnych grup etnicznych. Odczuwaliśmy konieczność operowania terminem, który objąłby wszelkie formy opartej na bezpośrednim lub pośrednim przymusie polityki ludnościowej, mającej za cel stworzenie jednolitej pod względem narodowym społeczności, czyli „oczyszczenia” jej z grup etnicznych uznawanych za nie należące do narodu polskiego. To właśnie oznacza czystka etniczna, obejmująca bardzo szeroki zakres działań: od usankcjonowanej prawnie lub nieformalnej dyskryminacji; przez różne formy przesiedleń, przy bardzo zróżnicowanej skali stosowanej przemocy; aż po ludobójstwo. Zazwyczaj używane są łącznie różne metody działania, stąd w ocenie decydujące są proporcje między nimi. Tak więc, dla określenia wszelkich działań tego rodzaju używamy pojęcia czystki etniczne, czyli zasadnicze znaczenie ma przynależność do narodu lub grupy etnicznej (określana według podanych powyżej, szeroko zakreślonych socjologicznych kryteriów), a wspólne pochodzenie jest elementem ważnym, ale nie rozstrzygającym, a w praktycznym działaniu nierzadko drugorzędnym.

W badaniach oparliśmy się na zróżnicowanych materiałach. Część pierwsza w swoich fragmentach historycznych, mających charakter syntetycznego przeglądu, w jaki sposób definiowano przynależność do narodu polskiego do 1945 r., ze wskazaniem na wpływ wojny na postawy społeczne i pojmowanie narodu, oparta została na istniejących już opracowaniach. Zostały też wykorzystane relacje, dzienniki i wspomnienia jako źródła, pozwalające na rekonstrukcję stosunków międzygrupowych z perspektywy doświadczeń jednostek, dla których okupacja hitlerowska i sowiecka były historią przeżywaną.

 

Podstawą socjologicznej analizy, w której wyjaśniamy jak prezentowano historię w prasie w czasie, kiedy zasiedlano ziemie zachodnie i wysiedlano Niemców, oraz jak pokazywano kwestię niemiecką i problem granicy na Odrze i Nysie będą roczniki „Nowin Opolskich” z lat 1946-1947 – organu Polskiego Związku Zachodniego. O wyborze tego tytułu zadecydowały następujące przesłanki:

1.     elementy wspólne w antyniemieckiej ideologii PZZ i PPR oraz podobieństwo celów („walka o powrót prastarych ziem polskich na zachodzie do Macierzy i przywrócenie granicy nad Odrą i Nysą Łużycką” oraz sojusz z ZSRR );

2.     rola, jaką PZZ pełnił na Śląsku Opolskim: udział w procesie weryfikacji Ślązaków i wysiedleniu Niemców, organizowanie akcji odniemczania i kursów repolonizacyjnych (Linek 2000, s. 79-89);

3.     pismo to adresowane było do czytelników ze Śląska Opolskiego i wychodziło w czasie prowadzenia wysiedleń Niemców.

Publicystyka historyczna zamieszczana na łamach tego pisma była rozwiniętą prezentacją stanowiska władz lubelskich w kwestii niemieckiej. Zasadnicze tezy popularyzowane były przez wszystkie ważniejsze dzienniki i tygodniki niezależnie od orientacji politycznej (Dmitrów 1987, s. 26-30). Na łamach prasy ukazującej się na przyłączonych ziemiach zachodnich publicystyka historyczna najwięcej miejsca poświęcała uzasadnianiu zmiany granic oraz kreowaniu mitu Niemca – odwiecznego wroga.

Przemilczany przez wiele lat w polskiej historiografii i publicystyce problem przymusowych migracji Niemców stanowi ciągle drażliwą kwestię w procesie budowania porozumienia między Polakami i Niemcami. Każdorazowe podjęcie tego tematu przez dziennikarzy wywołuje silną emocjonalną reakcję czytelników, przywołując resentymenty antyniemieckie. Badania na celowo dobranej próbie 110 respondentów oraz analiza prasy i publikowanych wspomnień dostarczyły podstaw do analizy wzorów reagowania na kwestię wysiedlenia Niemców, stosunku do zachodnich sąsiadów, a także identyfikacji elementów wspólnych w treściach indywidualnej pamięci o wojnie i jej następstwach. Zebrany materiał pozwolił też na analizę aksjologicznych aspektów pamięci, na ile zmienia się ona w kolejnych generacjach w swoich ocenach coraz bardziej odległych w czasie zdarzeń.

Badania miały przynieść odpowiedź na pytania dotyczące sfery świata przeżywanego:         na ile popularyzowane przez dziesięciolecia mity historyczne i uzasadnienia powojennego porządku społecznego stanowią dzisiaj przydymioną szybę, przez którą obraz zdarzeń staje się mniej wyrazisty i niejednolity w swej warstwie aksjologicznej? Jakie wspólnoty pamięci w odniesieniu do problemu wysiedlenia Niemców można wyróżnić w społeczeństwie polskim? Na ile wydarzenia związane z wysiedleniem Niemców zostały wyparte z pamięci zbiorowej i indywidualnej? Czy nastąpiły jakieś zmiany w pamięci indywidualnej pod wpływem dyskursu toczącego się mediach? Jaki jest wpływ przyswojonego obrazu wojny na dzisiejsze stosunki z Niemcami, już nie na poziomie elit tylko zwykłych obywateli?

Pamięć o przeszłości oddziałuje szczególnie silnie, gdy przeszłe zdarzenia wytworzyły społeczne podziały, a w wyniku nierównego traktowania różnych grup w społeczeństwie utrwaliły się przywileje, poczucie krzywdy bądź niesprawiedliwości, przeświadczenie o swoich zasługach bądź poczucie winy, które są w pewnym stopniu dziedziczone i wpływają także na sytuację kolejnych pokoleń (Ziółkowski, s. 9). Druga wojna światowa, ze względu na doniosłe skutki dla społeczeństwa polskiego jest stale obecna w pamięci zbiorowej. Po przełomie ustrojowym w 1989 r. wyraźnie widoczny był zwrot ku przeszłości wojennej w dyskursie publicznym – pojawiły się nowe prace historyków usuwające „białe plamy”, w niezliczonych artykułach publicystycznych, reportażach prezentowano pomijane dotąd wydarzenia, a w dyskusjach parlamentarnych dokonywano przewartościowań spojrzenia na wojnę i jej konsekwencje. Powstały różne stowarzyszenia ofiar wojny i organizacje kombatanckie oraz zostały wprowadzone zmiany do kalendarza świąt państwowych (Hałas 2001), wzniesiono pomniki upamiętniające wydarzenia, które stanowiły tabu w PRL (represje sowieckie, w tym deportacje na Syberię, konflikt polsko-ukraiński itd.), a także powróciły na cokoły usunięte w czasach PRL wybitne postaci historyczne.

Dla Polaków II wojna ciągle jeszcze jest przedmiotem rozmów rodzinnych, a więc pamięć o niej jest kultywowana nie tylko przez instytucje państwa, media i stowarzyszenia, lecz także w życiu codziennym. Istotne jest to, że w porównaniu do Czechów, Węgrów, Niemców i Austriaków, Polacy obok Rosjan znacznie częściej uważają, że należy przypominać o zbrodniach II wojny światowej (Rokuszewska-Pawełek, 2001). Jednocześnie ich wiedza o wojnie jest powierzchowna – w większym stopniu jej źródłem jest przekaz rodzinny niż oficjalny obraz wojny popularyzowany w podręcznikach historii i publicystyce, ponieważ nie był on dla znaczącej części społeczeństwa wiarygodny.

Celem badań było ustalenie: czy nadal Polacy ostro dostrzegają podziały narodowościowe, jakie typy postaw można wyróżnić w stosunku do Niemców, na ile po 57 latach od zakończenia wojny Polacy są skłonni patrzeć na Niemców przez pryzmat doświadczeń okupacji i zbiorowego powojennego losu, jak została zapamiętana wojna i jaki jest ich stosunek do wysiedleń? Badania polegały na przeprowadzeniu w latach 2000-2001 około 80 wywiadów z celowo dobranymi respondentami z województwa lubelskiego, warmińsko-mazurskiego, dolnośląskiego i opolskiego oraz z Warszawy. Wywiady były tematyczne, zawierały zestaw pytań dotyczących następujących obszarów stosunków polsko-niemieckich:

1.     Jeśli słyszy Pan Niemiec, Niemcy, z czym się to Panu kojarzy?

2.     Jak świat światem Niemiec Polakowi nie będzie bratem – czy jest to nadal aktualne przysłowie?

3.     Dlaczego Polska zmieniła granice po wojnie? Jak Pan to ocenia?

4.     Co się stało z mieszkańcami ziem zachodnich przyłączonych do Polski?

5.     Jak Pan ocenia wysiedlenie Niemców, Polaków? Jakim pojęciem najlepiej można je opisać?

6.     Skąd Pan wie o tych wydarzeniach?

7.     Czy słyszał Pan o obozach dla Niemców? Co Pan wie o traktowaniu w nich Niemców?

8.     Jak Pan sądzi, czy Niemcy chcieliby tu wrócić? Ilu z nich i dlaczego? Czy mają prawo do rekompensaty, zwrotu mienia itp.? Analogicznie pytano o Polaków wysiedlonych z Kresów Wschodnich.

9.     Kto to są folksdojcze? Czy należało ich wysiedlić?

10.  Losy rodziny w czasie wojny, kto opowiadał o wojnie, jakie zachowały się pamiątki?

11.  Czy Polacy powinni przeprosić Niemców za wysiedlenie lub za sposób prowadzenia wysiedleń? Czy przeprosiny są potrzebne?

12.  Czy zmiana granic miała wpływ na rozwój Polski, dlaczego, jaki?

Przestrzenne zróżnicowanie respondentów miało pozwolić na określenie, jakie postawy da się wyróżnić w zależności od doświadczeń wojennych, a także wskazać, które z nich są typowe dla poszczególnych generacji. W wywiadach dominowała forma narracyjna, tzn. nasi rozmówcy nie wypowiadali się na temat wywołanych przez badacza kwestii z pozycji bezstronnego obserwatora, lecz przedstawiali informacje z własnej osobistej perspektywy i nie unikali formułowania ocen. Wywiad miał charakter swobodny, więc respondenci sami dokonywali wyboru informacji, których udzielali na zadane pytanie, dobierali swobodnie argumenty, wyrażali emocje i formułowali oceny. Pytania pogłębiające miały przede wszystkim umożliwić poznanie argumentów uzasadniających formułowane oceny, a nie ustalenie zakresu wiedzy historycznej. Przyjęto bowiem założenie, że w sytuacji wywiadu, respondenci sprowokowani pytaniami do pewnej refleksji nad problemami, które niekoniecznie stale są obecne w świecie przeżywanym, mówią to, co uważają, że powinni powiedzieć. Dokonują selekcji faktów, które z ich punktu widzenia są ważne lub do których należy się odwołać.

Analiza wywiadów polegała na identyfikowaniu pozytywnych i negatywnych ocen dotyczących Niemców, Żydów i innych narodów. W szczególności brano pod uwagę językowe własności wypowiedzi zgodnie z podziałem zaproponowanym przez Fritza Schütze na: narracyjne, argumentacyjne i opisowe części składowe danych wywiadu. Najpierw poddano analizie sposób, w jaki badani relacjonują swoje doświadczenia wojenne i opisują kontakty z Niemcami, następnie powiązano je ze zdaniami oceniającymi. Zebrany materiał posłużył do prezentacji treści pamięci o przeszłości, a także do identyfikacji typów postaw w stosunku do „innych/obcych”. W analizie uwzględniono pokolenie jako zmienną różnicującą postawy. Przyjęliśmy, że w pokoleniu najstarszym będą najbardziej widoczne wpływy ideologii nacjonalistycznej oraz skutki polityki narodowościowej prowadzonej przez nazistów, która w istotny sposób różnicowała uprawnienia i szanse przeżycia Żydów, Polaków, folksdojczów, Litwinów, Białorusinów, Ukraińców. Konsekwencje wojny były najbardziej boleśnie odczuwane przez jej uczestników zarówno w wymiarze indywidualnych losów, jak w wymiarze całej zbiorowości. Narzucony ustrój i ograniczona suwerenność Polski udaremniły uporanie się z traumatycznymi przeżyciami, ponieważ cenzura wyeliminowała z publicznego dyskursu problem Zagłady Żydów i traumatycznego doświadczenia świadków zbrodni. Tematem tabu było również przesiedlenie Polaków z Kresów Wschodnich na przyłączone ziemie niemieckie. Przez porównanie postaw kolejnych generacji, można prześledzić kierunki zmian i ustalić, na ile obciążenia przeszłości były dziedziczone społecznie. W jakim stopniu usuwanie „białych plam” z najnowszej historii wpłynęło na modyfikacje postaw kolejnych pokoleń. Zrealizowana liczba wywiadów nie pozwala na orzekanie, które z analizowanych postaw przeważają w poszczególnych kategoriach, natomiast można zidentyfikować powtarzające się sposoby argumentacji oraz wzory reagowania i oceny istotnych zdarzeń z przeszłości. Ze względu na niedużą liczebność przedstawicieli poszczególnych pokoleń, badania nie osiągają wysycenia, tzn. nie stanowią podstawy, by sądzić, że nie ma w społeczeństwie polskim innych postaw. Jednak konfrontacja jakościowej analizy z wynikami prowadzonych badań ilościowych pozwala wskazać na to, co jest typowe. Zatem prezentowane wyniki analiz treści wypowiedzi nie pozwalają na formułowanie sądów o przeważających w społeczeństwie polskim typach postaw. Są jedynie prezentacją podobieństw i różnic w sposobie patrzenia na II wojnę światową i jej skutki.

Wywiady kierowane zrealizowano w województwach ziem zachodnich i północnych, ponadto przeprowadzono wywiady zogniskowane z działaczami Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Kozielskiej, synem pierwszego starosty kozielskiego oraz pracownikiem referatu społeczno-politycznego starostwa kozielskiego w pierwszych latach powojennych. Uwzględniono też materiały archiwalne z Archiwum Państwowego w Opolu, materiały archiwalne Urzędu Ochrony Państwa w Opolu, oraz artykuły prasowe: z „Odry” z przełomu lat 60. i 70., 80. i 90., oraz z lat 90., „Karty”, „Tygodnika Powszechnego”, „Gazety Polskiej”, „Rzeczpospolitej” i „Gazety Wyborczej”.

Zróżnicowana jest baza źródłowa części drugiej. Wykorzystane zostały tutaj istniejące już, nie tak liczne, opracowania dotyczące historii pierwszych lat powojennych na Śląsku Opolskim i w powiecie kozielskim, oraz prowadzone w tym rejonie badania socjologiczne. Sięgnęliśmy także do materiałów archiwalnych przechowywanych w Archiwum Państwowym w Opolu, z założenia jednak wykluczając z naszej kwerendy materiały władz wyższego szczebla. Oparliśmy się przede wszystkim na materiałach zgromadzonych w obszernym zespole Starostwa Powiatowego w Koźlu, w których odbicie znalazły prawie wszystkie aspekty życia społecznego i politycznego. Ich uzupełnienie stanowiły akta gmin powiatu kozielskiego, Wydziału Powiatowego w Koźlu (1945-1950) i Powiatowej Rady Narodowej w Koźlu (1946-1950). Nie przyniosła większego efektu kwerenda w niewielkim zespole kozielskiej placówki Państwowego Urzędu Repatriacyjnego.

Niestety, nie udało się dotrzeć do materiałów pokazujących szerzej formy niemieckiej pamięci o przymusowym wysiedleniu z powiatu kozielskiego. Wydawany przez Niemców pochodzących z tych ziem „Coseler Heimatbrief”, przez większość czasu wspólnie z „Unser Oberschlesien”, odzwierciedla sposób pisania o historii w prasie ziomkowskiej. Przypominano w niej najchętniej różne wydarzenia z przełomu wieków i z okresu międzywojennego, związane z lokalną historią, niekiedy mające pokazać lub pokazujące związki z Niemcami, a kiedy indziej po prostu będące wspomnieniami ze swej małej ojczyzny. W „Unser Oberschlesien” dużo miejsca poświęcano ponadto przypominaniu o plebiscycie i podziale Górnego Śląska. Wspomnienia o wysiedleniu po 1945 r. są stosunkowo rzadkie, raczej potępiano wysiedlenia w ogólnej formie politycznej deklaracji o niedopuszczalności i bezprawności takich działań. Poza drukowaniem list ofiar wysiedleń poruszano częściej sprawę obozu w Łambinowicach. Ukazywały się także materiały dotyczące procesów Niemców oskarżonych o współdziałanie z polskimi władzami bezpieczeństwa i przyczynienie się przez to do śmierci innych swoich współziomków. Odnosi się wrażenie, że to, co działo się podczas przymusowych wysiedleń, traktowane było jako nieistotny element niemieckiej historii tych ziem, której kontynuację stanowić będzie powrót na nie wysiedlonych. Nie było częścią pamięci o tych ziemiach, lecz przede wszystkim oskarżeniem strony polskiej.

Polskich materiałów pokazujących formy pamięci o wysiedleniach i pierwszych latach powojennych szukaliśmy w zespołach akt Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Koźlu, Komitetu Powiatowego PZPR i Komitetu Miejskiego PZPR w Kędzierzynie-Koźlu, ale bez większych rezultatów. Bardzo ograniczone wyniki przyniosło wykorzystanie materiałów aparatu bezpieczeństwa przechowywanych w Archiwum UOP w Opolu i w Archiwum IPN we Wrocławiu. Materiały te są niekompletne, przeważnie dotyczą lat późniejszych i są to w większości sprawozdania. Znając skalę konfliktu między PUBP a władzami starostwa, oraz opinie na temat brutalności aparatu bezpieczeństwa w Koźlu stwierdzić należy, że zachowana część materiałów UBP nawet fragmentarycznie nie daje obrazu roli i działalności tego resortu w powiecie kozielskim. Jest to luka odczuwalna tym bardziej, że zagadnienia te w minimalnym zakresie pojawiają się w dokumentach starostwa. Ten fragment powojennej rzeczywistości pozostał w dużym stopniu dla nas nieznany.

Rzecz jasna, nasuwa się pytanie, na ile wiarygodne są materiały władz powiatowych. Ich ocena skłania do wniosku, że w dużej mierze są, ponieważ dość łatwo daje się wyróżnić te dokumenty, które powstawały na zapotrzebowanie władz. Mamy często do czynienia z licznymi indywidualnymi sprawami, przedstawianymi w odmienny sposób przez zainteresowane strony. Istoty tych stosunkowo niewielkich, lokalnych sporów często nie jesteśmy w stanie określić. Wydaje się jednak, że zafałszowania w opisie lokalnych problemów pojawiały się stosunkowo rzadko, szczególnie, że w niewielkiej skali powiatu trudne były na dłuższą metę do ukrycia. W dokumentach różnego rodzaju problemy przedstawiane są w otwarty sposób, zaczęło się to zmieniać dopiero od 1948 r., czyli już poza interesującym nas okresem.

Staraliśmy się także pamiętać o ogólnej zasadzie, że kilka spraw rozwiązanych bezkonfliktowo z reguły pozostawia po sobie mniej dokumentów, niż jedna naładowana konfliktami. Mimo to, pamiętać trzeba podczas lektury niniejszego opracowania, że w centrum uwagi postawiono istotny aspekt kształtowania się narodu polskiego, czyli znaczenie konfliktów narodowościowych w pogłębianiu ekskluzywnej koncepcji narodu; a to oznacza pewną jednostronność spojrzenia. Nie badaliśmy problemów akulturacji, roli małżeństw mieszanych i integrującego wpływu różnych instytucji państwowych. Nasze opracowanie dotyczy ważnego aspektu spraw narodowościowych, ale w żadnym wypadku nie jest ich pełnym obrazem.

W zamieszczonych w tekście dokumentach, lub ich fragmentach, zdecydowaliśmy się zachować pisownię oryginalną, chociaż jesteśmy świadomi, że niekiedy wymagają one kilkakrotnego przeczytania, aby zrozumieć ich treść. W takiej formie oddają one jednak zasób polszczyzny autorów wypowiedzi, a jakakolwiek nasza ingerencja fałszowałaby obraz tamtych czasów. Problem stanowiły także nazwy miejscowości, które w pierwszym okresie używane były nierzadko w wielu wersjach. W tekście autorskim zdecydowaliśmy się brzmienie nazw uaktualnić, natomiast w dokumentach pozostawić, podając jedynie w nawiasie wersję obecnie przyjętą.

Na koniec chcielibyśmy podziękować osobom, które pomogły w powstaniu niniejszej książki. Szczególne podziękowanie należy się pracownikom Archiwum Państwowego w Opolu, z jego dyrektorem, Janem Kornkiem. Podczas długiej kwerendy archiwalnej służyli pomocą, wykazując pełne zrozumienie dla specyfiki i nieregularności naszej pracy. Sam projekt sfinansowany został przez Komitet Badań Naukowych, który ponadto ze spokojem zniósł pewne opóźnienie w jego końcowej realizacji, czyli w przygotowaniu publikacji. Wydanie książki było ostatecznie możliwe dzięki dofinansowaniu ze środków Instytutu Studiów Politycznych PAN.

 


Patrz także: Petra Blachetta-Madajczyk, „Lebn wil ich” – Was blieb: Jüdische Friedhöfe in Polen, Darmstadt 1999


 
Lebn wil ich“ – was blieb: Jüdische Friedhöfe in Polen

 Lebn wil ich“ betitelte der siebzehnjährige Dawid Sierakowiak aus dem „Litzmannstadt-Getto“ sein Gedicht zwischen Niedergeschlagenheit und Euphorie und verlieh seinem Lebensmut damit Ausdruck.

Der Band spricht verschiedene Formen von Erinnerung und Gedenken an, Erinnerung an das ausgelöschte Ostjudentum: auf jüdischen Friedhöfen in Polen, schriftliche Zeugnisse der Ermordeten in Form von Tagebüchern, Gettochroniken und Briefen.

Zeitzeugen und Fachleute behandeln verschiedene Aspekte des Themas:

Dawids Schulkamerad aus dem Lodzer Getto, Marian Turski, Olga Goldberg (Einführung), Arno Lustiger wird von Petra Blachetta-Madajczyk interviewt (Was blieb: ...Będzin – eine leere Hülle), Monika Krajewska (Jüdische Grabsymbolik), Ruta Sakowska (Die Gegenwart der Verstorbenen: das Ringelblum-Archiv), Witold Stankiewicz (Hilfe für Juden in der Warschauer Wohnungsbau­genossen­schaft), Bolesław Szenicer (Der jüdische Friedhof in Warschau), Petra Blachetta-Madajczyk (Von Stückgold bis Auslender. Polnische Juden an der Technischen Hochschule Darmstadt - gestern und heute?), Jan Jagielski (Beniamin Perelmuter und das Mahnmal für die Juden in Płock), Jan Przedpełski (Erinnerungen an den jüdischen Stadtbezirk in Płock), Eleonora Bergman (Die jüdische Gemeinde in Karczew),  Dieter  Bingen  (Chajjim  ben  Bezalel  -  ein rabbinischer Gelehrter zwischen Posen, Krakau, Worms und Friedberg), Gerold Bönnen (Zur Situation polni-scher Juden in Worms während der Zeit der Weimarer Republik), Elvira Grözinger (Juden und das Judenbild in der polnischen Literatur seit 1918).

Der erste Abbildungsteil ist dem Manchester des Ostens gewidmet, der Textilhochburg auf Zeit – Lodz. Vorge-stellt werden auf dem Lodzer jüdischen Friedhof die einzigartigen Mausoleen der Fabrikanten in der Allee der Verdienten, ein Spiegelbild der 4,5 Kilometer lan-gen Lodzer Prachtstraße „Piotrkowska“.

Auf dem Warschauer jüdischen Friedhof begibt sich die Jugend aus Israel immer im April zum Jahrestag des Warschauer Getto-Aufstands 1943 auf die Suche nach ihren Vorfahren und Traditionen.

Hier im Jahre 1999 zwischen der Ohel Perec, dem Mausoleum von Icchak Lejb Perec (1852-1915), Jakow Dinezon (1856-1919) und Szymon An-ski (1862-1920) und dem Grabmal von Stanisław Mendelson (1857-1913), einem der Gründer der Polnischen Sozialisti-schen Partei (PPS) und letztem Sekretär von Friedrich Engels.

Die Symbole sind der märchenhaften Zauberwelt und der jüdischen kabbalistischen Folklore entnommen, -wen König Salomons und Wesen himmlischer Sphären.

Das Buch ist der Begleitband zur gleichnamigen Ausstellung, die in Worms und Darmstadt gezeigt wurde. Wiesbaden, Frankfurt, Oldenburg, München und Berlin sollen nächste Stationen sein.

Petra Blachetta-Madajczyk (Hg.): Lebn wil ich: Was blieb: Jüdische Friedhöfe in Polen.

Fester Einband, 156 S., 207 Abb. mit z. T. erstmals ver-öffentlichten Dokumentarfotos, DM 30,- + Versand (August 1999). Erhältlich bei der Herausgeberin, Schloßstraße 9, 67551 Worms, Tel./Fax: 06247/367

e-mail: Petra.Blachetta(at)T-Online.de, über den Buchhandel: ISBN 3-00-004986-X.

 

Dostępna także polska wersja w tłumaczeniu Piotra Madajczyka

 

Konzeption und Gestaltung: Dr. Petra Blachetta-Madajczyk

Druck: orthdruck sp. z o.o.  PL-15-399 Białystok

 


Patrz także:

Prof. Czesław Madajczyk - archiwum

 

 Czesław Madajczyk, Okupacja Niemiec 1945-1948 (opracowanie Piotr Madajczyk)

http://www.isppan.waw.pl/priv/pmada/C. Madajczyk, Okupacja Niemiec 1945-1948.pdf

http://www.isppan.waw.pl/priv/pmada/Francja.pdf

http://www.isppan.waw.pl/priv/pmada/Ekspertyza Komunikatu Komisji.pdf