
|
|
Prof. dr
hab. Piotr
Madajczyk |
|
|
Instytut Studiów
Politycznych PAN (Zakład Studiów nad Niemcami) oraz Wyższa Szkoła
Handlu i Prawa im. R. Łazarskiego |
|
|
email: pmada(at)isppan.waw.pl lub p1109(at)onet.eu ; tel. 0604919797 |
|
|
|
|
Urodziłem się 11 września 1959 r. w Warszawie. W okresie 1978-1980 studiowałem historię na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, a 1980-1982 na Uniwersytecie Warszawskim. Studia ukończyłem w 1983 r. pisząc u prof. Tadeusza Jędruszczaka, w oparciu o materiały Centralnego Archiwum Wojskowego, pracę magisterską Kształtowanie się korpusu oficerskiego Wojska Polskiego w latach 1918-1921. |
|
Po ukończeniu studiów pracowałem w Archiwum Akt Nowych w Warszawie, odbywając w tym czasie roczną służbę wojskową. Byłem także przez rok na stypendium Institut für Europäische Geschichte w Moguncji/RFN, zbierając materiały do doktoratu o polityce Gustawa Stresemanna. W latach 1987-1989 pracowałem w Instytucie Zachodnim, broniąc w 1989 r. na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza w Poznaniu napisaną pod kierunkiem prof. Antoniego Czubińskiego pracę doktorską Święta tradycja a nowoczesna polityka. Polityka i koncepcje polityczne Gustawa Stresemanna wobec Polski (1915-1929). |
|
Od roku 1989 zatrudniony byłem w Instytucie Krajów Socjalistycznych w Warszawie. Po jego rozwiązaniu rozpocząłem w 1990 r. pracę w Instytucie Studiów Politycznych PAN w Warszawie, w Zakładzie Studiów nad Niemcami u prof. Jerzego Holzera, gdzie pracuję do chwili obecnej. Moje zainteresowania badawcze obejmowały problematykę mniejszości narodowych w Polsce, a szczególnie mniejszości niemieckiej, oraz stosunków polsko-niemieckich w okresie powojennym. Praktycznym uzupełnieniem tych badań była praca w Biurze ds. Mniejszości Narodowych Ministerstwa Kultury i Sztuki, w końcowym okresie jako p.o. dyrektora. |
|
Poza opublikowaną w 1991 r. pracą doktorską Polityka i koncepcje polityczne Gustawa Stresemanna wobec Polski (1915-1929) wydałem także Na drodze do pojednania. Wokół orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich z 1965 roku (Warszawa 1994), a w 1995 r. opracowane przeze mnie materiały przygotowanej także przeze mnie koncepcyjnie konferencji o mniejszościach narodowych Żyć bez obrazu wroga. Konferencja Fundacji „Polska w Europie“ i Landeszentralle für politische Bildung in Schleswieg-Holstein. Gołdap 26-29.04.1995. |
|
Moje badania nad Śląskiem Opolskim w pierwszych latach powojennych zawarte zostały w rozprawie habilitacyjnej, wydanej w 1996 r., Przyłączenie Śląska Opolskiego do Polski (1945-1948). Kolokwium habilitacyjne przyjęte zostało jednogłośnie 5 stycznia 1998 r. w Instytucie Historii Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu. |
|
Kontynuuję te badania, ze szczególnym uwzględnieniem problematyki przymusowych przesiedleń ludności w Europie Środkowo-Wschodniej w latach 1945-1950, a także poszerzając je o problem kolaboracji w historii Polski. W roku 2001 wydałem książkę Niemcy polscy 1944-1981. Prowadzę odczyty i wykłady w Polsce i w Niemczech, zarówno o charakterze popularnonaukowym jak i na konferencjach naukowych. Publikuję artykuły naukowe w czasopismach naukowych polskich (m.in. „Dzieje Najnowsze”, „Przegląd Zachodni”, „Rocznik Polsko-Niemiecki”) i niemieckich. Poza pracą naukową zajmuję się także publicystyką („Więź”, „Tygodnik Powszechny”, „Przegląd Polityczny”) w dziedzinie zagadnień mniejszości narodowych i stosunków polsko-niemieckich. |
|
Od 2001 r. byłem profesorem Collegium
Civitas w Warszawie, gdzie wykładałem polityczną i społeczną historię Niemiec
oraz zagadnienia narodowościowe w XX w. Następnie wykładałem w Wyższej
Szkole Mazowieckiej, a od 2008 r. w Wyższej Szkole Handlu i Prawa im.
Łazarskiego w Warszawie. W marcu 2003 r. uzyskałem nominację profesorską. Od jesienie 2005 r. kieruję Zakładem Studiów nad Niemcami w Instytucie Studiów Politycznych PAN. Za książkę „Przyłączenie Śląska Opolskiego do Polski 1945-1948” dostałem nagrodę KLIO II stopnia. |
|
|
|
Persönliche Daten |
|
|
Name |
Piotr Madajczyk |
|
Geburtsdatum |
11.September 1959 |
|
Geburtsort |
Warschau |
|
Familienstand |
verheiratet, 2
Kinder |
|
|
|
|
Ausbildungsdaten |
|
|
Studium |
1978-1980 Universität A. Mickiewicz in Posen,
Fachrichtung: Geschichte |
|
|
1980-1982 Warschauer Universität, Fachrichtung:
Geschichte, Abschluß: Magister |
|
|
1988 Promotionsabschluß - Institut für Geschichte der
Adam-Mickiewicz -Universität in Posen |
|
|
1998
Habilitation - Institut für
Geschichte der Adam-Mickiewicz - Universität
in Posen |
|
|
|
|
Stipendien |
1985-1986 Institut für Europäische Geschichte in Mainz |
|
|
7/1988
Institut für Europäische Geschichte in
Mainz |
|
|
7/1995 Marion
von Dönhoff Stipendium |
|
|
2/1998
Johann-Gottfried-Herder-Institut in Marburg |
|
|
04-05.2000 DAAD Forschungsstipendium |
|
|
|
|
Preise |
1997 Klio-Preis auf der Messe der Historischen Bücher in Warschau für das Buch „Przy-łączenie Śląska Opolskiego
do Polski 1945-1948“ |
|
|
|
|
Akademischer Werdegang |
|
|
1983-1987 |
Archivar im Archiv der neuen Akten in Warschau |
|
1987-1989 |
Assistent im Westinstitut in Posen |
|
1989-1990 |
Adjunkt im Institut der Sozialistischen Länder der
Polnischen Akademie der Wissenschaften |
|
1991-1994 |
Referent im Büro der Nationalen Minderheiten im
Ministerium für Kultur und Kunst, 04.-08.1997 als stellvertretender Direktor |
|
1991- |
Adjunkt im Institut der Politischen Studien der
Polnischen Akademie der Wissenschaften, seit 1998 Dozent, seit 2003 Profesor |
|
2001- |
Profesor in der Hochschule Collegium Civitas, Warschau |
|
Wykaz Publikacji |
|
|
|
1984 |
|
1/ Kształtowanie się korpusu oficerskiego Wojska Polskiego w latach 1918-1921, „Kwartalnik Historyczny” 1984, nr 3, s. 493-510. |
|
1987 |
|
2/ W sprawie koncepcji Gustawa Stresemanna rewizji granicy z Polską, „Dzieje Najnowsze” 1987, nr 4, s. 173-176. |
|
3/ (Rec.) Gustaw Stresemann, „Dzieje Najnowsze” 1987, nr 2, s. 190-195. |
|
1988 |
|
4/ Polski atak na Niemcy w 1923 roku?, „Dzieje Najnowsze” 1988, nr 2, s. 157-164. |
|
5/ Konferencja: Bełżec, Sobibór, Treblinka jako obozy natychmiastowej zagłady, „Przegląd Zachodni” 1988, nr 3, s. 191-193. |
|
6/ Mitteleuropa a Paneuropa w polityce Gustawa Stresemanna, „Przegląd Zachodni” 1988, nr 4, s. 106-118. |
|
7/ Kolokwium „Austria 1933-1945”, Przegląd Zachodni” 1988, nr 5/6, s. 322-323. |
|
8/ Zum Verhältniss von Geschichte und Gegenwart
in der landeskundlichen Lehre und Forschung, „Przegląd
Zachodni“ 1988, nr 9. |
|
9/ (Rec.) P. Madajczyk, M. Jagóra, Józef Piłsudski o państwie i armii, „Archeion” 1988, t. LXXXIV, s. 257-262. |
|
1989 |
|
10/ (Rec.) Die Weimarer Republik 1918-1933.
Politik-Wirtschaft-Wissenschaft, „Dzieje Najnowsze“ 1989, s. 251-256. |
|
11/ (Rec.) Z. Wroniak, Polityka polska wobec Francji w latach 1925-1932, „Kwartalnik Historyczny” 1989. |
|
1990 |
|
12/ (Publ.) O wysiedleniach inaczej, „Tygodnik Powszechny” 1990, nr 42 z 21.10.1990 r. (też: O wysiedleniach inaczej, [w:] Przeprosić za wypędzenie. O wysiedlaniu Niemców po II wojnie światowej, Kraków 1997, s. 68-74). |
|
13/ „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie...”, „Więź” 1990, nr 9, s. 112-124. |
|
14/ (Rec.) Kurt Koszyk,
Gustav Stresemann. Der kaisertreue Demokrat. Eine Biographie, „Dzieje Najnowsze“ 1990, |
|
1991 |
|
15/ Polityka i koncepcje polityczne Gustawa Stresemanna wobec Polski (1915-1929), Warszawa 1991. |
|
16/ Niemcy wobec wojny polsko-radzieckiej w 1920 r., [w:] Wojna polsko-sowiecka 1920 roku. Przebieg walk i tło międzynarodowe, Warszawa 1991. |
|
17/ Europa przed i po traktacie wersalskim w ocenie Gustaw Stresemanna, „Dzieje Najnowsze” 1991, nr 2, s. 9-32. |
|
18/ Mniejszość niemiecka w Polsce w polityce Gustawa Stresemanna, „Dzieje Najnowsze” 1991, nr 3, s. 3-23. |
|
1992 |
|
19/ Annäherung durch Vergebung. Die Botschaft der polnischen Bischöfe an ihre deutschen Brüder im Hirtenamt vom 18. November 1965, „Viertejahrshefte für Zeitgeschichte“ 1992, zesz. 2, s. 223-240. |
|
20/ Mniejszość niemiecka w Polsce w polityce wewnętrznej w Polsce i w RFN oraz w stosunkach między obydwu państwami, „Rocznik polsko-niemiecki” 1992, t 1, s. 33-63. |
|
21/ (Publ.) Polsko-niemiecka szansa na przełom, „Więź” 1992, nr 1, s. 3-10. |
|
22/ (Publ.) Europa Środkowa - niemiecka czy europejska?, „Więź” 1992, nr 9, s. 29-40. |
|
23/ (Publ.) Królewiec,
Königsberg, Kaliningrad?, „Więź“ 1992, nr 9, s. 137-142. |
|
1993 |
|
24/ Polityka III RP wobec mniejszości narodowych, „Masurische Storchenpost”, Olsztyn 04/1993, nr 4, s. 32-38. |
|
25/ (Publ.) Wszytko jest zemstą, „Polityka”, 1993, nr 28 z 10.07.1993 (też: Wszystko jest zemstą, [w:] Przeprosić za wypędzenie. O wysiedlaniu Niemców po II wojnie światowej, Kraków 1997, s. 91-92). |
|
26/ (Rec) E. Heller, Macht Kirche Politik.
Der Briefwechsel zwischen den polnischen und deutschen Bischöfen im Jahre
1965, „Przegląd Zachodni“
1993, nr 3, s. 228-230. |
|
1994 |
|
27/ Na drodze do pojednania. Wokół orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich z 1965 roku, PWN, Warszawa 1994. |
|
Rec.: A. Dudek, Cena przebaczenia, „Więź” 1996, nr 5, s. 176-179; N. Jackowska, „Przegląd Zachodni” 1996, nr 1, s. 168-170. |
|
28/ Polityka III Rzeczypospolitej wobec mniejszości niemieckiej, [w:] Polska-Niemcy-mniejszość niemiecka w Wielkopolsce. Przeszłość i teraźniejszość, Poznań 1994, s. 157-162. |
|
29/ Nationale Minderheiten in Polen: Kulturen und Verbände, [w:]
Anerkannt als Minderheit. Vergangenheit und Zukunft der Deutschen in Polen,
Baden-Baden 1994, s. 211-218. |
|
30/ Mniejszość niemiecka w RP w latach 1992-1993, „Rocznik polsko-niemiecki” 1994, t 2, s. 207-218. |
|
31/ Mniejszości narodowe w RP, „Rzeczpospolita” nr 228 z 30.09.1994 r. |
|
32/ Straty ludności niemieckiej podczas transferu z Polski i w wyniku represji, „Dzieje Najnowsze” 1994, nr 2, s. 67-70. |
|
33/ „Wir vergeben und bitten um Vergebung...“, „Więź“
Sonderausgabe 1994, s. 35-51. |
|
34/ B. Berdychowska, I. Grodzka, P. Kazanecki, P. Madajczyk, J. Sielska, M. Sowińska, D. Szamel, Mniejszości narodowe w Polsce w 1993 roku. Biuletyn Biura do Spraw Mniejszości Narodowych przy Ministerstwie Kultury i Sztuki, Warszawa 1994. |
|
35/ (Rec.) W cieniu PRL-u, „Przegląd Polityczny” 1994, nr 24, s. 150-152. |
|
36/ (Rec.) Im Schatten der Volksrepublik Polen (VRP), „Przegląd Polityczny” 1994, wersja niemiecka, nr 24, s. 143-144. |
|
37/ „Utracona ojczyzna” - konferencja o transferach ludności polskiej i niemieckiej podczas II wojny światowej i bezpośrednio po jej zakończeniu, „Dzieje Najnowsze” 1994, nr 2, s. 181-182. |
|
1995 |
|
38/ Żyć bez obrazu wroga. Konferencja Fundacji „Polska w Europie” i Landeszentralle für politische Bildung in Schleswieg-Holstein. Gołdap 26-29.04.1995 (red. P. Madajczyk), Warszawa 1995. |
|
39/ Ein Leben ohne Feindbild. 26-29.04.1995 Gołdap
(Hrsg. P. Madajczyk), Warszawa 1995. |
|
40/ Die Aus- und Umsiedlung der Deutschen aus Polen nach 1945 -
historisch-politische Probleme und Forschungsperspektiven, „Deutsche Studien“
1995, nr 126-127, s. 235-241. |
|
41/ Przymusowe wysiedlenia - zaraza XX wieku, „Polska w Europie” zeszyt specjalny, Warszawa 1995, s. 98-114. |
|
42/ Die Nationalbewegung und Nationalstaatswerdung Polens 1900-1920, [w:] Nationalbewegung und Staatsbildung. Die baltische Region im Schulbuch, Frankfurt a/Main 1995, s. 189-199. |
|
43/ Mniejszości narodowe w Polsce a polski Październik, „Rocznik polsko-niemiecki” 1995, t 3, s. 43-58. |
|
44/ Mniejszości narodowe a Październik 1956 roku (wybór dokumentów), „Dzieje Najnowsze” 1995, nr 1, s. 89-105 |
|
45/ Bogumiła Berdychowska, Paweł Kazanecki, Piotr Madajczyk, Dariusz Szamel, Łucja Wierzycka, Mniejszości narodowe w Polsce. Informator 1994, Warszawa 1995. |
|
1996 |
|
46/ Przyłączenie Śląska Opolskiego do Polski (1945-1948), Instytut Studiów Politycznych PAN, Warszawa 1996. |
|
Recenzje: A. Kracher, Sachliche Analyse von 1945-1948, „Schlesisches Wochenblatt” 1997, nr 6, s. 14; J. Piotrowski, „Śląski Kwartalnik Historyczny Sobótka” 1998, nr 1-2, s. 272-273; B. Linek, Historycy nie mają ojczyzny, “Borussia” 1998/1999, nr 17, s. 289-298; P. Ther, „Zeitschrift für Ostmitteleuropa-Forschung” 1999, nr. 1, s. 120-121. |
|
47/ Wpływ zjednoczenia Niemiec na świadomość mniejszości niemieckiej w Polsce, [w:] Przemiany w Polsce i NRD po 1989 roku, Warszawa 1996, s. 137-152. |
|
48/ Die Politik Polens im Jahre 1956 gegenüber den nationalen Minderheiten,
[w:] Das Jahr 1956 in Ostmitteleuropa, Berlin 1996, s. 162-171. |
|
49/ (Publ.) Wysiedlenia Niemców - jest nad czym dyskutować, „Tygodnik Powszechny” nr 28 z 14.07.1996 r. (też: Jest nad czym dyskutować, [w:] Przeprosić za wypędzenie. O wysiedlaniu Niemców po II wojnie światowej, Kraków 1997, s. 252-258). |
|
50/ Badania nad wysiedleniami Niemców z Polski po 1945 r., „Dzieje Najnowsze” 1996, nr 3, s. 99-105. |
|
51/ Memorandum ambasadora ZSRR w Warszawie Wiktora Lebiediewa z 15.01.1946 r. w sprawie przesiedlenia Niemców, “Dzieje Najnowsze” 1996, nr 3, s. 115-118. |
|
52/ Dyskusja w prasie polskiej w latach 1995-1996 o transferze Niemców z Polski po 1945 roku, “Rocznik Polsko-Niemiecki” 1996, t. 5, s. 225-234. |
|
53/ (Rec.) Pierwszy krok (Z. Kurcz, Mniejszość niemiecka w Polsce), „Borussia” 1996, nr 13, s. 230-233. |
|
54/ (Rec.) Maria Podlasek, Wypędzenie Niemców z terenów na wschód od Odry i Nysy Łużyckiej. Relacje świadków, „Przegląd Zachodni” 1996, nr 4, s. 201-203. |
|
55/ (Rec.) Herbert Czaja, Unterwegs zum kleinsten Deutschland? Mangel an Solidarität mit den Vertriebenen. Marginalien zu 50 Jahren Ostpolitik, „Przegląd Zachodni” 1996, nr 4, s.198-201. |
|
56/ (Publ.) Mniejszości - dziś i jutro, „Trybuna Śląska. Wokół nas - świat” z 27-28.04.1996 r., s. 3-4. |
|
57/ (Publ.) Wieviele
starben tatsächlich in Lamsdorf? Neue Erkenntnisse,
„Schlesisches Wochenblatt“ nr 31 z
2-8.08.1996 r. |
|
1997 |
|
58/ Poláci a jejich vztah k Nĕmcům v letech 1945-1948 v pohledu polské historiografie, „Soudobé Dĕjiny”1997, nr 1, s. 118-133. |
|
59/ Mniejszości narodowe w Polsce w 1956 roku, „Polska 1944/45-1989. Polska 1956 - próba nowego spojrzenia”, 1997, t. 3, s. 197-220. |
|
60/ Dokumenty o konfliktach Armii Czerwonej z władzami i ludnością polską na ziemiach zachodnich w 1945 roku, „Teki Archiwalne” 1997, t. 2 (24), s. 145-165. |
|
61/ Wyjazdy Niemców z Polski w połowie lat pięćdziesiątych, „Rocznik Polsko-Niemiecki” 1997, t. 6 (Warszawa 1998), s. 115-139. |
|
62/ Polska myśl zachodnia w polityce komunistów polskich, „Przegląd Zachodni” 1997, nr 3, s. 15-36. |
|
63/ Fundacje niemieckie działające w Polsce, „Rocznik Polsko-Niemiecki” 1997, t. 6, s. 174-179. |
|
64/ Memoriał biskupa Stanisława Adamskiego z 8 stycznia 1947 r. w sprawie wysiedlenia niektórych obywateli polskich do Niemiec, „Studia Śląskie” 1997, t. 56, s. 247-262. |
|
65/ Grant „Państwo i społeczeństwo polskie a mniejszości narodowe w okresie przełomów politycznych 1944-1981”, „Rocznik Polsko-Niemiecki” 1997, t. 6, Warszawa 1998, s. 163-165. |
|
66/ (Rec.) Polskie mity polityczne XIX i XX wieku. Kontynuacja (red. W. Wrzesiński), Wrocław 1996, „Dzieje Najnowsze” 1997, nr 1, s. 177-179. |
|
67/ (Rec.) Leszek Belzyt, Między Polską a Niemcami. Weryfikacja narodowościowa i jej następstwa na Warmii, Mazurach i Powiślu w latach 1945-1960, Toruń 1996, ss. 226, „Kwartalnik Historyczny” 1997, nr 2, s. 149-151. |
|
68/ (Rec.) Aspekte der Zusammenarbeit in der Ostmitteleuropa-Forschung. Tagung des Herder-Instituts und des J.G.Herder-Forschungsrates am 22./23.Februar 1994, red. H. Weczerka, Marburg 1996, ss. 116, „Dzieje Najnowsze” 1997, nr 4, s. 197-199. |
|
69/ (Publ.) Polnische Ostdokumentation,
„Die Brücke“ (München) 1997, nr 1. |
|
70/ (Publ.) Orędzie biskupów z 1965 r. jako element obchodów milenijnych, “Więź” 1997, nr 1, s. 144-152. |
|
71/ (Publ) Cotygodniowy felieton historyczny o mniejszości niemieckiej w Polsce po 1944 r. w „Schlesisches Wochenblatt” (Opole) od 07.1997 |
|
1998 |
|
72/ (red.) Mniejszości narodowe w Polsce. Państwo i społeczeństwo polskie a mniejszości narodowe w okresie przełomów politycznych (1944-1989), Instytut Studiów Politycznych PAN, Warszawa 1998. |
|
Recenzje: Krzysztof Tarka, „Dzieje Najnowsze” 2001, nr 2, s. 208-212. |
|
73/ Niemcy, [w:] Piotr Madajczyk (red.), Mniejszości narodowe w Polsce. Państwo i społeczeństwo polskie a mniejszości narodowe w okresie przełomów politycznych (1944-1989), Instytut Studiów Politycznych PAN, Warszawa 1998. |
|
74/ Mniejszość niemiecka w Polsce przed i po 1989 roku, [w:] Stosunki polsko-niemieckie w latach 1970-1995, Warszawa 1998, s. 123-133. |
|
75/ Niemcy w Polsce a polski Październik, ze szczególnym uwzględnieniem województwa koszalińskiego, [w:] Pomerania ethnica, mniejszości narodowe i etniczne na Pomorzu Zachodnim (red. M. Giedrojć, J. Mieczkowski), Szczecin 1998, s. 91-99. |
|
76/ P. Madajczyk, D. Berlińska, Mniejszość niemiecka w Polsce, [w:] Mniejszości narodowe w Polsce. Praktyka po 1989 roku, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 1998, s. 83-141. |
|
77/ Trudno jest badać dzieje Niemców w Polsce, „Borussia”. |
|
78/ (Rec.) Trzy prace o losach Niemców po 1945 r., „Kwartalnik Historyczny” 1998, nr 1, s. 112-115. |
|
79/ (Rec.) Tomáš Stanĕk, Tábory v českých zemích 1945-1948, Opawa 1996, Tilia , ss. 263; Mečislav Borák, Dušan Janák, Tábory nucené práce v ČSR 1948-1954, Opawa 1996, Tilia, ss. 285, „Dzieje Najnowsze” 1998, nr 1, s. 240-242. |
|
80/ (Rec.) Bożena Domagała, Mniejszość niemiecka na Warmii i Mazurach. Rodowód kulturowy, organizacja, tożsamość, Olsztyn 1996, Ośrodek Badań Naukowych im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Olsztynie, ss. 171, „Dzieje Najnowsze” 1998, nr 1, s. 242-244. |
|
81/ (Rec.) Kilka uwag o wysiedleniach Niemców z Dolnego Śląska, „Dzieje Najnowsze”, 1998, nr 1, s. 221-225. |
|
82/ (Publ.) Trudne pytania. „Zemsta ofiar” Helgi Hirsch, „Rzeczpospolita” 20-21.06.1998, s. 20. |
|
83/ (Publ.) Geschichte der Deutschen in Polen
nach 1945. Kurzer Überblick, „Masurische Storchenpost“, Olsztyn 1998, nr 8, s. 23-31. |
|
84/ (Publ.) Rok 1954: Kościół-państwo, Warmia i Mazury, „Więź” nr 8. s. 138-144. |
|
85/ (Publ.) Potulice - porównanie mechanizmów, „Gazeta Wyborcza” nr 233 z 5.10.1998, s. 25. |
|
86/ (Publ.) Cotygodnionowy felieton historyczny o mniejszości niemieckiej w Polsce po 1944 r. w „Schlesisches Wochenblatt” (Opole). |
|
1999 |
|
87/ Der Transfer der deutschen Bevölkerung aus dem Oppelner
Schlesien nach 1945, [w:] D. Brandes, E. IvaniSYMBOL
232 \f „Times New Roman CE“kocSYMBOL 225 \f „Times
New Roman CE“, J. PreSYMBOL 154 \f „Times New Roman
CE“ek (red.), Erzwungene Trennung. Vertreibung und
Aussiedlung aus der Tschechoslowakei 1938-1947 im Vergleich mit Polen,
Ungarn und Jugoslawien, Klartext Verlag, Essen 1999, s. 279-293. |
|
88/ Transfer nemeckého obyvatel´stva
z Opol´sého Sliezska po roku 1945, [w:] D. Brandes,
E. IvaniSYMBOL 232 \f „Times New Roman CE“kocSYMBOL 225 \f „Times New Roman CE“, J. PreSYMBOL 154 \f „Times New Roman CE“ek
(red.), Vynútrený rozhod:
vyhnanie a visidlenie z Československa 1938-1947 v porovnani
s Pol´skom, Mad´arskom a Juhosláviou, Bratislava 1999. |
|
89/ Obozy pracy na ziemiach zachodnich i północnych przed i po 1948 r., [w:] Osękowski Czesław (red.), Ziemie Zachodnie i Północne Polski w okresie stalinowskim, Wyższa Szkoła Pedagogiczna im. T. Kotarbińskiego w Zielonej Górze, Zielona Góra 1999, s. 85-92. |
|
90/ Dzieci niemieckie w Polsce po 1945 r., „Dzieje Najnowsze” 1999, nr 1, s. 125-134. |
|
91/ Verrat - Kollaboration - Passivität in der Geschichte der Volksrepublik Polen, „Forum für osteuropäische Ideen- und Zeitgeschichte“ 1999, zesz. 2, s. 185-213. |
|
92/ Warmia, Mazury i nie tylko, „Borussia” 1999, nr 18/19, s. 379-389. |
|
93/ Stosunki polsko-niemieckie w roku 1998, „Rocznik Polsko-Niemiecki” t. 7, Warszawa 1999, s. 113-134. |
|
94/ (Rec.) Three studies on german´s fate after 1945, “Acta
Poloniae Historica” 1999,
t. 79, s. 231-236. |
|
95/ (Rec.) Bibliographien zur Geschichte Ostmitteleuropas, „Rocznik Polsko-Niemiecki” t. 7, Warszawa 1999, s. 175-177. |
|
96/ (Rec.) Julius Graw: Arnoldsdorf/Kreis Neisse, „Zeitschrift für Ostmitteleuropa-Forschung“ 1999, rocz. 48, zesz. 3, s. 432-433. |
|
97/ (Publ.) Neue Identität der Jugend,
“Masurische Storchenpost” 1999, nr 7, s. 3-14. |
|
98/ (Publ.) Cotygodnionowy felieton historyczny o mniejszości niemieckiej w Polsce po 1944 r. w „Schlesisches Wochenblatt” (Opole). |
|
2000 |
|
99/ Polen, die Vertriebenen und die in den Heimatgebieten verbliebenen
Deutschen seit den fünfzieger Jahren. Hilfen - Kontakte - Kontroversen, [w:]
Christoph Dahm, Hans-Jakob Tebarth (red.), Die
Bundesrepublik Deutschland und die Vertriebenen. Fünfzig Jahre Eingliederung,
Aufbau und Verständigung mit den Staaten des östlichen Europa, Kulturstiftung
der Deutschen Vertriebenen, Bonn 2000, s. 101-117. |
|
100/ Die polnische Politik gegenüber der deutschsprachigen Bevölkerung
östlich von Oder und Neiße 1944-1950, [w:]
W. Borodziej, K. Ziemer (red.), Deutsch-polnische
Beziehungen 1939-1945-1949, Fibre Verlag, Osnabrück
2000, s. 163-187. |
|
101/ Obozy pracy i odosobnienia dla ludności niemieckiej w Polsce po II wojnie światowej, „Studia Śląskie” LIX, Opole 2000, s. 101-115. |
|
102/ Przymusowe wysiedlenia a racja stanu, Polska-Niemcy-Europa. Księga Jubileuszowa z okazji siedemdziesiątej rocznicy urodzin Profesora Jerzego Holzera, Rytm, Warszawa 2000, s. 377-382. |
|
103/ Les minoritSYMBOL 233 \f « Times New Roman CE »s
nationales dans le processus de rSYMBOL 233 \f « Times New Roman
CE »conciliation germano-polonais, [w:] « Revue D‘SYMBOL 201 \f
« Times New Roman CE »tudes Vomparatives Est Ouest », t. 31,
marzec 2000, nr 1: Dossier: L‘Allemagne et l‘Europe centrale SYMBOL 225 \f
« Times New Roman CE » l‘heure de la rSYMBOL 233 \f « Times
New Roman CE »conciliation, s. 81-96. |
|
104/ Mniejszość - większość - naród - historia, „Borussia” 2000, nr 22, s. 144-150. |
|
105/ Między historią a polityką. Verbrechen der Wehrmacht 1941-1944, „Dzieje Najnowsze“ 2000, nr 2, s. 217-223. |
|
106/ (Rec.), P. Ther,
Deutsche und polnische Vertriebene. Gesellschaft und Vertriebenenpolitik in
der SBZ/DDR und in Polen 1945-1956, „Dzieje Najnowsze“ 2000, nr 2, s.
200-204. |
|
107/ (Rec.), M. Kirsjenko, Ćeski ziemli w miżnarodnych widnosyniach cntralnoji Jewropy 1918-1920 rokiw. Politikodipłomatićna istorija z dobi stanowlennja Ćechosłowackoji respubliki, „Dzieje Najnowsze” 2000, nr 3, s. 222-225. |
|
108/ (Rec.), M. Hajger, Polityka narodowościowa władz polskich w województwie gdańskim w latach 1945-1947, „Kwartalnik Historyczny” 2000, nr 4, s. 124-127. |
|
109/ (Rec.), J. Foitzik, Sowjetische Militäradministration in Deutschland (SMAD) 1945-1949. Struktur und Funktion, „Kwartalnik Historyczny” 2000, nr 4, s. 127-130. |
|
110/ (Rec.), M. Esch,
„Gesunde Verhältnisse”. Deutsche und polnische Bevölkerungspolitik in
Ostmitteleuropa 1939-1950, „Zeitschrift für Ostmitteleuropa-Forschung” 2000, nr 4, s. 606-607. |
|
111/ (Publ.) Intelligenz Einheimischer
Herkunft, „Masurische Storchenpost“ (Olsztyn) 2000, nr
1, s. 25-28. |
|
112/ (Publ.) Cotygodnionowy felieton historyczny o mniejszości niemieckiej w Polsce po 1944 r. w „Schlesisches Wochenblatt” (Opole). |
|
2001 |
|
113/ Niemcy polscy 1944-1989, Oficyna Naukowa, Warszawa 2001, s. 371. |
|
Recenzje: R. Schumann, Mit Hakenkruzen
auf dem Rücken, „Frankfurter Allgemeine Zeitung” i „Märkische Allgemeine
Zeitung” z 8.10.2001. |
|
114/ Mniejszość niemiecka w Polsce i mniejszość polska w Niemczech, [w:] U. Becher, W. Borodziej, K. Ruchniewicz (red.), Polska i Niemcy w XX. Wskazówki i materiały do nauczania historii, Poznań 2001, s. 51-53. |
|
115/ Die deutsche Minderheit in Polen und die polnische Minderheit in Deutschland, U.A.J. Becher, W. Borodziej, R. Maier (red.), Deutschland und Polen im zwanzigsten Jahrhundert. Analysen-Quellen-didaktische Hinweise, Hannover 2001, s. 56-57. |
|
116/ Oberschlesien zwischen Gewalt und Frieden, [w:]
Philipp Ther, Holm Sundhaussen (Hrsg.),
Nationalitätenkonflikte im 20. Jahrhundert. Ursachen von inter-ethnischer Gewalt
im Vergleich, Wiesbaden 2001, S. 147-162. |
|
117/ Badania dotyczące polityki narodowościowej po 1945 r., „Dzieje Najnowsze” 2001, nr 4, s. 191-196. |
|
118/ ./ Die Forschungen zur Geschichte der deutschen Minderheit in Polen
nach 1945, „Inter Finitimos“ 2001, nr. 19/20, s. 4-13. |
|
119/ (Rec.) Niemcy w Polsce 1945-1950. Wybór dokumentów, W. Borodziej, H. Lemberg (red.): t. I, Władze i instytucje centralne. Województwo olsztyńskie, W. Borodziej, C. Craft (wybór i opr.), Warszawa 2000; t. II, Polska Centralna. Województwo śląskie, Ingo Esser, Jerzy Kochanowski (wybór i opr.), Warszawa 2000, „Dzieje Najnowsze” 2001, nr 2 , s. 203-207. |
|
120/ (Rec.) Losy Niemców w powojennej Polsce (Niemcy w Polsce 1945-1950. Wybór dokumentów, Warszawa 2000), „Więź” 2001, nr 10, s. 154-157. |
|
121/ (Publ.) Zaniechania historiografii. Co wynika z dyskusji wokół mordów w Glinciszkach, Jedwabnem czy Łambinowicach?, „Tygodnik Powszechny” nr 27 z 8.07.2001. |
|
122/ (Publ.) Wywabianie białych plam, „Przegląd Polityczny” 2001, nr 51, s. 154-157. |
|
2002 |
|
123/ Sposób na wspólną pamięć, „Rzeczpospolita” nr 66 z 19.03.2002 (także w: P. Buras, P. Majewski (red.), Pamięć wypędzonych. Gras, Beneš i środkowoeuropejskie rozrachunki, Warszawa 2003, s. 260-262. |
|
124/ Zdrada - kolaboracja - pasywność, „Więź” 2002, nr 5, s. 112-121. |
|
125/ Der Generalplan Ost und die Aussiedlung der Polen, „Annali dell‘Istituto storico italo-germanico in Trento. Plans and implementation of ethnic homogeneisation
and ethnic resettlement policies by Germany and by the other Axis powers
during World War II”, , Bologna 2002, s. 519-532. |
|
126/ (Publ.) Historia sprzed półwiecza, “Przegląd Polityczny” 2002, nr 56, s. 170-172. |
|
127/ (Publ.) Nationale Minderheiten in Polen,
„Das Parlament” 2002, nr 42-43, s. 11. |
|
128/ Polsko-niemieckie dyskusje o historii, „Rocznik Polsko-Niemieckie” 2002, mps. ss 15.. |
|
129/ Centrum przeciwko Wypędzeniom, „Rocznik Polsko-Niemiecki” 2002, mps. ss. 20. |
|
130/ “Czystki etniczne” w XX
wieku: Norman M. Naimark, Fires
of hatred. Ethnic cleansing in twientieth-century
Europe, Harvard University Press, London 2000, ss. 248, “Dzieje
Najnowsze” 2002, nr 4, s. 157-164. |
|
2003 |
|
131/ Co wiemy o przymusowych przesiedleniach i na czym powinniśmy koncentrować nasze badania, Koćwin Lesław, Kobzarska-Bar Barbara, Wypędzenie? – Wysiedlenie? Polska i niemiecka wspólnota anatemy wypędzenia, Görlitz 2003, s. 72-87. |
|
132/ Polsko-niemieckie dyskusje o historii, „Rocznik Polsko-Niemiecki” 2003, t. 10, s. 35-70. |
|
133/ Formen der Zwangsmigrationen in Polen 1939-1950, w: D. Bingen, W. Borodziej, S. Troebst, Vertreibung europäisch erinnern? Historische Erfahrungen – Vergengenheitspolitik – Zukunftsoptionen, Harrassovitz, Wiesbaden 2003, s. 110-123. |
|
134/ Polskie stanowisko wobec postanowień konferencji w Jałcie i Podczdamie o przesunięciu zachodniej granicy Polski i „transferze ludności”, w: Postanowienia i konsekwencje konferencji w Jałcie i Poczdamie. Materiały z części historycznej VIII Seminarium Śląskiego, Gliwice – Opole 2003, s. 17-25. |
|
135/ (Rec.) Śląskie rozrachunki, „Borussia“ 2003, nr 29, s. 166-169. |
|
136/ (Publ.) Doszliśmy do muru, Z prof. Piotrem MADAJCZYKIEM, niemcoznawcą z Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk, „Nowa Trybuna Opolska” z 3.10.2003. |
|
2004 |
|
137/ Wysiedlenie Niemców z Polski w dokumentach władz sowieckiej strefy okupacyjnej Niemiec, „Rocznik Polsko-Niemiecki” 2004, t. 11, s. 155-177. |
|
138/ Centr izgnannych i polsko-nemeckie otnoszenia, „Evropa” 2004(4), nr 1, s. 135-175 (także
The Centre against Expulsions vs. Polish-German Relations w: „The
polish foreign affairs digest” 2004, t. 4, nr. 2(11), s. 43-78). |
|
139/ Die polnische Erinnerung an die deutsche und sowjetische
Besatzungspolitik während des Zweiten Weltkrieges, Wolfgang Benz (red.), Wann
ziehen wir endlich den Schlussstrich? Von der Notwendigkeit öffentlicher
Erinnerung in Deutschland, Polen und Tschechien, Metropol, Belin 2005, s. 95-112. |
|
140/ Własność a przymusowe przesiedlenia, w: Wokół historii i polityki. Studia z dziejów XIX i XX wieku dedykowane Profesorowi Wojciechowi Wrzesińskiemu w siedemdziesiątą rocznicę urodzin, Adam Marszałek, Toruń 2004, s. 505-512. |
|
141/ Układ grudniowy z perspektywy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych PRL, w: J. Fiszer, J. Holzer (red.), „Recepcja Ostpolitik w RFN i w krajach bloku komunistycznego”, ISP PAN, Warszawa 2004, s. 143-158. |
|
142/ Mniejszości narodowe w Polsce po II wojnie światowej, „Pamięć i sprawiedliwość” 2004, nr 2. s- 37-56. |
|
143/ Polska pamięć o Wołyniu i wysiedleniu Niemców, Andrzej Szpociński (red.) Różnorodność procesów zmian. Transformacja niejedno ma imię, Warszawa 2004, s. 133-150. |
|
144/ Sytuacja gospodarcza i polityka rządów republiki weimarskiej do 1933 r., w: Rozwój Śląska. Wczoraj – dziś – jutro, Gliwice – Opole 2004, s. 31-42. |
|
145/ (Rec) Dialog! Ale jaki?, „Więź” 2004, nr 6, s. 140-141. |
|
146/ (Publ.) Rezygnacja kanclerzowi nie pomoże, Z prof. dr. hab. Piotrem Madajczykiem, niemcoznawcą w Instytucie Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk w Warszawie, „Nowa Trybuna Opolska” z 9.02.2004. |
|
147/ (Publ.) Kanclerz bardziej niż poprawny. Z prof. Piotrem Madajczykiem, niemcoznawcą z ISP PAN rozmawia Krzysztof Zyzik, „Nowa Trybuna Opolska” z 3.08.2004. |
|
2005 |
|
148/ Wpływ układu z 1970 roku na polską politykę wobec mniejszości narodowych, „Rocznik Polsko-Niemiecki” 2005, t. 12, s. 71-88. 149/ Okiełznąć giganta (prof. Piotr Madajczyk i dr Piotr Buras), [w:] A. Talaga (red.), Rozmowy o Polsce. Między przeszłością a wspąśczesnością, Muzeum Niepodległości, Warszawa 2005, s. 89-102. 150/ Postawy ludności śląskiej wobec PRL. Między emigracją a asymilacją, „Studia Śląskie” 2005, t. LXIX, s. 119-136. 151/ Wysiedlenia i przesiedlenia popoczdamskie ludności niemieckiej z Polski, [w:] Witold M. Góralski, Transfer, obywatelstwo, majątek. Trudne problemy stosunków polsko-niemieckich, PISM, Warszawa 2005, s. 21-47. 152/ Obcość jako wyznacznik powstawania i funkcjonowania granic etniczno-narodowych na Górnym Śląsku, [w:] Juliane Haubold-Stolle, Bernard Linek (red.), Górny Śląsk wyobrażony: Wokół mitów, symboli i bohaterów symboli narodowych, Opole-Marburg 2005, s. 109-122.. |
|
2006 |
|
153/ ZNAK („Zeichen” – eine pluralistische Bewegung in einem
nicht-demokratischen System, [w:] Gesine Schwan, Jerzy Holzer, Marie-Claire Lavabre, Birgit Schwelling (red.), Demokratische
politische Identität. Deutschland, Polen und Frankreich im Vergleich, VS
Verlag für Sozialwissenschaften, Wiesbaden 2006, s. 155-181. Wersja
polska: ZNAK – pluralistyczny ruch w niedemokratycznym systemie, [w:] Gesine Schwan, Jerzy Holzer, Marie-Claire Lavabre, Birgit Schwelling (red.),
Demokratyczna tożsamość polityczna. Niemcy, Polska, Francja, Warszawa 2008, s. 152-178. 154/ Die Auswirkungen des Warschauer Vertrages von 1970 auf die
Minderheitenpolitik der VR Polen, „Rocznik Polsko-Niemiecki“ 2006, nr 13,
s. 131-156. 155/ „Das ´Zentrum gegen Vertreibungen´, das polnische und deutsche
historische Gedächtnis und die polnisch-deutschen Beziehungen, w: „Definitionsmacht, Utopie, Vergeltung. ‚Ethnische
Säuberungen´ im östlichen Europa des 20. Jahrhunderts, Geschichte: Forschung
und Wissenschaft, Berlin 2006, s. 240-280. 156/ „Bedeutung und Nutzen des Begriffs ´Kollaboration´ für Forschungen über die Zeitgeschichte Polens“, w: Joachim Tauber (red.), „´Kollaboration´ in Nordosteuropa. Erscheinungsformen und Deutungen im 20. Jahrhundert, Harrassowitz Verlag, Berlin 2006, s. 314-323. 157/ Niemiecka polityka kulturalna w relacjach Polska-RFN po układzie warszawskim 1970 roku, [w:] Adam Koseski, Andrzej Stawarz, Polska dyplomacja kulturalna po roku 1918. Osiągnięcia, potrzeby, perspektywy, Warszawa-Pułtusk 2006, s. 143-156. 158/ Wybory parlamentarne i prezydenckie w Polsce w prasie niemieckiej, „Rocznik polsko-niemiecki” 2006, s. 9-30. |
|
2007 |
|
159/ Die Rolle antideutscher Instrumentalisierung, [w:] Dieter Bingen,
Peter O. Loew, Kazimierz Wóycicki,
Die Destruktion des Dialogs. Zur innenpolitischen Instrumentalisierung
negativer Fremd- und Feindbilder. Polen, Tschechien, Deutschland und die
Niederlande im Vergleich, 1900-2005, Wiesbaden 2007, s. 131-145. 160/ Kriegserfahrung und Kriegserinnerung: Der Zweite Weltkrieg in Polen,
Jörg Echternkamp, Stefan Martens (Hrsg.), Der
Zweite Weltkrieg in Europa. Erfahrung und Erinnerung, Paderborn – München –
Wien – Zürich 2007, s. 97-111. 161/ Zwangsmigrationen als Faktoren der nationalen Entflechtung, [w:]
Europa der Zugehörigkeiten. Integrationswege zwischen Ein- und Auswanderung,
Wallstein Verlag, s. 59-68. 162/ System władzy na Górnym
Śląsku w latach
1945-1956, [w:] A. Dziurok, B. Linek,
Krzysztof Tarka (red.), Stalinizm
i rok 1956 na Górnym Śląsku, Societas Vistulana, Katowice – Opole – Kraków 2007, s. 31-54. 163/ Historia stosunków polsko-niemieckich w latach 1945-1989 a traktaty polsko-niemieckie z 1990 i 1991 roku, [w:] Między Polską a Niemcami. Śląsk .- pogranicze czy region pomostu? wczoraj – dziś – jutro, Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej, Gliwice – Opole 2007, s. 7-19. 164/ (opr.) Informacja rządu RP na temat realizacji Traktatu polsko-niemieckiego o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy z 17 czerwca 1991 roku, „Rocznik polsko-niemiecki” 2007, nr 15, s. 145-176. 165/ (Rec.) Micha Brumlik, Wer Sturm sät. Die
Vertreibung der Deutschen, „Przegląd Zachodni“ 2007, nr 1(322), s.
251-253. 166/ (Rec.) Klaus Bachmann, Długi cień Trzeciej Rzeszy. Jak Niemcy zmieniali swój charakter narodowy, „Rocznik polsko-niemiecki” 2007, nr 15, s. 179-187. 167/ (Rec.) Gehrard
Besier, Das Europa der Diktaturen. Eine neue Geschichte des 20. Jahrhunderts,
„Przegląd Zachodni“ 2007,
nr 2, s. 292-295. 168/ (Rec.) Micha Brumlik, Wer Sturm sät. Die
Vertreibung der Deutschen, „Francia“ 2007, nr 34/3, s. 349-350. |
|
2008 |
|
169/ Piotr Madajczyk, Danuta Berlińska, Polska jako państwo narodowe. Historia i pamięć, ISP PAN – PIN – Instytut Śląski, Warszawa – Opole 2008. ss. 635. 170/ P. Madajczyk, P. Popieliński (red.), Polsko-niemieckie kontakty obywatelskie. Stan badań i postulaty badawcze, Warszawa 2008. 171/ Polityczne bariery w polskich badaniach nad czystkami w XX wieku, „Rocznik Polsko-Niemiecki” 2008, t. 16, s. 35-52. 172/ Stosunki polsko-niemieckie i państwo – Kościół katolicki w latach 60., [w:] Zakony żeńskie w PRL, Lublin 2008, s. 75-87. 173/ Polsko-niemieckie kontakty między społeczeństwami obywatelskimi, [w: ] P. Madajczyk, P. Popieliński (red.), Polsko-niemieckie kontakty obywatelskie. Stan badań i postulaty badawcze, Warszawa 2008, s. 7-12, 174/ Kontakty w nauce i edukacji oraz znaczenie mniejszości narodowych w polsko-niemieckich kontaktach społecznych. Postulaty badawcze, [w:] P. Madajczyk, P. Popieliński (red.), Polsko-niemieckie kontakty obywatelskie. Stan badań i postulaty badawcze, Warszawa 2008, 123-146. 175/ Pozbawiony ojczyzny - uciekinier, wypędzony, emigrant... i przybysz w historycznej perspektywie, „Dialog” 2008, nr 15, s. 120-133. 176/ Ankieta Historycy o badaniach dziejów Polski Ludowej, „Polska 1944/45 – 1989” 2008, t. 8, s. 89.93. 177/ Odbiór w Niemczech filmu „Die Flucht”, „Przegląd Zachodni” 2008, nr 2, s. 262-271. 178/ Na drodze do polsko-niemieckiego podręcznika do historii, „Przegląd Zachodni” 2008, nr 3, s. 207-211. 179/ (Rec.) Wanda Jarząbek, Polska wobec KBWE w Europie. Plany i rzeczywistość 1964-1975, „Rocznik Polsko-Niemiecki” 2008, t. 16, s. 145-150. 180/ (Rec.) T. Kycia, R. Żurek, Przebaczamy i prosimy o przebaczenie. Orędzie biskupów polskich i odpowiedź niemieckiego episkopatu z 1965 roku. Geneza – kontekst – spuścizna, „Przegląd Zachodni” 2008, nr 1, s. 280-282. 2009 181/ Integration der polnischen Vertriebenen aus ehemaligen polnischen
Ostgebieten, mit besonderer Berücksichtigung der Rolle der Kirche, [w:] Josef
Pilvousek, Elisabeth Preuß (red.), Aufnahme –
Integration – Beheimatung, Flüchtlinge, Vertriebene und die
„Ankunftsgesellschaft“, LIT Verlag, Berlin 2009, s. 29-42. 182/ II wojna światowa w historiografii niemieckiej, „Dzieje Najnowsze” 2009, nr 3, s. 59-72. 183/ Próba wznowienia Planu Rapackiego przez dyplomację polską w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych, „Rocznik Polsko-Niemiecki” 2009, t. 17, s. 11-28. 184/ Gomułka – dwie odmienności
od linii stalinowskiej, [w:] Joanna Szymoniczek,
Eugeniusz C. Król (red.), Rok 1956 w Polsce i jego rezonans w Europie, ISP
PAN – Collegium Civitas – Bundesstiftung zur Aufarbeitung der SED-Diktatur, Warszawa 2009, s. 56-70. Wersja niemiecka Gomułka – zwei Abweichungen von der
stalinistischen Linie, w: J. Szymoniczek, E.C. Król, Das Jahr 1956
in Polen Und seine Resonanz in Europa, Warszawa 2010, s. 63-79. 185/ Okoliczności powstania Orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich, [w:] Wojciech Kucharski, Grzegorz Strauchold, Wokół Orędzia. Kardynał Bolesław Kominek. Prekursor pojednania polsko-niemieckiego, Ośrodek Pamięć i Przyszłość, Wrocław 2009, s. 109-120. 186/ Die deutsche Reaktion auf den Brief der Bischöfe in der polnischen
Rezeption, [w:] Friedholm Boll, Wiesław Wysocki,
Klaus Ziemer (red.), Versöhnung und Politik. Polnisch-deutsche
Versöhnungsinitiativen der 1960er-Jahre und die Entspannungspolitik, Dietz
Verlag, Bonn 2009, s. 196-210. Polska wersja: Recepcja w Polsce
niemieckiej reakcji na orędzie biskupów, [w:] F. Boll,
W. Wysocki, K. Ziemer (red.), Pojednanie i
polityka. Polsko-niemieckie inicjatywy pojednania w latach sześćdziesiątych
XX wieku a polityka odprężenia. Neriton, Warszawa 2010, s. 177-190. 187/ (Rec.) B. Korte, S. Paletschek,
W. Hochbruck, Der Erste Weltkrieg in der populären Erinnerungskultur, „Rocznik Polsko-Niemiecki” 2009,
t. 17, s. 180-182. 188/ (Rec.) A. Hanich, Czas przełomu. Kościół katolicki na Śląsku Opolskim w latach 1945-1946, „Rocznik Polsko-Niemiecki” 2009, t. 17, s. 186-187. 189/ (Rec.) Wysiedlenia, wypędzenia i ucieczki 1939-1959. Atlas ziem Polski. Polacy – Żydzi – Niemcy – Ukraińcy, „Rocznik Polsko-Niemiecki” 2009, t. 17, s. 188-189. 190/ (Publ.) Rewolucji nie będzie. Z prof. Piotrem Madajczykiem, kierownikiem Zakładu Studiów nad Niemcami w Instytucie Studiów Politycznych PAN, rozmawia Małgorzata Barwicka, „Trybuna” 10.11.2009. 2010 191/ Czystki etniczne i klasowe w Europie w XX wieku. Szkice do problemu, ISP PAN, Warszawa 2010, 192/ Wpływ 1968 roku na kształtowanie obrazu Polski i Polaków w niemieckiej opinii publicznej, „Rocznik polsko-niemiecki” 2010. t. 18, s. 108-125. 193/ P. Madajczyk, J. Szymoniczek, Wydarzenia 1968 roku na Zachodzie w polskich mediach, „Rocznik polsko-niemiecki” 2010. t. 18, s. 126-144. 194/ Echa roku 1968 – warszawskie środowisko historyków i badania nad II wojną światową, „Rocznik polsko-niemiecki” 2010. t. 18, s. 184-212. |
|
2011 |
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Recenzje niepublikowane:
http://www.isppan.waw.pl/priv/pmada/Recenzje%20niepublikowane.pdf
Najważniejsze
publikacje zwarte:
Piotr Madajczyk
Czystki etniczne i klasowe w Europie XX
wieku. Szkice do problemu.
Instytut Studiów Politycznych PAN
Warszawa 2010
Spis
treści
Wstęp ..........................................................................................................
7
Geneza ........................................................................................................
19
Powstawanie
państw narodowych ............................................................
25
I wojna światowa
........................................................................................
42
Okres międzywojenny
................................................................................
54
Prawo do samostanowienia a
geopolityka .................................................. 65
Centralistyczne państwo
narodowe ............................................................. 73
Polityka wobec mniejszości
narodowych ................................................... 84
Wielki Kryzys, ideologie
autorytarne i totalitarne ...................................... 91
W obliczu zbliżającej się
wojny .................................................................. 100
II
wojna światowa .....................................................................................
109
Czystki klasowe i etniczne w
polityce ZSRR ............................................. 125
Czystki rasowe i etniczne w
polityce III Rzeszy ........................................ 142
Inne czystki etniczne
...................................................................................
159
Ruchy ludności w końcowym
okresie wojny ............................................. 171
Sytuacja
polityczna po 1945 r. .................................................................
179
Polityka sowiecka
.......................................................................................
179
Czystki etniczne a państwo narodowe
........................................................ 185
Rola czystek etnicznych w polityce wewnętrznej
...................................... 193
Czechosłowacja
...................................................................................
195
Jugosławia
............................................................................................
201
Przypadek szczegolny – Węgry
........................................................... 206
Czystki etniczne a tworzenie systemu komunistycznego
........................... 210
Przebieg czystek etnicznych po 1945 r. ...................................................
223
Zasady prowadzenia czystek etnicznych
.................................................... 228
Segregacja i dyskryminacja .................................................................
228
Wysiedlenia
..........................................................................................
239
Wymiana ludności
...............................................................................
246
Przesiedlenia wewnętrzne, deportacje
................................................. 254
Osadnictwo i re...zacja
......................................................................... 258
Przemoc
.......................................................................................................
267
System represji
............................................................................................
284
Wykorzystanie materialne ...........................................................................
298
Połofi cjalny rabunek mienia
................................................................ 308
Praca przymusowa
...............................................................................
311
Zakończenie ...............................................................................................
315
Bibliografi a ................................................................................................
325
Summary ....................................................................................................
355
Wstęp
Wielkie migracje były od
tysięcy lat częścią historii człowieka i mechanizmem napędowym rozwoju. Często
wymuszone były warunkami życia, czyli koniecznością szukania nowych, lepszych
możliwości egzystencji. Jednakże tematem tej książki jest tylko jedna ich
forma: migracje dokonywane pod bezpośrednim lub pośrednim przymusem, gdy
opuszczenie dotychczasowego miejsca zamieszkania nie jest decyzją dobrowolną
(także w ciężkiej sytuacji ekonomicznej), lecz decyzją narzuconą. Tym samym
przedmiot rozważań zawartych w niniejszej książce jest fragmentem znacznie
szerszej historii migracji i migracji przymusowych, ale znajduje się na styku z
władzą, ze wspólnotą kształtowaną w rożnych okresach na rożnych podstawach,
jednak zawsze wykluczającą pewne grupy jako obcych.
Nie jest łatwe jasne
określenie granic obszaru, stanowiącego centrum zainteresowania niniejszej
książki. Punkt ciężkości rozważań stanowi Czechosłowacja, Polska i Węgry i na
nich koncentruje się moja analiza, ale często niezbędne było, dla wyjaśnienia
omawianych zagadnień, szersze odwołanie się do Europy Środkowej. Wspomnianych
trzech państw nie sposób oddzielić od środkowoeuropejskiego „kontekstu”, gdyż
każde z nich uwikłane było w kilka konfliktów. Wprawdzie w Poczdamie zapadła w
1945 r. decyzja o wysiedleniu Niemców z Polski, Czechosłowacji i Węgier, ale
była to dość pozorna zbieżność, gdyż państwa te należały do odmiennych stref
konfliktów. Ze względu na Węgry, ale także mniejszość niemiecką, konieczne było
włączenie w pewnym zakresie do rozważań Jugosławii, choć nie uznałem za celowe
głębszej analizy problematyki bułgarskiej, greckiej i albańskiej. Nie stanowi
przedmiotu dociekań Austria, aczkolwiek państwo to w sposób nieunikniony będzie
się pojawiać, podobnie jak Włochy, w moich rozważaniach. Nie było jednak
możliwe całkowite pominięcie tej problematyki, gdyż jedną z istotnych
perspektyw analizy jest rozpad wielonarodowościowych imperiów, a dotyczy to
także imperiów Osmanów i Habsburgów.
We wschodniej części Europy
Środkowej, do której w większości należała Polska, konflikt określany był
przede wszystkim przez polskie dążenie do wyzwolenia się spod hegemonii
rosyjskiej i niemieckiej. Polskie dążenia konfrontowane były z
niepodległościowymi ruchami narodowymi – kształtującymi się między Polską i
Rosją – w społeczności litewskiej, białoruskiej i ukraińskiej. Między Rosją a
Niemcami formowały się ruchy narodowe Łotwy i Estonii, przy czym w przypadku tych
dwóch krajów bałtyckich nie odgrywały większej roli relacje z Polską, tak ważne
dla Litwy. Litwa stanowiła fragment północnej części regionu, czyli styku
wpływów rosyjsko-niemiecko-bałtyckich. W tym rejonie
Europy istotną rolę odgrywały społeczności niemiecka, żydowska i polska.
Czechosłowacja i Węgry należały do strefy tradycji Austro-Węgier,
w której równie istotnym lub jeszcze ważniejszym problemem jak ludność
narodowości niemieckiej były społeczności narodowości węgierskiej i wpływy
węgierskie. Czechosłowacja łączyła obydwa problemy – ludność narodowości
niemieckiej była zasadniczym problemem w Czechach, ale drugorzędnym wobec
ludności węgierskiej na Słowacji. Na Węgrzech kwestia mniejszości niemieckiej
miała, o czym piszę dalej, drugorzędne znaczenie, wobec powstałego z
dziedzictwa Austro-Węgier problemu węgierskich
mniejszości w państwach graniczących z Węgrami (Jugosławii, Rumunii,
Czechosłowacji). Na obszarze późniejszej Jugosławii z kolei postrzegano na
północy jako głównego wroga Węgrów, na zachodzie Włochów, będąc ponadto
uwikłanym w konflikt ze światem islamu i rozpadającym się Imperium Osmańskim.
Na styku Rumunii i Ukrainy –
Besarabia, Bukowina, występowały dwa konflikty: po pierwsze, wrogość wobec
Żydów, po drugie, konflikt ukraińsko—rumuński1. Wrogość
wobec Żydów była silniejsza, szczególnie na przyłączonych do Rumunii po I
wojnie światowej ziemiach Austro-Węgier, na których
byli oni całkowicie obcy kulturze rumuńskiej. Konflikt ukraińsko-rumuński
dominował w obydwu wspomnianych regionach, włączonych do Rumunii, ale z
ukraińską większością. Ogólnie rzecz biorąc, w Rumunii jednak ważniejszy od
tego konfliktu był kolejny – rumuńsko-węgierski, dotyczący przede wszystkim
Siedmiogrodu (w Rumunii nazywanego Transylwanią). W tym kontekście nie dziwią stosunkowo
łagodne działania wobec mniejszości niemieckiej po II wojnie światowej, gdyż
mniejszość ta nie była postrzegana jako rzeczywiste zagrożenie dla Rumunii. Na
południowym wschodzie Rumunia doprowadziła do konfliktu z Bułgarią, anektując w
całości Dobrudżę, w tym zamieszkałą w większości przez Bułgarów Dobrudżę
Południową. Bułgaria odzyskała tę część Dobrudży w 1940 r.
Mapa 1
Bułgaria w końcu XIX w.
Źrodło:
http://www.lib.utexas.edu/maps/historical/balkan_boundaries_1914.jpg
Bułgaria stanowiła przejście
do kolejnej strefy konfliktów, o którą zahaczała już Jugosławia w swojej
południowej części – mniejszości niemiecka czy węgierska nie odgrywały w
Bułgarii żadnej roli. Bułgaria powstała z rozpadu Imperium Osmańskiego i
graniczyła z Turcją, a tym samym była to granica religii chrześcijańskiej i
muzułmańskiej (mapa 1). To oznaczało, że problemem dla Bułgarii – w
przeciwieństwie do Rumunii – mogła być kilkusettysięczna społeczność
muzułmańska, pozostałość czasów, gdy muzułmanie stanowili prawie 1/3 miejscowej
ludności. Do grupy państw, w których głównym problemem była ludność turecka,
należała oprócz tego Grecja (około 200 tys. w 1930 r.).
Jednakże konflikt
narodowościowy w Bułgarii miał ograniczony zakres. Zamieszkała w niej ludność
turecka definiowała się jako grupa w kategoriach religijnych, a nie
narodowościowych. Żyła we własnym, izolowanym od otoczenia świecie. W okresie
międzywojennym trwały jednak przesiedlenia do Turcji, które objęły ponad 200
tys. osób. Była to kontynuacja tendencji sprzed I wojny światowej, gdy część
ludności muzułmańskiej zbrojnie przeciwstawiała się nowej sytuacji, a do 1912
r. ponad 350 tys. muzułmanów przesiedliło się z Bułgarii (por. Stojanov 1994, s. 284). Konflikt zaczął narastać począwszy
od lat 30. XX w., pod wpływem uwarunkowań wewnątrzpolitycznych i zewnętrznych.
W Bułgarii zyskały na sile tendencje autorytarne, a wśród ludności
muzułmańskiej zaczęła się formować elita laicka, nawiązująca do ideologii kemalistowskiej. W miejsce wspólnoty muzułmańskiej
powstawała mniejszość turecka, a w społeczeństwie bułgarskim istniała wyraźna
tendencja do jej społecznego i politycznego marginalizowania lub skłonienia do
emigracji. Konflikt nasilił się po II wojnie światowej wraz z dążeniem
działaczy komunistycznych do rozbicia tradycyjnego systemu wartości,
dominującego w tej społeczności. Dopiero jednak od 1950 r. zaczęto stosować
jako metodę polityki udzielanie zgody, a zarazem nacisk na przesiedlenie się do
Turcji. Ważniejsza niż mniejszość turecka w polityce bułgarskiej była ludność grecka
ze względu na bułgarsko-greckie spory terytorialne: z zajętej w czasie wojny
zachodniej Tracji bułgarskie władze wysiedliły 80 tys. Greków, którzy powrócili
do swoich domów po zakończeniu wojny. Napływ greckich przesiedleńców z Bułgarii
trwał w latach powojennych.
Utrudnienie przy ustalaniu
jednolitej terminologii, niezbędnej w komparatystycznym ujęciu zagadnienia
czystek etnicznych, obejmującym wiele państw, stanowi silne osadzenie używanych
w tych krajach pojęć w pamięci zbiorowej poszczególnych narodów oraz ich
znaczne upolitycznienie. W okresie powojennym istniała tendencja do używania
określeń, stanowiących polityczną interpretację wydarzeń historycznych. W
najmniejszym stopniu miało to miejsce na Węgrzech, gdzie mówiono o wysiedleniu
(kitelepítés). Władze w Polsce używały
zarówno wobec osób wysiedlanych z Polski, jak i wobec Polaków przesiedlanych do
Polski określenia „repatriacja”; poźniej mówiono o
przymusowych przesiedleniach lub wysiedleniach. W Czechosłowacji wprowadzono,
do dzisiaj używane, określenie „odsun-Abschub” –
słowo przejęte z czasów Austro-Węgier, gdy oznaczało
wysiedlanie z jakiegoś terytorium osób niepożądanych, na przykład włóczęgów.
Emilia Hrabovec (1995a), urodzona w Bratysławie i
pracująca w Wiedniu, używa określenia wypędzenie („Vertreibung”)
dla opisania „całości działań opartych na przemocy, związanych z utratą
majątku, służących zerwaniu więzów Niemców sudeckich z ich małą ojczyzną, od
zakończenia wojny do końca 1946 roku”2. Późniejsze, bardziej uporządkowane
działania określiła jako „Abschub”. Jaroslav Kučera (1992, s. 37) proponował rozróżnienie, w którym
uwzględniał specyfikę działań latem 1945 r., przy czym decydujący był dla niego
nie brak podstaw prawnych, ale zastosowane brutalne metody. Dlatego dla 1945 r.
proponował używać określenia „wyhnani” (wypędzenie,
wygnanie), używanego w Czechach także wobec wysiedleń Czechow dokonywanych
przez Niemców w 1938 r. z anektowanych ziem czeskich. Dla poźniejszego
okresu postulował pojęcie „odsun” (ewentualnie „vysidleni”, „vykazani”/wydalenie).
W Niemczech używano rożnych
określeń: „Vertreibung”, „Austreibung”,
„Aussiedlung”, „Ausweisung”,
przy czym w obiegu naukowym istnieje ostatnio tendencja do używania pojęcia „Vertreibung” w odniesieniu do wszystkich dokonywanych pod
przymusem migracji. W szerszym obiegu łączone jest ono zazwyczaj z losem
Niemców po II wojnie światowej, a mniej drastycznych określeń używa się dla
opisania podobnego losu innych grup ludności (por. Friedrich 1998). Niektórzy
autorzy używają określenia „dzikie wysiedlenia” („wilde
Vertreibung”) dla opisu przesiedleń ludności
niemieckiej, dokonywanych w końcowej fazie wojny i po II wojnie światowej, ale
jeszcze przed uzyskaniem dla nich sankcji prawnej aliantów. Pojęcie Vertreibung jest
użyteczne jedynie w analizie dotyczącej wykorzystania problematyki czystek
etnicznych w niemieckiej polityce wewnętrznej i zagranicznej. Jego silne
upolitycznienie powoduje, że nie nadaje się do opisu wydarzeń historycznych.
Tym samym niecelowe jest przejmowanie go w brzmieniu niemieckim do języka
polskiego, jak próbowali to czynić niektórzy historycy w Polsce.
Utrudnieniem metodologicznym
jest ponadto odmienna pamięć świadków historii o wysiedleniach. Dla jednych
była to zazwyczaj uporządkowana akcja, w której starano się do minimum ograniczyć
przemoc. Wspomnienia „drugiej strony” wydają się nierzadko dotyczyć innych
wydarzeń: mówią o przemocy, brutalnym traktowaniu, poniżaniu i szykanowaniu,
głodzie i pragnieniu oraz rozdzielonych rodzinach.
Odwoływanie się do
wymienionych wyżej pojęć jest w praktyce niemożliwe w komparatystycznym ujęciu,
wprowadzałoby chaos i nieprzejrzystość. W niniejszej książce przedmiotem
rozważań są migracje przymusowe, czyli niebędące wynikiem wolnego wyboru
migrantów, ale dokonywane pod naciskiem władz, z przyczyn politycznych,
narodowościowych i religijnych. Wykluczam z moich rozważań uchodźstwo czy
migrację z własnej woli, ale następujące pod silnym naciskiem czy też wobec
groźby prześladowań.
Używam tu pojęć znanych,
aczkolwiek nie powszechnie akceptowanych, z literatury przedmiotu: narodowa
homogenizacja i czystka etniczna/czystka klasowa. Czystka etniczna i klasowa
powiązane są z dwoma wielkimi projektami inżynierii społecznej:
– ukształtowania
społeczeństwa jednolitego narodowo (państwo narodowe, rasizm); czystki
etniczne,
– stworzenia społeczeństwa, w
którym nie będzie klas uznanych za pasożytnicze; czystki klasowe.
Zdaję sobie sprawę z
problematyczności tych pojęć. „Czystka klasowa” nie jest określeniem będącym w szerszym
obiegu. Dla części czytelników może brzmieć dziwnie. Pojęcie „czystka etniczna”
budzi kontrowersje, także wskutek politycznego uwikłania w konflikty
narodowościowe w wyniku rozpadu Jugosławii w latach 90. XX w. Zostało ono
ponadto wykorzystane wówczas przez niemieckie ziomkostwa wypędzonych dla
zdobycia szerszej społecznej akceptacji, przez zręczne zrównanie losu Niemców
po II wojnie światowej z losem ofiar konfliktu w Jugosławii. Jeżeli przypomnieć
jeszcze wykorzystanie w niemieckiej polityce wewnętrznej hasła „Nigdy więcej
Auschwitz” („Nie wieder Auschwitz”) dla uzyskania
społecznego przyzwolenia na interwencję armii niemieckiej w Jugosławii, widać,
jak ogromnie upolityczniona, a nierzadko manipulowana, jest problematyka
konfliktów narodowościowych. Pojęcie „czystka etniczna” ma także przekonanych
zwolenników, uważających, że jest ono jedynym dobrze opisującym przemiany
towarzyszące procesowi narodowego ujednolicania (homogenizacji) państw
narodowych.
Narodowa homogenizacja
obejmuje całość działań służących ujednoliceniu struktury narodowościowej
państwa. Postrzegam ją jako wszelkie formy polityki państwa, odwołującej się
zazwyczaj do obowiązujących w danym społeczeństwie i w danym czasie kryteriów
wykluczania ze wspólnoty narodowej, a służącej narodowemu ujednoliceniu
społeczeństwa. Aby je osiągnąć, konieczna jest asymilacja/integracja odmiennych
grup etnicznych lub usunięcie ich z granic państwa narodowego, jeżeli nie
poddają się asymilacji. Tym samym polityka narodowej homogenizacji składa się z
dwóch odmiennych, ale blisko połączonych obszarów działań: integracji i
asymilacji oraz usuwania ze swojego terytorium grup etnicznych niepoddających
się tym procesom. Działania te mogą obejmować całą „obcą” ludność, mogą tylko
jej część, jeżeli pozostała zostanie uznana za możliwą do zasymilowania.
Odchodzę od zawężania przez
niektórych autorów pojęcia czystki etnicznej do bezpośredniej przemocy, które
wprawdzie nie dominuje, ale nie należy także do wyjątków3. Pod
pojęciem czystki etnicznej rozumiem całokształt działań nastawionych na
usuwanie osób obcej narodowości ze „swojego” terytorium. Pierwszą fazą czystek
etnicznych jest, dokonywane w rożnej formie, wykluczanie ze wspólnoty narodowej
osób i grup ludności uznanych za nienależące do niej. Następnie wprowadzane są
rożnego rodzaju regulacje prawne lub pozaprawne, mające utrudnić im życie i
skłonić do opuszczenia danych ziem. Można im zezwolić na samodzielny wyjazd,
można zorganizować przymusowe przesiedlenia z jednego kraju do drugiego. Tym
samym widzimy szeroki zakres działań:
– na jednym krańcu mamy
politykę wspierającą integrację i asymilację (także poprzez szkołę, wojsko);
– do jej realizacji władze
włączają następnie w coraz większym zakresie środki przymusu, bardziej
radykalne w systemach autorytarnych i totalitarnych;
– dalej znajduje się
formalnie dobrowolna, ale dokonana pod naciskiem (dyskryminacja), deklaracja
chęci wyjazdu;
– po środku mamy wymianę
ludności, dokonywaną na podstawie indywidualnej opcji narodowości;
– dalej przesuwamy się w
stronę przymusu: przymusowe wysiedlenie tych, którzy dobrowolnie przesiedlić
się nie chcą, podczas gdy są definiowani jako będący odmiennej narodowości;
– następnie widzimy
deportacje, rozpowszechnioną formę przesiedleń do konkretnego miejsca, którego
nie wolno było opuścić bez pozwolenia. Charakter deportacji miało zdobywanie
robotników przymusowych do III Rzeszy,aczkolwiek w
początkowym okresie starano się także stosować go w formie nierepresyjnej.
Taką metodą było połączenie werbunku z trudnymi warunkami życia pod okupacją,
zaostrzanymi jeszcze, aby skłonić odpowiednią liczbę ludzi do wyjazdu. Z czasem
punkt ciężkości przesuwał się coraz bardziej w stronę formy represyjnej, która
dominowała także w polityce sowieckiej. Nie dziwi dlatego, że podczas
deportacji do pracy przymusowej władze sowieckie używały przymusu, zarówno przy
skłanianiu do powrotu do ZSRR, jak i przy ponownej deportacji do pracy
przymusowej w ZSRR i do obozów (około 20% powracających po zakończeniu wojny do
ZSRR, por. Poljan 1995);
– przesiedlenia w ramach
granic danego państwa – używam tu określenia „przesiedlenia wewnętrzne”4;
– na samym końcu znajduje się
eksterminacja, czyli ludobójstwo (w tym holocaust5), które
jest ekstremalną formą czystek etnicznych6.
Pojęcie ludobójstwo także nie
jest jednoznaczne, szczególnie dotyczy to rozróżnienia między ludobójstwem a
zbrodniami wojennymi. Czy działania serbskie w Kosowie nastawione były na
usunięcie Albańczyków z tego regionu, czy na ich fizyczną likwidację jako
grupy? O rozbieżnościach na ten temat między Trybunałem Sprawiedliwości w Hadze
a sądami w RFN informowała w listopadzie 1999 r. prasa niemiecka. Trybunał
haski zwolnił z takiego oskarżenia Chorwata Gorana Jelisića,
uznając, że dyskryminacja i prześladowanie jakieś grupy ludności nie są
wystarczającym dowodem ludobójstwa i należy oskarżonemu udowodnić zamiar
częściowego lub całkowitego jej wytępienia. W RFN natomiast sąd skazał pod
takim zarzutem Serba Nicola Jorgiča, uznając, że „ludobojstwo nie oznacza wytępienia całej grupy ludności, jak
argumentowała obrona” (Auf die Absicht… 1999, s.
16). Odpowiadało to widocznej w Niemczech tendencji do poszerzania pojęcia
ludobójstwa, a zaangażowany w ideę budowy Centrum przeciwko Wypędzeniom
socjaldemokrata Peter Glotz stwierdzał w „Die Zeit”, że ludobójstwem jest
każde działanie, którego celem jest „zniszczenie narodowej, religijnej lub
etnicznej tożsamości grupy” („die nationale,
religiose oder ethnische Identitat einer Gruppe zu
zerstoren”, za: Friedrich 1998). W ten sposób
definicja stała się na tyle szeroka, że można było do niej włączyć większość
konfliktów narodowych, religijnych i etnicznych. Równocześnie osoby ją
popierające, także o lewicowych rodowodach, znalazły się nagle blisko ocen
formułowanych od lat na skrajnej prawicy. Zbrodnie na ludności niemieckiej po
1945 r. opisywane były w nich jako kontynuacja zbrodniczej polityki okresu
międzywojennego.
Z zupełnie innych powodów
znacznie poszerzona definicja ludobójstwa pojawiła się także po stronie
polskiej. Witold Kulesza, kierujący pionem śledczym Instytutu Pamięci
Narodowej, stwierdził na konferencji poświęconej przygotowaniom do
polsko-ukraińskich obchodów mordów na Wołyniu: „Chcemy dowieść, że Polacy
ginęli tylko dlatego, że sprawcy rozpoznawali ich jako należących do narodu
polskiego, co czyni te zabójstwa nie ulegającą przedawnieniu zbrodnią
ludobojstwa”7. Ponieważ
każda definicja winna mieć charakter uniwersalny, zgodnie z tą sformułowaną
przez Kuleszę, o ludobójstwie powinniśmy mówić także w przypadku każdej osoby
zabitej w Polsce, w pierwszych latach powojennych, po rozpoznaniu jako Żyd.
Problem ten nie wynikał z polskiej odmienności, ale z politycznie
uwarunkowanego chaosu w międzynarodowych definicjach prawnych. Zgodnie z
konwencją ONZ z 11 grudnia 1946 r. ludobójstwem jest zabicie nawet pojedynczych
osób z powodów rasowych, etnicznych, narodowych albo religijnych (por. Jahn 1999, s. 37). Jednakże tak pojemna definicja,
obejmująca zarówno zabicie kilku osób, jak i wytępienie licznej społeczności,
jest poznawczo bezwartościowa.
Przyjmuję, zgodnie z uznaną
teorią Zygmunta Baumana, że cechą typową dla nowoczesnego ludobójstwa jest
kierownicza rola państwa w jego realizacji. Dąży ono do eksterminacji
określonej grupy swoich obywateli lub obywateli znajdujących się na jego
terytorium. Może to być państwo satelickie, działające pod wpływem ideologii
własnej lub państwa-hegemona, lub połączenie tych obu czynników. Konieczne jest
zastrzeżenie, że niekiedy ludobójstwo może być kierowane przez instytucje,
zastępujące nieistniejące struktury państwa. Przykładem tego jest rola OUN i
UPA jako politycznej reprezentacji, występującej w imieniu nieistniejącego
państwa ukraińskiego. W tym przypadku może być ono realizowane bez oparcia na
nowoczesnych technikach zarządzania i ma charakter tradycyjnego ludobojstwa8.
Zakres analizy przedstawionej
w niniejszej książce wyznacza wiek ideologii narodowych. Wiek, w którym
poczucie przynależności narodowej i kształt ideologii narodowej często w
decydujący sposób określały, wobec kogo większość osób danej narodowości czuła
się lojalna i z kim – solidarna. Nie oznacza to obarczania wszystkich członków
danego narodu odpowiedzialnością, gdyż spektrum indywidualnych zachowań było
bardzo szerokie. Dla części osób ważniejsze lub równie ważne jak więzi narodowe
pozostały więzi regionalne lub sąsiedzkie, czy też zasady religijne, etyczne
lub polityczne nie pozwalały im na postrzeganie osób odmiennych narodowo jako
wroga. Jednakże więzi narodowe były bardzo silne, do nich odwoływano się w
sytuacji zagrożenia, one określały rozkład postaw w społecznościach. Oznacza
to, że dążąc do rozwiązania konfliktów narodowościowych bardzo trudno było się
oprzeć na indywidualnej ocenie zachowań poszczególnych osób. Zasadniczy punkt
odniesienia stanowiła ocena, wobec którego państwa/narodu dana społeczność
będzie lojalna.
Świadomy jestem
niebezpieczeństwa ahistorycznego postrzegania wydarzeń drugiej połowy lat 40.
XX w. Wkrótce potem jak zakończyły się przymusowe migracje, a w krajach
komunistycznych istniały nadal obozy, światowa opinia publiczna i
międzynarodowe regulacje prawne zaczęły się wyraźnie zmieniać. W Europejskiej
Konwencji Praw Człowieka z 1950 r. zawarto zakaz pracy przymusowej. W protokole
4. do tej konwencji, przyjętym w 1963 r., stwierdzano, że każdy ma prawo
swobodnie opuścić jakikolwiek kraj, w tym swój własny. Państwo nie może swoim
obywatelom ani zabraniać wjazdu, ani ich wydalać, nie może także zbiorowo
wydalać cudzoziemców. Zasady te nie obowiązywały jednak w pierwszych latach po
zakończeniu II wojny światowej.
W niniejszej książce
przedmiotem analizy są mające ogólniejszy wymiar mechanizmy czystek etnicznych
i, w mniejszym zakresie, klasowych. Tym samym istnieje w niej pewna tendencja
do szukania wspólnych cech takich działań, bez ciągłego przypominania
odmiennych uwarunkowań i motywacji stron konfliktu. Stąd konieczne jest
przypomnienie, że nie oznacza to w żadnym przypadku stawiania wszystkich stron
konfliktu na jednej płaszczyźnie. Wydaje się jednak, że takie porównawcze,
szersze spojrzenie jest możliwe i poznawczo owocne. Ten problem starałem się
już ukazać w poprzedniej pracy, Polska jako państwo narodowe.
Historia i pamięć9, poświęconej przede wszystkim czystkom etnicznym w
relacjach polsko-niemieckich. Czystki są częścią procesu dopasowywania
struktury etnicznej do granic państw narodowych, szczególnie tych powstałych po
rozpadzie wielonarodowych imperiów. Z tego punktu widzenia jest to proces
stabilizacji państwa narodowego w wyniku usuwania z niego elementów
postrzeganych przez większość jako niepożądane, obce. Dokonuje się on zawsze w
konkretnych ramach politycznych, zarówno zewnętrznych, jak i wewnętrznych. W
okresie po I wojnie światowej konieczne było połączenie prawa do
samostanowienia, odwołującego się do niedających się pogodzić tradycji
historycznych wpływów, ze stworzeniem stabilnych i zdolnych do istnienia
państw. Drugi warunek oznaczał nierzadko łamanie prawa do samostanowienia.
Sytuacja ta powtórzyła się, aczkolwiek w mniejszym zakresie, po II wojnie
światowej, gdy w celu stworzenia stabilnych państw (Polska, Czechosłowacja)
alianci zgodzili się na przesiedlenie kilku milionów Niemcow10. Były to
przełomowe momenty, gdy w kształtowaniu nowej mapy Europy rozstrzygające były
polityczne koncepcje, a prawo było narzędziem całkowicie niewystarczającym, o
charakterze jedynie pomocniczym. Wewnątrzpolitycznym uwarunkowaniem jest
natomiast fakt realizowania czystek etnicznych w ramach konkretnych systemów
politycznych, odwołujących się do rożnych wartości i akceptujących w rożnym
stopniu użycie i skalę przemocy. System polityczny może być osadzony w
ideologii dominującej w danym państwie, może być także narzucony z zewnątrz,
jak się to często działo po II wojnie światowej. Niewątpliwie tworzone wówczas
w Europie Środkowo-Wschodniej komunistyczne systemy totalitarne nie były
odpowiedzialne za eskalację przemocy na podłożu narodowościowym, ale ze względu
na swój system wartości i akceptację przemocy przyczyniły się do nadania
mechanizmom represji długotrwałego charakteru. Granice dopuszczalności
dyskryminacji i przemocy są uwarunkowane także społecznie. Dominująca w danym
momencie kultura polityczna określa, po pierwsze, kto należy do narodowej
wspólnoty, a kto nie, po drugie – jakie metody działania są wobec wykluczanych
dopuszczalne. Kryteria te mogą pod wpływem ideologii czy też wojny ulec
zaostrzeniu i brutalizacji. Zasadniczym problemem nie jest więc tendencja
państw narodowych do wykluczania ze wspólnoty narodowej grup odmiennych
etnicznie, bowiem ma ona w dobie dominacji państwa narodowego charakter
uniwersalny. Kluczowe znaczenie ma to, jakiego rodzaju działania są społecznie
akceptowane.
Czystki etniczne i klasowe
mają także własną dynamikę, wynikającą z faktu, że w nieunikniony sposób muszą
się odwoływać do metod dyskryminacji i przemocy, jeżeli chcą skutecznie skłonić
wybrane grupy ludności do opuszczenia kraju. Kierują nimi uniwersalne reguły,
widoczne zawsze, gdy pojawia się przemoc w relacjach między rożnymi grupami
ludności, lub typowe dla określonej polityki państw (na przykład sprawy
majątkowe). Umożliwia to wskazanie na uniwersalne mechanizmy, co – podkreślam
raz jeszcze – nie oznacza stawiania wszystkich stron na tej samej płaszczyźnie.
*
Dziękuję tym wszystkim,
którzy przyczynili się do powstania tej książki, a prace nad nią trwały wiele
lat. Zebranie części materiałów umożliwiło mi już przed laty stypendium
przyznane przez Niemiecką Wymianę Akademicką (DAAD), które wykorzystałem na
przeprowadzenie kwerendy w niemieckich bibliotekach. W kolejnych latach książka
była uzupełniana, w miarę możliwości i przeznaczanego na nią wolnego czasu.
Niekiedy też była odkładana, gdy brakowało koncepcji kształtu, jaki należy jej
nadać. Nie było możliwe ujęcie w stosunkowo niewielkim opracowaniu tak
rozległej i złożonej problematyki, stąd ograniczenie się do „szkiców do problemu”,
czyli pewnych wybranych zagadnień, których osią są tytułowe czystki etniczne i
klasowe w Europie XX wieku.
Dziękuję także Instytutowi Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk, w którym mam przyjemność pracować od lat, a który umożliwił mi pracę nad książką oraz jej wydanie.
|
Przyłączenie Śląska Opolskiego do Polski (1945-1948), Instytut Studiów Politycznych PAN, Warszawa 1996 |
|
|
|
Wstęp Ziemie Śląska Opolskiego tworzyły początkowo księstwo opolskie (opolsko-raciborskie), wchodzące w skład Polski Piastów. Później władzę nad nimi objęli Habsburgowie, a po wojnach śląskich - Prusy. W 1816 r. utworzono, wchodzącą w skład prowincji śląskiej, rejencję opolską. Składało się na nią 7 powiatów miejskich (Bytom, Gliwice, Katowice, Królewska Huta, Nysa, Opole, Racibórz) i 19 wiejskich (bytomski, głubczycki, grodkowski, katowicki, kluczborski, kozielski, lubliniecki, niemodliński, nyski, oleski, opolski, prudnicki, pszczyński, raciborski, rybnicki, strzelecki, tarnogórski, toszecko-gliwicki, zabrzański). Po plebiscycie i podziale Śląska w 1921 r. Polsce przypadł powiat katowicki, pszczyński i królewskohucki, większe części powiatów rybnickiego, lublinieckiego i tarnogórskiego, oraz mniejsze części raciborskiego, toszecko-gliwickiego, zabrzańskiego i bytomskiego. Utworzono z nich autonomiczne województwo śląskie. W okrojonej rejencji opolskiej w Niemczech utrzymano formalnie do 1924 r. powiat tarnogórski i rybnicki, a z resztek powiatu lublinieckiego utworzono powiat dobrodzieński. Rejencja opolska składała się więc z 6 powiatów miejskich (Bytom, Gliwice, Nysa, Opole, Racibórz, Zabrze) i 14 wiejskich (bytomski, dobrodzieński, głubczycki, grodkowski, kluczborski, kozielski, niemodliński, nyski, oleski, opolski, prudnicki, raciborski, strzelecki i toszecko-gliwicki). Namysłów i Brzeg nie należały przed 1950 r. do Opolszczyzny, czyli Górnego Śląska, lecz do Dolnego Śląska. Obecnie są częścią województwa opolskiego. Przyłączone do Polski po plebiscycie Rybnik i Tarnowskie Góry różniły się istotnie od pozostałych w Niemczech Gliwic. W czasie wojny razem weszły w skład rejencji katowickiej, a następnie także łączone były z Katowicami. Po agresji na Polskę i aneksji województwa śląskiego utworzono bowiem z niego rejencję katowicką. Do rejencji katowickiej dołączono w 1941 r. także Bytom i Zabrze. Racibórz należał po plebiscycie jako Ratibor do rejencji opolskiej, później jako Racibórz znalazł się w części katowickiej. W 1945 r. planowano utworzenie odrębnej jednostki administracyjnej ze Śląska Opolskiego, ostatecznie włączając go do województwa śląskiego, zwanego śląsko-dąbrowskim. Zasięg Górnego Śląska określany był różnie. Niekiedy zawężano go do części górniczej, kiedy indziej poszerzano o obszary wschodnie i południowe ze Śląskiem Cieszyńskim i Opawskim. Górny Śląsk utożsamiany był często z rejencją opolską, choć po podziale Śląska nierzadko w języku polskim pojęcie „Górny Śląsk” odnosiło się tylko do jego części należącej do Polski. Pojęcie „Śląsk Opolski” pojawiło się w Polsce w 1922 r., jako przeciwwaga dla określenia „Śląsk Niemiecki”, dla części rejencji opolskiej pozostałej w Niemczech. W pracy odchodzę od ścisłego ograniczenia się do granic rejencji opolskiej przed 1945 r. lub okręgu opolskiego po 1945 r. i nawiązywać będę do wydarzeń w innych częściach Górnego Śląska. Pomijam, poza wyjątkami - ze względu na odmienność sytuacji - obszary położone dalej, takie jak Bielsko, Pszczyna, Cieszyn. Używane przeze mnie pojęcie „Górny Śląsk” obejmuje część opolską i katowicką. Województwo śląskie nazywane było zazwyczaj śląsko-dąbrowskim, ale nie miało to podstaw formalnych. W tekście używam dlatego równorzędnie obydwu nazw. Praca niniejsza dotyczy Śląska Opolskiego w pierwszych czterech latach po zakończeniu II wojny światowej, nie obejmuje jednak całokształtu problematyki, niecelowe byłoby powtarzanie ustaleń innych badaczy o odbudowie przemysłu, tworzeniu administracji polskiej, szkół, kolei, rozwoju rolnictwa, rozminowywaniu pól. Osiągnięcia związane z tymi zadaniami - przy uwzględnieniu późniejszych problemów narodowościowych, gospodarczych, ekologicznych itd. - są faktem. Możliwe były tylko dzięki ogromnemu zaangażowaniu w zagospodarowanie ziem zachodnich ludzi o różnych opcjach politycznych i światopoglądowych. Wydarzenia te zostały dobrze przedstawione w licznych opracowaniach poświęconych Opolszczyźnie i, szerzej, Górnemu Śląskowi po wojnie. Geneza przejmowania ziem zachodnich przez Polskę i jego uwarunkowania polityczne opisane zaś zostały w pracach Włodzimierza T. Kowalskiego, Krystyny Kersten, Mariana Orzechowskiego, Bolesława Pasierba, Józefa Kokota, Krzysztofa Skubiszewskiego i Gerarda Labudy. Praca stanowi swoisty aneks do tych opracowań, w których przestrzegano - na skutek autocenzury lub ingerencji cenzury - sfer tabu, niedostępna była też odnosząca się do nich dokumentacja źródłowa. Odpowiada to socjologicznej refleksji, że nie wyjaśniają zachodzących procesów badania tylko nad integracją etniczną (czyli, jak rozumiem, próbą zintegrowania całej ludności Górnego Śląska w oparciu o ideę-mit wspólnego polskiego pochodzenia), z pominięciem integracji w społeczeństwie i państwie. Praca osnuta jest wokół trzech głównych zagadnień. Po pierwsze, wydarzenia mające miejsce podczas wkraczania Armii Czerwonej na Śląsk Opolski i ich wpływ na nastawienie ludności do Polski (rozdział II). Po drugie, sytuacja polityczna. Według wielu autorów, jedyną liczącą się siłą polityczną była tam wówczas Polska Partia Robotnicza. Tymczasem przejmowaniu ziem zachodnich towarzyszyła - słabsza niż w centralnej Polsce - zbrojna walka o władzę z polskim niepodległościowym ruchem oporu, walka polityczna PPR z Polskim Stronnictwem Ludowym, konflikt z Kościołem, oraz rywalizacja z Polską Partią Socjalistyczną. W 1948 r. rozpoczęła się tzw. walka „z odchyleniem prawicowonacjonalistycznym”. Szukam odpowiedzi na pytanie, jaki miało to wpływ na ludność śląską (rozdz. II.4). Po trzecie, polityka narodowościowa (rozdz. III) oraz formy i zasięg terroru władz polskich wobec ludności śląskiej. Górny Śląsk, jak i całe ziemie zachodnie, pokryty był gęstą siecią obozów, do których kierowano Niemców i osoby uznane za Niemców (rozdz. IV). Ustalenia dotyczące tego nie poruszanego w Polsce do lat dziewięćdziesiątych problemu pozwolą na pełniejszy opis dziejów Śląska Opolskiego i umożliwią zarazem lepsze zrozumienie zachodzących tam później procesów społeczno-politycznych. Zrezygnowałem z poruszania w pracy spraw kultury, chociaż niezwykły rozwój kulturalny we wczesnym okresie powojennym i jej oddziaływanie na ludność śląską to zagadnienie niezmiernie ciekawe. Włączenie tego tematu do pracy rozsadziłoby jednak jej ramy, dlatego kwestie kultury poruszane są jedynie marginalnie, gdy wiążą się z innymi omawianymi problemami. Za celowe uznałem poprzedzenie głównej części monografii obszernym rozdziałem o kształtowaniu się Polski jako państwa narodowego. Rozdział ten nie wyczerpuje problematyki, odwołuję się tylko do najważniejszych ustaleń Ernsta Gellnera i - w sprawach polskich - Tadeusza Łepkowskiego. Chciałem zasygnalizować ważne dla interesującego mnie okresu problemy, by opisywane w pracy wydarzenia stały się bardziej zrozumiałe. Za konieczne uważam spojrzenie na lata powojenne nie tylko z perspektywy doświadczeń II wojny, ale włączenie ich również w znacznie dłuższy proces kształtowania się państwa narodowego. Nie jest to koncepcja nowa - że przypomnę ogólne uwagi Edwarda Carra w Nationalism and after z 1945 roku - ale często w analizie wydarzeń zaniedbywana. Konieczność dostrzeżenia także tej drugiej perspektywy podkreślał (aczkolwiek nie doceniając pierwszej z nich) Gotthold Rhode w 1966 r., w dyskusji wokół memorandum niemieckiego kościoła ewangelickiego - EKD. Wskazywał na nią także Eugen Lemberg zastanawiając się nad przyszłością wysiedlonych w Niemczech i, najpełniej, Theodor Schieder, pisząc o epoce państwa narodowego w Europie. A choć Lemberg nie był wolny od obciążeń swego czasu - idealizując państwa dynastyczne, upatrując źródeł konfliktów narodowościowych okresu międzywojennego w braku zagwarantowania praw grupowych, czy też nadając transferowi Niemców rangę wyjątkowości, to jest to perspektywa najbardziej owocna badawczo. Przyłączenie Śląska Opolskiego do Polski można rozważać w kilku aspektach. Po pierwsze, zrealizowano cel, który od końca XIX wieku zyskiwał coraz szerszą akceptację w społeczeństwie polskim. Przyłączenia dokonało państwo ukształtowane po I wojnie światowej jako państwo narodowe, a to oznaczało niedopasowanie społeczności pogranicza do wyobrażenia o społeczeństwie polskim jako narodowym, językowym i kulturowym monolicie. Po drugie, było to przyłączenie przez państwo, w którym trwała wojna domowa, a partia komunistyczna za pomocą aparatu przemocy, głównie radzieckiego, ale i tworzonego właśnie własnego, utrwalała swoją władzę. Po trzecie, na przebieg przyłączenia ogromny wpływ miała atmosfera potępienia niemieckości, będącej nie obcym nalotem, ale integralną częścią kultury i świadomości znacznej części Górnoślązaków, panująca w chwili zakończenia wojny rozpętanej przez Niemcy. Ślązacy o opcji niemieckiej i Niemcy na Śląsku Opolskim stali się „mniejszością” nową, znaleźli się po raz pierwszy - jeżeli nie liczyć okresu średniowiecza - na obszarze państwa polskiego. Wydaje mi się jednak, że nie to miało najistotniejsze znaczenie, ale funkcjonowanie obu tych grup w świadomości ludności polskiej jako kontynuatorów przedwojennej mniejszości. Przy tym także część indyferentna narodowo, a nawet polska ludność Śląska Opolskiego utożsamiana była często, z powodu występujących w ich kulturze elementów niemieckich, z Niemcami. Jest paradoksem historii, że ludność śląska, znalazłszy się w Polsce, utożsamiona została w odczuciu społecznym z mniejszością niemiecką w przedwojennej i Niemcami w okupowanej Polsce. Była to zapewne sytuacja nie do uniknięcia, ze względu na znaczenie ideologii narodowej w ówczesnych państwach Europy Środkowo-Wschodniej. Zjawisko kształtowania się państw narodowych dotykało obydwu „stron”, wiązało się ze wzrostem wpływu ideologii nacjonalistycznej zarówno wśród narodów państwowych, jak i mniejszości narodowych. Przekonanie o konieczności wyraźnej dominacji jednego narodu obrazuje twierdzenie historiografii polskiej o konieczności transferu ludności, ponieważ pozostawienie ludności mieszanej narodowo oznaczało jakoby pozbawienie jednej z grup prawa do samostanowienia. W układzie tym brakowało miejsca dla społeczności pogranicza, o różnym stopniu świadomości narodowej. Daleki jestem od twierdzenia o nieuniknionym charakterze wydarzeń, które nastąpiły. W Czechach - mimo powszechnej niechęci do Niemców i wydarzeń podczas powstania w Pradze - trzeba było manipulacji ze strony władz, by wywołać powszechną agresję wobec ludności niemieckiej. Jej ogromna brutalność przewyższyła to, co działo się w krajach znacznie ciężej doświadczonych okupacją niemiecką, i do dziś stanowi dla wielu trudne pytanie. Ján Mlynárik postawił kontrowersyjną tezę, że społeczeństwo czeskie rekompensując swą bezczynność, a nawet kolaborację, chciało utożsamić się ze zwycięzcami wojny jakimś „bohaterskim czynem”, który by stanowił kompensację i oportunistyczny wentyl dla własnych wyrzutów sumienia. W Polsce sytuacja była o tyle inna, o ile nieporównywalna była okupacja niemiecka i ruch oporu w Polsce i Czechach (Słowacja jest odrębnym zagadnieniem). Opisywany proces obejmował nie tylko Polskę i Czechy, ale całą Europę Środkowo-Wschodnią. W okresie 1939-1949 uległy likwidacji lub ogromnej redukcji ponadnarodowe struktury w tej części Europy. Po transferze ludności w drugiej połowie lat czterdziestych przestała istnieć Europa Środkowo-Wschodnia w swoim historycznym kształcie, a w jej miejsce powstała Europa Środkowo-Wschodnia oparta na państwach narodowych. Najpierw fizycznej likwidacji przez hitlerowskie Niemcy uległa społeczność żydowska (Endlösung der Judenfrage, Holocaust). W drugim etapie, przestała istnieć - jako liczący się w tym rejonie Europy element - społeczność niemiecka. Zakończony został rozdział żydowskiej i niemieckiej historii w Europie Środkowo-Wschodniej, która - jak pisze Klaus Zernack - „steht in einem Spannungsverhältnis und ständiger Durchdringung zwischen dem deutschen Osten und dem slavischen Westen. Dieser Ostdeutschland-Begriff ist mehr als die Summe von einzelnen Landesgeschichten. Auch Werner Conze hat ein so verstandenes Ostdeutschland als ein legitimen Bestandteil seinem ‚Geschichtsraum Ostmitteleuropa´ zugeordnet“. W etapie trzecim, wykorzystując powszechną aprobatę dla transferów ludności po 1945 r., „wyczyszczono” obszary etnicznie mieszane na pograniczach państw środkowo- i wschodnioeuropejskich. Relacje Niemców zgromadzone w „Ostdokumentation” w Koblencji świadczą o tym, jak powszechnie nie dostrzegali oni związku między pierwszym i drugim etapem, jak dziwili się dlaczego ich, prawych i uczciwych obywateli, dosięgła nagle przemoc, pogarda dla cudzego majątku i życia, prawo silniejszego. Jeżeli powiązać transfer ludności narodowości niepolskiej z kształtowaniem się państwa narodowego, to powstaje problem określenia, na ile był on zgodny z polską racją stanu. Utrudnił on niewątpliwie kontakty z zachodnim sąsiadem, tworząc we wzajemnych stosunkach punkty zapalne i urazy, których usunięcie trwa wiele lat, a niekiedy nie jest możliwe przez bezpośrednio doświadczone nim generacje. Granica państwa stała się w znacznie większym stopniu także granicą językową i kulturową, dzielącą głębiej niż ta pierwsza. Transfer miał jeszcze inne znaczenie, jego wynikiem była bowiem konsolidacja społeczeństwa i państwa polskiego, niemożliwa do osiągnięcia w Europie Środkowo-Wschodniej w krajach z dużym odsetkiem mniejszości narodowych w epoce, w której dominowały związki emocjonalne o podłożu narodowym. Polska racja stanu wymagała szybkiej konsolidacji społeczności na ziemiach zachodnich. Ceną
stabilizacji politycznej i społecznej było - poza złamaniem zasadniczo przestrzeganego
w tradycji europejskiej (wyjątkiem była III Rzesza) prawa człowieka do życia
w małej ojczyźnie - zubożenie
kulturowe, oraz obciążenie stosunków polsko-niemieckich. „Transfer stützt sich auf die Anregungen und die Willenserklärungen der
großen Mächte von 1944 und 1945. Die Belastungen aus der großen Tragödie der
Vertreibung aber im Sinne von Ursache und Wirkung tragen allein die deutsche
und die polnische Nation.“ W polskiej historiografii zasadność transferu Niemców z Polski nie była i nie jest obecnie zasadniczo kwestionowana, także wtedy, gdy mówi się o nim jako o mniejszym źle. Nacechowaną wątpliwościami, ale i niespójną ocenę sformułował w wydanej w 1995 roku książce Jan Korbel. Z jednej strony, uznał transfer za usunięcie zarzewia konfliktów, podkreślił wzajemną wrogość obydwu narodów w chwili zakończenia wojny. Z drugiej strony, ocenił, że negatywne emocje związane z transferem ludności (poczucie krzywdy, pragnienie zemsty) przeważają nad korzyściami. Książka Korbela jest próbą innego spojrzenia na transfer ludności, ale jej autor nie potrafił wyjaśnić dylematu „mniejszego zła”. Podobnie zresztą jak Wolfgang Frank, dostrzegający prześladowanie Niemców i rabunek ich mienia jako główne motywy działania władz polskich. Przy tym niewątpliwie ma rację Lemberg, że rozwiązania federacyjne, autonomiczne i oparte na rozbudowanej ochronie praw mniejszości skutecznie zapobiegłyby sporom narodowościowym i nie wywoływały takich cierpień jak transfer ludności. Myśląc jednak o Polsce, ale nie tylko, po 1945 r. musimy stwierdzić, że po pierwsze, rozwiązania takie były niezgodne z ówczesnym systemem społeczno-politycznym, po drugie, ich podstawą musi być zawsze powszechna akceptacja terytorialnego status quo. Inaczej rozwiązania federacyjne i autonomiczne prowadzą jedynie do eskalacji napięć. Dlatego też nie wydaje się, by Lemberg przekonująco wyjaśnił, które zło było „mniejsze”. Brakuje klarownej terminologii opisu procesów przejmowania ziem zachodnich. W materiałach z lat czterdziestych używa się przeważnie określenia „repolonizacja”, zarówno w odniesieniu do ludzi, jak i ziem. Spośród historyków robił to Kazimierz Mamak. Bronisław Pasierb także pisał o „procesie repolonizacji”, w logiczny sposób łącząc go z traktowaniem Wrocławia jako „największego skupiska Niemców” i nie zauważając paradoksalności takiego określenia w odniesieniu do Dolnego Śląska, zamieszkanego prawie całkowicie przez ludność niemiecką. Odnosi się przy tym wrażenie, że Pasierb używa słowa „repolonizacja” w znaczeniu „polonizacja”. Także Marian Orzechowski omawiając spory o genezę przesunięcia Polski na zachód pisze konsekwentnie o germanizacji i „repolonizacji historycznie polskich obszarów”. Ekstremalnym przykładem jest stwierdzenie Janusza Gołębiowskiego o „przywróceniu polskiego obywatelstwa ludności rodzimej na Opolszczyźnie”. Nadzór nad wysiedleniami sprawował Główny Delegat MZO do Spraw Repatriacji Ludności Niemieckiej i to określenie używane jest w materiałach władz polskich z lat czterdziestych. Rosjanie pisali o „Niemcach-przesiedleńcach”. Określenie „repatrianci” przejęli niektórzy badacze polscy. Mówiono także o repatriantach polskich ze wschodu, dla określenia Polaków przesiedlanych z obszarów anektowanych przez ZSRR. W odniesieniu do przesiedleń ludności ukraińskiej z Polski stosuje się określenie „ewakuacja”, używają go także niektórzy autorzy w odniesieniu do Niemców. Pojęcie to sugerować miało brak związku ziem wschodnich z Polską i analogicznie polskich ziem zachodnich z Niemcami. Franciszek Ryszka zgadzał się z pojęciem „repatriacja” - we wstępie do książki Jana Czerniakiewicza - chcąc zapewne nadać mu racjonalne znaczenie powrotu do ojczyzny, która zmieniła swój kształt i wymiar przestrzenny. Propagandowy język, którym Czerniakiewicz opisał początki PRL, jest najlepszym dowodem na to, jak pojęciem tym manipulowano i jak je politycznie skompromitowano. Mimo to, proponuje przy nim pozostać w wydanej w 1994 r. pracy Mikołaj Latuch, dla którego repatriacja to powrót do ojczyzny zarówno z emigracji, jak i z terenów, które w wyniku zmiany granic państwowych przestały wchodzić w skład państwa, którego ludność była obywatelami, oraz powrót tej ludności, która w wyniku wydarzeń wojennych znalazła się poza granicami kraju ojczystego. Wątpliwości budzi sens łączenia pod jedną nazwą dwóch tak odmiennych kategorii ludności, oznaczające uznanie za jedynie istotne kryterium związku z ojczyzną ideologiczną. Określenie „repatrianci” może być używane jedynie w odniesieniu do powracających z Europy zachodniej do Polski emigrantów z okresu międzywojennego. Powrót Polaków zasiedziałych na Zachodzie od pokoleń ma już charakter dobrowolnego przesiedlenia, reemigracji. Utworzone dla ziem zachodnich ministerstwo nosiło nazwę Ministerstwo Ziem Odzyskanych. W materiałach PPR spotyka się także określenie „nowo-przyłączone”. Ponieważ termin „ziemie odzyskane” ma wyraźny podtekst polityczny, sugerując długo oczekiwany powrót, piszę w tekście o „ziemiach zachodnich” lub, szerzej, „Ziemiach Zachodnich i Północnych”. Ostatnie określenie wprowadzone zostało później, ale jest najbardziej precyzyjne. Nie przez wszystkich akceptowany jest wyraz autochton, który nie podobał się już w pierwszych latach powojennych, bowiem wygląda na jakiegoś rodzaju przezwisko, bo jest niezrozumiały, a jego obcość językowa budzi zastrzeżenia a nawet odrazę. Również i dziś odbierany jest często jako deprecjonujący. Pojęciem równorzędnym jest „ludność miejscowa” i „ludność rodzima”. Pojęć tych należy unikać, gdyż są tak samo obciążone treściami politycznymi jak przez wielu krytycznie postrzegane określenie Flucht und Vertreibung. Celowe jest dlatego używanie nazw własnych (Ślązacy, Mazurzy, Warmiacy) gdy mowa jest o jednej z tych grup ludności. Gdy mowa jest natomiast o wszystkich tych grupach, odpowiednie określenie zaproponował już przed kilku laty Andrzej Sakson: społeczności pogranicza. Pojęcie to należy jednak doprecyzować, takie społeczności istnieją na wielu pograniczach, i mówić o społecznościach pogranicza polsko-niemieckiego. Równie istotny problem stanowi brak jasnych definicji pojęć określających transfer (przymusową migrację, przymusowe przesiedlenie) ludności niemieckiej z Polski. Po stronie niemieckiej wiązało się to z politycznym wykorzystywaniem pojęcia „Vertreibung”, czyli pojęcia maksymalnie szerokiego i obejmującego największą liczbę osób, a także zgodnego z wewnątrzniemieckim systemem prawnym. Gerhard Reichling, zliczaj¹c wszystkie grupy w Niemczech (w tym „Spätaussiedler“) wraz z przyrostem naturalnym jako „Vertriebene“, u¿ywa tego pojêcia jednoznacznie w znaczeniu statusu prawnego nadanego w RFN okreœlonej grupie ludzi: „Vertriebener ist, wer als deutscher Staatsangehöriger oder deutscher Volkszugehöriger seinen Wohnsitz in den zur Zeit unter fremden Verwaltung stehenden deutschen Ostgebieten oder in Gebieten außerhalb der Grenzen des Deutschen Reiches (...) hatte und diesen im Zusammenhang mit den Ereignissen des Zweiten Weltkrieges infolge Vertreibung, insbesondere durch Ausweisung oder Flucht, verloren hat“. Polityczno-prawna konstrukcja stworzona przez władze RFN nie może mieć jednak znaczenia w historycznej analizie lat powojennych. Oficjalne stanowisko niemieckie uwzględniono w pewnym stopniu także w wydanym w 1989 r. opracowaniu Bundesarchiv w Koblencji z 1974 roku Vertreibung und Vertreibungsverbrechen 1945-1948. Pojêciem „Vertreibung“ okreœlono zjawisko, które „begann durch die Fluchtbewegung in der Endphase der Kriegshandlungen, durch Ausplünderung, Verelendung, Mißhandlung, Deportierung und Tötung verbliebener Bevölkerungsteile in der Zeit der Besetzung der deutschen Siedlung“. Głównym wyznacznikiem tej definicji jest skupienie się na wydarzeniach końcowego okresu wojny i nie organizowanych przez władze Trzeciej Rzeszy. Jednak już w wydanej w Magdeburgu w 1993 r. pracy używa się mniej zdecydowanie zwrotu „Ausweisung bzw. Vertreibung”. Niejasności wiążące się z tym pojęciem ukazuje dobrze artykuł Franza Nuschlera, w którym pisze o istnieniu od zawsze zjawiska „Flucht und Vertreibung” i określa żyda-wiecznego tułacza zur tragischen Figur von Flucht und Vertreibung. Pod pojęciem tym - dotyczącym początkowo wydarzeń lat 1945-1948 - rozumie on więc wszelkie ruchy migracyjne, ucieczkę przed prześladowaniami religijnymi, brakiem wolności myśli itd. Wynika to z sytuacji, w której historycy świadomi są różnic między różnymi formami migracji, ale w praktyce używają odmiennych pojęć jako synonimów. Natomiast Detlef Brandes używa wymiennie pojęć „aussiedeln” und „vertreiben” także w odniesieniu do wysiedleń ludności polskiej przez Niemców. Niezależnie od tego istnieją trudności natury językowej w znalezieniu właściwych pojęć w języku polskim i niemieckim. Określenie „wysiedlenie” kojarzone jest w języku polskim jednoznacznie z wywarciem na wysiedlanych bezpośredniego przymusu. Mówi się dlatego o wysiedleniach z Zamojszczyzny, bez dodawania licznych przymiotników. W Niemczech pojęcie wysiedlenie (Aussiedlung) kojarzone jest raczej z napływającymi do Niemiec osobami, powołującymi się na pochodzenie niemieckie, i ma ściśle określone znaczenie w prawodawstwie. Z tego punktu widzenia zrozumiałe jest zastrzeżenie, że pojęcia tego nie można stosować także w odniesieniu do lat 1945-1948. Po stronie polskiej wskazywano już na związane z pojęciem „Vertreibung” niejasności, m.in. wliczanie ofiar terroru nazizmu do niemieckich strat wojennych. Równocześnie także po stronie polskiej istniały, wspominane już, względy polityczne, zgodnie z którymi używano dla Polaków przesiedlonych z ZSRR terminu „repatrianci”, z czego obecnie zrezygnowano. Bronisław Pasierb zatytułował swoją książkę Migracja ludności niemieckiej z Dolnego Śląska w latach 1944-1947. Krystyna Kersten już przed laty zaproponowała wprowadzenie pojęcia „transfer”. Zbliżony był to tego Stefan Banasiak, który w swojej pracy zatytułowanej wprawdzie Przesiedlenie... mówi na początku o „przemieszczeniu”. Badacze polscy pisali o ucieczce, ewakuacji i przesiedleniach, przemilczając straty wynikające z działań armii radzieckiej i nie związanych z przesiedleniami działań strony polskiej (obozy, praca przymusowa, zabójstwa, napady bandycko-rabunkowe). Natomiast używane przez stronę niemiecką pojęcie „Vertreibung” ma charakter moralno-oceniający, a ponadto jest nieadekwatne do przypisywanego mu znaczenia. Z tego względu w obecnym znaczeniu jest możliwe do przyjęcia jako ocena moralna, a nie jako pojęcie określające zjawisko historyczne. Stosowanie zbitki pojęciowej w rodzaju „Flucht und Vertreibung” przynosi więcej szkód niż korzyści. Celowe jest wprowadzenie pojęć porządkujących. Pierwsze z nich obejmowałoby duży ruch ludności, następujący w krótkim czasie, zarówno spontaniczny jak i zorganizowany oraz wynikające z niego straty. Najlepszy wydaje się tu neutralny termin „transfer”, aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy są przekonani do celowości stosowania pojęć neutralnych. Pojawia się bowiem powracające w historiografii pytanie, czy zmianę historyczną można wartościować obiektywnie. Możliwe jest używanie zamiast pojęcia transfer takiego określenia jak migracje/przesiedlenia przymusowe. Protesty przeciw określeniom innym niż Vertreibung, twierdzenia, że „eufemistyczne” pojęcie transfer ma ukryć prawdziwy charakter wydarzeń, a słowo wysiedlenie - ich przymusowość, wynikają po części z niemieckiego skupienia się na doznanych krzywdach, a po części z polskich działań o takim charakterze podejmowanych przed 1989 r. Być może zresztą tradycja jest zbyt silna i zarówno Polacy jak i Niemcy pozostaną przy swojej terminologii, należy jedynie precyzować, co się pod nią rozumie. Dlatego zgadzam się z Philippem Therem, że nie należy pojęć podnosić do rangi dogmatu, o który toczy się zacięte spory, a raczej strać się precyzyjnie określić znaczenie używanych terminów. Problemem są także różnice wynikające z odmiennej perspektywy historyków i socjologów, ci drudzy bowiem - skoncentrowani na wpływie utraty małej ojczyzny i problemach integracji w nowej - bliżsi są kategoriom jednostkowych odczuć. Nie wchodzi natomiast w zakres ich rozważań pytanie, czy było inne lepsze rozwiązanie, pytanie o „mniejsze zło”. Ostatnio pojawiła się propozycja, by mówić o „czystkach etnicznych”. Merytorycznie określenie to jest prawidłowe, ale nie uwzględnia przyczyn historycznych i nieistotnego z punktu widzenia socjologów dylematu „mniejszego zła”. Transfer, zgodnie z wcześniejszymi propozycjami K. Kersten, dzielić będziemy na: (1) wysiedlenia - w wypadku działań jednostronnych państwa, z którego wysiedlana jest ludność; (2) przesiedlenia - w wypadku, gdy działania te odbywają się za porozumieniem stron; (3) (Kersten nie wymienia tej kategorii) ewakuacja i ucieczka - odbywające się przeważnie dobrowolnie (choć przy przymusie sytuacyjnym) i w założeniu mające mieć charakter tymczasowy. Specjalny rodzaj wysiedleń stanowi połączenie ich z osadzeniem w wyznaczonej miejscowości (wsi, osadzie), bez prawa jej opuszczania. Zgodnie z terminologią stosowaną przez badaczy rosyjskich i polskich, jest to deportacja. Deportacja ma w założeniu uniemożliwić powrót osób, które obejmuje, do wcześniejszych miejsc zamieszkania. Tak działo się na wschodnich obszarach Polski, anektowanych przez ZSRR. Deportacje te zaliczam do wysiedleń, ponieważ są analogiczne do wysiedleń niemieckich z anektowanych ziem polskich. Oba mają charakter jednostronnych działań, pozbawionych podstaw prawnych, służą usunięciu niepożądanych grup ludności z anektowanych ziem i dokonywane są w swojej strefie wpływów. W wypadku wysiedleń niemieckich, osoby kierowane były poza granice tzw. Wielkiej Rzeszy i jeżeli nie trafiały do obozów, to nie podlegały specjalnemu nadzorowi. W wypadku wysiedleń sowieckich osoby kierowane były na obszar ZSRR, gdzie nadal pozostawały pod ścisłym nadzorem. Jeżeli osadzenie pod nadzorem ma charakter czasowy, to mamy do czynienia z internowaniem. Dlatego zarówno uwięzionych przez władze sowieckie w końcowym okresie wojny żołnierzy AK, jak i wywiezioną do pracy przymusowej ludność cywilną (Ślązacy) należy traktować jako internowanych, wykorzystywanych także do prac przymusowych. Granica między internowaniem a deportacją bywa płynna. Część żołnierzy AK powróciła po wielu latach, nie wiadomo także jak długoterminową pracę przymusową ludności cywilnej planowały władze ZSRR i czy uległa ona skróceniu w wyniku starań polskich. W wypadku części żołnierzy AK ich internowanie przeszło płynnie w represje komunistycznego aparatu przemocy - bo tak można określić los tych, którzy zamiast zwolnienia po krótkim okresie internowania spędzili w obozach 10 i więcej lat. Niezależne od transferu są represje i terror (zarówno urzędowe, jak i nieformalne) wobec osób narodowości niemieckiej. Konieczne jest rozbicie strat wynikających z transferu ludności niemieckiej i represji/terroru wobec niej na określone kategorie. Zrozumiałe są przy tym zastrzeżenia, że dzielenie jednej niepewnej, szacunkowo określonej, liczby dać może w następstwie jeszcze większe niedokładności. Wydzielić powinniśmy następujące grupy: 1. Przesiedlenie ludności niemieckiej z terenów Europy wschodniej na terytorium Niemiec, Generalnego Gubernatorstwa oraz na ziemie anektowane przez Trzecią Rzeszę i straty podczas jego realizacji oraz w wyniku działań polskiego ruchu oporu przeciw osadnikom niemieckim. 2. Straty spowodowane ewakuacją, przy czym pojęcie to nie obejmuje ewakuacji więźniów obozów, kolaborantów, ale tylko ewakuację ludności w celu jej ochrony przed zemstą przeciwnika. Dodatkowo rozróżnić trzeba ewakuację dobrowolną i przymusową: pierwsza - to dobrowolny i w założeniu krótkoterminowy ruch ludności; druga - to przymusowy transfer przez władze państwowe. 3. Straty podczas ucieczki, wynikające głównie z jej trudów (zwłaszcza zimą 1944/45) oraz w wyniku toczących się walk - w tym będące następstwem ataków na kolumny uciekinierów blokujące drogi. Odrębną grupę stanowią straty ewakuowanej i uciekającej ludności w wyniku celowych ataków na cywilów. 4. Straty podczas przechodzenia frontu, czyli zarówno w wyniku walk, jak i na skutek represji i aktów zemsty Armii Czerwonej oraz Wojska Polskiego. 5. Straty podczas wysiedleń (czyli przed Poczdamem) i przesiedleń ludności niemieckiej z Polski do stref okupacyjnych Niemiec, czyli głównie straty podczas transportu. 6. Straty w wyniku represji władz polskich (obozy, praca przymusowa), oraz działań ludności (odwet, napady, rabunki). Praca niniejsza powstała na podstawie archiwaliów zgromadzonych w Archiwum Akt Nowych, Zbiorach Specjalnych Instytutu Śląskiego w Opolu (ze względu na oszczędność miejsca nie podaję tego w przypisach, ale stamtąd pochodzą materiały z kwerend prasowych), Archiwum Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Centralnym Archiwum Wojskowym w Rembertowie, Archiwum Urzędu Ochrony Państwa w Katowicach, Opolu i Warszawie, Archiwum Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Archiwum Kurii Diecezjalnej w Opolu, Bundesarchiv w Koblencji. Nie wykorzystałem materiałów zgromadzonych w archiwach państwowych w Opolu i Katowicach, wychodząc z założenia, że nie zmienią one zasadniczo kształtu mojej pracy (część z nich znajduje się w AAN), a ze względu na szeroki zakres kwerendy w innych archiwach konieczne były samoograniczenia, by zbieranie materiałów nie przeciągało się w nieskończoność. Nie dała większych rezultatów kwerenda w archiwum Głównej Komisji Badania Zbrodni Przeciw Narodowi Polskiemu. Ze względu na czas, który minął od opisywanych wydarzeń zrezygnowałem ze zbierania relacji. Ograniczona jest liczba wartościowych prac poświęconych polityczno-społecznym dziejom Opolszczyzny w pierwszych latach powojennych. Spośród powstałych do końca lat osiemdziesiątych wartość zachowały głównie te, poświęcone sprawom gospodarczym i organizacyjnym. Historia społeczno-polityczna przedstawiana była zazwyczaj sztampowo, jak dzieje ruchu robotniczego na tych ziemiach, bez uwzględnienia dorobku socjologii polskiej. W wielu wypadkach bardziej celowe jest pominięcie tych prac, niż polemizowanie z twierdzeniami odpowiadającymi politycznym potrzebom chwili. Jako przykłady takich upolitycznionych publikacji wymienić można prace Władysława Lacha, czy Henryka Rechowicza. Zbigniew Kowalski, zgodnie z obowiązującą wykładnią, uznawał, że kluczowe są badania nad PPR, miała ona bowiem decydujący wpływ ma życie polityczne i społeczne. Próbował jednak wychodzić w swoich badaniach poza narzucone schematy; jego książka wydana początkowo w nakładzie 200 egzemplarzy, z nie wyciętymi przez cenzurę fragmentami o aparacie bezpieczeństwa, wywołała gwałtowne ataki władz na niego. Ich przyczyną była zapewne świadomość, że aparat ten odgrywał w początkowych latach równorzędną lub ważniejszą rolę niż PPR. Rola aparatu bezpieczeństwa do dzisiaj jest słabo opracowana. Jej zarys w skali całego kraju opublikował ostatnio Henryk Dominiczak, traktując represje wobec osób narodowości niemieckiej jako integralną część ówczesnego systemu represji. Mimo jednak że sam podał, iż większość więźniów do lat 1947/1948 nie była narodowości polskiej, skoncentrował się na sprawach „polskich” (walka z PSL, zbrojnym ruchem oporu, Kościołem). Janusz Popera w pracy o Rozwoju organizacyjnym Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej na Opolszczyźnie w latach 1948-1956 wydanej w Opolu w 1989 r. nie zajął się ani okresem wcześniejszym, ani problemami ideologicznymi, ani ich znaczeniem dla regionu, powielając - mimo ukazania kilku nowych problemów - stary model historii komunistycznej organizacji partyjnej. Damian Tomczykw pracy o Śląsku Opolskim w 1945 r. omówił militarne aspekty zajęcia tego terytorium przez Armię Czerwoną, powielając w płaszczyźnie politycznej obowiązujące tezy. W pracy starałem się wykorzystać dorobek polskiej socjologii, przy analizie decyzji politycznych sięgać do wniosków socjologów. Konieczność odmiennego spojrzenia na sprawy górnośląskie starał się ukazać w swym eseju zamieszczonym w 1990 r. w paryskiej „Kulturze” Stanisław Bieniasz; zaczęły też powstawać prace poświęcone Polskiemu Stronnictwu Ludowemu. Romuald Turkowski i Stanisław Łach zajęli się PSL w skali ogólnopolskiej, sprawy ziem zachodnich i zamieszkałych tam społeczności pogranicza polsko-niemieckiego wspominając tylko mimochodem. W indeksach osobowych obu prac nie ma nazwiska tak ważnego działacza jak Arka Bożek. Ukazała się także pozycja poświęcona PSL na Śląsku Opolskim pióra Barbary Bidzińskiej-Jakubowskiej. Ważną pracą, choć dotyczącą wąskiego fragmentu wydarzeń, jest praca Bernarda Linka o „Odniemczaniu” województwa śląskiego w latach 1945-1950. Kontynuowane są badania nad wysiedleniami Niemców z Polski, w czym szczególnie należy wymienić prace Edmunda Nowaka, Bernadetty Nitschke i autora niniejszego opracowania. Ukazał się także zbiór dokumentów poświęcony wysiedleniom (i osadnictwu) na Dolnym Śląsku, ale zawierający także dokumenty o szerszym znaczeniu. W literaturze niemieckiej w pierwszych 20 latach powojennych dominowały prace o charakterze wspomnieniowym, w których w różnych układach zestawiano relacje opisujące indywidualne losy Niemców w końcowym okresie wojny i podczas migracji ludności. Wartość tych pozycji jest bardzo ograniczona, szczególnie gdy do jednostronności materiałów (relacje) dochodzi brak opisu sposobu zbierania relacji i metody zapewniania ich reprezentatywności: „Mężczyźni i kobiety z wszystkich obszarów, z których nastąpiło wypędzenie zostali poproszeni o opisanie swych losów”. Publikowane relacje koncentrowały się na przeżyciach przymusowych migracji, pomijając w większości sprawę stosunków z ludnością polską w okresie przed transferem. Wbrew wrażeniu powstającemu w wyniku eksponowania w polityce niemieckiej losu Niemców, którzy po 1945 r. musieli opuścić swoją małą ojczyznę, liczba rzeczowych opracowań na ten temat jest minimalna. Stan ten najlepiej obrazuje stwierdzenie Thaddena z 1987 r. o opublikowanej przez Theodora Schiedera przed ponad 40 laty dokumentacji (Dokumentation der Vertreibung) jako niezmienionej podstawie wszelkich badań. Brak naukowych opracowań opartych na niej wskazuje, że historycy niemieccy zdawali sobie sprawę z jej rzeczywistej wartości przy próbie bardziej całościowego opracowania historii ludności niemieckiej na polskich ziemiach zachodnich po 1945 r. Ze źródeł wydanych ostatnio warto wymienić, istotne przy badaniu obozów, wspomnienia Manfreda Gebhardta, który był jako jeniec wojenny w Polsce w latach 1945-1950. Część prac niemieckich ma charakter polityczno-prawny, a jej autorzy starają się wykazać bezprawność i niezgodność z prawem międzynarodowym przemieszczeń ludności niemieckiej po II wojnie. Są one silnie upolitycznione, kładące szczególny nacisk na prawo do ojczyzny, budzące wątpliwości rozciąganiem obecnych standardów prawnych na lata wcześniejsze i całkowicie nieprzydatne w mojej analizie. Duże znaczenie mają wspomnienia pochodzące z różnych źródeł: materiały z Bundesarchiv w Koblencji, niepublikowane wspomnienia polskie, wspomnienia opublikowane. Wymagają one oczywiście starannej, krytycznej analizy, a także uwzględnienia, że wspomnienia spisywane są przez grupy najbardziej świadome narodowo; po stronie polskiej - osoby czynne we władzach i nauczyciele; po stronie niemieckiej - zebrane w Koblencji relacje Niemców, którzy znaleźli się po 1945 r. w Niemczech. Wśród wspomnień polskich (zebranych przede wszystkim w Instytucie Śląskim w 1969 r. do przygotowywanego wydawnictwa) nieproporcjonalnie dużą część stanowią wspomnienia nauczycieli - ludzi bardziej od innych nawykłych do pisania, brakuje natomiast wspomnień osób przeciwnych władzy komunistycznej, czy też z grupy określanej jako indyferentna narodowo. Analogicznie do wspomnień polskich także relacje niemieckie nie są reprezentatywne dla Górnego Śląska, bowiem - o czym będzie mowa w rozdziale 2 - rejon ten opuściła przeważnie górna warstwa społeczności: właściciele ziemscy, nauczyciele, lekarze, urzędnicy. Reszta, często indyferentna narodowo, przeważnie mieszkańcy wsi, pozostała i nie spisywała żadnych wspomnień. Brakuje dlatego relacji obrazujących los i odczucia tej grupy ludności i jest to luka, której nie da się już zapełnić, zbierane bowiem po 50 latach relacje obrazować będą dzisiejsze oceny i nastroje, a nie wydarzenia z lat 1945-1948. Najwcześniejsze relacje w Bundesarchiv pochodzą z roku 1946, ale większość w formie ankiet i opisów przeżyć zebrana została w latach pięćdziesiątych. Relacje o obozach zbierane były później, w latach 1960-1962. Materiały tzw. Ostdokumentation w Koblencji wykorzystać mogłem dzięki stypendium Gräfin Marion von Dönhoff, przy którego uzyskaniu życzliwie pomógł Instytut Historii Europejskiej w Moguncji. Materiały powyższe wydane zostały fragmentarycznie w Dokumentation der Vertreibung der Deutschen aus Ost-Mitteleuropa wydanej w 1954 r. i wznowionej w niezmienionej formie w roku 1984. Strona polska odrzucała je jako stronnicze. Autor recenzji udowadniającej, że jest to „dokument rewizjonizmu zachodnio-niemieckiego” okazał się po wyemigrowaniu z Polski najbardziej radykalnym krytykiem sowieckich obozów koncentracyjnych. Pisząc historię obozów na świecie ominął szerokim łukiem pytanie o to, jakie jest w niej miejsce stworzonych po 1945 r. obozów dla Niemców. Z relacji zebranych w „Ostdokumentation” najważniejsze były dla mnie następujące: 1. Zbierane w latach pięćdziesiątych relacje osób przybyłych do Niemiec z ziem wschodnich, dotyczące głównie przebiegu ewakuacji i ucieczki, przejścia frontu, strat ludności, władz polskich, obozów i wysiedlenia („Ost Dokumentation 1”). 2. Zestawienia strat dokonane podczas przygotowywania przez Bundesarchiv opracowania z 1974 r. („Ost-Dokumentation 1, Anhang”). 3. W tomach 236-236e, pod hasłem ogólne, znajdują się zbierane głównie w latach 1960-1962 relacje o obozach polskich dla Niemców. 4. Zrezygnowałem z wykorzystania tzw. „Gemeindeseelenlisten”, czyli list mieszkańców poszczególnych gmin, zawierających też informacje o ich powojennym losie (ew. adresie) - „Ost-Dokumentation 3”. Listy te są często niekompletne, a ich weryfikacja i uzupełnienie możliwe są tylko przez badania regionalne. Materiały te mogą być bardzo pomocnym materiałem dla osób zajmujących się regionalną historią Górnego Śląska, przy próbie ogólniejszego ujęcia problemu są nieprzydatne. Praca powstała w Instytucie Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk, w Zakładzie Studiów nad Niemcami kierowanym przez prof. dr. hab. Jerzego Holzera. Dziękuję wszystkim osobom, które pomogły w jej powstaniu, a szczególnie następującym pracownikom Państwowego Instytutu Naukowego - Instytutu Śląskiego w Opolu: prof. dr. hab. Wiesławowi Lesiukowi za wnikliwe uwagi do pracy, dr. Danucie Berlińskiej za konsultacje, które umożliwiły efektywne wykorzystanie dorobku socjologii polskiej i mgr. Monice Choroś, za pomoc w ustalaniu prawidłowego brzmienia przekazanych w relacjach w zniekształconej formie nazw topograficznych. |
Niemcy polscy 1944-1989, Oficyna Naukowa, Warszawa
2001
|
|
|
|
Wstęp |
|
Koniec II wojny światowej wydawał się ostatecznie i prawie perfekcyjnie wieńczyć budowę Polski jako państwa narodowego. Zgodnie z oficjalnymi deklaracjami, ale i z nastrojami społeczeństwa, mniejszość niemiecka (tak jak i inne) miała zostać wysiedlona z Polski. Pozostać mieli, po poddaniu weryfikacji narodowościowej, członkowie kilku społeczności pogranicza polsko-niemieckiego - przede wszystkim Ślązacy, Mazurzy, Warmiacy. Uważano, że wspólne słowiańskie pochodzenie będzie wystarczającą podstawą dla ukształtowania w nich polskiej świadomości narodowej. Ten “powrót” do etnicznych korzeni nazywano “repolonizacją”. Okazało się jednak, że oczekiwania te były fałszywe, nastroje wywołane totalną klęską III Rzeszy uległy szybko zmianie, a do stworzenia poczucia wspólnoty narodowej trzeba było raczej kulturowej i cywilizacyjnej atrakcyjności, niż odwołania się do mitologii przeszłości. |
|
Badania nad związanymi z tym zjawiskami były utrudnione przez ich sprzężenie z polityką, głównie ze zmianą granic po 1945 r. Zweryfikowana ludność ziem zachodnich i północnych oficjalnie uprawomocniała w propagandzie (bardziej wewnętrznej niż zagranicznej) ich włączenie do Polski. Nie dziwi więc, że mniejszość niemiecka w Polsce stała się przedmiotem wyczerpujących badań naukowych dopiero od końca lat 80-tych. Prace pisane do tego okresu zajmowały się jedynie częścią tej mniejszości, to znaczy tzw. Niemcami etnicznymi. Z analizy wyłączone były procesy przyjmowania opcji niemieckiej przez wymienione społeczności pogranicza, ewentualnie problemy te pojawiały się fragmentarycznie, jako część innych badań. |
|
Polscy badacze interesowali się bowiem od początku tą problematyką. Opolszczyznę badał Stanisław Ossowski, S. Golachowski, H. Sukiennicki, Z. Chrzanowski, K. Kwaśniewski. Swobodę badań ograniczała jednak odgórnie narzucona teza o szybkim zakończeniu procesu integracji nowych społeczności na ziemiach zachodnich i północnych. Według Władysława Markiewicza do 1964 r. „społeczeństwo Ziem Zachodnich osiągnęło wysoki stopień wewnętrznej spoistości”. Badania koncentrowały się na problemie integracji, co - jak oceniła później Maria Szmeja [1989] - przyczyniło się do przeoczenia rzeczywistych problemów badanych społeczności. Pomijano problematykę identyfikacji i tożsamości narodowych. |
|
Fale wyjazdów do Niemiec w okresach liberalizacji polityki polskiej wskazują, że czynniki dezintegracyjne dominowały nad integracyjnymi. Dlatego Szmeja, we wspomnianym artykule z 1989 r., inaczej rozłożyła akcenty, wskazując na takie problemy ludności śląskiej jak: spory o gospodarstwa, konflikty z ludnością napływową (w tym szabrownikami), niejasna sytuacja prawna przez prawie 5 lat, weryfikacja, odsunięcie od władzy i odmawianie polskości. Z tego samego sposobu myślenia wywodzi się praca Andrzeja Saksona o problemach adaptacji i dezintegracji Mazurów [1990] i najnowsza o stosunkach narodowościowych na Warmii i Mazurach [1998]. Czesław Osękowski [1994, 1995] wskazuje na przeważnie deklaratywny charakter haseł władz polskich o integracji, oraz na niepełne wykorzystanie w tym zakresie możliwości Kościoła. |
|
Przyjęto
ocenę, że Ślązacy tworzą społeczność o rozwiniętym poczuciu odrębności,
opartym na odmiennym dziedzictwie kulturowym i silnym związku z miejscem
zamieszkania. Do 1945 r. była to odrębność od Niemców, po tym roku od
Polaków. Niekiedy jednak pomijane
wcześniej czynniki dezintegracyjne zaczynają dominować w opisie w sposób
rozmijający się z rzeczywistością lub prawdziwy jedynie w odniesieniu do
niektórych lokalnych społeczności. Na przykład, w niektórych wsiach
świadomość, że osadnicy także nie mieli wyboru i doznali licznych krzywd
przyczyniła się do łagodzenia konfliktu |
|
Być może źródła tych postaw dezintegracyjnych są ogólniejsze niż przypuszczamy. Już Eisenstadt wymienił dwa kluczowe czynniki powodujące ludzi do migracji: brak poczucia bezpieczeństwa i niezadowolenie ze swojej sytuacji. Te dwa elementy są też kluczowe dla zrozumienia wyjazdów do Niemiec, przy czym z czasem ciężar przesuwa się z braku bezpieczeństwa (w pierwszych latach powojennych) na niezadowolenie ze swojej sytuacji, odczuwalne zarówno w porównaniu jej z panującą w RFN, jak i wobec rosnących aspiracji materialno-cywilizacyjnych młodego pokolenia. |
|
Badania nad kształtowaniem się mniejszości niemieckiej i obejmowaniem przez nią coraz szerszych kręgów wszystkich społeczności pogranicza polsko-niemieckiego ma za tło ciągły proces społeczny, którego częścią są zarówno tendencje integracyjne, jak i dezintegracyjne. Głównie dotyczy to Górnego Śląska oraz Warmii i Mazur. Nie jest to prawda nowa, pisał o tym Paweł Rybicki i Krzysztof Kwaśniewski, tyle że nie znajdowało to odbicia w kolejnych opracowaniach. Buchhofer [1967: 41] podkreśla, że zmiany ruchów migracyjnych wskazują na widoczny od 1957 r. proces stabilizacji społeczeństwa województwa olsztyńskiego. Czyli wyjazdy z Warmii i Mazur w latach pięćdziesiątych osadzać należy w szerszym kontekście nie osiągnięcia jeszcze przez całe tamtejsze społeczności głębszej stabilizacji. |
|
Niewątpliwie słuszna jest uwaga, że granice społeczności regionalnej określa region, a nie sztuczne twory w rodzaju województw i że powinniśmy analizować procesy integracji (ewentualnie częściowo dezintegracji) społeczności regionalnych; punktem odniesienia są wspólne wartości i wspólnota interesów. Ten punkt widzenia dominować winien w analizach, a także winien być uwzględniany w analizie okresu PRL. W odniesieniu do lat wcześniejszych nie może być jednak jedynym, gdyż byłoby to rzutowanie na lata minione dzisiejszych wyobrażeń i wartości. Idea regionalna nie odgrywa w latach powojennych tak dużej roli, jak obecnie. Znacznie silniej myślano się w kategoriach ojczyzny ideologicznej, państwa i społeczeństwa polskiego. W praktyce mowa jest o kilku toczących się równolegle procesach. Tam gdzie ludność miejscowa stanowi nieliczną mniejszość, dokonuje się jej integracja lub asymilacja z ludnością napływową. Tam natomiast gdzie stanowi liczącą się grupę lub większość zachowuje swoją odrębność, lub dokonuje się wzajemna integracja grup ludności w nową zbiorowość regionalną. Równolegle toczy się proces integracji lub asymilacji z państwem i społeczeństwem polskim jako całością. |
|
Z tego punktu widzenia, jedynie uzupełniającą rolę odgrywają opracowania niemieckie. Jest to zresztą zrozumiałe z tego względu, że badacze niemieccy do 1989 r. nie mieli dostępu do źródeł polskich, a problem ten spotykał się w RFN z bardzo ograniczonym zainteresowaniem. Rzecz jasna są tu wyjątki, jak choćby praca Bernharda Grunda [1967] o życiu kulturalnym Niemców na Dolnym Śląsku w latach 1947-1958. Po roku 1989 dostęp do archiwaliów stał się łatwiejszy, pozostała bariera językowa. Przy tym strona niemiecka zainteresowana była mniejszością niemiecką w Polsce głównie od strony wyjazdów i problemów integracji w społeczeństwie niemieckim. Mnie interesuje coś innego, czyli życie tej mniejszości w Polsce, gdyż członkowie tej mniejszości - niezależnie od swej tożsamości narodowej i często dążenia do wyjazdu do Niemiec - wyrastali w polskim otoczeniu, które kształtowało ich. “Jeżeli więc jednostka, jak twierdził Znaniecki, próbuje wykreślić linię podziału między ‘swoją’ osobowością i światem zewnętrznym, którego doświadcza i na który oddziaływuje, i jeżeli zamierza włączyć część tego świata do swojej osobowości, wykluczyć resztę, napotyka duże trudności. Okazuje się bowiem, że część tych treści, które znajduje ‘na zewnątrz’, stanowi także obszar jej odniesień wewnętrznych.” Władze polskie prowadziły wobec mniejszości niemieckiej politykę determinowaną zarówno przez ideologię narodową, jak i komunistyczną; celem pracy jest opis głównych linii tej polityki, a także jej regionalnych specyfik. |
|
Ważną rolę w kontakcie ludności napływowej ze społecznościami pogranicza polsko-niemieckiego odgrywało zderzenie kultur. Jednakże odmienność kulturowa - opisana na przykład przez Eugeniusza Kłoska w „Swoich” i „obcych” na Górnym Śląsku od 1945 roku (Wrocław 1993) - różnie przekłada się na poczucie odmienności narodowej. Autor powyższej książki opisuje ostre podziały na przykładzie dzielnic Chorzowa i Świętochłowic, czyli miast katowickiej części Górnego Śląska, w której problem narodowościowy nie jest tak silny jak na Opolszczyźnie. Tak więc, wynikające z różnic kulturowych problemy w integracji i tworzeniu wspólnoty regionalnej na Górnym Śląsku nie muszą być równoznaczne z problemami mniejszości narodowych. Staje się to jeszcze bardziej przekonywujące, gdy przyjmiemy, że integracja społeczna (na bazie wspólnych wartości i interesów) i kulturowa są czymś odmiennym. |
|
Przy analizie powyższych problemów zasadniczą trudność stanowi to, że zarówno stosunki międzygrupowe, jak i tożsamość narodowa/ etniczna (zarówno jednostkowa jak i grupowa) mają charakter dynamiczny, zmienny w czasie, a tym samym łatwo w opisie o ahistoryczność. Jest to tym bardziej widoczne, gdy przyjmiemy, że kultura jest dynamicznym systemem wartości i idei. W opisie jednej grupy widoczne są zarówno ciągłości, jak i ogromne zmiany, między innymi związane ze zmianami generacyjnymi i przemianami dokonującymi się pod wpływem kontaktów społecznych i z innymi kulturami. |
|
Częste w książce nawiązywanie do problemów dotyczących całych społeczności pogranicza polsko-niemieckiego nie oznacza, bym uznawał je w całości za Niemców. Wynika ono z założenia, że państwo polskie mogło pozyskać na rzecz polskości mniejszą lub większą ich część. Stąd ważna jest polityka prowadzona wobec całych tych społeczności i ich członków wszystkich opcji narodowościowych - od polskiej przez indyferentną do niemieckiej. Od niej zależały bowiem procesy integracyjne (w państwie i społeczeństwie polskim) lub dezintegracyjne (integracja z mniejszością niemiecką). Staram się jednak wyraźnie rozróżniać, kiedy chodzi o całe społeczności pogranicza, a kiedy o ich członków opcji niemieckiej. |
|
W opracowaniu nie używam stosowanego niekiedy w pracach badaczy polskich i niemieckich pojęcia „pochodzenie” polskie lub niemieckie, uznając, że termin taki jest trudno weryfikowalny, a ponadto pochodzenie może istotnie różnić się od świadomości narodowej danej osoby. Określenie “Niemcy uznani” oznacza osoby od kilku pokoleń związane z kulturą i państwem niemieckim, uznane za Niemców przez władze polskie. Zrezygnowałem z pojęcia “autochtoni”, jako silnie obciążonego - niezależnie od intencji kolejnych autorów - treściami politycznymi i piszę o społecznościach pogranicza polsko-niemieckiego lub krócej społecznościach pogranicza (Ślązacy, Słowińcy, Mazurzy i Warmiacy), dzielących się na osoby o dominującym poczuciu przynależności regionalnej, o opcji polskiej i o opcji niemieckiej (pojęcie “graniczności” wydaje mi się także lepsze niż sugerujące jeden kierunek określenia niemieckie: “Adopitivstämmen”, “eigensprachigen Kulturdeutschen”). |
|
Problem stanowi już określenie zawarte w tytule niniejszej książki, czy należy mówić o „Niemcach” czy o mniejszości niemieckiej? Niewątpliwie od lat sześćdziesiątych jest to prawie w całości mniejszość narodowa, aczkolwiek oficjalnie w większości nie uznawana. Jednakże do końca lat pięćdziesiątych mieszkają na Dolnym Śląsku i Pomorzu Zachodnim Niemcy nie mający obywatelstwa polskiego, pozostawieni pod przymusem i nie identyfikujący się ze społeczeństwem i państwem polskim; ich raczej mniejszością nazwać nie można lub tylko mniejszością in spe - w historii zazwyczaj nie pytano przy zmianach granic mieszkańców o ich zdanie, ale niekiedy ich położenie z czasem stabilizowało się. Niemcy ci o tyle byli mniejszością, że z czasem powstawały określone relacje między nimi a większością społeczeństwa. Istnieje także grupa podkreślająca swoją odmienność zarówno od Polaków jak i od Niemców, dokonuje się proces przemiany grupy etnicznej w mniejszość narodową, a także konwersji narodowej (część członków społeczności pogranicza opcji polskiej, część byłych volksdeutschy). Aczkolwiek brakuje dokładniejszych badań widać, że są to grupy bardzo odmienne nie tylko pod względem formalnym, ale także o bardzo odmiennej tożsamości narodowej. |
|
Podział chronologiczny odpowiada zasadniczym etapom polityki wobec Niemców w Polsce. Lata 1944-1948 to okres weryfikacji, obozów, transferu do Niemiec i przekonania o tymczasowości pobytu nielicznych jeszcze Niemców w Polsce. Sprawy transferu Niemców omawiam tylko ogólnie, jako że istnieje już poświęcona im literatura. W okresie 1948-1955 widoczne jest widoczne faktyczne usankcjonowanie pozostania tych Niemców w Polsce i próby ich stabilizacji, przy oficjalnym przemilczaniu ich istnienia. Rok 1956 uruchamia falę wyjazdów do Niemiec, a równocześnie ukazuje jak daleko poszerzyła się opcja niemiecka wśród społeczności pogranicza. Kolejny okres trwa od zakończenia wyjazdów w końcu lat pięćdziesiątych, do przemian Sierpnia 1980 r. Jest to okres długi, w porównaniu do wcześniejszych, ale wydaje się, że polityka władz polskich nie uległa w nim większej zmianie. Być może z czasem nowe materiały umożliwią bardziej zniuansowane spojrzenie na te lata (na przykład wpływ wyjazdów w latach siedemdziesiątych). Przełom lat 1980/1981 uruchomił procesy społeczne, które wstępnie przedstawione zostały w rozdziale ostatnim. |
|
Książka oparta jest głównie na materiałach z Archiwum Akt Nowych - komitety wojewódzkie PZPR, i Archiwum Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Materiały powyższe są dość bogate do końca lat pięćdziesiątych, ale od lat sześćdziesiątych niewiele jest w nich informacji o mniejszości niemieckiej. Wynika to zarówno ze spadku jej znaczenia w skali kraju w wyniku popaździernikowych wyjazdów, jak i ze zmiany pracy komitetów PZPR, na których posiedzeniach nie omawiano już (lub robiono to poza protokołowaną częścią) istotnych spraw politycznych i społecznych (także stosunków z Kościołem). |
|
Sięgnąłem w ograniczonym zakresie także do relacji, aczkolwiek wymagają one - jest wiadomo jest to źródło bardzo „trudne” - dystansu, podobnie jak dokonywane dzisiaj przez dużą część członków społeczności pogranicza polsko-niemieckiego interpretacje historii. Widać to szczególnie na przykładzie Ślązaków, którzy pod wpływem poczucia marginalizacji w Polsce dokonują reinterpretacji swoich dziejów, podkreślając związki z Niemcami i eliminując fakty wiążące ich z Polską. W relacjach tych łatwo o nieświadome przekłamywanie historii, gdyż widać w nich przyjęte w grupowej tożsamości wyobrażenie o swojej przeszłości, które historykowi trudno jest oddzielić od indywidualnego doświadczenia. |
|
Książka
składa się z dwóch części, opisowej i aneksu zawierającego wybór dokumentów. Mając
ograniczoną ilość stron musiałem dokonać wyboru, jakie dokumenty opublikować.
Publikuję głównie dokumenty archiwalne z lat pięćdziesiątych, pokazujące
spojrzenie władz na problematykę mniejszości niemieckiej w Polsce, oraz
pozostałe - uznane za najważniejsze - materiały. Piotr Madajczyk Danuta Berlińska Polska jako państwo narodowe. Historia i pamięć na podstawie
projektu badawczego Komitetu Badań Naukowych: „Przymusowe
wysiedlenie Niemców z Polski (1945-1948) – jego funkcjonowanie w opinii
społecznej i znaczenie w stosunkach polsko-niemieckich” Warszawa 2007 Książka
przygotowana w ramach grantu Komitetu Badań Naukowych H02E03417 ”Przymusowe
wysiedlenie Niemców z Polski (1945-1948) – jego funkcjonowanie w opinii
społecznej i znaczenie w stosunkach polsko-niemieckich” Redakcja .......................... Okładkę projektował .................................... © Piotr Madajczyk ISBN 83-88490-24-9 Wydawca Instytut Studiów
Politycznych PAN 00-624 Warszawa,
ul. Polna 18/20 * Realizacja . Spis
treści I Polska jako państwo narodowe (Piotr Madajczyk,
Danuta Berlińska) 1.1. Stosunki
między Polakami a mniejszościami narodowymi24 1.1.1. W odrodzonej Rzeczpospolitej Polskiej 1.1.2. Pod znakami swastyki oraz sierpa i młota. Divide et impera – eskalacja konfliktów etnicznych
w czasie okupacji Dynamika postaw w stosunku do Żydów. Brutalizacja pod wpływem wojny i przesiedleń. Gorycz zwycięzców, kres marzeń o wolności 1.1.3. Obraz wojny i Niemców po półwieczu. Wojna i okupacja jako historia przeżywana. Efekty socjalizacji w cieniu wojny. Wspólnota pamięci społeczności pogranicza. 2.1.1. Plany i akceptacja zmiany granic i wysiedleń. 2.1.2. Zmiana granic – zdrada i krzywda. 3.1. Wysiedlenia
ludności niemieckiej 3.1.2. Pamięć o wysiedleniach. 4.1. Obozy dla
ludności niemieckiej 5.1. Powojenne
rozliczenie z historią Problematyka niemiecka w „Nowinach Opolskich” Lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte. Case Study: Powiat kozielski 1945-1948. Dwuwładza i konflikty polsko-sowieckie. 1.1.2. Struktury polityczne i społeczne. Końcowa faza
weryfikacji – powroty i wyjazdy395 1.3.1. System represji, obozy, wysiedlenia. Wysiedlenia od jesieni 1945 r. 1.4.2. Specyficzny konflikt - szkolnictwo. Intensyfikacja działań od 1947 r. ---------------------- Wstęp
W
niniejszej książce na zrekonstruowane, zgodnie z zasadami warsztatu
historyka, problemy narodowościowe Polski XX w. i powiatu kozielskiego na
Śląsku Opolskim w latach 1945-1948 nałożona została refleksja socjologiczna – dająca pogłębioną analizę mechanizmów ludzkich
zachowań, zarówno w skali społecznej jak i indywidualnej. Część pierwsza
traktuje o problematyce narodowościowej w najnowszej, dwudziestowiecznej
historii Polski. Rozpoczynamy ją wstępem, w którym ukazujemy genezę i
uwarunkowania historyczne napięć i konfliktów na tle etnicznym, których
finałem było wysiedlenie po II wojnie światowej Niemców z obszaru państwa
polskiego. Tym samym, stanowi on próbę włączenia rozważań prowadzonych w
ostatnich latach na ten temat w szerszy kontekst historii Polski. Opis
powyższy stanowi wprowadzenie do refleksji nad stosunkiem Polaków do problematyki
narodowościowej dzisiaj, nad tym, jaką rolę w ich kulturze politycznej
odgrywają sprawy narodowościowe. Część
druga ma odmienny charakter. Jest pogłębioną analizą jednego, wybranego
przypadku, to znaczy problematyki narodowościowej i jej społeczno-politycznych
uwarunkowań, której odzwierciedleniem była realizacja polityki
narodowościowej w powiecie kozielskim, w przyłączonej do Polski po
1945 r. części Górnego Śląska. Analiza obejmuje trudne lata 1945-1948,
gdy na tym obszarze dokonywano weryfikacji narodowościowej ludności i
przymusowych przesiedleń Niemców, a równocześnie napływali tam polscy
przesiedleńcy ze wschodnich ziem Polski, anektowanych przez ZSRR. Część ta
podzielona została na trzy rozdziały. Pierwszy opisuje ramy, w których
toczyły się ówczesne wydarzenia: przejście frontu, formowanie się władz
polskich, warunki życia ludności. Rozdział drugi poświęcony jest położeniu
ludności śląskiej i wysiedleniom. Rozdział trzeci wydzielony został na skutek
przyjęcia założenia, że identyfikacja i autoidentyfikacja,
kto jest Niemcem a kto Polakiem, miały wyraźnie charakter kontekstualny, czy
też zgodnie z terminologią dominującą wśród historyków - kontekst sytuacyjny.
Oznacza to, że nierzadko konflikty toczące się na innych płaszczyznach
interpretowane były jako konflikt narodowy. W analizie widoczne jest także,
że motywy skłaniające większość ludności śląskiej do poddania się weryfikacji
jako osoby narodowości polskiej często niewiele miały wspólnego z jej
identyfikacją narodową. Ta bardzo szczegółowa analiza ciekawa jest ponadto
dlatego, gdyż pokazuje jak istotnie różnią się formułowane centralnie
ideologiczne plany, od ich praktycznej realizacji na najniższym szczeblu. Przedmiotem
naszej analizy historyczno-socjologicznej uczyniliśmy także pamięć o wydarzeniach
historycznych. Dotyczy to zarówno pamięci oficjalnej, formułowanej w różnego
rodzaju wydawnictwach ukazujących obowiązującą wersję historii, jak i pamięci
indywidualnej o pierwszych latach powojennych w powiecie kozielskim. Obydwie
te pamięci, aczkolwiek z odmiennych powodów, różniły i różnią się mocno od
obrazu wydarzeń historycznych, od historii takiej, jaka jawi się w świetle
dokumentów archiwalnych (rzecz jasna, z wszelkimi ograniczeniami możliwości
rekonstrukcji prawdy historycznej przez historyka). Stosunek
do przeszłości przejawia się w triadzie: pamięć – zapomnienie – historia.
Hitlerowskie Niemcy prowadziły wojnę z użyciem nowoczesnej techniki,
wykorzystały zdobycze nauki do rozwoju technologii mordowania i niszczenia w
imię nazistowskiej ideologii. Państwo hitlerowskie przejawiało przedtem
nieznane w takiej skali bestialstwo, zbrodniczą przebiegłość i pozbawioną
skrupułów despotyczną żądzę zniszczenia (Jaspers 1981, s. 118-119).
Traumatyczne przeżycia Polaków w czasie II wojny światowej, nasilenie
nacjonalistycznych postaw w czasach, kiedy drastycznie pogłębiały się
podziały na swoich i obcych, na sprzymierzeńców i wrogów, a obawy, nieufność
i strach były codziennością, wpisały się do pamięci zbiorowej. Zostały utrwalone
w dziełach literackich, filmach, niezliczonych tomach wspomnień i
archiwalnych śladów. Natomiast doświadczenia powojenne – wysiedlenia,
poszukiwanie miejsca w świecie, który wcale nie stał się bardziej zrozumiałym
i przewidywalnym, zostały utrwalone w społecznej pamięci głównie w
zmitologizowanej postaci eksponującej poświęcenie i entuzjazm pionierów
zagospodarowujących ziemie zachodnie oraz budowę „nowego wspaniałego świata”.
Pod wpływem ówczesnych wydarzeń nadane zostało określone znaczenie takim pojęciom
jak naród, nacjonalizm, pod ich wpływem postrzegano miejsce i rolę
mniejszości narodowych. Spojrzenie na problematykę narodowościową z
dzisiejszej perspektywy wymaga przypomnienia, jaki sens miały pojęcia te w
przeszłości, gdyż utrwalone w społecznej pamięci tworzą także dzisiaj punkty
odniesienia do formułowania ocen dotyczących minionych zdarzeń. Pamięć
zbiorowa jest historią przeżywaną, która czerpie z doświadczeń grupy i jest
przekazywana z pokolenia na pokolenie. Halbwachs zwrócił uwagę, że
to teraźniejszość wpływa na stosunek społeczeństwa do przeszłości.
„Dzisiejsze idee dlatego są zdolne przeciwstawić się wspomnieniom i tak na
nie wpłynąć, by je zmienić, ponieważ odpowiadają zbiorowemu doświadczeniu
jeśli nie tak dawnemu, to o wiele szerszemu i dlatego, że są wspólne nie
tylko (jak tradycja) członkom danej grupy, ale i członkom innych grup sobie
współczesnych” (Halbwachs 1969, s. 424).
Zgodnie z koncepcją Maurice’a Halbwachsa pamięć zbiorowa
różni się od historii wyuczonej pisanej przez zawodowych historyków. Pamięć
społeczna powstaje w wyniku dyskursu, którego materiałem są żywe wspomnienia,
natomiast historia jako nauka ma do czynienia z dokumentacyjnymi śladami
przechowywanymi w archiwach. Historia pisana przez historyków odkłamuje,
uzupełnia i koryguje pamięć tych, którzy ją przeżywają (Ricoeur 1995, s. 24-25).
Historyk przyjmuje postawę krytyczną wobec wyobrażeń o przeszłości,
składających się na pamięć zbiorową. Wiedza historyczna może wpływać na
treści pamięci zbiorowej, dostarczając pojęć i stając się elementem systemu
idei społeczeństwa (por. Halbwachs 1969, s. 431).
Także historia jako nauka, chociaż dąży do obiektywizmu, podobnie jak pamięć
społeczna nie może uwolnić się od wpływu teraźniejszości. Jak stwierdził
Marcin Król: „Oczywiście,
historii uprawiać, jak już obecnie wiemy, w sposób w pełni obiektywny nie
można, a nadto rezygnacja z pomocy teraźniejszości, z przyjęcia bieżącej chwili
za punkt odniesienia jest nie tylko niepłodna, ale i iluzoryczna” (Król 1969, s. XXV).
Dyskusja o historii jest zazwyczaj dyskusją o tym, co jest ważne obecnie. Pamięć
zbiorowa jest swojego rodzaju metaforą, z trudem poddającą się analitycznemu
opisowi (Jedlicki 1997), jest
wypowiedzią symboliczną, operującą obrazem a nie słowem (Szpociński
2006, s. 23). Jest często zawodna, selektywna i przydatna historii jedynie w
charakterze świadectwa. Historia zaś jako dyscyplina naukowa, której zadaniem
jest rekonstrukcja przeszłości, dostarcza ram i punktów odniesienia pamięci
zbiorowej. Pomaga umiejscowić swoje własne indywidualne przeżycia w szerszym
kontekście zdarzeń składających się na wspólnotę losów całych zbiorowości
społecznych. Ta wspólnota losów staje się osnową wspólnoty pamięci.
Bezpośrednio jednak historia oddziałuje przede wszystkim na wąskie kręgi
społeczne odbiorców dzieł naukowych. Społeczne oddziaływanie historii jako
nauki dokonuje się poprzez wiedzę przekazywaną w podręcznikach szkolnych,
publicystykę historyczną, powieści historyczne, dzieła sztuki, filmy,
publikowane wspomnienia oraz programy radiowe i telewizyjne, w których
świadkowie i uczestnicy zdarzeń wspominając je prezentują własne oceny i ujawniają
emocje odnoszące się do przeszłości. Jerzy Szacki nazywa tak
popularyzowaną wiedzę o przeszłości historią praktyczną, „która żyje poza
uniwersyteckimi seminariami, udzielając wsparcia rozpowszechnionym w takim
lub innym kręgu przesądom, poglądom i emocjom” (Szacki 2001a). Historia
praktyczna ujednolica społeczne oceny wydarzeń z przeszłości, ustala
powszechnie obowiązujący sposób ich interpretacji, a ci, którzy reprezentują
inne spojrzenie, milkną pod naciskiem oskarżeń, że nie rozumieją, nie
nadążają lub głoszą poglądy sprzeczne z racją stanu. Ujednolicanie stosunku
do przeszłości członków grupy czy narodu następowało szybciej, jeśli owa
historia praktyczna zaspokajała określone potrzeby społeczne: pozwalała
zapomnieć o uczestnictwie w zdarzeniach, które nie poddawały się
jednoznacznej ocenie, lub nadawała zdarzeniom pozytywne społeczne znaczenie.
Zwłaszcza w sytuacji przełomu historia praktyczna dokonuje przewartościowań,
wpływając na treści pamięci zbiorowej. Wspólnota doświadczeń i przeżyć
jednostek staje się wtedy podstawą pamięci zbiorowej i ważnym wyznacznikiem
tożsamości grupowej. Pewne elementy przeszłości, jeśli dotyczą odmienności
losu członków różnych grup, mogą utrudniać integrację społeczeństwa jako
całości i stawać się źródłem napięć. W sytuacji konfliktowej przeszłość staje
się ekranem, na którym mogą być prezentowane potrzeby jedności i ciągłości
tożsamości (Gillis 1994, s. 9). Kolejnym,
obok społeczeństwa i nauk historycznych, podmiotem kształtującym pamięć jest
państwo i jego oficjalna ideologia i polityka. Pamięć zbiorowa jest ważnym
elementem polityki, a polityka w istotny sposób kreuje obraz przeszłości.
Zazwyczaj skazuje się na niepamięć to, co do tej pory było istotne i ważne
pod naciskiem politycznych wymogów tzw. nowych czasów, konieczności
dostosowania się do panującej ideologii, stworzenia uzasadnień dla nowego
porządku, aby nakłonić do podporządkowania się władzy. Władza państwowa jako
depozytariusz pamięci rości sobie prawo do wyłącznego określania, co ma być pamiętane
i jak ma być interpretowany czas od odległej przeszłości do teraźniejszości
(Szacka 2000, s. 16).
Państwo oddziałuje na środowiska historyków, dziennikarzy, artystów tak, aby
selektywnie przedstawiali obraz przeszłości zgodnie z wymaganiami bieżącej
polityki. Usuwa z kalendarza jedne święta państwowe i ustanawia nowe,
decyduje o tym, jakie zdarzenia mogą być symbolicznie upamiętniane przez
nadawanie nazw ulic, wznoszenie pomników itp., a zatem nie tylko kreuje
określony stosunek do przeszłości, lecz wzmacnia także niepamięć, co
prowadzić może do amnezji zbiorowej, która staje się racją stanu.
Instrumentalizacja niepamięci jest szczególna w systemach totalitarnych i
(choć w mniejszym zakresie) autorytarnych, które poprzez cenzurę,
ograniczanie dostępu do literatury, limitowanie jej lub eliminowanie debaty
na temat zdarzeń niepożądanych z punktu widzenia interesów rządzących czy
panującej ideologii, ograniczają zasoby społecznej pamięci zgodnie z fałszywą
zasadą, że fakty przemilczane zostaną zapomniane (Hirszowicz, Neyman 2001, s. 30). Jednakże spychanie w niepamięć
odgrywa ogromną rolę także w systemach demokratycznych, w których stanowi
często istotny element stabilizacji systemu społeczno-politycznego. Jak
widać z powyższego opisu proces, w którym po części następuje odtwarzanie
przeszłości, a po części kreowanie jej obrazu odbywa się w społecznych i
politycznych ramach. W jego wyniku powstaje to, co Jan Assmann
(2003) określił pamięcią kulturową: przesunięta w stronę kultury, oddalona od
dnia powszechnego, mająca stałe punkty odniesień – czyli uznane za
rozstrzygające o losie grupy wydarzenia. Pamięć o nich podtrzymywana jest
przez wpływ kultury (ceremonie, pomniki). „W formującym rzeczywistość wpływie
kultury krystalizuje się doświadczenie zbiorowe, którego sens da się na nowo
odczytać przez kontakt z nim i to nawet po upływie tysięcy lat”. Pamięć
kulturowa określa tożsamość grupy, dostarcza jednostce powodów do
identyfikacji z nią i kształt tej identyfikacji, a tym samym silnie odgranicza
to co „swoje” od „obcego”. Mimo stałych zasobów wiedzy i wspomnień pozostaje
w relacji ze zmieniającą się teraźniejszością. Dodajmy, że ten obowiązujący
wzór kulturowy określa w dużym stopniu także zainteresowania i sposób
formułowania ocen przez historyków. Podręczniki
historii nie są ani zapisem wiedzy historycznej, ani historii praktycznej.
Ich głównym zadaniem nie jest przekazywanie wiedzy, ale pamięci kulturowej,
czyli przede wszystkim hierarchizacji, które wydarzenia były w historii
Polski ważne. Uczeń zapoznany zostaje z obowiązującym zestawem symboli
kolektywnej identyfikacji. Jest to przekazywanie przeniesionych w sferę
kultury wyobrażeń o przeszłości, które dokonuje się przy wykorzystaniu jako
narzędzia historii praktycznej. Jedynie dodatkową komplikację stanowi fakt,
że podręczniki przygotowywane są przez osoby związane z pewnymi grupami w
społeczeństwie, pielęgnującymi z różnych względów pamięć w pewnych elementach
odmienną od obowiązującego wzorca i walczącymi w ten sposób o wpływ na kształtowanie
pamięci zbiorowej i docelowo pamięci kulturowej. Mówimy
wprawdzie o pamięci zbiorowej, ale faktycznie w każdym społeczeństwie
istnieje wiele pamięci zbiorowych, konkurujących ze sobą w dążeniu do
społecznego uznania, ścierających się w warunkach otwartego dyskursu. To, co
nazywamy pamięcią zbiorową jest wypadkową dominujących w danym momencie
dyskurs tendencji. Dlatego wzór pamięci kulturowej przekazywany w
podręcznikach szkolnych koliduje nierzadko z pamięcią poszczególnych grup
społecznych. Widać to, gdy uzmysłowimy sobie odmienność interpretacji
wydarzeń z przeszłości, przekazywanych np. w rodzinie z ocenami zawartymi w
podręcznikach szkolnych. Szczególnie żywo odczuwają te różnice członkowie
mniejszości narodowych, którzy w szkole mają sobie przyswoić historię pisaną
z perspektywy większości. Analogicznie, inaczej prezentowano losy polskiej
ludności kresowej w czasie II wojny światowej w przekazie rodzinnym i w
podporządkowanych propagandowym wymogom publikacjach historycznych. Te dwa
przypadki dominacji pewnej formy pamięci istotnie się jednak różnią.
Marginalizowanie pamięci o polskiej ludności na kresach wschodnich wynikało z
odmienności pamięci zbiorowej/kulturowej i pamięci oficjalnej, natomiast
marginalizacja pamięci mniejszości narodowych (a raczej wielu pamięci,
różnych mniejszości narodowych) była skutkiem ich odmienności od pamięci
dominującej zarówno w społeczeństwie, jak i w oficjalnej polityce. Po
około 60 latach od zakończenia wojny, kiedy żyją już tylko ostatni uczestnicy
i świadkowie zdarzeń, dokonuje się rewizja interpretacji historycznej okresu
powojennego. Lata 90. XX wieku, wraz z upadkiem komunizmu, przyspieszyły
zmiany pamięci, dotyczące nie tylko jej treści, ale też jej znaczenia jako
istotnego elementu tożsamości grupowej. Do głosu doszły grupy, których
przeszłość nie była przedmiotem historycznych dociekań (wydawnictwa
emigracyjne nie są tutaj istotne, ze względu na wąski krąg oddziaływania)
oraz podlegała oficjalnym lub społecznym negatywnym ocenom. Pamięć zaczęła
być kształtowana na nowo, przy czym jednym trendem było odwoływanie się do
tradycyjnej hierarchii ważności wydarzeń historycznych i „swojskości”, drugim
- włączanie do pamięci w oparciu o proces rekonstruowania tożsamości grup
etnicznych ich historii, która dotąd była ignorowana lub przedstawiana z
perspektywy dominującej większości. W procesie zmian uczestniczą Polacy i
mniejszości narodowe (Białorusini, Ukraińcy, Niemcy, Żydzi). Mniejszości
dokonują prezentacji własnego grupowego punktu widzenia na historyczną przeszłość,
w tym na zdarzenia powojenne oraz przeciwstawiają dominującej pamięci
historycznej osobiste świadectwa przeżyć swoich członków, którym nie było
dane ujrzenie swoich losów wpisanych w polską historiografię czy historię
praktyczną (Mironowicz 2000, s. 9-11;
Berlińska 1999, s. 261-
268). Mamy do czynienia z przenikaniem do sfery publicznej wartości
kultywowanych w świecie przeżywanym – czyli świecie podstawowych codziennych
interakcji, związków i wspólnot (Ziółkowski 2001, s. 6). Pierre
Nora wyjaśnia ten
powszechny awans pamięci „demokratyzacją” historii. Jego zdaniem „polega ona
na tym potężnym, ogarniającym cały świat współczesny ruchu wyzwalania się i
emancypacji narodów, narodowości, grup, a nawet jednostek; mówiąc krótko i
pośpiesznie – na tym szybkim wyłanianiu się najrozmaitszych form pamięci
mniejszości, dla których odzyskanie własnej przeszłości stanowi integralną
część afirmacji ich tożsamości” (Nora 2001).
Nieuchronnie zatem musi dochodzić do konfrontacji obowiązujących przez
dziesięciolecia utrwalonych sądów, wyobrażeń i przekonań na temat przeszłości
z własnym, niekiedy wręcz przeciwstawnym spojrzeniem mniejszości narodowych
czy grup i organizacji społecznych. Przywoływane,
skazane wcześniej na zapomnienie, wspólne przeżycia i tragiczne doświadczenia
różnych grup społecznych nie tylko wypełniają luki w pamięci historycznej,
lecz także stają się fundamentem dla nowego ukształtowania „wspólnoty
pamięci”. Te same zdarzenia, szczególnie odnoszące się do sytuacji konfliktu,
są inaczej zapamiętywane, inaczej oceniane w zależności od tego, po której
stronie się było. Jak stwierdził Charles Meier (2001): „zbiorowa
tożsamość powstawałaby dzięki wspólnemu przypominaniu historii, czasem
wspólnemu właśnie dlatego, że członkowie tej zbiorowości mieli być ofiarami”.
Poczucie krzywdy i domaganie się choćby moralnej rekompensaty jest ważnym
elementem więzi integrującej zarówno członków grup skazanych na
marginalizację, jak i całych dużych społeczności (o czym świadczą dążenia do
uznania za ofiary wydarzeń historycznych). Obecnie,
kiedy obserwujemy powszechne przywracanie społecznej pamięci faktów skazanych
na zapomnienie oraz głośne dopominanie się grup etnicznych o uwzględnienie w
historiografii ich specyficznych doświadczeń, krzywd i prześladowań,
„historia ma uzupełniać, korygować i odkłamać pamięć tych, którzy ją
przeżywali” (Ricoeur 1995). Jednakże, nie
jest to przywracanie, ale nowy wybór faktów uznanych za istotne z
współczesnej perspektywy i marginalizacja pewnych zdarzeń uznawanych za ważne
wcześniej. Powstaje inna historia, w odniesieniu do odmiennych wartości,
zapewne lepiej odpowiadająca teraźniejszości, z mniejszą ilością przekłamań.
Ale nie jest to jedynie przywracanie zapomnianych faktów, tylko połączona z
nim nowa selekcja faktów historycznych. Grupy etniczne, odzyskując swoją
historię, demitologizując obowiązujące dotąd interpretacje dziejów
najnowszych, same nie są wolne od własnych mitów, uproszczeń i
jednostronności. Ponadto, ta dokonująca się przemiana pamięci może być po
części odbiciem zmian pozycji mniejszości narodowych jako grup społecznych. Niniejsza
książka ma kilka płaszczyzn: historyczną, socjologiczną, politologiczną.
Uznaliśmy, że nie będziemy ich rozdzielać, gdyż nie ma nic gorszego dla
czytelnika niż komentarze i wyjaśnienia do faktów opisanych kilkadziesiąt
stron wcześniej lub odesłania do obszernego przypisu znajdującego się
kilkadziesiąt stron dalej. Niewątpliwie nasza koncepcja stwarza dla
czytelnika wyzwania innego rodzaju: śledzenie tekstu wywodu jest trudniejsze,
gdyż opisom wydarzeń historycznych towarzyszą rozważania o nich na innych
płaszczyznach. Ponadto uznaliśmy za celowe włączenie do tekstu ciekawszych
dokumentów, pokazujących zarówno politykę władz, jak i zwykłe ludzkie
zachowania i reakcje. Pora
jednak udzielić odpowiedzi na pytanie najważniejsze: o czym właściwie jest ta
książka? W gruncie rzeczy, niewiele ją łączy z prowadzonym od lat 90. polsko-niemieckim
dialogiem o przebiegu przymusowych wysiedleń Niemców z Polski, aczkolwiek
siłą rzeczy zawarta jest w niej polemika z pewnymi, funkcjonującymi w nauce i
życiu politycznym w RFN, wzorami wyjaśniania czystek etnicznych. Jednym z
nich jest odwołanie się do nacjonalizmu, jako oczywistej i głównej przyczyny
wydarzeń po 1945 r. W tym ujęciu lata 1939-1945 tracą na znaczeniu, gdyż
zło a priori zawarte jest w każdej ideologii narodowej. Ten sposób myślenia,
ukazuje wypowiedź niemieckiego polityka Petera Glotza:
„Przyczyną wypędzeń jest zawsze nacjonalizm. Tragedia zaczyna się, gdy ludzie
jednego narodu nie chcą żyć z ludźmi z innego. I dlatego Centrum przeciwko
Wypędzeniom ma być także centrum przeciwko nacjonalizmowi”. Nasza wizja
historii jest odmienna i opiera się na przekonaniu, że bez traumatycznych
przeżyć i skutków polityki narodowościowej w czasie II wojny światowej
czystki etniczne nie byłyby możliwe. Ten problem najkrócej można ukazać
odwołując się do sformułowania nie historyka, a fikcyjnej rozmowy w powieści
„Początek” pióra Andrzeja Szczypiorskiego: „–
Pomyślałem sobie – rzekł – że to wszystko jest bardzo wyjątkowe. Moje życie
jest wyjątkowe. Czy nie denerwuje pani moja odznaka partyjna w klapie? –
Przecież wiem, kim pan jest – odparła. – Ale to nie maskarada, łaskawa pani. To
prawda. Ja jestem Niemiec, prawdziwy Johann Müller.
Czy Pani to rozumie? –- Rozumiem – odrzekła spokojnie. – Są
przecież różni Niemcy. Każdy to wie, proszę pana... – Dzisiaj każdy to wie, ale jeśli ta wojna
potrwa, jeśli to całe świństwo potrwa, Polacy zapomną, że są różni Niemcy. I
kim wtedy będę? Co wtedy ze mną? – Nie mówi pan poważnie – odparła Irma Seidenman. – Znają pana tutaj setki ludzi. Proszę się nie
lękać... Müller leciutko
zmarszczył brwi. – Ja się nikogo nie lękam, łaskawa pani.
Strach? Nie, to nie jest strach! Ja myślę o mojej, że tak powiem,
przynależności. Gdzie przynależę? Tu czy tam? Nie chodzi o mnie, bo wiem, że
przynależę tutaj. Ale czy ludzie po wojnie, w niepodległej Polsce, także
uznają za oczywiste, że ja tutaj przynależę? Czy po tym wszystkim, co się
teraz dzieje pomiędzy Niemcami i Polakami, Polacy uznają, że ja mimo wszystko
przynależę tutaj?!” Ta
fikcyjna rozmowa znajduje potwierdzenie w zapisanej przez Jana Karskiego
realnej wypowiedzi „pięknej, delikatnej dziewczyny” (jak ją sam określił) z
Poznania: „Wraz z klęską Niemiec musi nastąpić masowy, bezwzględny terror
skierowany przeciwko tym, którzy weszli na naszą ziemię i zaczęli nas
krzywdzić. Ich osadnicy będą traktowani tak samo, jak traktowali Polaków.
Będą stąd wyrzuceni siłą. (...) Nie powinno być miejsca na lojalność czy
honor, gdy chodzi o walkę z Niemcami. Czy pamięta pan, jak się zachowywali we
wrześniu obywatele Polski pochodzenia niemieckiego? Jak jeden mąż zdradzili.
Broń skierowali przeciwko Polakom. Dlatego, jak by się nie potoczyły losy
Polski, nie będzie w niej miejsca dla Niemców!„ (Karski 1999, s. 83-84).
Jednakże do tego rodzaju świadectw podchodzić musimy bardzo ostrożnie, gdyż
określone deklaracje nie muszą przekładać się na konkretne zachowania.
Przykładowo, emocjonalne uwagi o uczuciu nienawiści i pragnieniu zemsty – „Na
ustach każdego przekleństwo najeźdźców, w duszach – żądza zemsty” –
znajdujemy w znanym dzienniku Zygmunta Klukowskiego (1959, s. 116), chociaż
była to osoba, której podobne działania były całkowicie obce. Klukowski
sformułował je widząc, w jakim stanie znajdowali się Polacy wysiedleni z ziem
anektowanych przez III Rzeszę. Najważniejsze
jest dla nas umiejscowienie problematyki konfliktów etnicznych w szerszych
ramach procesów społecznych i politycznych dokonujących się w społeczeństwie
polskim, czyli ciągle – przede wszystkim dla nas – aktualne pytanie o kształt
narodu polskiego. Idziemy w kierunku interesującym już przed laty Wojciecha
Wrzesińskiego i związanych z nim
badaczy, którzy pisali: „Problem podstawowy, jaki jawi się w rozważaniach nad
narodem, to wątpliwość – kogo uznać za
naród polski. Czy wyłącznie Polaka urodzonego z rodziców polskich i
posługującego się językiem polskim, czy także asymilowanego Żyda i Niemca,
czasem Białorusina, sporadycznie Ukraińca, a więc wszystkich, którzy przyjęli
polskość ‘z wyboru’” (Ciesielski 1992, s. 10). My
postanowiliśmy sformułować to pytanie trochę inaczej, zapytać nie tylko o
społecznie uznawane kryteria przynależności do narodu, ale także o znaczenia
jakie przypisywano pojęciu narodu. Próbujemy wyjaśnić temat pozornie wąski,
ale mający bardzo wiele aspektów. Bardzo wąski, bo w gruncie rzeczy w naszych
rozważaniach szukać będziemy odpowiedzi jedynie na pytanie, jakie są i jak
się zmieniają kryteria przynależności do narodu polskiego. Kto określany jest
jako „swój” a kto jako „obcy” podlega wykluczeniu, ale także kto określa się
jako „swój” i aspiruje do członkostwa w narodowej wspólnocie, a kto jako
„obcy” dystansuje się od niej (bo także taki problem pojawia się w
odniesieniu do obywateli polskich innej niż polska narodowości). Cóż,
postulat to nie nowy. W dyskusji w 1966 r. Henryk Jabłoński, historyk i
członek ówczesnych władz, mówił: „Nawet dziejów kultury drugiej
Rzeczypospolitej nie zrozumie się bez uwzględnienia tego współistnienia kilku
pojęć ‘swoi’ – ‘obcy’ i ‘polski’ – ‘niepolski’” (Ewolucja
1966, s. 101). To, kogo uznajemy za swoich „przodków, z którymi jako naród
jesteśmy związani, jest też ważnym elementem funkcjonowania pamięci zbiorowej
i kształtowania naszego obrazu przeszłości (Szpociński
1989, s. 17). Marcin
Zaremba (2001, s. 33-36) i
Krzysztof Tarka (2004) zajęli się przed paru laty problemem nacjonalistycznej
legitymizacji władzy komunistycznej w Polsce. Zaremba pisze, między innymi, o
absolutyzacji w procesie legitymizacji nacjonalistycznej takich wartości jak
wolność narodu, misja jaką ma do spełnienia naród, o przedstawianiu
partykularnych interesów jako służących całemu narodowi. Cytuje wreszcie
słowa Milovana Dżilasa, że konkretny
system komunistyczny może istnieć jedynie w postaci komunizmu narodowego i
musi przybierać formy narodowe. Czytającemu te wywody nasuwa się jednak
podstawowe pytanie, czym jest ten przywoływany naród. Przyjęcie umiarkowanej
opcji, że jest on wyobrażoną wspólnotą odwołującą się do takich obiektywnych
atrybutów jak: wspólna historia, język, terytorium, suwerenność itd.,
oznacza, że pojęcie to zmienia ciągle swoje znaczenie. Inaczej było pojmowane
w okresie rozbiorów, czym innym było dla Józefa Piłsudskiego i Romana
Dmowskiego, czym innym dla
komunistów i ludowców, czym innym dla Polaków doświadczonych okupacją III
Rzeszy, dla działaczy PZPR (a jeśli jeszcze byli białoruskiego albo
żydowskiego pochodzenia?), czym innym dla współczesnej młodzieży. W przypadku
mieszkańców powiatu kozielskiego – czymś odmiennym dla większości ludności
śląskiej, dla wywodzących się z niej działaczy polskich, dla polskich
przesiedleńców i osadników, a wreszcie dla przejmujących władzę komunistów. Często
okazywało się, że do haseł narodowych odwoływano się z bardzo pragmatycznych
względów, aby podnieść swój społeczny status, przejąć majątek innych,
odnaleźć swoje miejsce na obcej sobie ziemi, itp. Szczególnie w drugiej
części pokazujemy powiązania między konfliktami narodowościowymi a
konfliktami społecznymi i politycznymi. W tym kontekście osadzone jest
przymusowe przesiedlenie Niemców z Polski, które równocześnie było wyjątkowe
ze względu na skalę antagonizmu polsko-niemieckiego, spowodowanego niemiecką
agresją i okupacją, a jednocześnie typowe jako następstwo procesu coraz
silniejszego zawężania kryteriów przynależności do narodu polskiego. Polscy
przesiedleńcy z ziem anektowanych przez ZSRR przynieśli ze sobą po
zakończeniu działań wojennych w 1945 r. na ziemie zachodnie silne poczucie
narodowe ukształtowane w wyniku konfliktów nie tylko z Niemcami, lecz także
Rosjanami, Ukraińcami, Litwinami, Żydami. Z tego względu, konieczne jest
szersze omówienie wydarzeń na ziemiach wschodnich, albowiem istotne są nie
tyle same konflikty, ile ich dramatyczny przebieg oraz wpływ na definiowanie
kryteriów przynależności do narodu polskiego i postawy wobec obcych; co
zaważyło na powojennych procesach adaptacji i integracji przesiedleńców na
ziemiach przyłączonych do Polski. Przyjmujemy, że coraz węższe pojmowanie
narodu w okresie okupacji sowieckiej i niemieckiej pod wpływem eskalacji
konfliktów narodowościowych (bo nie był to tylko konflikt polsko-niemiecki) w
ówczesnym czasie i przez wiele lat po jej zakończeniu ograniczyło możliwości
formowania się narodu polskiego jako społeczeństwa – wspólnoty obywateli.
Było deformacją rozwoju pod wpływem niekorzystnych uwarunkowań historycznych.
Społeczne skutki tych ograniczeń i „zamrożenia” koncepcji narodu jako
wspólnoty odwołującej się do mitu wspólnego pochodzenia, „zamrożenia” w
formie dominującej etnonacjonalistycznej ideologii,
były tym bardziej odczuwalne, że określały nie tylko kształt narodu
polskiego, ale także narodów, z których wywodziły się zamieszkałe na ziemiach
polskich mniejszości narodowe. W
pracy widoczne są trzy obszary analizy: kształtowanie się nowych,
zawężających kryteriów przynależności do narodu polskiego, przymusowe
migracje Niemców jako zjawisko wprawdzie specyficzne, ale mieszczące się w
ramach określanych przez te kryteria i wreszcie refleksja nad tymi
wydarzeniami, czyli zmieniająca się pamięć o nich. Pisząc
o procesie wykluczania ze wspólnoty narodowej używamy pojęcie „czystki
etniczne”, będąc przy tym świadomi niebezpieczeństw, jakie ono w sobie
zawiera. Jest ono silnie upolitycznione, jego funkcjonowanie w opinii
publicznej ukształtowane zostało pod wpływem wojen toczonych po rozpadzie
Jugosławii, nierzadko błędnie rozumiane jest jak synonim ludobójstwa. To
zamieszanie znaczeniowe dobrze obrazuje mylący pojęcia opis w popularnym
portalu internetowym: „Nie istnieje w żadnym słowniku definicja czystek
etnicznych, określa się je jako: ludobójstwo, eksterminację bądź zagładę
danej grupy etnicznej”. Ponadto, pojęcie „etniczność” ma kilka znaczeń w
socjologii, ale w dominującym, grupę etniczną „odróżnia się na podstawie
obserwowalnych odrębnych cech kulturowych, specyficznych wartości, własnej
tradycji, rzeczywistego lub fikcyjnego wspólnego pochodzenia itp., uważa się
także za niezbędne występowanie świadomości odrębności od innych grup lub
narodów i poczucia solidarności” (Berlińska 1999, s. 38). Do takiego
rozumienia etniczności odwołujemy się w niniejszej książce, będąc jednak
świadomym niebezpieczeństwa powstania wrażenia u osób nie wiedzących, co
oznacza etniczność w socjologii, że etniczne kryteria przynależności do
narodu polskiego były w pewien sposób analogicznie jak rasowe w III Rzeszy.
Wydaje się przy tym, że takie przenoszenie modelu narodowosocjalistycznego na
Polskę rzeczywiście widoczne jest nawet w niektórych pracach historycznych.
Idea narodu, odwołująca się do etniczności, w której eksponowano przede
wszystkim faktyczne lub mityczne wspólne pochodzenie zyskiwała wprawdzie w
Polsce okresu międzywojennego na znaczeniu, ale nigdy nie zyskała takiej
rangi jak Volksgemeinschaft i
ideologia völkistowska w Niemczech. Dominująca
w Polsce ideologia narodowa odwoływała się do bardziej skomplikowanego układu
wspólnoty pochodzenia, kulturowej, językowej i państwowej. Według tych samych
kryteriów określano przynależność do niepolskich grup etnicznych. Druga
wojna światowa była częścią długiego procesu kształtowania się współczesnego
narodu polskiego, jako procesu włączania lub wykluczania różnych grup
etnicznych. Odczuwaliśmy konieczność operowania terminem, który objąłby
wszelkie formy opartej na bezpośrednim lub pośrednim przymusie polityki
ludnościowej, mającej za cel stworzenie jednolitej pod względem narodowym
społeczności, czyli „oczyszczenia” jej z grup etnicznych uznawanych za nie
należące do narodu polskiego. To właśnie oznacza czystka etniczna, obejmująca
bardzo szeroki zakres działań: od usankcjonowanej prawnie lub nieformalnej
dyskryminacji; przez różne formy przesiedleń, przy bardzo zróżnicowanej skali
stosowanej przemocy; aż po ludobójstwo. Zazwyczaj używane są łącznie różne
metody działania, stąd w ocenie decydujące są proporcje między nimi. Tak
więc, dla określenia wszelkich działań tego rodzaju używamy pojęcia czystki
etniczne, czyli zasadnicze znaczenie ma przynależność do narodu lub grupy
etnicznej (określana według podanych powyżej, szeroko zakreślonych socjologicznych
kryteriów), a wspólne pochodzenie jest elementem ważnym, ale nie
rozstrzygającym, a w praktycznym działaniu nierzadko drugorzędnym. W
badaniach oparliśmy się na zróżnicowanych materiałach. Część pierwsza w
swoich fragmentach historycznych, mających charakter syntetycznego przeglądu,
w jaki sposób definiowano przynależność do narodu polskiego do 1945 r.,
ze wskazaniem na wpływ wojny na postawy społeczne i pojmowanie narodu, oparta
została na istniejących już opracowaniach. Zostały też wykorzystane relacje,
dzienniki i wspomnienia jako źródła, pozwalające na rekonstrukcję stosunków
międzygrupowych z perspektywy doświadczeń jednostek, dla których okupacja
hitlerowska i sowiecka były historią przeżywaną. Podstawą
socjologicznej analizy, w której wyjaśniamy jak prezentowano historię w
prasie w czasie, kiedy zasiedlano ziemie zachodnie i wysiedlano Niemców, oraz
jak pokazywano kwestię niemiecką i problem granicy na Odrze i Nysie będą
roczniki „Nowin Opolskich” z lat 1946-1947 – organu Polskiego Związku Zachodniego.
O wyborze tego tytułu zadecydowały następujące przesłanki: 1.
elementy wspólne w antyniemieckiej ideologii PZZ i PPR
oraz podobieństwo celów („walka o powrót prastarych ziem polskich na
zachodzie do Macierzy i przywrócenie granicy nad Odrą i Nysą Łużycką” oraz
sojusz z ZSRR ); 2.
rola, jaką PZZ pełnił na Śląsku Opolskim: udział w
procesie weryfikacji Ślązaków i wysiedleniu Niemców, organizowanie akcji
odniemczania i kursów repolonizacyjnych (Linek 2000, s. 79-89); 3.
pismo to adresowane było do czytelników ze Śląska
Opolskiego i wychodziło w czasie prowadzenia wysiedleń Niemców. Publicystyka
historyczna zamieszczana na łamach tego pisma była rozwiniętą prezentacją
stanowiska władz lubelskich w kwestii niemieckiej. Zasadnicze tezy
popularyzowane były przez wszystkie ważniejsze dzienniki i tygodniki
niezależnie od orientacji politycznej (Dmitrów 1987, s. 26-30).
Na łamach prasy ukazującej się na przyłączonych ziemiach zachodnich
publicystyka historyczna najwięcej miejsca poświęcała uzasadnianiu zmiany
granic oraz kreowaniu mitu Niemca – odwiecznego wroga. Przemilczany
przez wiele lat w polskiej historiografii i publicystyce problem przymusowych
migracji Niemców stanowi ciągle drażliwą kwestię w procesie budowania
porozumienia między Polakami i Niemcami. Każdorazowe podjęcie tego tematu
przez dziennikarzy wywołuje silną emocjonalną reakcję czytelników,
przywołując resentymenty antyniemieckie. Badania na celowo dobranej próbie
110 respondentów oraz analiza prasy i publikowanych wspomnień dostarczyły
podstaw do analizy wzorów reagowania na kwestię wysiedlenia Niemców, stosunku
do zachodnich sąsiadów, a także identyfikacji elementów wspólnych w treściach
indywidualnej pamięci o wojnie i jej następstwach. Zebrany materiał pozwolił
też na analizę aksjologicznych aspektów pamięci, na ile zmienia się ona w
kolejnych generacjach w swoich ocenach coraz bardziej odległych w czasie
zdarzeń. Badania
miały przynieść odpowiedź na pytania dotyczące sfery świata przeżywanego: na ile popularyzowane przez
dziesięciolecia mity historyczne i uzasadnienia powojennego porządku
społecznego stanowią dzisiaj przydymioną szybę, przez którą obraz zdarzeń
staje się mniej wyrazisty i niejednolity w swej warstwie aksjologicznej?
Jakie wspólnoty pamięci w odniesieniu do problemu wysiedlenia Niemców można
wyróżnić w społeczeństwie polskim? Na ile wydarzenia związane z wysiedleniem
Niemców zostały wyparte z pamięci zbiorowej i indywidualnej? Czy nastąpiły
jakieś zmiany w pamięci indywidualnej pod wpływem dyskursu toczącego się
mediach? Jaki jest wpływ przyswojonego obrazu wojny na dzisiejsze stosunki z
Niemcami, już nie na poziomie elit tylko zwykłych obywateli? Pamięć
o przeszłości oddziałuje szczególnie silnie, gdy przeszłe zdarzenia wytworzyły
społeczne podziały, a w wyniku nierównego traktowania różnych grup w
społeczeństwie utrwaliły się przywileje, poczucie krzywdy bądź
niesprawiedliwości, przeświadczenie o swoich zasługach bądź poczucie winy,
które są w pewnym stopniu dziedziczone i wpływają także na sytuację kolejnych
pokoleń (Ziółkowski, s. 9). Druga wojna światowa, ze względu na doniosłe
skutki dla społeczeństwa polskiego jest stale obecna w pamięci zbiorowej. Po
przełomie ustrojowym w 1989 r. wyraźnie widoczny był zwrot ku przeszłości
wojennej w dyskursie publicznym – pojawiły się nowe prace historyków
usuwające „białe plamy”, w niezliczonych artykułach publicystycznych,
reportażach prezentowano pomijane dotąd wydarzenia, a w dyskusjach
parlamentarnych dokonywano przewartościowań spojrzenia na wojnę i jej
konsekwencje. Powstały różne stowarzyszenia ofiar wojny i organizacje
kombatanckie oraz zostały wprowadzone zmiany do kalendarza świąt państwowych
(Hałas 2001), wzniesiono
pomniki upamiętniające wydarzenia, które stanowiły tabu w PRL (represje
sowieckie, w tym deportacje na Syberię, konflikt polsko-ukraiński itd.), a
także powróciły na cokoły usunięte w czasach PRL wybitne postaci historyczne. Dla
Polaków II wojna ciągle jeszcze jest przedmiotem rozmów rodzinnych, a więc
pamięć o niej jest kultywowana nie tylko przez instytucje państwa, media i
stowarzyszenia, lecz także w życiu codziennym. Istotne jest to, że w
porównaniu do Czechów, Węgrów, Niemców i Austriaków, Polacy obok Rosjan
znacznie częściej uważają, że należy przypominać o zbrodniach II wojny
światowej (Rokuszewska-Pawełek, 2001). Jednocześnie
ich wiedza o wojnie jest powierzchowna – w większym stopniu jej źródłem jest
przekaz rodzinny niż oficjalny obraz wojny popularyzowany w podręcznikach
historii i publicystyce, ponieważ nie był on dla znaczącej części
społeczeństwa wiarygodny. Celem
badań było ustalenie: czy nadal Polacy ostro dostrzegają podziały
narodowościowe, jakie typy postaw można wyróżnić w stosunku do Niemców, na
ile po 57 latach od zakończenia wojny Polacy są skłonni patrzeć na Niemców
przez pryzmat doświadczeń okupacji i zbiorowego powojennego losu, jak została
zapamiętana wojna i jaki jest ich stosunek do wysiedleń? Badania polegały na
przeprowadzeniu w latach 2000-2001 około 80 wywiadów z celowo dobranymi
respondentami z województwa lubelskiego, warmińsko-mazurskiego,
dolnośląskiego i opolskiego oraz z Warszawy. Wywiady były tematyczne,
zawierały zestaw pytań dotyczących następujących obszarów stosunków
polsko-niemieckich: 1.
Jeśli słyszy Pan Niemiec, Niemcy, z czym się to Panu
kojarzy? 2.
Jak świat światem Niemiec Polakowi nie będzie bratem –
czy jest to nadal aktualne przysłowie? 3.
Dlaczego Polska zmieniła granice po wojnie? Jak Pan to
ocenia? 4.
Co się stało z mieszkańcami ziem zachodnich
przyłączonych do Polski? 5.
Jak Pan ocenia wysiedlenie Niemców, Polaków? Jakim
pojęciem najlepiej można je opisać? 6.
Skąd Pan wie o tych wydarzeniach? 7.
Czy słyszał Pan o obozach dla Niemców? Co Pan wie o
traktowaniu w nich Niemców? 8.
Jak Pan sądzi, czy Niemcy chcieliby tu wrócić? Ilu z
nich i dlaczego? Czy mają prawo do rekompensaty, zwrotu mienia itp.?
Analogicznie pytano o Polaków wysiedlonych z Kresów Wschodnich. 9.
Kto to są folksdojcze? Czy należało ich wysiedlić? 10. Losy rodziny w
czasie wojny, kto opowiadał o wojnie, jakie zachowały się pamiątki? 11. Czy Polacy powinni
przeprosić Niemców za wysiedlenie lub za sposób prowadzenia wysiedleń? Czy
przeprosiny są potrzebne? 12. Czy zmiana granic
miała wpływ na rozwój Polski, dlaczego, jaki? Przestrzenne
zróżnicowanie respondentów miało pozwolić na określenie, jakie postawy da się
wyróżnić w zależności od doświadczeń wojennych, a także wskazać, które z nich
są typowe dla poszczególnych generacji. W wywiadach dominowała forma
narracyjna, tzn. nasi rozmówcy nie wypowiadali się na temat wywołanych przez
badacza kwestii z pozycji bezstronnego obserwatora, lecz przedstawiali
informacje z własnej osobistej perspektywy i nie unikali formułowania ocen.
Wywiad miał charakter swobodny, więc respondenci sami dokonywali wyboru
informacji, których udzielali na zadane pytanie, dobierali swobodnie
argumenty, wyrażali emocje i formułowali oceny. Pytania pogłębiające miały
przede wszystkim umożliwić poznanie argumentów uzasadniających formułowane
oceny, a nie ustalenie zakresu wiedzy historycznej. Przyjęto bowiem
założenie, że w sytuacji wywiadu, respondenci sprowokowani pytaniami do
pewnej refleksji nad problemami, które niekoniecznie stale są obecne w
świecie przeżywanym, mówią to, co uważają, że powinni powiedzieć. Dokonują
selekcji faktów, które z ich punktu widzenia są ważne lub do których należy
się odwołać. Analiza
wywiadów polegała na identyfikowaniu pozytywnych i negatywnych ocen
dotyczących Niemców, Żydów i innych narodów. W szczególności brano pod uwagę
językowe własności wypowiedzi zgodnie z podziałem zaproponowanym przez Fritza
Schütze na: narracyjne, argumentacyjne i opisowe
części składowe danych wywiadu. Najpierw poddano analizie sposób, w jaki
badani relacjonują swoje doświadczenia wojenne i opisują kontakty z Niemcami,
następnie powiązano je ze zdaniami oceniającymi. Zebrany materiał posłużył do
prezentacji treści pamięci o przeszłości, a także do identyfikacji typów
postaw w stosunku do „innych/obcych”. W analizie uwzględniono pokolenie jako
zmienną różnicującą postawy. Przyjęliśmy, że w pokoleniu najstarszym będą
najbardziej widoczne wpływy ideologii nacjonalistycznej oraz skutki polityki
narodowościowej prowadzonej przez nazistów, która w istotny sposób
różnicowała uprawnienia i szanse przeżycia Żydów, Polaków, folksdojczów,
Litwinów, Białorusinów, Ukraińców. Konsekwencje wojny były najbardziej
boleśnie odczuwane przez jej uczestników zarówno w wymiarze indywidualnych
losów, jak w wymiarze całej zbiorowości. Narzucony ustrój i ograniczona
suwerenność Polski udaremniły uporanie się z traumatycznymi przeżyciami,
ponieważ cenzura wyeliminowała z publicznego dyskursu problem Zagłady Żydów i
traumatycznego doświadczenia świadków zbrodni. Tematem tabu było również
przesiedlenie Polaków z Kresów Wschodnich na przyłączone ziemie niemieckie.
Przez porównanie postaw kolejnych generacji, można prześledzić kierunki zmian
i ustalić, na ile obciążenia przeszłości były dziedziczone społecznie. W
jakim stopniu usuwanie „białych plam” z najnowszej historii wpłynęło na
modyfikacje postaw kolejnych pokoleń. Zrealizowana liczba wywiadów nie
pozwala na orzekanie, które z analizowanych postaw przeważają w
poszczególnych kategoriach, natomiast można zidentyfikować powtarzające się
sposoby argumentacji oraz wzory reagowania i oceny istotnych zdarzeń z
przeszłości. Ze względu na niedużą liczebność przedstawicieli poszczególnych
pokoleń, badania nie osiągają wysycenia, tzn. nie stanowią podstawy, by
sądzić, że nie ma w społeczeństwie polskim innych postaw. Jednak konfrontacja
jakościowej analizy z wynikami prowadzonych badań ilościowych pozwala wskazać
na to, co jest typowe. Zatem prezentowane wyniki analiz treści wypowiedzi nie
pozwalają na formułowanie sądów o przeważających w społeczeństwie polskim
typach postaw. Są jedynie prezentacją podobieństw i różnic w sposobie patrzenia
na II wojnę światową i jej skutki. Wywiady
kierowane zrealizowano w województwach ziem zachodnich i północnych, ponadto
przeprowadzono wywiady zogniskowane z działaczami Towarzystwa Przyjaciół
Ziemi Kozielskiej, synem pierwszego starosty kozielskiego oraz pracownikiem
referatu społeczno-politycznego starostwa kozielskiego w pierwszych latach
powojennych. Uwzględniono też materiały archiwalne z Archiwum Państwowego w
Opolu, materiały archiwalne Urzędu Ochrony Państwa w Opolu, oraz artykuły
prasowe: z „Odry” z przełomu lat 60. i 70., 80. i 90., oraz z lat 90.,
„Karty”, „Tygodnika Powszechnego”, „Gazety Polskiej”, „Rzeczpospolitej” i
„Gazety Wyborczej”. Zróżnicowana
jest baza źródłowa części drugiej. Wykorzystane zostały tutaj istniejące już,
nie tak liczne, opracowania dotyczące historii pierwszych lat powojennych na
Śląsku Opolskim i w powiecie kozielskim, oraz prowadzone w tym rejonie
badania socjologiczne. Sięgnęliśmy także do materiałów archiwalnych
przechowywanych w Archiwum Państwowym w Opolu, z założenia jednak wykluczając
z naszej kwerendy materiały władz wyższego szczebla. Oparliśmy się przede
wszystkim na materiałach zgromadzonych w obszernym zespole Starostwa
Powiatowego w Koźlu, w których odbicie znalazły prawie wszystkie aspekty życia
społecznego i politycznego. Ich uzupełnienie stanowiły akta gmin powiatu
kozielskiego, Wydziału Powiatowego w Koźlu (1945-1950) i Powiatowej Rady
Narodowej w Koźlu (1946-1950). Nie przyniosła większego efektu kwerenda w
niewielkim zespole kozielskiej placówki Państwowego Urzędu Repatriacyjnego. Niestety,
nie udało się dotrzeć do materiałów pokazujących szerzej formy niemieckiej
pamięci o przymusowym wysiedleniu z powiatu kozielskiego. Wydawany przez
Niemców pochodzących z tych ziem „Coseler Heimatbrief”, przez większość czasu wspólnie z „Unser Oberschlesien”,
odzwierciedla sposób pisania o historii w prasie ziomkowskiej. Przypominano w
niej najchętniej różne wydarzenia z przełomu wieków i z okresu
międzywojennego, związane z lokalną historią, niekiedy mające pokazać lub
pokazujące związki z Niemcami, a kiedy indziej po prostu będące wspomnieniami
ze swej małej ojczyzny. W „Unser Oberschlesien” dużo miejsca poświęcano ponadto
przypominaniu o plebiscycie i podziale Górnego Śląska. Wspomnienia o
wysiedleniu po 1945 r. są stosunkowo rzadkie, raczej potępiano
wysiedlenia w ogólnej formie politycznej deklaracji o niedopuszczalności i
bezprawności takich działań. Poza drukowaniem list ofiar wysiedleń poruszano
częściej sprawę obozu w Łambinowicach. Ukazywały się także materiały
dotyczące procesów Niemców oskarżonych o współdziałanie z polskimi władzami
bezpieczeństwa i przyczynienie się przez to do śmierci innych swoich
współziomków. Odnosi się wrażenie, że to, co działo się podczas przymusowych
wysiedleń, traktowane było jako nieistotny element niemieckiej historii tych
ziem, której kontynuację stanowić będzie powrót na nie wysiedlonych. Nie było
częścią pamięci o tych ziemiach, lecz przede wszystkim oskarżeniem strony
polskiej. Polskich
materiałów pokazujących formy pamięci o wysiedleniach i pierwszych latach
powojennych szukaliśmy w zespołach akt Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w
Koźlu, Komitetu Powiatowego PZPR i Komitetu Miejskiego PZPR w
Kędzierzynie-Koźlu, ale bez większych rezultatów. Bardzo ograniczone wyniki
przyniosło wykorzystanie materiałów aparatu bezpieczeństwa przechowywanych w
Archiwum UOP w Opolu i w Archiwum IPN we Wrocławiu. Materiały te są
niekompletne, przeważnie dotyczą lat późniejszych i są to w większości
sprawozdania. Znając skalę konfliktu między PUBP a władzami starostwa, oraz
opinie na temat brutalności aparatu bezpieczeństwa w Koźlu stwierdzić należy,
że zachowana część materiałów UBP nawet fragmentarycznie nie daje obrazu roli
i działalności tego resortu w powiecie kozielskim. Jest to luka odczuwalna
tym bardziej, że zagadnienia te w minimalnym zakresie pojawiają się w
dokumentach starostwa. Ten fragment powojennej rzeczywistości pozostał w
dużym stopniu dla nas nieznany. Rzecz
jasna, nasuwa się pytanie, na ile wiarygodne są materiały władz powiatowych.
Ich ocena skłania do wniosku, że w dużej mierze są, ponieważ dość łatwo daje
się wyróżnić te dokumenty, które powstawały na zapotrzebowanie władz. Mamy
często do czynienia z licznymi indywidualnymi sprawami, przedstawianymi w
odmienny sposób przez zainteresowane strony. Istoty tych stosunkowo
niewielkich, lokalnych sporów często nie jesteśmy w stanie określić. Wydaje
się jednak, że zafałszowania w opisie lokalnych problemów pojawiały się
stosunkowo rzadko, szczególnie, że w niewielkiej skali powiatu trudne były na
dłuższą metę do ukrycia. W dokumentach różnego rodzaju problemy przedstawiane
są w otwarty sposób, zaczęło się to zmieniać dopiero od 1948 r., czyli
już poza interesującym nas okresem. Staraliśmy
się także pamiętać o ogólnej zasadzie, że kilka spraw rozwiązanych
bezkonfliktowo z reguły pozostawia po sobie mniej dokumentów, niż jedna
naładowana konfliktami. Mimo to, pamiętać trzeba podczas lektury niniejszego
opracowania, że w centrum uwagi postawiono istotny aspekt kształtowania się
narodu polskiego, czyli znaczenie konfliktów narodowościowych w pogłębianiu
ekskluzywnej koncepcji narodu; a to oznacza pewną jednostronność spojrzenia.
Nie badaliśmy problemów akulturacji, roli małżeństw mieszanych i
integrującego wpływu różnych instytucji państwowych. Nasze opracowanie
dotyczy ważnego aspektu spraw narodowościowych, ale w żadnym wypadku nie jest
ich pełnym obrazem. W
zamieszczonych w tekście dokumentach, lub ich fragmentach, zdecydowaliśmy się
zachować pisownię oryginalną, chociaż jesteśmy świadomi, że niekiedy wymagają
one kilkakrotnego przeczytania, aby zrozumieć ich treść. W takiej formie
oddają one jednak zasób polszczyzny autorów wypowiedzi, a jakakolwiek nasza
ingerencja fałszowałaby obraz tamtych czasów. Problem stanowiły także nazwy
miejscowości, które w pierwszym okresie używane były nierzadko w wielu
wersjach. W tekście autorskim zdecydowaliśmy się brzmienie nazw uaktualnić,
natomiast w dokumentach pozostawić, podając jedynie w nawiasie wersję obecnie
przyjętą. Na
koniec chcielibyśmy podziękować osobom, które pomogły w powstaniu niniejszej
książki. Szczególne podziękowanie należy się pracownikom Archiwum Państwowego
w Opolu, z jego dyrektorem, Janem Kornkiem. Podczas długiej kwerendy
archiwalnej służyli pomocą, wykazując pełne zrozumienie dla specyfiki i
nieregularności naszej pracy. Sam projekt sfinansowany został przez Komitet
Badań Naukowych, który ponadto ze spokojem zniósł pewne opóźnienie w jego
końcowej realizacji, czyli w przygotowaniu publikacji. Wydanie książki było ostatecznie
możliwe dzięki dofinansowaniu ze środków Instytutu Studiów Politycznych PAN. |
|
Patrz także:
Petra Blachetta-Madajczyk, „Lebn
wil ich” – Was blieb: Jüdische Friedhöfe in Polen,
Darmstadt 1999 |
|
„Lebn wil ich“ betitelte der siebzehnjährige Dawid Sierakowiak aus dem „Litzmannstadt-Getto“
sein Gedicht zwischen Niedergeschlagenheit und Euphorie und verlieh seinem
Lebensmut damit Ausdruck. Der Band spricht verschiedene Formen von Erinnerung und
Gedenken an, Erinnerung an das ausgelöschte Ostjudentum: auf jüdischen
Friedhöfen in Polen, schriftliche Zeugnisse der Ermordeten in Form von
Tagebüchern, Gettochroniken und Briefen. Zeitzeugen und Fachleute behandeln verschiedene Aspekte des Themas: Dawids Schulkamerad aus dem Lodzer Getto, Marian Turski,
Olga Goldberg (Einführung), Arno Lustiger wird von Petra Blachetta-Madajczyk
interviewt (Was blieb: ...Będzin – eine leere
Hülle), Monika Krajewska (Jüdische Grabsymbolik),
Ruta Sakowska (Die Gegenwart der Verstorbenen: das Ringelblum-Archiv), Witold Stankiewicz
(Hilfe für Juden in der Warschauer Wohnungsbaugenossenschaft), Bolesław Szenicer (Der jüdische
Friedhof in Warschau), Petra Blachetta-Madajczyk
(Von Stückgold bis Auslender. Polnische Juden an
der Technischen Hochschule Darmstadt - gestern und heute?), Jan Jagielski (Beniamin Perelmuter
und das Mahnmal für die Juden in Płock), Jan Przedpełski
(Erinnerungen an den jüdischen Stadtbezirk in Płock), Eleonora Bergman (Die
jüdische Gemeinde in Karczew), Dieter
Bingen (Chajjim ben Bezalel -
ein rabbinischer Gelehrter zwischen Posen, Krakau, Worms und
Friedberg), Gerold Bönnen (Zur Situation polni-scher Juden in Worms während der Zeit der Weimarer
Republik), Elvira Grözinger (Juden und das Judenbild in der polnischen
Literatur seit 1918). Der erste
Abbildungsteil ist dem Manchester des Ostens gewidmet, der Textilhochburg auf
Zeit – Lodz. Vorge-stellt
werden auf dem Lodzer jüdischen Friedhof die
einzigartigen Mausoleen der Fabrikanten in der Allee der Verdienten, ein
Spiegelbild der 4,5 Kilometer lan-gen Lodzer Prachtstraße „Piotrkowska“.
Auf dem Warschauer jüdischen Friedhof begibt
sich die Jugend aus Israel immer im April zum Jahrestag des Warschauer
Getto-Aufstands 1943 auf die Suche nach ihren Vorfahren und Traditionen. Hier im Jahre 1999
zwischen der Ohel Perec, dem
Mausoleum von Icchak Lejb
Perec (1852-1915), Jakow Dinezon
(1856-1919) und Szymon An-ski (1862-1920) und dem Grabmal von Stanisław Mendelson
(1857-1913), einem der Gründer der Polnischen Sozialisti-schen
Partei (PPS) und letztem Sekretär von Friedrich Engels. Die Symbole sind der märchenhaften
Zauberwelt und der jüdischen kabbalistischen Folklore entnommen, Lö-wen König Salomons und Wesen himmlischer Sphären. Das Buch ist der
Begleitband zur gleichnamigen Ausstellung, die in Worms und Darmstadt gezeigt
wurde. Wiesbaden, Frankfurt, Oldenburg, München und Berlin sollen nächste
Stationen sein. Petra Blachetta-Madajczyk (Hg.): Lebn wil ich: Was blieb: Jüdische Friedhöfe in Polen. Fester Einband, 156 S., 207 Abb. mit z. T. erstmals ver-öffentlichten
Dokumentarfotos, DM 30,- + Versand (August 1999).
Erhältlich bei der Herausgeberin, Schloßstraße 9,
67551 Worms, Tel./Fax: 06247/367 e-mail: Petra.Blachetta(at)T-Online.de, über den Buchhandel: ISBN 3-00-004986-X. Dostępna także polska wersja w tłumaczeniu Piotra Madajczyka Konzeption und Gestaltung: Dr. Petra Blachetta-Madajczyk
Druck: orthdruck sp. z o.o. PL-15-399 Białystok |
|
Patrz także: Prof. Czesław Madajczyk - archiwum |
|
Czesław Madajczyk, Okupacja Niemiec 1945-1948 (opracowanie Piotr Madajczyk) http://www.isppan.waw.pl/priv/pmada/C. Madajczyk, Okupacja Niemiec 1945-1948.pdf http://www.isppan.waw.pl/priv/pmada/Francja.pdf http://www.isppan.waw.pl/priv/pmada/Ekspertyza Komunikatu Komisji.pdf |